Śmierć jako nauczyciel prawdy – Czym człowiek za życia był wobec Boga, tym pozostanie na wieki

1. Głupi unikają myśli o śmierci,

zdaje się im, że jej ujdą, gdy o niej myśleć nie będą. Mędrcy dawnych i nowszych czasów uważali śmierć za najlepszego przyjaciela.

Cóż to jest śmierć? Koniec życia każdej ziemskiej istoty. Gdy ciało nie nadaje się już do tego, aby było ożywione, człowiek umiera, dusza jednak nie ginie, gdyż posiada byt, który i bez ciała może trwać i będzie trwać. Ciało, pozbawione życia, podlega tymże prawom, co natura bezduszna.

Dusza wstępuje w inny nowy świat, dla którego nie miała zrozumienia, dopóki, przebywając w ciele, była przywiązana do zmysłowych wyobrażeń. Ten drugi świat, ukazujący się duszy w chwili śmierci, jest tym dla niej, czym różnobarwna gra kolorów dla ślepego od urodzenia, skoro nagle przejrzy.

Św. Sylwester, patrząc na trupa, mówił: „Czym ja jestem, ty byłeś; czym ty jesteś, ja będę„.

Śmierć wynika z natury człowieka, a jednak rozdział duszy z ciałem jest straszny i gorzki. Bóg chciał dać człowiekowi nadprzyrodzony dar nieśmiertelności i co do ciała, lecz przez grzech dar ten został utracony, natura wzięła górę i my żyjąc nawet, jesteśmy już w objęciach śmierci. Życie jest nieustanną walką ze śmiercią; każdy zegarek jest pewnego rodzaju Memento mori, które człowiek ciągle z sobą nosi.

Śmierć jest końcem życia zmysłowego. Wszystko przeminęło! Cały ten obszerny świat z swoją pięknością i wygodami, ze wszystkimi nędzami i cierpieniami, ze wszystkimi swymi sprawami i zabawami, ze wszystkimi stosunkami: wszystko to dla zmarłego stracone! Odszedł on z tego świata. Inni zajęli jego miejsce i prędko zapomną o nim. A choćby go na ziemi chwalili, czy ganili, co mu to pomoże? co mu to zaszkodzi? On jest gdzie indziej.

Śmierć jest końcem próby, wysiłków i pracy. Kiedy dramat dograny do końca, aktor zdejmuje kostium. Rezultat sztuki – zysk, lub strata – niezmienne na wieki.

Czym człowiek za życia był wobec Boga, tym pozostanie na wieki.

Śmierć jest końcem wszystkich złudzeń. Dopóki na ziemi bawimy, góry i morza zdają się nam wielkie, a stałe gwiazdy na niebie – małymi. W tym właśnie kryje się niebezpieczne złudzenie, że te rzeczy ziemskie zdają się nam być tak ważne, a rzeczy niebieskie tak małe. Śmierć rozprasza to złudzenie.

 

2. Śmierć jest początkiem wieczności,

wstępem do pozagrobowego świata, do świata tak obcego, tak niezwykłego! Ludzie marzą zwykle całe życie; śmierć– jest przebudzeniem z tego marzenia.

Śmierć jest początkiem wiecznego, niezmiennego losu, do którego człowiek przygotował się tu na ziemi. W chwili śmierci żadna próba na nic; gdyś raz przerzucił kartę, przegrałeś na zawsze.

Ludzie sumienni zasypiają przy śmierci jak dzieci, które nabiegawszy się, zmęczone, zasypiają w objęciach matki.

Śmierć niesumiennego człowieka jest jak zgaśnięcie błędnego ognika w błocie. Poza sobą ma nędzne życie, przed sobą ciemną wieczność, ponad sobą mściwą wszechpotęgę, pod sobą przepaść zguby, w sobie nosi wyrok, ów wyrok, który za życia, przy każdym złym czynie odzywał się przez głos sumienia.

 

Ziemia jest poczekalnią przed podróżą do życia pozagrobowego. Pilnuj się, abyś do dobrego wsiadł pociągu.

Według zamiaru Bożego śmierć rani, aby wyleczyć; niweczy, aby uwiecznić.

Walka ziemska jest nocą, śmierć – zorzą poranną, a grób oświeca słońce nieśmiertelności.

Śmierć jest pewna. Wielu bardzo ludzi myśli i żyje, jak gdyby nigdy nie miało umierać; to jednak prawdy nie zmienia. Nie ma tu miejsca na „może„.

Umrzesz i umrzesz raz tylko; umrzesz prędko. Wszystko nam przypomina, że życie jest jakby gospodą, do której się wchodzi, spogląda po kątach i wychodzi.

Pewną jest rzeczą, że wszystko opuścić musisz; iż dusza twoja w chwili śmierci będzie albo w stanie łaski, albo w stanie niełaski. Pewny jest sąd, pewna sprawiedliwość i pewna wieczność.

A jednak jest coś niepewnego w śmierci. „Jest niepewne, gdzie na ciebie śmierć czeka„, napomina stary Seneka, „dlatego ty czekaj na nią wszędzie„. Nie wiesz kiedy, gdzie i jak umrzesz; czy nagle, czy po długich dręczących cierpieniach.

 

3. I do czegóż służy myśl o śmierci?

– Chroni nas przed najniebezpieczniejszymi błędami.

Tak sobie tu lekko żyjemy, jak gdyby interesy tego życia były dla nas wszystkim, lub jak gdyby przynajmniej były najgłówniejszą rzeczą.

Dobrze umrzeć jest rzeczą najważniejszą, oto co ci mówi śmierć.

Pomyśl wszakże, że kto chce żyć wiecznie, musi zarazem się uczyć dobrze umierać.

Każdy ważny krok winien być dobrze obmyślany, a więc i krok do wieczności. Tak łatwo przychodzimy do tego, że lekceważymy grzech i głos sumienia.

A jednak w grzechu leży zarodek złej śmierci. Pamiętaj na ostatnie twoje rzeczy, człowieku, a nigdy nie zgrzeszysz.

Tak mało troszczymy się o to, aby z grzechów powstać, jak gdybyśmy mieli żyć jeszcze bardzo długo, albo jak gdybyśmy byli pewni, że później jeszcze na to czas mieć będziemy.

Śmierć przychodzi jak złodziej w nocy. – I choćbyśmy nawet długo żyli, to co potem? Im się dłużej żyje, tym więcej dokoła wypala niezagaszona iskra namiętności, tym głębiej wrzód wżera się w duszę.

Myśl o śmierci uczy nas, jak powinniśmy najlepiej urządzić życie. Cóż nam pomoże droga, gdy nas nie prowadzi do właściwej bramy? Żyj zawsze tak, jak ten co na pewno musi umrzeć i może umrzeć prędko, a żyć będziesz dobrze.

Nie tylko nadużycie, lecz i nieużywanie życia ciężko zaciąży na duszy umierającego. Jeżeli chcesz dobrze używać życia, przyjmuj naprzód każdy dzień radośnie, jako pierwszy i niezasłużony dar. Następnie staraj się z niego skorzystać, jak gdyby ci był po raz ostatni dany, jakby twe życie z nim się kończyło.

 

4. Chcesz być mądrym, myśl często o swej śmierci!

Nie zapominaj we wszystkich swoich dążeniach, że każdy krok w twym ziemskim życiu jest dla ciebie krokiem do grobu.

Jednemu pobożnemu mężowi postawiono nagrobek z takim napisem: Chcąc w śmierci znaleźć życie, żył jak ten, co musi umierać. (Ut moriens viveret, vixit ut moriturus). 

Takie powinno być i nasze pragnienie.

Ta jest najlepsza filozofia, która nas do dobrej śmierci gotuje.

O szczerej pokucie – Na czym polega?

Bojaźń Boża – Dlaczego potrzebna?


 O. Tilmann Pesch SI – Chrześcijańska filozofia życia.  T. I.  Kraków 1930, str. 259-263.

 

Skomentuj