O rozpoznawaniu duchów
Nauka Katolicka

O rozpoznawaniu duchów – Kard. J.Bona cz. XIX – Fałszywi prorocy

Jeżeli powstanie w po­środku ciebie prorok, albo któryby mó­wił, że sen widział i opowiedziałby znak i cudo i stałoby się tak, jako powiedział, i rzekłby ci: pójdźmy a naśladujmy Bogów obcych, których nie znasz, a służmy im. Nie usłuchasz słów onego proroka albo wróżbiarza; bo kusi was Pan Bóg wasz, aby jawno było, jeźli go miłujecie, czy nie, ze wszyst­kiego serca i ze wszystkiej duszy waszej. Pa­na Boga waszego naśladujcie, a jego się bójcie... A on prorok albo snów wymyślacz zabity będzie

O snach prorockich. Dar prorokowania za­sadza się właściwie na świetle Bożem. O trzech stopniach rzeczy, jakie prorocy poznają. Dar prorokowania nie jest trwałym przymiotem. Ilorakim sposobem bywa udzielany? W jaki sposób oznajmia prorok innym lu­dziom własne widzenia pojęciowe. Znamiona prawdziwych, a fałszywych proroków.

 

V.

Po takiem wyjaśnieniu, musimy we­dług naszej metody podać pewne znaki czyli reguły, według których moźnaby od­różnić światło Boże od naturalnego i pra­wdziwych proroków i proroctwa od fałszy­wych.

1. Pierwszem i szczególniejszem znamie­niem prawdziwego proroka jest prawdomówność.

Wszak za prawdziwego musi być uznany, kto prawdę przepowiada, a za fałszywego, kto kłamie. Taką regułę podaje sam Duch święty, który wyznaczając karę śmierci na fałszywych proroków, odważających się mó­wić w imię jego, czego im nie przykazał, iżby mówili, tak powiada: A jeśli tajemną myślą odpowiesz: jako mogę zrozumieć słowo, którego Pan nie mówił? ten znak będziesz miał: Co w imię moje prorok on przepowie, a nie stanie się, tego Pan nie mówił, a z dumy umysłu swego prorok wymyślił i przetoż bać się go nie będziesz (1).

Atoli mogłoby się wydawać, że dwie rzeczy sprzeciwiają się tej regule. Mianowicie: po pierwsze, wiadomo nam, że fałszywi prorocy wiele rzeczy przy­szłych przepowiadali, które się następnie spełniały. Powtóre przekonuje nas Pismo św., że nie wszystko się ziściło, co prawdziwi prorocy przepowiedzieli. Jednakże nie trudno zbić te zarzuty, bo na pierwszy odpowiadamy, że wiele jest rzeczy tak ukrytych i niedo­ścigłych dla rozumu niektórych ludzi, iż nie przewyższają sił naturalnych czarta. To też on może je wyjawić swoim prorokom, aby przez to wyjawienie zjednać im rozgłos i oszukać niebacznych. Rzeczy zaś przypadko­wo przyszłe, których żadną miarą ludzie poznać nie mogą, są jedynie Bogu wiadome i On jeden może je wyjawić, jakeśmy to wyżej wykazali.

Drugi zarzut można zbić dwojako. I tak, przepowiednia może być albo absolutną, albo tylko pogróźkową. Pier­wsza musi się spełnić, druga ma przywiązany do siebie warunek, tj. że przyjdzie ta lub owa kara, jeżeli grzesznicy z obawy przed nią nie upamiętają się i nie rozpoczną pokuty. Nagle rzekę przeciw narodowi, mówi Bóg, i przeciw królestwu, abym je wykorze­nił, zepsował i zagubił. Jeżeli żałować będzie on naród za złość swoję, którą mówił przeciwko niemu: i ja żałował będę złego, którem mu myślił uczynić. 1 nagle rzekę o narodzie i o królestwie, żebym je zbudował i osadził (2)

Przykład takiej pogróżki mamy w proroctwie Jonasza, zapowiadającego, że Niniwa miała
być za czterdzieści dni zburzona; jednakże nie została zniszczona w powyższym terminie, bo pokuta Niniwitów wstrzymała gniew Boży i dokąd trwała, trzymała go w zawie­szeniu; lecz kiedy jej nie stało, spełniło się proroctwo i Niniwa została zburzona, jako był umierający Tobiasz zapowiedział synowi, mówiąc: Blisko będzie zginienie Niniwy, bo nie upadło słowo Pańskie (3).

Następnie we­dług nauki Doktora Anielskiego (4) rzeczy przypadkowo przyszłe mogą być poznane w dwojaki sposób, a mianowicie: albo tak, jak są same w sobie, t. j. kiedy się je ogląda jakoby były rzeczywiście i istotnie obecny­mi; lub też o ile istnieją w swych przyczy­nach stworzonych i przypadkowych. Poznane w pierwszy sposób zawsze i niezawodnie się spełniają tak, jak są przepowiedziane.

Poznane zaś drugim sposobem nie zawsze się spełniają, lubo taka przepowiednia nie jest fałszywą, bo ona tylko tyle oznajmia, że taki jest skład i stan przyczyn, iż zapo­wiedziane skutki musiałyby nastąpić, gdyby moc Boża nie przeszkodziła ich rozwojowi. Tak n.p. prorok Izaiasz (5) przepowiedział prawdę królowi Ezechiaszowi, że umrze,  jednak nie umarł w tej chorobie. Choroba bowiem była wprawdzie ciężką i śmiertelną,  lecz miłosierdzie Boże uleczyło chorego i tym sposobem uniknął Ezechiasz śmierci, którą mu z rozkazu Bożego zapowiedział Prorok, a jednak słowo Boże nie zostało naruszone. Tak więc kiedy się na pozór zmie­nia zewnętrznie wyrok (Boży), jak słusznie zauważa św. Grzegorz(6), wewnętrznie nie ulega zmianie zamiar, bo o każdej rzeczy, jaka się zewnętrznie zmiennie dokonywa, we­wnętrznie bywa powzięty niezmienny zamiar.

 

Prawdziwość proroctwa odnosi się do samego objawienienia Bożego, a nie do spo­sobu, jak je człowiek rozumie. Zawsze bo­wiem prawdą jest, co Najwyższa i Nieodmienna prawda ogłasza, luboby tego człowiek nie zrozumiał. Nie ma też wątpliwości, że objawienie jest prawdziwe i Boże, lubo jego wykład może być fałszywy, jako pochodzący od człowieka inaczej rozumiejącego, aniżeli Bóg.

Znakomity przykład mamy w życiu św. Bernarda (7). Oto ten święty ogłosił krucyatę. Cały zachód pochwycił za oręż w obronie kościoła wschodniego od przemocy barbarzyńskiej. Św. Bernard nie wziął się do wzywania na tę wyprawę porywczo, ani też z własnego popędu, lecz za wyraźnem poleceniem i naleganiem Ojca świętego, o Pan pomagał i potwierdzał mowę przez cuda pozad idące (8). I to, jak wielkimi i jak licznymi cudami? A jednak tyloma cudami  zatwierdzona wyprawa zakończyła się nie­szczęśliwie ; bo owe nieprzeliczone tłumy ludzi, obiecujące sobie niezawodne zwycię­stwo, zostały rozprószone; poganie zwyciężyli, a rycerze chrześciańscy za sprawiedliwem zrządzeniem Bożem poginęli.

Stąd wi­dać, że inne są wyroki Boże, a inne ludzkie. Bo za wolą Bożą i wśród cudów, okazujących przychylność Niebios, zebrały się woj­ska; lecz ludzie, mając ziemskie cele na. oku, zamierzyli sobie zyskać imię, bogactwa i powrócić królestwo Jerozolimskie; Bóg zaś pragnął wiecznego zbawienia tych, któ­rzy w onej wyprawie za wiarę i kościół śmierć ponieśli.

Ta klęska niezmiernie zmar­twiła św. Bernarda, jak to sam pisze do Ojca św., Eugeniusza (9), a ci. co go dawniej czcią otaczali, teraz oskarżali go jako fał­szywego proroka i oszusta. Jednakże Pan Bóg pocieszył swego sługę. Czcigodny Opat Kazemaryjski, Jan, tak do niego napisał (10) Powiedziano mi, że się tem (mówię o wyprawie do Jerozolimy) wielce smucisz, iż się nie tak pomyślnie skończyło, jakeś tego pragnął, iż się Kościół i chwała Boża nie rozsze­rzyły, jakeś sobie tego życzył Mnie się zdaje, ze Bóg Wszechmocny wiele skorzystał przy tej wyprawie, lubo nie według myśli krzyżowców. Wprawdzie gdyby byli, jak na Chrześcian przystoi, sprawiedliwie i pobożnie prowadzili rozpoczęte dzieło, byłby Bóg z nim i i byłby im obfitych udzielił owoców. Atoli zeszli na złe drogi, co od początku nie mogło być tajne Panu Bogu. Aby tedy Opa­trzność Boża nie była zawiedzioną w swych rządach, złość ich obrócił Pan Bóg na objawienie swej łaskawości i zesłał na nich prześladowanie i Męski, aby oczyszczeni nimi, mogli dojść do królestwa niebieskiego. Aby jednak słowa moje nie ulegały wątpliwości, wyznaję przed Tobą, jak na spowiedzi przed ojcem moim duchownym, że patronowie na­szego klasztoru, święci Jam i Paweł, raczyli mnie kilka razy nawiedzić, a zapytani przeze mnie o tę sprawę, dali mi powyższą odpo­wiedź. Nadto oświadczyli mi, że mnóstwo miejsc opróżnionych po upadłych aniołach zajęli w niebie ci, co polegli w onej wypra­wie.

W ten sposób pocieszył św. Bernarda wlewając mu przekonanie, że sprawa poszła pomyślnie, nie według chęci ludzkich, lecz według zamiarów Bożych. Stąd też bardzo roztropnie radzi św. Teresa (11), aby nikt nie przedsiębrał niczego bez porady pobożnego, uczonego i oględnego spowiednika, chociaż­by nawet wiedział na pewne, że objawienie jest prawdziwe i że od Boga pochodzi; bo łatwoby mógł zajść ten wypadek, iżby objawienie było prawdziwe i Boże, lecz praw­dziwe jego znaczenie i skutek mógłby być niezrozumiany, jak się to zdarzyło w co dopiero przytoczonej wyprawie. Tu należy zaliczyć, jakeśmy już wyżej wspomnieli, przepowiednie i objawienia niektórych świętych o przyszłych losach kościoła, które się jednak dotąd nie ziściły, może dlatego, że źli ludzie przeszkadzają temu i nie dozwa­lają dobrym przeprowadzić naprawy rozluźnionej karności w kościele, lub też może dlatego, że czas przez Boga wyznaczony jeszcze nie nadszedł, albowiem tysiąc lat przed oczyma Boga, jako dzień wczorajszy, który przeminął (12); a św. Jan w Apokalipsie, zabierając się do przepowiadania rzeczy, które się jeszcze do dnia dzisiejszego nie spełniły, powiada: czas jest blisko i mówi, że chce zapowiadać to, co się ma dziać ry­chło (13); a zapowiadając przyjście Chrystusa na sąd, jak gdyby go już widział na własne oczy, mówi: Oto idzie z obłokami (14). I nic w tem dziwnego, bo wszystkie wieki, jakie od świętego Jana do dziś dnia minęły i jakie upłyną aż do sądu ostatecznego, są krótką chwilką wobec wieczności.

 

 

3. Prawdziwi prorocy tylko to ogłasza­ją, co im Bóg raczy objawić i nie zwykli inaczej uzasadniać i utwierdzać swych przepowiedni, jak tylko tymi słowy : bo usta Pańskie mówiły. Fałszywi zaś niesłusznie przywłaszczają sobie tę łaskę i każdej chwi­li odpowiadają i na pytania ciekawych, jak gdyby zawsze i na każde zawołanie mieli
ducha proroczego, lubo tej łaski, jak i in­nych darmo danych, nikt oprócz Pana Jezusa, nie posiada trwale.

Jeżeli prawdziwi prorocy, mówi św. Grzegorz (15), powiedzą kiedy coś z własnego natchnienia, jako Na­tan powiedział Dawidowi, iżby budował świą­tynię; niebawem napomnieni przez Ducha św., odwołują to wobec słuchaczy. Fałszywi zaś prorocy i ogłaszają kłamstwa i pozbawieni pomocy Ducha św. trwają w kłamstwie.

 

 

4. Fałszywego proroka można poznać po tem, że przepowiedziawszy coś takiego, co się rzeczywiście potem ziściło, następnie ogłasza fałszywą naukę i odwraca lud od służby Bożej i od drogi cnotliwej.

Cuda bo­wiem powinny po nauce przychodzić a nie uprzedzać jej, jak nas pouczył Pan Jezus i Jego uczniowie, którzy ogłoszoną naukę zatwierdzali następnie cudami i przepowiedniami.

Sam Bóg podał tę regułę nastę­pującymi słowy:

Jeżeli powstanie w po­środku ciebie prorok, albo któryby mó­wił, że sen widział i opowiedziałby znak i cudo i stałoby się tak, jako powiedział, i rzekłby ci: pójdźmy a naśladujmy Bogów obcych, których nie znasz, a służmy im. Nie usłuchasz słów onego proroka albo wróżbiarza; bo kusi was Pan Bóg wasz, aby jawno było, jeźli go miłujecie, czy nie, ze wszyst­kiego serca i ze wszystkiej duszy waszej. Pa­na Boga waszego naśladujcie, a jego się bójcie… A on prorok albo snów wymyślacz zabity będzie (16).

Tak więc nie należy uwa­żać na cuda i przepowiednie, jeżeli ten, co cuda działa i przyszłość przepowiada, głosi naukę przeciwną pobożności.

Wszakżeż Apostoł (17) nawet na Anioła rzuca przekleństwo, gdyby się odważył inaczej głosić Ewange­lią, aniźeliśmy ją otrzymali. A Wincenty liryneński znakomicie udowadnia z przytoczonego powyżej ustępu Deuteronomium, że chociażby kto nie wiedzieć jaką odznaczał się nauką, lub świętością, nie można mu wierzyć, jeżeli uczy czegoś sprzecznego z pismem św. lub tradycyą Apostolską i udowadnia to twierdzenie licznymi przykładami, których szereg zamyka Tertulian, który wbrew zakazowi Mojżesza, powstawszy w kościele i uznając za prawdziwe proroctwa i nowatorskie zachcianki Montana i cho­robliwe mrzonki jego zwolenniczek, zasłużył sobie, by o nim i o jego pismach powiedzia­no. „Jeżeli powstanie pośrodku ciebie prorok” i następne: „Nie usłuchasz słów onego pro­roka“.

 

 

6. Fałszywy prorok zwykł się odznaczać, mówi św. Chryzostom (18) niezwykłym rozstrojem umysłu, zwykł używać gwałtu i przy­musu, rzuca się, miota sobą i pędzi na oślep, jak szalony. Nie tak postępuje prawdziwy prorok; on zawsze trzeźwo, skromnie, przy­zwoicie i przytomnie wszystko wypowiada. Dokolwiek zaś niżej dodaje: Szatan zwykł wzniecać zamieszanie, szał i ciemności; Bóg zaś oświeca i jasno przedstawia to, czego chce nauczyć.

Dlatego zaś fałszywi prorocy popadają w zamęt umysłowy, iż nie mogą znieść natarczywości, z jaką szatan na nich napada. Przeciwnie zaś ludzie, pod wpływem Bożym zostający, wypowiadają spokojnie, pokornie i skromnie, co od Niego otrzyma­li, bo są uczniami Mądrości, tej robotnicy wszystkich rzeczy, w której je st duch rozu­mienia, święty, jedyny, rozmaity, subtelny, wymowny, żartki, niepokalany, pewny, słodki, miłujący dobre, ostry, którego nic nie hamu­je, dobrze czyniący, ludzki, łaskawy, statecz­ny, nieomylny, bezpieczny, mający wszelką moc i wszystko podpatrujący. (19)

 

 

6. Dalej należy zbadać cel proroctwa; ma być nim ogólne dobro Kościoła i prywatne zbudowanie wiernych. Bo kto proro­kuje, powiada Apostoł, mówi ludziom ku zbudowaniu i napominaniu i pocieszeniu…. kto prorokuje, kościół Boży buduje (20). A Izajasz powiada: To mówi Pan, Odkupiciel twój Święty lzraelów: Ja Ban Bóg twój, który cię uczę pożytecznych rzeczy i sprawuję cię na drodze, którą idziesz (21)). Kto więc gło­si naukę nieużyteczną, kto opowiada marno­ści i szaleństwa omylne (22), rzeczy błahe i czcze, które nie budują i nie prowadzą do zbawienia, które nie pobudzają grzeszników do pokuty, a sprawiedliwych do postępu w cnotach; ten jest fałszywym prorokiem.

Św. Tomasz (23) twierdzi, że wszystkie czasy mie­wają proroków, nie dla głoszenia nowych prawd wiary, lecz dla kierowania życiem ludzkiem, bo co się tyczy wiary, po ogło­szeniu Ewangelii nie są już potrzebne obja­wienia publiczne. Czy zaś objawienia prywa­tne, jakie niekiedy otrzymują słudzy i przy­jaciele Boscy, wchodzą w zakres przedmiotu wiary tak, że nawet bez zatwierdzenia i ogłoszenia przez Kościół trzebaby wiarą Boską uznać je za prawdziwe, o tern roz­prawiają scholastycy i cała ta sprawa jest jeszcze nierozstrzygnięta. Będziemy jeszcze mówić o tej kwestyi w rozprawie o objawieniach (24).

Inni znowu starają się rozwiązać to pytanie: czy człowiek otrzymujący od osoby natchnionej przepowiednię, że będzie potępiony, musi w nią wierzyć? Nie ma atoli najmniejszej wątpliwości, że takiej przepowiedni nie można żadną miarą wierzyć, bo tego rodzaju objawienie sprzeciwia się sta­nowisku człowieka, żyjącego na ziemi. Gdyby się je bowiem przyjęło za prawdziwe, nie mógłby taki człowiek ani spodziewać się  zbawienia, aniby nie był obowiązany do używania środków, wiodących do nieba. Gdy­by się zaś zdarzyło takie objawienie, nale­żałoby je uważać nie za absolutną przepowiednię, lecz za groźbę wiecznego odrzuce­nia dla tych, którzy bez poprawy i pokuty w grzechach umierają.

 

 

7. Chrystus Pan, przestrzegając uczniów przed fałszywymi prorokami, podał następujący znak ku ich rozpoznaniu: Z owoców ich poznacie je. Jak bowiem drzewo pozna­je się po owocach, tak proroka dobrego lub złego po obyczajach i nauce, nie dlatego, iż­by świętość obyczajów, jak uczy św. Tomasz (25), była konieczną do prorokowania, czy to ze względu na wewnętrzną podstawę proroctwa, którą jest łaska darmo dana, czy ze względu na cel, jakim jest ogólne dobro kościoła.

Wszak wszystkie łaski darmo dane zmierza­ją do powszechnego dobra kościoła; prze­ciwnie zaś miłość doskonała dąży do zjedno­czenia z Bogiem. To też obydwa te czynni­ki mogą istnieć oddzielnie od siebie. Zresz­tą dar prorokowania odnosi się do rozumu, a działanie rozumu dokonuje się pierwej, niż działanie woli, które doskonała miłość uświęca. Ponieważ jednak do prorokowania po­trzebne jest jak największe wzniesienie umysłu do oglądania rzeczy czysto duchowych, a złe życie temu niezmiernie przeszkadza; przeto Bóg użycza tej łaski zazwyczaj lu­dziom świętym. Stąd też dar prorokowania bywa uważany powszechnie za nieomylny znak świętości, albowiem w złośliwą duszę nie wnijdzie mądrość, ani będzie mieszkać w ciele grzechom poddanem; lecz w dusze święte się przenosi, przyjacioły Boże i proroki po­stanowia (26).

Czyje tedy życie splamione jest występkami, tego przepowiednie należy od­rzucać. Takich to ludzi miał na myśli pro­rok Jeremiasz, kiedy powiedział: Prorocy twoi widzieli w tobie fałsz i głupstwo, a nie odkrywali tobie nieprawości twojej, aby cię do pokuty przywiedli (27). Są to ci ludzie, powiada św. Chryzostom (28), którzy wierzą w to, co potępiają, wykonują to, co zakazują; w których oczach niewinność jest grzechem, a grzech uchodzi za cnotę; według których popełnienie grzechu jest aktem sprawiedliwości, a sprawiedliwość zbrodnią, są to ci ludzie, u których słowa stoją w sprzeczności z czyna­mi, a nauka z życiem. „Z owoców ich po­znacie je”.

Obszerniej pomówimy o tem po­niżej, w traktacie o objawieniach.

 


Kard. Jan Bona – O rozpoznawaniu duchów.  Przełożył Ks. Dr. Jan BernackiTARNÓW.  Nakładem tłumacza. Drukiem Józefa Pisza 1891. str. 356 – 371.

Przypisy:
1) Deut., XVIII, 21, 22.
2) Jerem , X V III. 7, 8, 9.
3)Tob. XIV, C.
4) 2. 2. q. 171. art. 6. ad 2. et de Verit. q. 2. a. 12.
5) Izai., XXXVIII. 5;
6) Lib. 16. mor., c. 17.
7) Libr. 3, c. 4.
8) Mark, XVI, 20.
9) Libr. 2. de consid.
10) Inter opp. S. Bem .333.
11) Castr. anim. mans. 6, c. 5.
12) Ps., LXXXIX , 4.
13) Apok., I, 1.
14) Tamże, I,
15) Homil. 2. in Ezech
16) Deut., XIII, 1 — 5.
17) Galat., I, 8.
18) Hom. 29. in I. ad Cor.
19) Mądr., VII, 22, 33.
20) 1. Zor., XIII, 3, 4.
21) Iz. X LV Ili, 17.
22) Ps., XXXIX, 5,
23) 2. 2. q. 173. a. 6, ad 3.
24) Rozdz. XX. n.. 1.
25) 2. 2. q. 172, a. 4.
26)  Mądr, I, 4; VIII, 27.
27) Tren.. II, 14.
28) Hom. 12. in varia Matthaei loca.

O autorze A. Szaroleta

Zdrowa nauka Kościoła przeciw baśniom modernistów: „Albowiem przyjdzie czas, że zdrowej nauki nie ścierpią, ale według swoich upodobań nazbierają sobie nauczycieli, żądni tego, co ucho łechce, i odwrócą ucho od prawdy, a zwrócą się ku baśniom.” (2 Tym. 4:3-4)

0 komentarzy dotyczących “O rozpoznawaniu duchów – Kard. J.Bona cz. XIX – Fałszywi prorocy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: