Nauka Katolicka

O spowiedzi generalnej cz.1 – Pożytki

Ile to rzeczy wtedy wychodzi na jaw, o których by nie­jeden, zwłaszcza jeżeli żył sobie swobodnie i bez troski, nigdy nie był myślał, a które by go w chwili śmierci były wprawiły w wielki niepokój! To więc dzieje się w spowiedzi ogólnej: podkłada się ogień pod wszystkie strony sumienia i oczyszcza się je zupełnie.

CZĘŚĆ I.

O celu spowiedzi powszechnej i o tych, którzy ją mają odprawiać.

 

1. Zbija się niektóre zarzuty.

Zły duch sprzeciwia się wszelkiemu dobremu i dla tego też podobno spowiedzi generalnej, która dla zbawienia duszy każ­dego chrześcianina jest niezmiernie ważną i użyteczną, a nawet dla niejednego nie­zbędnie potrzebną, jak to obszerniej poniżej wyłożymy.

Wprzód zaś zbić zamierzamy niektóre zarzuty, bardzo często przeciwko temu tak zbawiennemu urządzeniu podno­szone, które nieprzyjaciel ludzi wciąż pod­szeptuje, jakkolwiek już często zbitemi zo­stały. Bo skoro te wątpliwości zostały usu­nięte, następujące słowa łatwiej znajdą żyzną rolę i zapuszczą korzenie.

 

„Po co, niejeden mówi, którego gorliwy spowiednik do odprawiania spowiedzi powszechnej zawezwał, po co mam niepokoić sumienie moje spowiedzią powszechną? Ni­gdy, dzięki Bogu. nie zataiłem grzechu. Zawsze miałem prawdziwą skruchę; przy każdej spowiedzi uczyniłem mocne przed­sięwzięcie do grzechu się nie wracać; dotychczas żyłem w dobrej wierze, że spo­wiedzi moje były dobremi: po cóż więc niepokoić sumienie spowiedzią powszechną?

„Jeżeliby rzeczywiście tak było, wtedy miał­byś więcej niż dostateczny powód mówić w taki sposob. Zapewniam cię jednak, że pewien misyonarz bardzo żarliwy o zba­wienie dusz zwykł był mówić, że w swem życiu szłyszał bardzo wiele spowiedzi po­wszechnych. Z początku zaklinały mu się niektóre z tych osób: Ojcze duchowny, tę spowiedź powszechną nie odbywam z po­trzeby, lecz tylko z nabożeństwa i za do­radą. Ale nareszcie te same osoby, przez dobrego ojca w dokładnem zbadaniu swojego sumienia i rozważaniu zbłądzeń dawniej­szego życia wsparte, po odbytej spowiedzi powiadały wzdychając: O ja biedny, jakże ja żyłem w złudzenia mówiąc, że nigdy grzechu przed spowiednikiem nie zataiłem, że zawsze miałem prawdziwy żal i mocne przedsięwzięcie! Nie; prawdy nie mówiłem. Biada mi, gdybym przed tą spowiedzią po­wszechną był umarł!

Ach, za wszystko złoto, które ta ziemia posiada, nie byłbym chciał zaniechać odbycia tej spowiedzi z ca­łego życia. A wiesz ty może, co się dzieje przy spowiedzi powszechnej? To samiuteńko, co się zdarzy myśliwemu polującemu w le­sie, gdzie jest dużo zwierzyny, ale który jest bardzo gęstym. Widzisz go niekiedy po całych dniach latającego w owym borze, a nie natrafiającego ani na jednego zwierza, a zaledwie mu się uda raz lub drugi wy­strzelić; skoro zaś wreszcie, zniechęcony bezskutecznem lataniem podłoży ogień na cztery strony lasu i ten przy sprzyjającym wietrze się rozszerzy, wtedy zobaczysz, jak to co prędzej z wszystkich stron dziki, wilki, jelenie, daniele i zwierz wszelkiego gatunku wylatują, i wielce zdziwiony zawo­łasz: Oto, jakie mnóstwo zwierza się w tym lesie zagnieździło! Któżby to był uwierzył?

Teraz pojmuję: aby widzieć, ile zwierza w lesie się znajduje, trzeba na wszystkich rogach ogień podłożyć. To samo dzieje się w spowiedzi powszechnej. Ile to rzeczy wtedy wychodzi na jaw, o których by nie­jeden, zwłaszcza jeżeli żył sobie swobodnie i bez troski, nigdy nie był myślał, a które by go w chwili śmierci były wprawiły w wielki niepokój!

To więc dzieje się w spowiedzi ogólnej: podkłada się ogień pod wszystkie strony sumienia i oczyszcza się je zupełnie.

Mówisz mi, że zawsze byłeś w dobrej wierze; ale wiesz- że też o tem, co to znaczy być w dobrej wierze?

Znaczy to, że dusza w minionym czasie użyła wszelkiej możli­wej pilności, aby się dobrze wyspowiadać, nie tylko oskarżając się wszystkich swych grzechów, ale też, o ile to dopuszcza sła­bość ludzka, i wzbudzając w swem sercu prawdziwą skruchę i mocne przedsięwzięcie poprawy, tak że nawrócona za łaską Boską dusza żyje w pokoju sumienia i nie ma wcale żadnej wątpliwości co do ważności swych dawniejszych spowiedzi.

Ty zaś, który już w dziecinnych latach się od Boga odwróciłeś, który skalałeś młodość swoją, który w męskim wieku dalej prowadziłeś twe występne życie, a może i w starości nie prowadzisz jeszcze lepszego, nie da­jąc nigdy żadnego znaku poprawy — ty nie miałżebyś mieć żadnego powodu, po­wątpiewać o twych przygotowaniach i waż­ności twych spowiedzi?

A jeżeli masz tak słuszny i ważny powód do wątpienia, jakże wtedy jeszcze o tobie można powiedzieć,  że kochasz twą duszę, jeżeli nie zdobędziesz się na tę myśl, czemprędzej tyle źle odby­tych spowiedzi wynadgrodzić dobrą spo­wiedzią z całego życia?

Jeżeli sobie to, co mówiłem, rozważysz, wtedy ci chyba już nie pozostanie żadna wątpliwość, że spo­wiedź powszechna jest doniosłego znaczenia dla zbawienia twej duszy, a że mówiąc ogól­nie, dla każdego z wiernych, choć nie niezbę­dnie potrzebną, ale nader pożyteczną być musi, aby go uspokoić.

 

 

2. O szkodliwości spowiedzi powszechnej.

Pomimo tego trzeba zauważyć, że spo­wiedź powszechna może być i szkodliwą dla niektórych. Któreż zaś są te osoby, którym spowiedź powszechna nie służy ku zbawieniu? Są to pewni lękliwi, zresztą pobożni ludzie, którzy już częściej odpra­wiali spowiedź z całego życia i zawsze na nowo przychodzą, by siebie i spowiednika
niepokoić. Takich lękliwych osób rzeczywi­ście jest tylko mało; przyjdzie zaś taka osoba do spowiednika, to ją trzeba przyjąć w miłości, próbując ulżyć jej biedzie du­chownej i udzielając jej wszelką tylko mo­żliwą pociechę. Trzeba się przytem zastosować do długości lub krótkości czasu, który można użyć do wysłuchania jej wąt­pliwości i lękliwości, i do większej lub mniejszej liczby spowiadających się; trzeba ją przekonywać o tern, że nieposłuszeństwo wobec kapłana spowiednika nie jest pobo­żnością, lecz uporem: że skoro się nie zdecyduje na to poddać mu swój sąd, nigdy w swem życiu nie znajdzie pokoju sumienia.

Takie osoby mniemają, że mogą wyzdrowieć z choroby swych wątpień, skoro spowiedzi
powszechne już odbyte jeszcze raz powtó­rzą i nową spowiedź ogólną odbędą, ponieważ, jak sądzą, nie z wszystkiego się wyspowiadały, albo ponieważ ich spowie­dnik nie dobrze rozumiał, albo ponieważ nie miały dostatecznej skruchy: ale powtórne odbywanie spowiedzi generalnej jest dla dusz lękliwych najpewnieszym środkiem pomnożenia ich niepokoju. (…)

Dobrym atoli środ­kiem będzie każdego upomnieć, żeby od owej ostatniej spowiedzi powszechnej aż do obecnej chwili się wyspowiadał, ażeby wszy­stkie zakątki jego sumienia jasno poznać. Jeśli się chce przy tej sposobności takim utrapionym duszom udzielić jaką pociechę, to można im pozwolić podać tę rzecz, która ich najwięcej niepokoi; o wszystkiem innem zaś trzeba nakazać milczenie. Ale i to trzeba pozostawić roztropnemu osądzeniu spowiednika, który w pojedyńczych przy­padkach będzie umiał rozróżnić, kiedy można pozwolić powtórzenie jakiegokolwiek punktu z przeszłego życia, a kiedy nie.

Takim bojaźiiwym duszom trzeba powiedzieć, że chodzi teraz już nie o spowiedź powszechną, lecz o poprawę powszechną, a skoro ta nastą­piła, skoro od czasu swej spowiedzi zaczęli nowe życie, wtenczas mogą i powinni być spokojni. Go innego, skoro ktoś wprawdzie złożył spowiedź powszechną, ale się w niczem nie poprawił, okazyi do grzechu nie unikał, nałogu nie porzucił; wtenczas po­wtórzenie poprzednich spowiedzi nie tylko użytecznem, ale niekiedy i potrzebnem wy­dawać się może.

Najlepszą zaś radą, jaką wszystkim lę­kliwym, bez słusznej przyczyny troskającym się trzeba udzielić, jest ta, żeby często wzbudzali akt skruchy; przez to bowiem dusza daleko rychlej dojdzie do spokoju, niż przez wszelkie oskarżenia się i przez wszelkie badanie sumienia.

Niechaj naukę ś. Tomasza, wyłożoną przez św. Antoniego, dobrze zro­zumieją: Jeżeli bowiem dusza, napełniona prawdziwą żądzą pojednania się z Bogiem, dołożyła wszelkich starań, aby dobrą od­prawić spowiedź, jeżeli wszelkich użyła środków do wzbudzenia prawdziwego żalu i sądziła, że go rzeczywiście ma; natenczas po pierwsze owa spowiedź była dobra; po drugie nie ma obowiązku powtórzenia jej, gdyż odnowienie skruchy wystarczy, aby zapewnić się co do jej ważności.

Tak się dzieje, że wielokrotnem wzbudzeniem aktu skruchy za łaską Boską pomiędzy tyloma przynajmniej jeden dobrze odprawimy. A to wystarczy; nie potrzebujem owych grzechów na nowo się spowiadać, które już w nale­żyty sposób władzy kluczów kościoła świę­tego poddane zostały.

To zaś trzeba tylko rozumieć o prawdziwie lękliwych i pobożnych, którzy przy swych dotychczasowych spowiedziach sumiennie sobie postępowali, a nie o fałszywych, mniemanych i udają­cych lękliwych, którzy są lękliwi a zarazem rozwioźli; lękają się o pewne drobne oko­liczności, a piją zbrodnie jakby wodę i po­pełniają najcięższe grzechy bez obawy.

Tego rodzaju ludzie potrzebują oświecenia; trzeba im więc dać do zrozumienia, jak potrzebna im święta bojaźń Boża, prawdziwa odmiana życia, połączona z dobrą spowiedzią po­wszechną, która tyle lekkomyślnie i źle od­prawionych spowiedzi bez wartości wyna­gradza.

 

3. O pożytku.

Dla wielu spowiedź generalna jest po­żyteczną. Nie można dostatecznie rozwo­dzić się nad tem, ile to korzyści dobra spo­wiedź powszechna z sobą przynosi.

Po pierwsze pomaga już teraz w życiu i jeszcze o wiele więcej w godzinie śmierci.

 

1. Pożyteczną jest już w życiu, ponie­waż dla wielu jest początkiem świętego ży­cia, gdyż nas doświadczenie naucza, że wielu a wielu po spowiedzi generalnej nie wpada już w dawne grzechy, albo przy­najmniej przez długi czas się trzymają i w wielu rzeczach się poprawiają.

Dzieje się z tym, co złożył spowiedź ogólną, jak z takim, który włożył na się piękną nową suknię: przez długi czas większego używa starania, aby ją nie splamić. Również i dusza, odziana na nowo w szatę łaski Boskiej za pomocą spowiedzi generalnej,
żyje daleko ostrożniej, aby nie wpaść na powrót do dawnego brudu grzechowego.

Niepodobna wyliczyć tu doświadczenia tylu, którzy przez odprawienie tej spowiedzi życie swoje po chrześciańsku odmienili i od pewnych występków się poprawili, przeciwko którym nieomal środka już znaleźć nie mogli.

Dlatego jest to najpierwszą radą, którą się zwykle udziela tym, co przedsiębiorą zmianę
stanu swej duszy, żeby wyzuli się z starego człowieka i włożyli nowego przez spowiedź powszechną.

Tak samo postępuje się wobec tych, którzy wstępują do klasztoru lub stanu duchownego, albo do małżeństwa; dalej w obec tych, którzy zawikłani przez długi czas świeckiemi sprawami, do spokoj­niejszego życia powrócić chcą, aby się swoją duszą zająć i Bogu się zupełnie oddać; bo nie znajdzie człowiek skuteczniejnejszego środka dla odnowienia ducha, jak środek dobrej spowiedzi powszechnej.

Przy­czyna tego jest następująca:

Kto złożył spowiedź powszechną, odczuwa większą boleść nad popełnionymi grzechami i większe pragnienie poprawienia się w przyszłości.
Wszak to odmienne czyni wrażenie na duszę, gdy wszystkie swe grzechy razem widzi, jak gdy się na każdy z osobna patrzy. Wojsko żołnierzy tam i ówdzie rozrzuconych nie sprawia żadnej bojaźni, przeciwnie zaś wielki postrach, skoro wszyscy razem w szy­ku bojowym są ustawieni. Z tego powodu wiele świętych częściej w swem życiu składało spowiedź powszechną.

Tak czytamy w żywocie świątobliwego arcybiskupa Wa- lencyi, Don Juan de Ribera, którego świąto­bliwość cała Hiszpania podziwiała, że sześć razy odprawił spowiedź generalną. A św. Karol Boromeusz zwykł był to czynić co rok. Te święte osoby zaś nie dały się do odbycia spowiedzi powszechnej przez żadną wątpliwość nakłonić, jak to niektórzy chcie­liby uczynić, lecz uczyniły do dla wielkiego pożytku, z którego dla życia swego korzy­stać zamierzali, mianowicie dla większej po­gardy samego siebie, znacznego przyrostu boleści, zwłaszcza nad dawniejszymi grze­chami, i większej siły dla doskonałości w przyszłości.

Dlatego św. Franciszek Salezy pomiędzy innemi pochwałami, które spowiedzi powszechnej udziela, mówi, że nas do zbawiennego zawstydzenia nad naszem dawniejszem życiem zachęca i nam rysy miłosierdzia Bożego podziwiać każe, aby go na przyszłość tem czulej kochać.

Pan Bóg sam pokazuje tak wielkie upodobanie w spowiedzi powszechnej, którą odbywa skruszona dusza, że św. Małgorzacie z Kortony, która pragnęła być nazwaną słodkiem mianem córki, gdyż ją dotychczas tylko mianem biednej maluczkiej obdarzył, dał do zrozumienia, że się nigdy tak słodkiem mianem tak cieszyć nie będzie, jeśli wprzód nie odbędzie dokładnej spowiedzi generalnej z wszystkich grzechów swego występnego
życia. A kiedy to z wiele łzami uczyniła, mówił z największą łaskawością do niej: „ Małgorzato , córko moja! twoje grzechy są ci odpuszczone.“ Mocą spowiedzi generalnej wszystkie jej grzechy zostały odpuszczone. O błogosławiona spowiedzi powszechna, któż nie postanowi odbyć ją z wszelką sumiennością,aby się tak wielkiemi dobrami wzbogacić!

 

2. Inna korzyść spowiedzi ze życia odnosi się do przyszłości t. j. do godziny śmierci. Któżby sobie nie życzył w owej ostatnej chwili być po szczerze i dobrze odprawionej spowiedzi generalnej ? O wielka pociecho, którą umierającemu sprawia ta myśl, że wszystkie swe sprawy uporządkował! Kto zaś z tem ociąga się aż do owej chwili, kiedy przed tronem Boga samego,nie już przed jego namiestnikiem, zda rachunek, jakże się wtedy jeszcze może spodziewać,że ją szczęśliwie do skutku doprowadzi? Wszak to właśnie jest najwyższym punktem chrześciańskiej roztropności przewidzieć, co się stać musi, aby się przestrzedz, nim się stanie.

Pan nasz powtórzył w św. ewangelii: „ Czuwajce i bądźcie gotowi.”(Mat. 24, 42,) Tutaj trzeba dobrze o tem pamiętać, że nie powiada, iż mamy zdecydować się otworzyć oczy, skoro już o mało co je nie zamykamy na zawsze; nie powiada, że powinniśmy zacząć przygotowywać się na śmierć wtedy, gdy przez jaką poprzedzającą chorobę jej bliskość już uczuwamy. Nie, nie, powiada, że winniśmy czuwać i teraz się przygotować, żeby śmierć, w jakiejkolwiek godzinie by nas spotkała, nas już przygotowanych znalazła; zawsze winniśmy być gotowymi. To jest zasadą prawdziwej mądrości; to znaczy prawdziwie być mężem roztropnym.(…)

A istotnie Chrystus Pan nasz mianuje tych błogosławionymi, którzy tak dobrze przygotowanymi umierają, odprawiwszy spowiedź powszechną, gdyż owe słowo ewangeliczne: „Błogosławieni owi słudzy, których Pan przy przybyciu swem znajdzie czuwających,” nigdy lepiej jak do tych zastosować można, którzy zawczasu i z gorliwością odbywają swą spowiedź powszechną.

Umierają z tak wielką pociechą, z rąk wielką swobodą sumienia i takiem poddaniem się pod wolę Boską, że śmierci ich warto pozazdrościć, gdyż już widoczne znaki wiecznego swego zbawienia na sobie noszą. Bądź zatem zadowolonym, że ranię serce twoje, jeśli ci podawąm dobry środek, aby cię nareszcie do tego nakłonić.

Kiedy dzisiaj wieczorem położysz się na spoczynek, przybierz w łóżku twem to samo położenie, w którem niebawem w trumnie leżeć będziesz: zamknij oczy, wyciągnij nogi, połóż ręce na piersi i pytaj się potem siebie: cóżbym sobie życzył, iżbym był uczynił, zanim się w tym stanie znajdę? A jeśli ci wtenczas na myśl przyjdzie, że byłoby dla ciebie dobrze, żebyś był odprawił dobrą spowiedź powszechną, to nie ociągaj się dłużej, ani nie daj się bałamucić szatanowi. Bo skoro ten widzi, że ktoś powziął pobożną myśl złożenia spowiedzi powszechnej, natychmiast mu szepnie do ucha, że do tego przecież jeszcze znajdzie się czas. Tymczasem powstają kłopoty i przeszkody, to w tej, to w inny sprawie, póki nie zbliży się śmiertelna choroba, w której głowa i serce odmawiają służby, a tak się umiera w nędzy.

Strzeż się więc przed tą zasadzką szatańską i bądź pewnym, że nikt jeszcze nigdy nie pożałował, iż odbył zawczasu swą spowiedź generalną, bardzo wielu zaś doznało wielkiego zarzutu, że ją z pożałowania godnej opieszałości aż do śmierci odkładali, — może na swą własną zgubę.

 


PRZEWODNIK DO SPOWIEDZI GENERALNEJ. Dla spowiedników i spowiadających się.
Przez bł. Leonarda z Porto Maurizio. Podług Najnowszego oryginalnego wydania rzymskiego. Trzecie wydanie pomnożone i poprawione. BYTOM G.-Ś.
NAKŁADEM WYDAWNICTWA „KATOLIKA Czcionkami drukarni ,,Katolika; . 1893r.

O autorze A. Szaroleta

Zdrowa nauka Kościoła przeciw baśniom modernistów: „Albowiem przyjdzie czas, że zdrowej nauki nie ścierpią, ale według swoich upodobań nazbierają sobie nauczycieli, żądni tego, co ucho łechce, i odwrócą ucho od prawdy, a zwrócą się ku baśniom.” (2 Tym. 4:3-4)

1 komentarz dotyczący “O spowiedzi generalnej cz.1 – Pożytki

  1. Pingback: O spowiedzi generalnej cz.2 – Kiedy jest konieczna? – Niewolnik Maryi

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: