Opinie

„Bóg nie potrzebuje obrony”? – Jak katolik rozumie slogany Franciszka

Jak zwykle Franciszek wypowiada dużo dwuznacznych słów, które każdy rozumie jak chce. (...) Co nie dziwi, takie cytaty są potem wykorzystywane w dyskusjach na temat legalizacji aborcji, walki z publicznym epatowaniem zboczeniami, a nawet jako argument przeciw potępiającym agresją wobec katolików, profanacje itd

22 sierpnia na Twitterze Franciszek napisał następujące słowa:

Bóg nie potrzebuje być przez nikogo broniony i nie chce, aby Jego imię było używane do terroryzowania ludzi. Proszę wszystkich o zaprzestanie używania religii w celu budzenia nienawiści, przemocy, ekstremizmu i ślepego fanatyzmu” #LudzkieBraterstwo.

Dziś wracam do tych słów by pokazać jak wypowiedzi Franciszka są rozumiane przez wiernych, albo „niewiernych”. Oto przykładowy komentarz z Facebooka który skłonił mnie do napisania komentarza :

Wojownicy Boga to hasło islamskie jak dżihad (święta wojna) też przez islamistów opacznie odbierane. Ma inne znaczenie. Jezus Chrystus ani Matka Boża walczyli z hipokryzją (obłudą,zakłamaniem jakby ktoś nie wiedział). Skupmy się na Ewangeli tam znajdziemy odpowiedzi. Nie uznaję haseł i formacji typu: wojownicy Boga, żołnierze Jezusa, rycerze Maryi. Papież Franciszek powiedział Bóg nie potrzebuje obrońców… Słuchajmy namiestnika chrystusowego.

oraz jeden z bardzo wielu, z Twittera:

Papież rozumie że sensem jego religii jest miłosierdzie. Jest zdecydowanie ważniejsze niż konserwatywne poglądy. Szkoda że polski kościół nie chce tego zrozumieć.

Jak zwykle Franciszek wypowiada dużo dwuznacznych słów, które każdy rozumie jak chce. Nie jest to nauczanie godne papieża, które powinno być jasne i spójne, a przede wszystkim zgodne z Pismem Św. i Tradycją Kościoła. 

Co nie dziwi, takie cytaty są potem wykorzystywane w dyskusjach na temat legalizacji aborcji, walki z publicznym epatowaniem zboczeniami, a nawet jako argument przeciw potępiającym agresję wobec katolików, profanacje itd. Bo przecież każdy może robić co chce, a o przekonania zgodne z prawdami wiary nie wolno walczyć bo „Bóg tego nie potrzebuje”. Ot i jest wreszcie „ewangelia” strawna dla wrogów Boga.

Sianie zamętu to domena szatana. I kogo nagle interesują słowa papieża? Ateistów, lewaków, wrogów Kościoła i pseudokatolików, którym takie niejasne, albo wręcz sprzeczne z nauką Kościoła słowa, służą za amunicje do walki z katolikiem, który nie umie obronić swojej wiary, bo najczęściej, niewiele o niej wie. Co gorsza katolik modernista staje z nimi ramię w ramię, podważając Nauką Kościoła. Jakby cała Ewangelia streszczała się w słowach: „Bóg wszystkich kocha i jest miłosierny”, a główna prawda wiary – „Bóg jest Sędzią sprawiedliwym, który za dobro wynagradza a za zło karze” przestała istnieć.

A jaka jest odpowiedź niektórych, na np argument że Bóg zniszczył Sodomę i Gomorę? Że to był inny Bóg, starotestamentalny, a tamta nauka już nieważna bo „czasy inne”…  Hmm… Może jednak ten sam Bóg , skoro Franciszek to potwierdza (a słuchają jedynie Franciszka), choć stwierdzając że za co innego zniszczył oba miasta. Ponoć nie za sodomię, ale…. za brak gościnności… Faktycznie to bardziej miłosierne ze strony Boga. Zabijać za niegościnność, a nie za czyny wbrew naturze i prawu Boskiemu. Pewnie islamiści też nas za to zabijają, czyli wszystko się zgadza…

Po pierwsze fakt że „Bóg nie potrzebuje być broniony” jest dla wielu równoznaczne z fałszywym poglądem że Boga, w sensie Prawdy i wiary bronić nie trzeba (co widać w pierwszym komentarzu). Św. o. Kolbe założyciel Rycerstwa Niepokalanej, też z pewnością się mylił, walcząc z masonerią niszczącą Kościół.

Choć prawdą jest, że Boga nie zniszczy marny człowiek swoją obojętnością, ale zniszczy sam siebie. Rzecz polega na tym że milcząc, niszczymy wiarę własną i pozwalamy na niszczenie jej u innych. Zupełnie absurdalna jest taka postawa katolika, który hasło „Bóg nie potrzebuje obrony” bierze za pewnik, że wiara się obroni sama.

Nie obroni się, bo w Kościele od początku pojawiały się herezje i były zwalczane. Apologetyka, specjalny dział teologi uczy jak bronić wiary i daje argumenty do obrony wobec jej przeciwników. Jak więc można twierdzić że wiara, prawda o Bogu, obroni się sama skoro wszyscy o niej zapominają, a nawet gorzej bo stwarzają sobie swoją, nową?

Wielu z tzw. katolików powołuje się na Jana Pawła II, zapominając jednocześnie że walka z komunizmem to była również obrona wiary w czasie prześladowań Kościoła. Zapominają o np. tych słowach JP II: „Brońcie krzyża, nie pozwólcie, aby Imię Boże było obrażane w waszych sercach, w życiu społecznym czy rodzinnym.” 

Oczywiście znajdą się obrońcy tłumaczący, że Franciszkowi chodziło o jakiś religijny terror wobec innych, ale do kogo to powiedział? Nie do islamistów, tylko do katolików obserwujących jego wypowiedzi na Twitterze, którzy potem wyciągają wnioski, że wiary nie trzeba bronić.

W sumie nie ma się czemu dziwić. Modernizm którego przedstawicielem jest Franciszek, nie może mówić żeby bronić się przed „ściekiem wszystkich herezji”, jak św. Pius X nazwał modernizm w Kościele.

W dobie powszechnej indoktrynacji Franciszka „ludzkim braterstwem” ( czego nie omieszkał oczywiście zaznaczyć hasztagiem na Twitterze) nie jest ważne w co wierzysz, zachowaj to dla siebie i dialoguj, oraz brataj się ze wszystkimi. Nawet tymi, którzy naszego Pana Jezusa Chrystusa uważają za zwykłego człowieka, jednego z  proroków itd., profanują kościoły, obrazy, figury, czy wysadzają w powietrze „niewiernych katolików”. Co więcej zapraszaj ich do kościołów i uczestnicz z nimi w ich modłach…w imię braterstwa. Bo Pan Bóg jest miłosierny i, parafrazując komentarz, „nie obchodzą Go poglądy”.

Takie oto jest teraz pojęcie wielu katolików na temat ich wiary. Może wiedzą jak wytłumaczyć to nieekumeniczne zdanie Św. Pawła?:

„Nie wprzęgajcie się w jarzmo z niewiernymi. Cóż bowiem za uczestnictwo sprawiedliwości z nieprawością? Albo co za łączność światła z ciemnością? Lub co za ugoda Chrystusa z Belialem? Albo co za udział wiernego z niewiernymi? I co za zgoda Kościoła Bożego z bałwanami? ” (2 Kor. VI, 14-16).

Drodzy katolicy czy wiecie kogo Kościół nazywa niewiernymi (a przynajmniej nazywał zanim zawładnęli nim moderniści)? Czy chodzi tu o jakichś kosmitów z innych planet, czy  jednak żyją oni na ziemi, i chodzi o tych którzy nie wierzą w Zbawiciela, Jezusa Chrystusa? Czy jeśli ktoś czci Boga, nie w Trójcy Jedynego, to czci twojego Zbawiciela i twojego Boga? Czy to sprawiedliwość, czy nieprawość jeśli znieważa twoją wiarę spychając Chrystusa w kąt, a ty stoisz obok i udajesz że nie wiesz o co chodzi?

Czy to nie „bracia” protestanci są uczniami i spadkobiercami Lutra, który zranił Kościół doprowadzając do schizmy? Kościół, czyli mistyczne Ciało Chrystusa! Dlaczego to wszystko przestało mieć znaczenie? W imię czego to zapomniano? W imię globalnej powszechnej religii w której wszystko się rozmywa i nic nie jest ważne, oprócz „ludzkiego braterstwa” z Bogiem na drugim, a raczej dziesiątym planie, po matce ziemi, ekologii, dobrobycie itd?

Ale skupmy się jeszcze na Ewangelii jak sugeruje komentarz. Może taki przykład:

Nie sądźcie, że przyszedłem pokój przynieść na ziemię. Nie przyszedłem przynieść pokoju, ale miecz. Bo przyszedłem poróżnić syna z jego ojcem, córkę z matką, synową z teściową; i będą nieprzyjaciółmi człowieka jego domownicy” (Mt 10,34-36)

Czy tu jest coś o tym, że miłosierdzie jest ważniejsze od wspomnianych „konserwatywnych poglądów”? Co znaczy to poróżnić ? Znaczy trwać przy Bogu nawet, jeśli ktoś bliski (czy dalszy) tego nie akceptuje, lub z tym walczy, i liczyć się z konsekwencjami. Również z OBRONĄ WIARY, czy inaczej obroną PRAWDY O BOGU.

„Obawiam się jednak, ażeby nie były odwiedzione umysły wasze od prostoty i czystości wobec Chrystusa w taki sposób, jak w swojej chytrości wąż uwiódł Ewę. Jeśli bowiem przychodzi ktoś i głosi wam innego Jezusa, jakiegośmy wam nie głosili, lub bierzecie innego ducha, któregoście nie otrzymali, albo inną Ewangelię, nie tę, którąście przyjęli – znosicie to spokojnie (2 Kor 11, 3-4).

Aż się prosi żeby dodać: bijecie się prawie o tą inną ewangelię, tak jest wygodna i  przypadła wam do gustu.


A. Szaroleta

O autorze A. Szaroleta

Zdrowa nauka Kościoła przeciw baśniom modernistów: „Albowiem przyjdzie czas, że zdrowej nauki nie ścierpią, ale według swoich upodobań nazbierają sobie nauczycieli, żądni tego, co ucho łechce, i odwrócą ucho od prawdy, a zwrócą się ku baśniom.” (2 Tym. 4:3-4)

2 komentarze dotyczące “„Bóg nie potrzebuje obrony”? – Jak katolik rozumie slogany Franciszka

  1. Szymon

    Szczęść Boże,

    Wydaje mi się, ale to tylko sugestia, że tytuł jest lekko uogólniający. Jeśli P. A. Szaroleta pisze w tytule artykułu: „Jak katolik rozumie slogany Franciszka”, powinna (powinien) wskazać, który katolik tak rozumie. Czy jest to sam autor (rka), czy może ktoś, kogo znamy z imienia i nazwiska? Nie wiemy. Wiemy, że to co mówi papież, to slogan, a to co pisze autor (rka) to … no właśnie, co? Opinia? Sugestia? Recenzja? Krytyka? Argument ad personam?
    Nie wiemy. Wiemy, że autor (rka) bardzo mocno akcentuje perspektywy obecności modernizmu w każdej wypowiedzi papieskiej.
    I jak tu udowodnić, że się nie jest wielbłądem?

    Z wyrazami szacunku,

    S

    Polubienie

    • Dziękuję za sugestię ale nie widzę potrzeby poprawek. A co do wątpliwości to:
      1. Że tak nie rozumie sam autor jasno wynika z tekstu, co Pan sam zauważył dywagując czy to krytyka, opinia itd 
      2. Jeśli Pan nie dostrzega katolików którzy tak myślą, to faktycznie może Pan mieć problem z rozpoznaniem o których chodzi.
      3. Że jest to OPINIA wyraźnie wskazuje kategoria posta, więc też nie trzeba dywagować, nawet jeśli ktoś nie rozumie tekstu.
      4. Nie wymieniam Pana personaliów więc proszę się nie czuć w obowiązku cokolwiek udowadniać.:)

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: