Wiersze

My, nie oni

szare dni płyną a z nimi my

pozamykani czekamy aż nadejdzie świt

lecz przecież to nie oni zamknęli drzwi

to nie oni wyrzucili Ciebie z rodzinnych izb

kto postawił stoły zamiast ołtarzy?

kto słucha gospy zamiast Ciebie Panie?

wskazujemy palcem to ty, a może ty

nie to my

my pozwolenie daliśmy

my nie walczyliśmy

kiedy zdetronizowali Cię

 

więc wybacz mi że stoję bez celu

i miecza nie trzymam w rekach swych

niech każdy przyzna to

zawiedliśmy Boga zdradziliśmy Go

staliśmy się mordercami dzieci swych

 

więc błagam Boże obudź ich

niech zrozumieją że jesteś tylko Ty

płakać już nie ma po co

zostało błaganie o zlitowanie

Niech się stanie wola Twoja

z nią Twoje panowanie

 

i choć śmierć pisana mi jest

wołam:

z Tobą szafot nie straszny mi!

 

wściekłe wycie charyzmatycznych sekt

kłamliwe słowa objawień złych

światowy śmiech  kapłanów co sprzedali Cię

nic już nie zatrzyma mnie

tylko błagam Boże !

Niech Twa ręka prowadzi mnie

głowa smoka spadnie

a wraz z nią zniknie modernizm

rak który pożera dzieci Twe

 

 


Arkadiusz Niewolski

 

 

 

 

 

 

Kategorie: Wiersze, Wszystkie

Tagi: , ,

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s