W mglistym poranku..


Pogrążam się w niepamięci

Żyję w ciemności,

Bezkresnej pustyni.

Chociaż słońce świeci,

Widzę tylko zjawy,

Złudzenia, a nie prawdy blask.

Umieram powoli, spokojnie,

W mglistym poranku,

Witającym mnie każdego dnia.

Próbuję walczyć,

Próbuję wstać.

Ciężar grzechów przygniata.

Dusza czasami krzyczy,

Dusza czasami chce płakać.

Byłem nikim,

Jestem nikim,

Będę nikim,

Powtarzam każdego dnia.

Depcząc mnie, zwyciężyli,

Tak myśli świat,

W sensie ludzkim.

Straciłem wszystko.

Z nożem w plecach leżę.

Świat się śmieje,

Widząc krew płynącą z ran.

Lecz ja nie jestem sam.

Matko Boga!

Jesteś ze mną!

Zaprowadź mnie do nieba bram!

Tak, wiem, muszę wstać.

Tak, wiem, muszę iść.

Otrzepuję kurz,

Biorę krzyż, a droga wciąż pod górę.

Ale nie jestem sam…

Arkadiusz Niewolski


ZASADY PUBLIKOWANIA KOMENTARZY
Prosimy o merytoryczne komentarze. Naszym celem jest obnażanie kłamstwa, a nie przyczynianie się do potęgowania zamętu. Dlatego bezpodstawne opinie zaprzeczające obiektywnej prawdzie publikujemy wyłącznie, gdy zachodzi potrzeba reakcji na fałszywe informacje.

Dodaj komentarz