W kręgu kłamstw – człowiek


Cicho klękam gdzieś w ukryciu, szeptem proszę Cię w modlitwie – daj mi Boże siły troszkę, tak niedużo, starczy odrobinka. Przecież powiedziałeś – jak ziarnko gorczycy wystarczy, żeby góry przenosić. Nie chcę nic wielkiego, tylko po upadku powstać – nie od razu bom marnym prochem, leżeć w błocie mogę. Tam jest moje miejsce, ale w grzechu nie pozwól trwać Panie.

Człowiek zawsze szuka odpowiedzi, ale jak ją dostanie to dyskutuje.

Więc czego naprawdę szuka ?

Nie szuka prawdy. Człowiek szuka potwierdzenia, że jego czyny i myśli są słuszne. Niestety bardzo rzadko tak jest, a więc dyskutuje i udaje mądrego, a prawda, która stoi przed nim jest dla niego niewidoczna. Im bliżej niej jest, tym trudniej mu ją dostrzec. Największą mądrością wydaje mu się podważanie słów prawdziwych, mniejszą dużo gorliwość wykazuje w znajdowaniu kłamstwa. Ludziom zło czyniącym, bluźniącym przeciw Bogu – niewiedzę jak usprawiedliwienie często się oferuje. Nie dostrzega się premedytacji i zakłamania, tylko niczym dobry Samarytanin takich wspiera, zamiast jawnie potępić. Ale widząc niewygodną prawdę większość gotowa jest widzieć w niej kłamstwo, którego tam nie ma. Miłosierdzie znika, a zostaje tylko bezwzględny atak.

Dlaczego tak postępują – z pozoru irracjonalnie? Odpowiedź jest jak zwykle prosta. Prawda bardzo często jest zaprzeczeniem postępowania i wyobrażeń człowieka, a przyznawanie się do błędów nie mieści się w charakterze dzisiejszych ludzi. Są tak przekonani o swojej nieomylności i co gorsza wielkości, że gotowi są w imię własnych nic wartych racji – dyskutować, niszczyć nawet własne rodziny i chodzić po sądach, aby udowodnić coś, co nie ma i tak żadnego znaczenia. Bo przecież jeżeli rozbijesz rodzinę, dzieci skazując na traumę rozwodu, co ci da świadomość, że wygrałeś. Wiesz kto będzie cię oskarżał – nie Pan nasz, ale twoje własne dzieci. I one będą cierpieć. Ale rozwód to tylko jeden z przykładów.

Dyskusje, ale nie o rzeczach duchowych, potrzebnych do wzrostu wiary – tylko o pewnych, dawno uznanych za prawdę – to jest temat do dociekań. Proste wyjaśnienia spotykają się z krytyką, że to „katechizmowe spojrzenie”. A jakie ma być? Katechizm jest po to żeby prosto mówić o prawdach wiary, a nie o teologicznych rozważaniach. Zresztą katolik nic więcej nie potrzebuje. Wiara jest prosta i nie potrzebuje teologicznych rozważań – to człowiek wszystko potrafi zagmatwać tak, że później teologowie muszą się głowić jak te supły porozwiązywać.

Wiara stawia wszystko na Boga i dla Boga. Jego wola jest dobrem nadrzędnym, wystarczy się tego trzymać. I tak było przez wieki, ale pojawił się modernizm, czyli ściek wszystkich herezji. Ludzie myślą, że są katolikami, a najprawdopodobniej nie znają nawet żadnego prawdziwego katolika.

Dociekają czy msza to pamiątka, czy jest przeistoczenie, ale przecież dla katolika to nie jest sprawa do dyskusji. Przenieś się do jakiejś sekty protestanckiej – tam takich rzeczy dociekaj, to są ich błędy i herezje. Celibat ci przeszkadza? – droga otwarta i to szeroka jak autostrada. Zmieniaj nie to co niezmienne, czyli Kościół ustanowiony przez naszego Pana Jezusa Chrystusa, tylko jeśli masz inne zdanie, to idź tam gdzie się z tobą zgodzą. Nic nie zmieni że się nazywasz katolikiem jeśli wierzysz jak protestant. Sami wielcy myśliciele, co drugi to teolog, a nawet nie znają Ewangelii.

Chcesz dyskutować? Z kim? Klęknij przed Bogiem, a nie przed swoim wizerunkiem w lustrze. Podobasz się sobie, wielbisz swoje racje, to i szatanowi też się podobasz. Marny prochu to nie złoto, to tylko tombak mieniący się w fałszywej tęczy.

Dyskutuj i walcz z tymi co wiarę ojców sprzedali, a właściwie dziadków. Powiedz stop herezjom, powiedz stop kłamstwom, a nie tak jak cały ściek medialny zakrzykujesz prawdę. Trudno ci założyć nawet że się mylisz, a ktoś inny ma rację – taki jesteś wielki.

Smutna jest dusza moja aż do śmierci. Co za piękne słowa. A przecież tak wielu dzisiaj krzyczy: wesoła jest dusza moja aż do śmierci. Żyją w kłamstwie. A potem tylko płacz i zgrzytanie zębów.

Nie znajdując w Nim winy, żydzi jednak krzyczeli: ukrzyżuj! Krew jego na nas!

Słysząc prawdę teraz też tak reagują. Ludzie też krzyczą – ukrzyżuj! – chociaż kłamstwa nie znajdują. Dyskutują i oskarżają, ale belki w swoim oku nie widzą.

W ciszy klękam przed Bogiem. Czas się kończy, sprawiedliwość jest gotowa.

A ty gdzie jesteś i na co gotowy?

W ciszy klękam. W kręgu kłamstw jest tylko człowiek. Bóg jest prawdą, więc człowiek nie może być Bogiem, tylko jego odwrotnością…


Arkadiusz Niewolski


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: