W szkole św. Teresy (15) – O Trójcy Przenajświętszej


W Imię Ojca i Syna i Ducha św. Amen.

„Im wyżej dusza postąpi, tym bliższe ma obcowanie z Panem. Nie będzie tu od rzeczy, że wam pokażę, jak Pan, gdy zechce, zniewala duszę do tego z Nim towarzy­stwa tak, iż nie jest w jej możności ani na chwilę odłączyć się od Niego. Jasno to widać z cudownych dróg i sposo­bów, jakimi On w Boskiej łaskawości Swojej nam Siebie udziela i w niewypowiedzianie dziwnych zjawieniach mi­łość nam Swoją okazuje” (1)

 

„Cudownym, Bogu samemu wiadomym sposobem przedstawienia prawdy, ukazuje jej się Trójca Przenaj­świętsza, w płomiennej jasności, na podobieństwo olśnie­wającego obłoku i w tej jasności niewypowiedzianym spo­sobem poznania, widzi dusza wszystkie razem trzy Osoby Boskie, i każdą oddzielnie, i z przewyższającą pewnością prawdy poznaje, jako wszystkie te trzy Osoby są jedną istnością, jedną wszechmocnością i mądrością, jednym Bogiem; tak, iż to, co poznajemy przez wiarę, tu poznaje dusza przez widzenie. W takim widzeniu trzy Osoby Bo­skie udzielają siebie duszy, i mówią do niej, i dają jej zro­zumienie tego, co Pan mówi w Ewangelii: „Jeśli Mię kto miłuje, będzie chował mowę moją; i Ojciec mój umiłuje Go, i do niego przyjdziemy, i mieszkanie u niego uczynimy (2).

 

„O Boże wielki! jakaż to różnica słyszeć te słowa i z wiarą je przyjmować, a czuć i rozumieć w taki sposób całą prawdę ich! Dusza tu żyje w ciągłem, rosnącym z dniem każdym zdumieniu: ma to uczucie, że Boskie One trzy Osoby nigdy nie odchodzą od niej; jasno widzi, że mieszkają we wnętrzu, w najwewnętrzniejszym wnętrzu jej, jakby w głębi jakiejś bezdennej. Nie mając nauki, nie potrafi wytłumaczyć, jaka to głębia, ale czuje, że tam mieszka z nią to Boskie Towarzystwo” (3), jak zaraz zoba­czymy.

 

„Nazajutrz po św. Mateuszu dostąpiłam bardzo jasnego poznania tej Tajemnicy i wyraźnego w pewien spo­sób, za pomocą porównań widzenia jej. Wszystko, co w tym widzeniu oglądałam, nieraz przedtem słyszałam od uczo­nych i teologów w taki sam sposób wykładane, tylko, że nie rozumiałam tego, co mówili, jak teraz rozumiem, choć zawsze bez wahania w to wierzyłam, bo pokus przeciw wierze nigdy nie miałam…

 

„To, co mnie się ukazało, były to trzy Osoby odrębne, z których każda ma własną postać (4) i własną mowę swoją. Potem jeszcze na lepsze stwierdzenie tej odrębności Osób, stanęło mi na myśl, jako jedna tylko Osoba Syna przyjęła ciało ludzkie. Trzy te Osoby miłują się wzajemnie; i wza­jemnie jedna drugiej się udzielają, i wzajemnie znają sie­bie.

„Lecz jeśli każda ma własną odrębność Swoją, jakim więc sposobem możemy mówić i wierzyć, że wszystkie trzy jedną są istnością, co przecie jest prawdą wysoką i wielką bardzo, za którą gotowa jestem tysiąc razy umrzeć? Oto takim sposobem, że w wszystkich trzech Osobach jedna jest wola, i jedna wszechmoc, i jedna władza najwyższa. Tak, iż żadna z nich nic nie może uczynić bez drugiej, i wszyst­kich, ile ich jest na świecie stworzeń, jeden jest Stworzy­ciel.
Czy mógłby Syn stworzyć jedną mrówkę bez Ojca? Nie, bo jedna jest ich obu moc, tak samo, jak i Ducha świę­tego; tak, iż jeden, jedyny jest Bóg, wszystek wszechmo­gący, a wszystkie trzy Osoby jedynym są Majestatem. Czy mógłby kto miłować Ojca, nie miłując zarazem Syna i Du­cha świętego? Nie, bo kto przyjemnym jest jednej z trzech Osób, przyjemnym jest wszystkim trzem; podobnież, kto obraża jedną, obraża wszystkie trzy. Czy może Ojciec być bez Syna i bez Ducha świętego? Nie, bo jedna jest istność Boska, i gdzie jest jedna Osoba, tam są wszystkie trzy i rozdzielone być nie mogą.

 

„Jakim więc sposobem widzimy jednak trzy Osoby odrębne i jakim sposobem ciało ludzkie przyjął tylko Syn, a nie Ojciec, ani Duch święty? Tego już nie rozumiem, niech to tłumaczą teologowie. To tylko wiem, że w tym dziele tak cudownym działali wszyscy Trzej i dalej się w to nie zagłębiam. Na samym wstępie myśl moja na tym się zatrzymuje, iż wiem, że jest to Bóg wszystek wszech­mogący i że tak chciał, a więc i mocen był uczynić, jak chciał” (5).

 

„Innego razu obecność trzech Osób Boskich z taką mi się objawiła jasnością, że bez najmniejszej wątpli­wości widziałam mieszkającego we mnie Boga żywego; przy tym dane mi było poznać takie rzeczy, których, choć je widziałam, po widzeniu wypowiedzieć nie potrafię. Między innymi ukazane mi było, w jaki sposób sama tylko Osoba Syna wzięła na się ciało ludzkie, a nie dru­gie dwie. Opisać tych objawień, jak mówiłam, nie potra­fię, Zastanawiałam się potem, jak ciężkie jest to życie, że nas pozbawia szczęścia zostawania zawsze i nieprzer­wanie w tym Boskiem Towarzystwie i mówiłam sama w sobie: Panie, daj mi jaki sposób, bym mogła wytrzymać to życie. A Pan rzekł do mnie:

„Pomnij na to, córko, że po śmierci już nie będziesz mogła mi służyć, jak teraz mi służysz: dla mnie jedz, dla mnie śpij, i cokolwiek czy­nisz, niech wszystko będzie dla mnie, jak gdybyś nie ty już żyła, jedno ja w tobie; bo to właśnie miał na myśli św. Paweł, gdy pisał te słowa (6).

 

„Obecność tę trzech Osób Boskich ciągle miałam przytomną w duszy, a że byłam nawykła oglądać sa­mego tylko Pana Jezusa, więc widzenie trzech Osób robiło mi jakoby trudność niejaką, choć widzę, że to jeden Bóg.
Gdym się nad tym zastanawiała, Pan rzekł do mnie: „My­lisz się, wyobrażając sobie rzeczy duszy, za pomocą przedstawienia rzeczy cielesnych, zrozumiej, że między tym dwojgiem wielka jest różnica i że dusza zdolna jest objąć i posiadać wiele rzeczy naraz”. 

Usłyszałam je­szcze te słowa: Nie kuś się o to, byś mnie zamknęła w sobie, ale staraj się, byś ty zamknęła się we mnie. —Zdawało mi się przy tym, że widzę te Boskie trzy Osoby udzielające się wszelkiemu stworzeniu, żadnego nie pomijając, a przecie nie przestają zostawać we mnie” (7).

 

„W dzień św. Augustyna po Komunii św. w sposób, którego określić nie zdołam, dano mi było poznać i oglą­dać, jako trzy Osoby Trójcy Przenajświętszej, których wyobrażenie mam wyryte w duszy, są jedną istnością. Poznałam to w wyobrażeniu tak dziwnie nadzwyczajnym, i w świetle tak jasnym, że działanie i skutek tego widze­nia zupełnie były odmienne od tego,- co się poznaje przez wiarę. Od tego czasu nigdy nie mogę pomyśleć o której z trzech Osób, bym ich razem nie widziała wszystkich trzech. Dziś zastanawiając się nad tym, jakim sposobem, kiedy tak zupełnie są jedno, sam tylko Syn przyjął na się ciało ludzkie. Na to Pan rzekł do mnie te słowa: „Choć wszystkie trzy są jedno, każda przecie jedna od drugiej jest różną”.

 

„Są to wielmożności takie, że na wspomnienie o nich, znowu powstaje w duszy żądza wyrwania się z tej nie­woli, w której ją więzi ciało, aby oglądaniem ich cieszyć się mogła“ (8).

 

„O duszo moja, rozważaj tę wielką rozkosz miłości, jaką ma Ojciec, poznając Syna Swego, i Syn Ojca Swego, i zapał, z jakim Duch święty z Ojcem i z Synem się jed­noczy; i żadna z trzech Osób nie może się odłączyć od tej miłości i od tego poznania, bo wszystkie trzy jedną są istnością. Przedwiecznie Boskie trzy Osoby wzajem­nie siebie poznają, wzajemnie siebie miłują, wzajemną i wspólną, mieszkając jedna w drugiej, cieszą się rozko­szą. Na cóż Im potrzebna miłość moja? Na co jej żądasz ode mnie Boże mój? co na niej zyskasz? Bądź błogosła­wiony, Boże mój, na wieki!

 

„Raduj się duszo moja! choć słaba i nędzna miłość twoja, jest przecie Taki, który miłuje Boga twego, jak tego jest godzien. Raduj się, że jest taki, który zna nie­skończoną dobroć i nieogarnione doskonałości Jego. Dzięki Mu czyń, iż dał na ziemię Jednorodzonego Syna Swego, który tak Go zna, jak Syn zna Ojca. Pod taką obroną śmiało już możesz przystąpić do Niego i błagać Go, aby, gdy w Boskiej łaskawości raczy rozkoszą Swoją zwać mieszkanie z Tobą, dał ci tę łaskę, by żadna rzecz na świecie nie zdołała odłączyć się od miłości Jego; by roz­koszą twoją było radować się z wielmożności Boga twego; byś z łaski Jego i ty, choć w cząstce najmniejszej zdołała się przyczynić, by było błogosławione Imię Jego; byś prawdziwie z przeczystą Matką Boga i Zbawiciela twego, mogła mówić: „Wielbij duszo moja Pana“ (9).

 

W szkole św. Teresy

https://atomic-temporary-160379284.wpcomstaging.com/2022/02/11/w-szkole-sw-teresy-14-o-zjednoczeniu-z-bogiem/


Ćwiczenia duchowne w szkole św. Teresy od Jezusa” – Wydawnictwo „Głosu Karmelu”, Kraków 1933.

1) „Twierdza”, str. 173. — 2). Jan 14, —  23. 3) „Twierdza” , str. 208. — 4) Przez słowo „postać” nie na­leży rozumieć kształtów , właściwych ciału materialnemu, ja­kich Bóg będąc czystym duchem mieć nie może, lecz odrębności
duchowe trzech Osób Boskich. Ponieważ w mowie ludzkiej niema wyrazów na określenie tych rzeczy tak wysokich i ludzkie pojęcie przewyższających, przeto Święta posługuje się słowem : „postać , 5 )Fundacje“, str, 44. — 6) „Fundacje”, str, 76, — 7) „Fundacje”, str. 31, —8) „Fundacje”, str. 74. — 9) „Wołania duszy”, str. 262.

WESPRZYJ NAS

Jeśli podobają się Państwu treści które publikujemy i uważacie, że powinny docierać do większej ilości odbiorców, prosimy o wsparcie rozwoju naszej strony.
Wybraną kwotą:

10,00 PLN
50,00 PLN
100,00 PLN

Lub inną dowolną:

PLN

Dziękujemy

WSPIERAM

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: