W szkole św. Teresy (1) – Jak służyć Bogu? – O konieczności poddania się woli Bożej

O szczerej woli pójścia za głosem Bożym.

Jeśli chcesz być doskonałym,
idź, sprzedaj co masz i daj ubogim,
a przyjdź, pójdź za mną“.
(Mat. XIX, 21).

„Sądzę, że z łaski i miłosierdzia Bożego wiele jest dusz na świecie, które gorąco pragną nie obrazić w niczym Boskiego Majestatu; wszelkiego grzechu, choćby po­wszedniego tylko, wystrzegają się; rade spełniają uczynki pokutne; mają swoje godziny wyznaczone na modlitwę; czasu dobrze i pożytecznie używają; ćwiczą się w uczyn­kach miłosiernych; powściągliwe są i skromne w mowie i w ubraniu; domem swoim, jeśli która go ma, pilnie za­rządzają. Jest to bez wątpienia stan pożądany i nie wi­dać, co by takim duszom mogło bronić dalszego postępu. Pan im pewno pomocy swej nie odmówi, skoro zechcą, bo piękne takie usposobienie ich wewnętrzne czyni je zdolnymi do otrzymania wszelkiej łaski,

„A czy jest taka, która by nie chciała? Nie ma z pe­wnością żadnej takiej: wszystkie jednomyślnie wołamy: chcemy, chcemy!

Ale słów samych nie dosyć; potrzeba cze­goś więcej nad to, aby Pan całkowicie wziął w posiadanie duszę. Młodzieniec w Ewangelii, choć z taką, zdawało się, miłością pytał Pana o drogę zbawienia, na te słowa Pańskie: „Jeśli chcesz być doskonałym, idź, sprzedaj wszystko co masz, a pójdź za mną“, odszedł smutny, bo chęć jego była w słowach tylko, a nie w woli na wszystko gotowej. My też dosłownie tak samo zachowujemy się nie­ raz jak on.“ (1)

„Bóg nam mówi, co czynić mamy, jeśli chcemy być do­skonałymi, a my, jak on młodzieniec w Ewangelii odwra­camy się do niego plecami i odchodzimy smutni; cóż chce­cie, by Pan na to uczynił, kiedy nie może inaczej wymierzać nagród Swoich, jedno wedle miary naszej dla Niego mi­łości? A miłość nie ma być czczym wytworem wyobraźni naszej, ale powinna się okazać w uczynkach” (2)

 

„Dusze, które już zaczęły się oddawać modlitwie we­wnętrznej, słyszą niejednokrotnie głos wezwań Pańskich, bo Pan w nieskończonej dobroci Swojej tak mocno pragnie, by Go miłowały i usiłowały mieć z Nim społeczność, że nie ustaje raz po raz wzywać je, aby się do Niego zbliżyły; a głos Jego tak słodki, że biedna dusza, słysząc go, trapi się niepocieszona, iż nie zdoła spełnić natychmiast tego, do czego ją wzywa” (3)

 

Ktokolwiek usłyszy w sobie głos tego wezwania, niech uzna, że bardzo wielką łaskę otrzymał, niech za nią dzięki czyni Panu, jak do tego ze wszechmiar słuszny ma powód; samaż wdzięczność za użyczoną mu łaskę uczyni go sposobnym do otrzymania jeszcze większych„- „Kto się okaże poddanym wezwaniu Boskiemu, temu Pan wiele innych łask użyczy, bo jest to początek wezwania do rzeczy wyższych” (4)

 

„Ale tu właśnie czart wypuszcza na duszę, niby gady jadowite, rzeczy tego świata i uciechy jego tak powabnie przedstawia, jakby wiecznie trwać miały; i szacunek, i wziętość i wspomnienie krewnych, których tam zostawiła, a tu zgubne dla zdrowia skutki pokuty i umartwień i mnóstwo innych tego rodzaju przeszkód i trudności, iż sama nie wie, co począć, czy iść naprzód, czy zawrócić.

 Ale z drugiej strony rozum odkrywa przed nią te zdrady diabelskie; wiara objawia jej kto i jakim jest Ten, który o niej ma pieczę i szczęśliwość wieczną jej gotuje. Pamięć jej stawia przed oczy, jaki jest koniec wszystkich rzeczy ziemskich, przypo­minając jej to, na co sama patrzała: tylu szczęśliwych według świata, którzy jakiś czas cieszyli się obfitością dóbr jego, a potem pomarli; jak niejednego z nich śmierć nagła zaskoczyła; jak prędko przebrzmiała u ludzi pamięć ich; jako niejeden z tych, których znała opływających we wszel­kie pomyślności doczesne, dziś leży w ziemi, deptany no­gami przechodniów i jak sama po ich grobach stąpała, a ciała ich stały się pastwą robactwa.(…). (5)

 

„Są to racje przekonywujące i za ich pomocą łatwe powinnoby być zwycięstwo nad poduszczeniami złego du­cha. Ale niestety, panujący na świecie obyczaj próżności i powszechny przykład rzesz za nim idących poważnym onym racjom odbiera wszystką ich siłę ; a diabeł, gdy wi­dzi, że dusza ma charakter i wolę, że zatem sposobna jest do wysokiego postępu, wtedy na złamanie jej zbiera wszyst­kie piekielne siły swoje, aby się ulękła i cofnęła wstecz.

O Panie mój, jakże bardzo potrzebna jej w tym boju pomoc Twoja, bez której nic uczynić nie może! Użycz jej światła,
aby widziała, że w tym postępie ku rzeczom wyższym jest wszystko dobro i szczęście jej “ (6)

 

„O dusze, ile was jest, które już zaczęłyście oddawać się modlitwie wewnętrznej, o duszo wszelka, która masz wiarę prawdziwą, przypatrzcie się i obaczcie tę nieskoń­czoną hojność Boga, iż ktokolwiek dla Niego opuści wszystko, temu On bez podziału oddaje Siebie samego!

Nie masz u Niego względu na osobę ludzką; miłość Jego rozciąga się do wszystkich; żadnego On z tej miłości Swo­jej nie wyłącza, jakkolwiekby był niecnotliwym i grzesz­nym, kiedy ze mną nawet tak uczynił i do tak wysokiego stanu mię wyniósł”. (7)

„On młodym dziewczątkom daje męstwo i zrozumie­nie, że już i na tej ziemi niema większego spokoju i szczę­ścia (…). Starszym i sła­bowitym dodaje sił, iż na równi z drugimi znoszą bez szkody wielkie surowości i umartwienia” (8)

„Niech więc ta dusza będzie mężna; niech powie so­bie i serce swoje przygotuje na to, że idzie stawić czoło wszystkiemu wojsku diabelskiemu, i że do tej walki nie masz dzielniejszego oręża nad krzyż.

Niechaj przystępu­jąc do tej sprawy świętej nie myśli o słodkościach i pocie­chach, które w niej znaleźć może; byłby to bardzo niski sposób wszczynania pracy około wznoszenia takiej wiel­kiej i kosztownej budowy; byłoby to budowanie na piasku i dom taki, zaczęty bez fundamentu musiałby upaść i roz­sypać się w gruzy” (9)

 

Jak mamy służyć Bogu

„Żaden nie może dwom panom służyć “
(Mat- VI, 24).

 

„Mogłoby się komu zdawać, że skoro nosimy habit za­konny i z własnej woli go przywdziałyśmy, skoro dla mi­łości Pana opuściłyśmy świat i wszystko, co posiada­łyśmy, — choćby tego, co opuściłyśmy nie było więcej nad to, co opuścił Piotr, gdy na głos Zbawiciela porzucił sieci swoje, bo w oczach Pana wiele daje, kto daje wszystko, co ma, — że zatem tyle uczyniwszy, już dopełniłyśmy wszystkiego, co potrzeba(…). (10)

„Ale nie w tym rzecz, wierzcie, czy kto nosi habit zakonny, czy nie, lecz w tym jedynie, by, kto chce być doskonałym, usilnie ćwiczył się w cnotach i całą istnością swoją oddał się Bogu, i wszystek tryb i kieru­nek życia swego do tego stosował, co, i jak Pan o nim chce rozrządzić, i nie szukał spełnienia woli swojej, jedno spełnienia się woli Bożej“ (11) .

 

„Wszystka więc myśl i intencja nasza do tego zmie­rzać powinna, byśmy z wszelką, na jaką zdołamy się zdo­być pilnością, nad tym pracowali do tego się sposobili, o to z ochotną gotowością się starali, by wola nasza stała się zgodną z wolą Bożą, Zapiszcie sobie głęboko w sercu tę prawdę; jest to prawda niezmiernie ważna; na tym, upewniam was, zasadza się wszystka najwyższa doskonałość,, jaką na drodze życia duchownego osiągnąć zdołamy.

Im doskonalej kto tego warunku dopełni, tym większe dary otrzyma od Pana, tym dalej na tej drodze postąpi Lecz jeśli z samego początku błędny obieramy kierunek, jeśli na samym wstępie chcemy, by Pan czynił wolę naszą i prowadził nas tak, jak nam się podoba, jakąż pytam, moc i trwałość może mieć budowanie nasze, na takim luźnym gruncie oparte? (12)

 

„Wszystko dobro i szczęście nasze, powtarzam, zasa­dza się na zupełnym zgodzeniu woli naszej z wolą Bożą“ 

Na tym też polega nasza służba Boża, Bo „cóż my innego możemy uczynić dla tego Boga, tak hojnego, który umarł za nas, i stworzył nas, i daje nam byt i życie. Czy nie za szczęście raczej poczytywać to sobie powinniśmy jeśli dana nam jest możność wypłacenia się choć w cząstce ja­kiej z tego, co Mu winniśmy za Jego dla nas usługi?

Z przykrością używam tego wyrazu, ale prawdziwie tak jest, bo, jak sam mówi „nie przyszedł, aby Mu służono* ale aby służył” — i wszystko na tej ziemi życie Jego niczym innym nie było, jedno ciągłą dla nas służbą; i czy nie byłoby to wielką z naszej strony nieszlachetnością, gdy­byśmy za takie Jego dla nas poświęcenie siebie, nic Mu oddać nie chcieli” (13)

A lubo „miłość powinna się okazać w uczynkach; nie sądźcie jednak, by te uczynki nasze były Bogu potrzebne: Bóg patrzy na serce i żąda tylko woli stanowczo i bez po­działu Jemu oddanej” (14)

 

„O siostry moje! jakże niczym jest wszystko, co opu­ściłyśmy, i wszystko, co czynimy, i co kiedy bądź uczynić zdołamy dla miłości tego Boga, który tak miłościwie ra­czy zawierać społeczność z takimi, jak my robakami!

A kiedy dana nam jest nadzieja że już w tym życiu mo­żemy się cieszyć szczęściem tej Boskiej społeczności, cze­góż jeszcze czekamy? czego się ociągamy? Jaka jest siła zdolna powstrzymać nas, byśmy choć na chwilę zaprze­stały za przykładem Oblubienicy szukać tego Pana po uli­cach i rynkach?” (15)

O jakież to śmiechu warte mamidło wszystko, co jest na świecie, jeśli nam do tego końca nie dopomaga i do niego nie wiedzie! Chciażby wiecznie trwać mogły wszystkie, ile ich jest i jak wielkie przedstawić so­bie zdołamy uciechy, i bogactwa, i rozkosze jego, wszystko to śmiecie i gnój w porównaniu z tymi skarbami, których posiadaniem cieszyć się mamy. A i te skarby niczym jeszcze są w porównaniu z szczęśliwością posiadania Pana naszego, Stwórcy i Władcy wszystkich skarbów nieba i ziemi” (16)

 

To też, wyznaję, „często powstają we mnie nieopisane pragnienia służenia Bogu, z porywami tak gwałtownymi, że nie staje mi słów na wyrażenie ich siły, a przy tym z ża­lem i bólem, że tak na nic się nie zdam.
W takich chwilach zdaje mi się, że nie ma takiego trudu, czy utrapienia, ani takiej przeszkody, czy przeciwności, choćby to była śmierć, choćby to było męczeństwo, których bym nie zniosła z ła­twością. Chciałabym wtedy, zdaje mi się, wołać na cały głos, aby wszyscy mnie usłyszeli i zrozumieli, jak wiele im na tym zależy, by nie poprzestawali w służbie Bożej na byle czym, i jak wielkie jest dobro, które Bóg nam da, jeśli my uczynimy się do przyjęcia go sposobnymi” (17)

 

Powiedziałam wyżej, że wszystka służba nasza po­lega na pełnieniu woli Bożej. „A jaka jest, mniemacie, córki, ta wola Boża? Ta jest wola Boża, abyśmy ze wszech miar byli doskonałymi, i tak stali się jedno z Nim i z Ojcem Jego, jak o to sam prosił Boskiego Majestatu Jego. Patrzcież, ile nam niedostaje do osiągnięcia tego kresu”.
A na to, byśmy doszli do tej doskonałości, nie potrzeba, by Pan nam użyczał szczególnych i nadzwyczajnych łask i pociech; dość tego, co nam dał, dając nam Syna Swego, aby On nas drogi nauczył”(18)

„Z tego wszystko złe w nas pochodzi, że nie trzy­mamy oczu utkwionych w Niego, Gdybyśmy na nic innego nie uważały, tylko na drogę, prędko doszłybyśmy do celu; a tak po tysiąc razy upadamy i potykamy się i błąkamy, bo nie patrzymy na drogę prawdziwą, którą jest Chry­stus “ (19)

„Niechże On sam w Boskiej łaskawości swojej raczy to sprawić, byśmy wszystką usilnością woli swojej dążyły do tego, co w górę jest“ (20)

Św. Teresa od Jezusa


„Ćwiczenia duchowne w szkole św. Teresy od Jezusa” – Wydawnictwo „Głosu Karmelu”, Kraków 1933.

Przypisy:

1) „Twierdza”, str. 40. — 2) „Twierdza”, str. 43. — 3) „Twierdza*; str. 29, — 4) „Twierdza”, str. 73., 5) „Twierdza”, str, 30, 6) „Twierdza”, str, 32. — 7) „Życie”, str. 227. — 8) „Życie , str..327. — 9) „Twierdza”, str. 33. 31, 10) „Twierdza”, str, 43. — 11) „Twierdza”, str, 50., 12) „Twierdza”, str, 34, — 13) „Twierdza”, str, 43, — 14) „Twierdza” str. 43., 15) Pieśń, 3, 2. — 16) „Twierdza”, str, 144. — 17) „Fundacje”, str, 8, 18) „Twierdza’*, sir, 101. — 19) „Droga dosk.“, 97, — 20) „Droga dosk,“, sir. 223,

Skomentuj