Nauka Katolicka

O walce z pokusami – Gdzie nie było potyczki nie ma palmy zwycięstwa.

Walka z pokusami i ze złymi skłonnościami pociąga zawsze za sobą korzyści dla osób cnotliwych.

Cnotliwych zaś są dwa rodzaje: u jednych złe skłonności są słabe i zaledwie dają się czuć, kiedy u drugich zmysły gwałtownym ulegają napaściom i mocnym pokusom, porywczości, pychy, niewstrzemięźliwości w mowie, nieczystości, łakomstwa, zazdrości itp. Wszelako wzruszeń tych nie podzielają szlachetne części duszy, przeciwnie żywą są zgrozą przejęte a powziąwszy stałe postanowienie opierania się grzechom, zwyciężają męską wytrwałością napaści złego ducha i wzburzenie niesfornej natury. Tak więc przyrodzone skłonności niepokojąc uczucia, zostają bez wpływu na wolę.

Cnotliwi tego rodzaju, znajdują szczególniejszą łaskę przed Bogiem: mają cnotę szczytną, którą wydoskonala uparte ze złem walczenie. Mówi Pismo św.: „Królestwo niebieskie gwałt cierpi, a gwałtownicy porywają je” (Mt. XI, 12). Mówi też Apostoł: „Moc w słabości doskonalszą się stawa” (II Kor. XII, 9), a stąd uczymy się, iż pokusy środkiem są zbawienia: „bo i który na placu się potyka nie bierze wieńca ażby się przystojnie potykał” (II Tym. II, 5).

Jeśliś nie był napastowan, oczywiście potykać się nie mogłeś, a gdzie nie było potyczki nie ma palmy zwycięstwa.

Pokusy i dolegliwości czynią z życia nieustanną walkę, w której własnymi siłami podbić nieprzyjaciela nie potrafimy, ale ta słabość powinna być właśnie dla nas przyczyną radości.

Lepiej że musimy czerpać siły w Bogu a nie w sobie, poddawać się pod kierunek Jego woli a nie pod kierunek własnego rozumu, oddać się zupełnie w ręce Najwyższego, który królując w spokojności wieczystej udziela też spokój tym, którzy ścisłego z Nim dostąpili zjednoczenia.

Gdy więc czując słabość naszą baczymy pilnie na każde skinienie łaski Boskiej i skarbimy ją sobie ku zwalczeniu pokus: zasługujemy tą usilnością dobrej woli na połączenie z Bogiem: a tak „gdy nie możemy tedyśmy potężni” (II Kor. XII, 10), a podbiciem pokus przyczyniając się ku chwale Bożej, gotujemy radość świętym i aniołom w niebie.

Sama skłonność do grzechu nie jest grzechem, bo ten dopiero skutkiem jest przyzwolenia. Wszakże są pewne pokusy, które jak najspieszniej należy odpierać, na przykład obrazy sprośne i lubieżne, ponieważ zastanowić się nad nimi już jest grzechem, chociażby nie było przyzwolenia, obrazy takie zbyt mocno ciągną ku złemu: trzeba je odganiać jak najspieszniej; bo wszystkie inne pokusy można zwyciężyć wytrwałością, ale pokusy cielesne tylko ucieczką.

Chociażbyś mógł być wolnym od pokus i złych skłonności, nie powinieneś przecie życzyć sobie tego, bo gdzie nie ma niebezpieczeństwa, tam stygnie zapał i wkrada się ospałość.

Złe skłonności obudzają w duszy męskość i cnoty, podniecają czujność i pokorę; zmuszają nas do rozmyślania nad sobą i nad Boskimi przykazaniami, uczą nas cenić ważność łaski i miłować Zbawiciela.

Im bardziej niedoskonałość naszą poznamy, tym gorliwiej pomocy Boga błagać będziemy; tym mężniej czuwać nad wolą naszą.Albowiem chcieć zawsze przy nas jest” (Rzym. VII, 18), a bez dobrej woli człowieka Bóg go nie zbawi.

 


O. Jan Tauler – Ustawy duchowe, dzieło z XIV wieku. Tłumaczenie polskie przejrzał i wydał ks. Z. Golian. W Krakowie 1852, str. 208-211.

[Oprac. A.S]

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s