Nauka Katolicka

O Niepokalanym Poczęciu Najśw. Maryi Panny cz.I – Św. A.M. Liguori

Gdy Marya miała być Niewiastą mężną, wysłaną na świat dla zwyciężenia Lucyfera, nie wypadało w żaden sposób, aby zrazu została przez niego zwyciężoną i poddaną mu w nie­wolę, owszem, według wszelkiej słuszności wypadało aby wolną była od najlżejszej skazy, i ani na chwile nie podlegała przemocy piekielnego wroga.

Jak dalece wypadało aby przenajświętsza Trójca zachowała Maryję od grzechu pierworodnego.

Ciężką klęskę i Adamowi i całemu rodzajowi ludz­kiemu zadał grzech przeklęty: tracąc łaskę, pierwszy człowiek utracił przez to wszelkie dobra któremi zrazu był zbogacony, i ściągnął na siebie i na całe swoje potomstwo nienawiść Boga, a wskutek tego domiar wszelkich nieszczęść. Lecz spodobało się Panu Bogu wyjąć z pod tej powszechnej niełaski Przenajświętszą Pannę, którą przeznaczał na Matkę wtórego Adama, Chrystusa Pana, mającego naprawić szkody wyrzą­dzone przez pierwszego. Obaczmyż jak dalece przy­stało to godności Boga i każdej w szczególności z Osób Trójcy przenajświętszej, aby takowym przywilejem obdarzyć Maryję: należało się to Jej od Boga-Ojca jako Jego Córce; od Boga-Syna jako Jego Matce, od Boga Bucha Świętego jako Jego Oblubienicy.

I.

Najprzód tedy przystało to na Boga-Ojca aby Marya zachowaną została od zmazy pierworodnej jako Jego córka, a córka najstarsza jak to Sama oświadcza: Jam wyszła z ust Najwyższego, pierworodna przed wszystkiem stworzeniem.(1) Ten bowiem ustęp Pisma świętego stosują do Maryi najpoważniejsi wykładacze Ksiąg Bożych, Ojcowie święci i sam Kościół, a wła­śnie w pacierzach kapłańskich o Niepokalanem Po­częciu. Już to dając jej tytuł Córki najstarszej dlatego że w odwiecznych wyrokach boskich przeznaczoną zo­stała do chwały wiekuistej w chwili kiedy takież prze­znaczenie odbierał Syn Jej, a to przed wszelkiem innem stworzeniem, według zasady Skotystów; już to poczy­tując Ją za najstarszą Córkę łaski, jako przeznaczoną na Matkę Zbawiciela, po przewiedzeniu grzechu, jak to utrzymują Tomiści, i jedni zaś i drudzy jednozgodnie zwą Ją najstarszą Córką Boga. Gdy tedy tak jest, więc wypadało aby przenajświętsza Panna nigdy nie zostawała w niewoli Lucyfera, lecz aby zawsze i jedynie podlegała władzy Stwórcy Swojego, co że tak było Sama to powiada: Pan Mnie posiadł, w po­czątku dróg Swoich (2). Słusznie przeto Dyonizy Patryarcha Aleksandryjski nazywa Ją i samą jedną i je­dyną córą życia (3), różniącą się przez to od wszystkich innych dusz, które zrodzone w grzechu są córami śmierci.

Wypadało prócz tego, aby Ojciec przedwieczny stworzył Ją w stanie łaski, albowiem miała się stać Naprawczynią świata zatraconego i Pośredniczką pokoju między Bogiem a ludźmi, jak Ją nazywają Oj­cowie święci, a mianowicie święty Jan Damasceński, który tak do Niej przemawia: O! Dziewico błogosławiona! po toś na świat wyszła, abyś światu całemu zbawienie przyniosła (4). Dlatego święty Bernard po­wiada, że obrazem Jej była Arka Noego; gdyż jak ludzie uszli potopu chroniąc się do owej Arki, tak my zabezpieczeni jesteśmy od powodzi grzechu przez Maryą; z tą atoli różnicą że Arka wyratowała tę tylko garstkę ludzi która się w nią schroniła, gdy tymczasem przez Maryą stało się zbawienie całego rodzaju ludz­kiego (5). Ztąd święty Atanazy nazywa Maryą Nową Ewą, Matką życia (6), gdy dawna Ewa, pierwsza nie­wiasta, stała się matką śmierci. Święty Teofan Bi­skup Nicejski tak się do Niej odzywa: Witaj o! Pani nasza, któraś smutek, będący dziełem Ewy, zmieniła na radość (7). Święty Bazyli Seleucyjski powiada, że jest Ona postanowioną na pogodzenie Boga z ludźmi (8), a święty Efrem pozdrawia Ją jako świata całego Pojednawczynię (9).

Owóż, nie wypada w żaden sposób aby kto układa się o pokój, sam był wrogiem obrażonego do któ­rego o tenże pokój się wstawia, a tem bardziej nie sposób aby sam był jednym ze wspólników w zada­niu obrazy. Święty Grzegorz powiada (10), że kto jest wrogiem sędziego, nie może udawać się do niego dla uzyskania ułaskawienia dla winowajców, gdyż za­miast zmiękczenia, toby go bardziej rozdrażniło. Gdy tedy Marya miała stać się pośredniczką pokoju mię­dzy Bogiem a ludźmi, wypadało według wszelkiej słuszności, aby nie była i Ona nawet grzesznicą i wrogą Bogu, lecz istotą umiłowaną przez Niego, nieskazitelną, wolną od wszelkiego grzechu.

Wypadało także aby Ją Pan Bóg uchował od zmazy pierworodnej, z powodu że ją przeznaczał, jak to Sam oświadczył, na zgniecenie głowy węża pie­kielnego, który uwodząc naszych pierwszych rodziców, śmierć zadał wszystkim ludziom: Położę nieprzyjaźń miedzy tobą a miedzy Niewiastą, i między nasieniem Jej; Ona zetrze głowę twoją (11). Gdy Marya miała być Niewiastą mężną, wysłaną na świat dla zwyciężenia Lucyfera, nie wypadało w żaden sposób, aby zrazu została przez niego zwyciężoną i poddaną mu w nie­wolę, owszem, według wszelkiej słuszności wypadało aby wolną była od najlżejszej skazy, i ani na chwile nie podlegała przemocy piekielnego wroga.

Ten duch pełen pychy, jak zatruł jadem swoim cały ród ludzki, tak pragnął podobnież sięgnąć aż do duszy tej prze­czystej dziewicy; lecz dzięki niech będą dobroci Boga, który uprzedził Ją łaskami tak obfitemi, że ochronił od wszelkiej skazy, postanowił w możności zwalcze­nia i pohańbienia pychę szatana, jak to mówi święty Augustyn w swoim wykładzie księgi rodzajów: Gdy władza, pisze ten doktor Kościoła, jaką posiada sza­tan nad ludźmi wskutek grzechu pierworodnego, sta­nowi jakby głowę jego, tę to właśnie głowę Marya zgniotła, ztarła; ani bowiem najmniejsza podległość grzechowi nie dosięgła duszy przenajświętszej Panny, i dlatego od wszelkiej skazy wolną była. Co jeszcze jaśniej wyraża święty Bonawentura mówiąc: Przystało bowiem aby Przenajświętsza Marya Panna, przez którą zniesioną jest hańba nasza, tak zwyciężyła szatana, żeby ani na chwilę nie zostawała w jego niewoli (12).

Lecz przede wszystkiem wypadało aby Ojciec przed­wieczny zachował tę Swoją ulubioną Córkę od skazy grzechu Adamowego, dlatego że Ją przeznaczał na Matkę Swego Syna jednorodzonego. Ty o! Maryo po­wiada święty Bernardyn Seneński, przed wszelkiem innem stworzeniem w myśli Bożej postanowioną zostałaś, abyś we właściwym czasie, Boga – człowieka zrodziła (l3). Potrzeba wiec było aby przez sam wzgląd na godność Syna Swojego, jeśli nie dla innych powodów, Pan Bóg stworzył Ją wolną od wszelkiej skazy.

Według świętego Tomasza Doktora Anielskiego, co­kolwiek ma stosunek z Bogiem, świętem i od wszel­kiej zmazy dalekiem być powinno (14). Dlatego to Dawid chcąc wyrazić z jaką wspaniałością przystawało budować świątynię Jerozolimską, powiedział: Nie czło­wiekowi bowiem gotuje się mieszkanie, ale Bogu (15).
Owóż, tem bardziej wątpić nie możemy że Stwórca najwyższy, przeznaczając Marya na matkę własnego Syna Swojego, musiał przyozdobić duszę Jej najszanowniejszemi darami, aby się stała godnym Boga przybytkiem. Wielebny Dyonizy Kartuz twierdzi, że tak właśnie postąpił Pan Bóg. Najwyższy Dziełmistrz Bóg, powiada on, mając godny przybytek zgotować Synowi Swojemu w przeczystej Dziewicy łonie, przy­ozdobił Ją wszelkiemi darami łaski (16). A i sam Ko­ściół święty upewnia nas o tem, gdy twierdzi w mo­dlitwach swoich, że Pan Bóg przygotował ciało i du­szę Dziewicy Matki, aby tu na ziemi stała się przy­bytkiem godnym Jego Syna: Wszechmogący i wieczny Boże, mówimy w modlitwie o Niepokalanem Poczęciu Maryi, któryś błogosławionej Dziewicy Matki Maryi, ciało i dusze, aby godnym Syna Twojego przybyt­kiem się stała, za sprawa Ducha-Świętego, przygotował, prosimy.., i t. d.

Wiadomo że nie poślednią jest to dla każdego na świat przychodzącego zaletą, gdy się rodzi z szlache­tnych rodziców: Chwała synów ojcowie ich (17). To też według wyobrażeń światowych, każdy woli uchodzić za niezamożnego albo nieuka, aniżeli za człowieka niskiego pochodzenia: ubogi bowiem może się doro­bić majątku, a nieuk nabyć nauki, lecz kto w niskim stanie się urodził, nie łatwo się szlachectwa dosłuży; a chociażby tego i dopiął, zawsze mu zarzucać będą plamę jego niskiego urodzenia. Jakżebyśmy więc mo­gli przypuszczać, aby Ojciec przedwieczny, mo­gąc sprawić to aby Syn Jego rodził się z matki szlachetnej, którąby zachował od wszelkiej skazy, chciał był aby się zrodził z matki grzechem skalanej, i do­zwolił aby Lucyfer na zawsze mógł Mu zarzucać hańbę pochodzenia od niewiasty która niegdyś była w jego niewoli i w niełasce u Boga? Nie zaiste; Pan Bóg hańby takiej na Syna Swego nie dopuścił, lecz zawarował godność Jego, zachowując Maryą wolną od wszelkiej skazy, aby się stała matką godną takiego Syna. Co tak wyraża Kościół wschodni w pacierzach swojego obrzędu: Pan Bóg szczególną opatrznością Swoją sprawił, aby przenajświętsza Panna, od pier­wszej chwili życia Swojego, tak najzupełniej była przeczystą, jak to przystawało na Tę która miała stać się godną Chrystusa (18).

Jest to pewnikiem powszechnie przez teologów przy­jętym , że co się tyczy darów udzielonych stworzeniom, nie masz żadnego którymby i Przenajświętsza Panna nie była obdarzoną; takie jest zdanie świętego Ber­narda: Cokolwiek chociażby najmniejszej liczbie śmier­telników zostało udzielonem, powiada ten Doktor Kościoła, przypuszczać żadną miarą nie można, aby to odmówionym było Tej świętej Dziewicy. Co i święty Tomasz z Wilanowa powtarza w tych słowach: Nic nigdy nie zostało udzielonera któremu ze Świętych, coby od pierwszej chwili życia Maryi, w nierównie wyższym stopniu, w Niej nie jaśniało (19). I jak nie masz wątpliwości, według sławnego wyrażenia świę­tego Jana Damasceńskiego, że zachodzi różnica jakby nieskończona pomiędzy Matką Bożą a sługami Bo­żymi (20), tak z wszelką pewnością twierdzić można ze świętym Tomaszem, że Pan Bóg udzielił większych wszelkiego rodzaju łask Matce, aniżeli sługom (21).

Owóż, wychodząc z takowej zasady, święty Anzelm wielki obrońca Niepokalanego Poczęcia Maryi, takie robi zapytanie: Czyżby niemożliwem miało być mą­drości Bożej przeczysty zgotować Sobie przybytek, zachowując go od wszelkiej skazy ludzkiej? I dalej powiada: Mógł Pan Bóg uchować od upadku dobrych aniołów, gdy tak wielka z nich liczba poszła na po­tępienie, a nie mógłby, alboby nie chciał, od zguby powszechnej całego rodzaju ludzkiego, zachować Matkę Syna Swojego, Królowę Aniołów (22). Do czego przydam: mógł Pan Bóg udzielić Ewie tej łaski że przyszła na świat bez skazy, a nie mógłby uczynić tego dla Maryi?

O! bez wątpienia, mógł to uczynić Pan Bóg, i uczy­nił; gdyż ze wszech miar przystało, jak to także utrzy­muje święty Anzelm, aby ta błogosławiona Dziewica której Pan Bóg postanowił dać za Syna własnego jednorodzonego Syna, jaśniała nie tylko nieskazitel­nością wywyższającą Ją nad ludzi i Aniołów, lecz taką, że doskonalszej, po doskonałości Boga, już ani wyobrazić sobie nie można (23). Którą to myśl powta­rza i święty Jan Damasceński, a wyraża jeszcze jaśniej w tych słowach: Stwórca ciało i duszę Prze­najświętszej Panny zachował od wszelkiej skazy, w sposób w jaki przystało na Te, która do łona Swego Boga przyjąć miała; Sam bowiem Świętym będąc, w świętych tylko spoczywać może (24). Ojciec tedy przedwieczny mógł najwłaściwiej powiedzieć do tej Swojej Córki ukochanej: Jako lilia miedzy cierniem, tak Przyjaciółka moja miedzy córkami (25). Jakby mówił: Córko moja, Tyś pomiędzy wszystkiemi innemi cór­kami mojemi jako kwiat liliowy, wyrastający wśród otaczających go krzaków cierniowych; bo wszystkie inne rodzą się skalane grzechem, a Ty jedna zawsześ była bez skazy i zawsze w Mojej łasce.

II.

Powtóre wypadało ze wszech miar Synowi Bożemu zachować od grzechu Marye jako Matkę Swoją. In­nym synom nie pozostawiono do wyboru, jaką mają mieć matkę; lecz gdyby to było w ich mocy, czyżby się znalazł aby jeden, który mogąc mieć za matkę królowę, obrałby sobie niewolnicę; albo któryby miasto wybrania sobie za matkę świątobliwej i w ła­sce Boga będącej, wolałby narodzić się z jakiej nie­wiasty nikczemnej i odrzuconej od Boga ? Gdy tedy Syn Boży był w mocy obrania Sobie matki według własnej woli, wątpić nie godzi się, żeby nie wybrał Ją taką, jaką być powinna, aby stać się godną ma­cierzyństwa Boskiego. Twórca człowieka, powiada święty Bernard, mając się narodzić z niewiasty, taką musiał sobie wybrać Matkę, jaką wiedział dla Siebie najodpowiedniejszą (26). A że przystało na Boga prze­czystego, aby miał matkę wolną od wszelkiej skazy, więc zdziałał Sobie Rodzicielkę nieskazitelności naj­doskonalszej, bez żadnej zmazy pierworodnej. Nie masz wątpliwości, powiada święty Bernardyn Seneński, że Pan Bóg stworzył dla Siebie Matkę taką i tak ubogaconą darami natury i łaski, jak to przy­stawało na Jego Boski Majestat (27). Czego dowodzi i ten ustęp listów świętego Pawła: Albowiem przystało abyśmy takiego mieli najwyższego kapłana świętego, niewinnego, niepokalanego, odłączonego od grzeszników (28).

Pewien uczony pisarz kościelny robi uwagę, że według tych słów Apostoła przystało, aby Zbawca nie miał nic wspólnego nie tylko z grzechem, lecz i z grzesznikami, według następującego wykładu świętego Tomasza: Trzeba było aby ten, który przy­chodził zmazać grzechy ludzkie, nie miał nic wspól­nego z grzesznikami co do winy, którą na wszystkich zaciągnął Adam (29). A czyżby można było powiedzieć, że Pan Jezus nic nie ma wspólnego z grzesznikami, gdyby matkę miał grzesznicę?

Według świętego Ambrożego, Syn Boży do zejścia na ziemię użył jak się on wyraża Naczynia niebie­skiego: Nie na ziemi lecz w niebie naczynie to, za pomocą którego miał zstąpić, wybrał Sobie Chrystus, powiada wyżej wspomniony Święty, i z niego, zrobił Świątynię czystości (30). Co mówiąc odnosi on to do tego ustępu Pisma Bożego, gdzie Apostoł powiada że Pierwszy człowiek z ziemi ziemski, wtóry człowiek z nieba niebieski (31). Tali tedy święty Ambroży nazywa  Marya Naczyniem niebieskiem, nie żeby nie była istotą ziemską co do natury, jak uroili sobie kacerze że to katolicy utrzymują, lecz że stała się istotą niebieską mocą łaski, będąc wyższej świątobli­wości i nieskazitelności nawet od duchów niebieskich, jak to przystało na Króla chwały, który miał zamie­szkać w Jej łonie, i co właśnie święty Jan Chrzciciel objawił świętej Brygidzie mówiąc do niej: Nie przy­stało Królowi chwały, gdy raczył zejść na ziemię, spocząć gdzie indziej jeno w Naczyniu przeczystym i wyborniejszem nad wszystkie duchy niebieskie i nad wszystkich ludzi (32). A do słów tych odnieść można i to, co razu pewnego Sam Ojciec przedwieczny wy­rzekł do tejże Świętej : Marya była Naczyniem prze­czystem i nieczystem: przeczystem, bo cała piękna (33); lecz nieczystem bo zrodzona była z grzeszników, chociaż Sama od chwili poczęcia uchowaną została od grzechu, aby Syn mój z Matki niegrzesznej  się narodził (34). I proszę zwrócić uwagę na ostatnie słowa to jest, że Marya od chwili poczęcia wolną była od grzechu, aby Syn Boży narodził się z Matki niegrze­sznej ; nie żeby Syn Boży mógł zaciągnąć jakową skazę, lecz żeby nie podpadał tej sromocie, że miał matkę skalaną grzechem i która niegdyś zostawała w niewoli szatana.

Duch święty powiada: Sława bowiem człowieka z uczciwości ojca jego; a sromota synowska ojciec bezeczci (35). Dlatego to według świętego Augustyna, Chrystus Pan zachował od zepsucia ciało Maryi po Jej śmierci; bo gdyby to dziewicze ciało, a którego się przyodział, podpadło było grobowej zgniliznie, byłoby to i Jemu uwłaczało. Poniżającą to bowiem jest rzeczą dla natury ludzkiej, pisze ten Doktor święty, że ciało człowieka po jego śmierci podpada zgniliznie; gdy więc Pan Jezus nie mógł temu pod­padać, wiec i ciało Maryi wyjęte zostało z pod tego powszechnego prawa; ciało bowiem Jezusa ciałem jest Maryi. Owóż, gdy poniżeniem byłoby to dla Chry­stusa Pana narodzić się z matki, której ciało ulegałoby grobowemu zepsuciu, jakżeż tem bardziej uwła­czałoby to boskiemu Zbawcy naszemu, gdyby się ro­dził z matki, której dusza skażonąby była zmazą grzechu pierworodnego. Prócz tego nie masz wątpli­wości, że ciało Jezusa jest ciałem Maryi, tak dalece że, jak przydaje święty Augustyn, ciało Zbawiciela po Jego zmartwychwstaniu pozostało temże ciałem, jakie otrzymał od Maryi (36). Ztądto Arnold Karnutański powiada: Jednem i temże samem jest ciało Je­zusa i Maryi; i chwałę Syna nie tylko za chwałę wspólną Matce poczytuję, lecz za jedną i toż samą (37). Według tego tedy, gdyby przenajświętsza Panna po­częta była z grzechem pierworodnym, chociaż boski Syn Jej nie byłby przez to żadnej zaciągnął zmazy, byłoby to jednak dla niego jakby plamą mieć ciało, a od którego już by się nigdy nie odłączył, skażone niegdyś grzechem, naczynie skalane i przez pewną chwile podległe władzy Lucyfera.

Marya była nie tylko matką Zbawiciela, lecz Matką godną tak niezrównanego zaszczytu, jak się wyrażają Ojcowie święci, a mianowicie święty Bernard: Ty Sama, pisze on, znalazłaś się godną, aby w Twojem dziewiczem łonie Król królów obrał Sobie mieszkanie (38); a święty Tomasz z Wilanowa powiada: Zanim poczęła, już zdolną była stać się Matką Boga (39). A i sam Kościół głosi, że przenajświętsza Panna zadłużyła Sobie stać się Matką Chrystusa Pana: w pacierzach kapłańskich na uroczystość Jej narodzenia powie­dziano: Błogosławiona Dziewica, której Żywot go­dnym byl posiadać Chrystusa Pana (40); co Doktor anielski w ten sposób wykłada: powiadamy, że Prze­najświętsza Panna zasłużyła na to, aby w Jej łonie Syn Boży stał się człowiekiem, nie żeby godną była Boga wcielić, lecz że wskutek udzielonych Jej łask taki wysłużyła sobie stopień nieskazitelności i świę­tości, że właściwie, odpowiednio (congrue), mogła stać się Matką Boga (41). Toż samo powtarza święty Augu­styn : Zasłużyła na to Jej wyjątkowa świętość i wy­jątkowy stopień łaski, wskutek czego wyjątkowo okazała się godną przyjęcia w Siebie Boga (42).

Owóż, jeśli Marya była matką godną mieć synem Boga, powiada święty Tomasz z Wilanowa, jakiejże doskonałości, jakiej świętości być musiała (43)! Doktor anielski naucza, że gdy Pan Bóg przeznacza kogo do jakowej godności, ze wszech miar uzdalnia go do niej; z czego robi wniosek, że Pan Bóg wybierając Maryje na Matkę Swoją, bezwątpienia łaską Swo­ją uczynił Ją godną tego według tych słów Anioła zwiastującego Jej wcielenie Słowa odwieczne: Albowiem nalazłas łaskę u Boga; oto poczniesz w żywocie i porodzisz Syna (44), z czego robi on wnio­sek, że błogosławiona ta Dziewica nie popełniła ni­gdy żadnego grzechu uczynkowego ani nawet powsze­dniego ; inaczej bowiem, jak tenże święty Doktor po­wiada, nie byłaby matką godną Pana Jezusa: hańba matki spadłaby na syna, który bądź co bądź za ma­tkę miałby grzesznicę (45). Owóż, jeśli dla byle jednego grzechu powszedniego, który nie ogołaca duszy z ła­ski Bożej, Marya poczytanąby była za niegodną macierzyństwa Boskiego, jakżeż tem bardziej możnaby jej to zarzucić, gdyby ciężył na Niej grzech pierwo­rodny, który uczyniłby Ją wrogą Bogu i niewolnicą szatana! Diatego to święty Augustyn tak się wyraża w onym sławnym jego o tymże przedmiocie ustępie: Gdy tedy rzecz idzie o grzechach, wyjątek tu stanowi przenajświętsza Marya Panna, do której, przez wzgląd na Pana Jezusa, w żaden sposób tego odnosić nie można. Wiemy bowiem, że Tej, która począć i porodzić miała Syna który bez wątpienia nie miał na Sobie grzechu, udzielonem zostało do oparcia się wszelkiemu grzechowi, nierównie więcej łask jak wszystkim ludziom w powszechności (46).

Wątpić przeto nie można, że Syn Boży wcielając się, wybrał Sobie właściwą matkę i że, jak się wy­raża święty Piotr Damian, stworzył Ją taką, aby się z Niej godnie narodzić (47), a święty Prokul: że za­mieszkał w żywocie Tej, którą stworzył taką, żeby Mu to w niczem nie uwłaczało (48). Nie uwłaczało to wcale Chrystusowi Panu, gdy Żydzi pogardliwie mó­wili o Nim, że Matka Jego jest ubogą niewiastą: A czyż Matki Jego nie zowią Marya (49)? gdyż zstą­pił z nieba na ziemię  aby przedstawić na Sobie wzór pokory i cierpliwości; lecz bezwątpienia byłoby to dla Niego poniżeniem, gdyby szatani mogli byli powiedzieć: czyż matka Jego nie była grzesznicą i przez pewien czas niewolnicą naszą? Już i to by­łoby niewłaściwem, gdyby Zbawiciel narodził się był z niewiasty, której ciało byłoby ułomne albo jakiem kalectwem dotknięte, albo przez złego ducha opętanem; lecz jakże tem bardziej byłoby to dla Niego uwłaczającem, gdyby się narodził z kobiety, której kiedyś dusza była skażoną i w posiadaniu Lucyfera!

O! zaprawdę, Bóg wielki, który jest Mądrością najwyższą, potrafił przygotować Sobie na ziemi mie­szkanie odpowiednie Jego godności: Mądrość zbudo­wała sobie dom (50). Poświęcił przybytek swój Naj­wyższy, powiada Dawid, i to od pierwszej chwili jego istnienia: Ratuje go Bóg rano na świtaniu (51). Na­wiedził łaską Swoją i uświęcił Maryę, w której łonie miał zamieszkać i to od pierwszej chwili Jej życia rano na świtaniu, aby zgotować w Niej godny Sie­bie przybytek; nie przystawało bowiem, aby Bóg najświętszy obrał Sobie mieszkanie święte: Domowi Twemu Panie, przystoi świątobliwość (52). I gdy Słowo odwieczne oznajmia, że nigdy nie zamieszka w duszy skalanej grzechem : W złośliwą dusze nie wnijdzie Mądrość; ani mieszkać będzie w ciele grzechom poddanem (53), jakże można przypuszczać, żeby miało za­mieszkać w duszy i w ciele Maryi, nie uświęciwszy Jej odrazu i nie zachowując wolną od wszelkiej ska­zy? jak tego nas naucza święty Tomasz. Syn Boży zamieszkał w Maryi i nie tylko w Jej duszy, lecz i w Jej łonie (54) , a Kościół święty śpiewa : Nie brzy­dziłeś się w panieńskimi żywocie mieszkaniem (55). Syn Boży brzydziłby się wcielić w łonie takich dziewic jak Agnieszka, Gertruda, Teresa, bo one chociaż święte, przez pewien czas były skażone grzechem pierworodnym; lecz nie wzdragał się stać się czło­wiekiem w łonie Maryi, gdyż ta Dziewica wybrana, była zawsze wolną od skazy wszelkiej, i nigdy nie podpadała władzy węża piekielnego, co właśnie we­dług świętego Augustyna zrobiło Ją godnym dla Stwórcy Jej przybytkiem: Żadnego godniejszego Sie­bie przybytku, powiada on, nie zbudował Sobie Syn Boży nad Maryą, która nigdy nie była zdobyczą wroga piekielnego, i ani na chwilę pozbawioną swoich przecudnych ozdób. I zresztą bardzo trafnie wyraża się święty Cyryl Aleksandryjski: Któż kiedy słyszał, powiada on, aby jaki budowiczy dom dla siebie sa­mego wybudowawszy, zgodził się dobrowolnie, by w nim zamieszkał wprzódy główny wróg jego (56).

Święty Metody przydaje do powyższych i następu­jącą uwagę: Pan Bóg, który nadał nam przykazanie czczenia rodziców, stając się człowiekiem, bezwątpienia i Sam zachował je jak najwierniej, zbogacając Matko Swoją wszelkiemi możliwemi darami natury i łaski (57). I dlatego, według świętego Augustyna wy­żej przytoczonego powinniśmy nie wątpić, że Pan Je­zus zachował od zepsucia ciało Maryi po Jej śmierci; inaczej bowiem nie dopełniłby prawa nakazującego czcić matkę, a przeto chronić Ją od wszelkiego ubli­żenia. Przykazanie to bowiem jak nakazuje czcić ma­tkę , tak również zabrania wszelkiego jej ubliżenia (58).

Owoż, czy boski Zbawca nasz nie byłby wyraźnie ubliżył należnej czci Matce, gdyby Ją był nie ucho­wał od wspólnictwa w przewinieniu Adama? Wszak każdy syn, powiada uczony ojciec Tomasz ze Strazburga Augustianin, gdyby mogąc matkę swoją uchro­nić od zmazy grzechu pierworodnego nie uczynił tego zgrzeszyłby ciężko. Owóż, trzeba przypuszczać, przydaje tenże, że coby grzechem było dla nas, nie tylko niewłaściwem byłoby godności Syna Bożego, lecz ani możliwem w Jego osobie (59). O! zaiste, woła świątobliwy Gerson zwracając swoją mowę do Pana Jezusa, postano­wiwszy mieć matkę, czcić Ją musiałeś; a byłbyś tego obowiązku nie dopełnił, gdybyś był zezwolił aby Ta, w której zamieszkać miała nieskazitelna Czystość Bó­stwa Twojego, podpadła aby na chwilę ohydzie grze­chu pierworodnego (60).

Wiadomo przytem że, jak to wyraźnie utrzymuje święty Bernardyn Seneński, Syn Boży przyszedł bardziej dla odkupienia Maryi aniżeli wszystkich innych ludzi (61). Owóż, dwa są sposoby odkupienia według Suareza: jeden przez podźwigniecie tego który już upadł, drugi przez uchowanie od upadku mającego upaść (62). A przydaje święty Antonin, że bezwątpienia wzniośłej odkupionym zostaje ten którego się zacho­wuje od upadku, aniżeli ten, którego się już po nim podźwiga (63), gdyż przez to uchrania się go od szkody lub skazy, jaka się w każdym razie z upadku odnosi.

Wychodząc tedy z takowej zasady, należy nie wątpić, jak tego naucza święty Bonawentura, że Marya od­kupioną została w sposób najwznioślejszy, jak to przystało na Matkę Boga. Oto są słowa tego wielkiego Doktora: Wierzyć bowiem należy, że odrę­bnym sposobem uświęcenia, w samej pierwszej chwili poczęcia przenajświętszej Panny, Duch Świę­ty od grzechu pierworodnego który na Niej nie ciążył leoz któremu podpaść mogła, wybawił Ją i szczególną laską uchował (64). Na tem opierając się kardynał Kuza (65) powiada: Wszyscy ludzie mieli Odkupiciela, który wyzwolił ich od zmazy już zaciągnię­tej; lecz przenajświętsza Panna miała Odkupiciela, który Ją uchował od zaciągnięcia tej skazy.

Nareszcie na zakończenie tego przytoczymy słowa Hugona od świętego Wiktora, który powiada: że każde drzewo poznaje się i ocenia z owocu jakie wy­daje ; jeśli więc Baranek był zawsze bez zmazy, i Ma­tka Jego była zawsze nieskalaną (66). Dlatego tenże autor tak pozdrawia Maryą: O ! Godna Godnego, to jest o! godna Matko tak godnego Syna! — przez co chce on wyrazić, że żadna inna matka prócz Maryi, nie była godną stać się Matką takiego Syna, i że nikt inny tylko Pan Jezus godnym był takiej matki. I przydaje: O! Matko najśliczniejsza Syna najśliczniejszego, Matko najszczytniejsza Syna Najwyż­szego ; słowem Matko Boga (67)! Powtórzmy przeto za świętym Ildefonsem : Karmij piersią Twoją Stwórcę Twego; karmij Tego, który Cię zdziałał i tak prze­czystą i przenajświętszą uczynił, żeby mógł z Ciebie naturę ludzką przyjąć (68).

cdn.


UWIELBIENIA MARYI przez Św. ALFONSA LIGUOREGO Biskupa i Doktora Kościoła. Kraków. 1887 r. str. 281 – 298.

Przypisy:

1) Ekli. 24 5.
2) Przyp. 8. 22.
3) Ep. Contr Paul. Sam.
4) Do nativ. B. V. ser. 1.
5) Ser. de B. M. Deip.
6) In An-nunt.
7) Men. graec. 9. Jan.
8) In Annunt.
9) De Laud. Dei. Genis.
10) Part. p. 1. c .11 .
11) Gen. 3. 15.
12) In sent. 3. p. 1,
13) V. 1. 9. 36. a. 1.
14) 1. Paral. 29. I.
15) De Laud. V. 1. 2.
16) Przyp. 17. 6.
17) Przyp. 17. 6.
18) Menol. 25. Mart.
19) De Assum. conc 1.
20) De dormi B. M. or. 1.
21) P.3. 9. 27. a. 1,
22) De Conc. B. M.
23) De Conc. V. c. 18.
24) De fide orth. 1. 4. c. 15.
25) Pieś. 22.
26) De laud. V. M. hom. 2
27) Pro fest. V. M. ser. 4.
28) Żyd. 7. 26.
29) P. 3. 4. a. C.
30) Instl. Virg. c. V.
31) 1 Kor. 1. V. 47.
32) Rev. 1. 1. c. 31.
33) Pies. 4. 7.
34) Rev. 1. 5. 13. exp.
35) Ekli. 3. 13.
36) Lib. de Ass. c. 5.
37) De Iaud. B. M. V.
38) Depr. ad glo. V.
39) De nativ. V. M. conc. 3.
40) Pacierze na Narodze. P. M.
41) P. 3. 9. 2. a. 11.
42) Lib. de Asa. c. 4.
43) De nativ. V. M. czc. 3.
44) Łuk. 1. 30.
45) P. 3. 9. 27. a 4.
46) De natur. et. grat. c. 3G.
47) De nativ.
48) Laud in S. M. or. 1.
49) Mat. 13. 05.
50) Przyp. 9. 1.
51) Ps. 45. 5.
52) Ps. 92. 5.
53) Mądr. 1. 4.
54) P. 3. 9. 27. a. 4.
55) Hym. Te Deum.
56) In conc. Epli. kom. G.
57) De Sim. et. Au.
58) Lib. de Ass. c. s.
59) la seat 3. d. 3. a. 1.
60) De conc. B. ser. 1.
61) Pro fest. B. M. ser. 4.
62) De inc. p. 2. rt. 3.—
63) Ser. de B. M.
64) Do B. V. sec. 2.
65) Cusa. Excit. 1. 8.
66) De verbo. inc. c. 3.
67) De Ass. ser. 3.
68) De Nativ. E. V. ser. V.

Zdrowa nauka Kościoła przeciw kłamstwom modernistów: „Albowiem przyjdzie czas, że zdrowej nauki nie ścierpią, ale według swoich upodobań nazbierają sobie nauczycieli, żądni tego, co ucho łechce, i odwrócą ucho od prawdy, a zwrócą się ku baśniom.” (2 Tym. 4:3-4)

0 komentarzy dotyczących “O Niepokalanym Poczęciu Najśw. Maryi Panny cz.I – Św. A.M. Liguori

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

<span>%d</span> blogerów lubi to: