Wykład o Różańcu (cz.II) – Psałterz NMP i Korona

Wykład o Różańcu (cz.I) – Podstawy i uzasadnienie

Jest to jedną z ogólnych zasad przyjętych w wykładzie Pisma świętego, że każdy w nim wyraz, a przynajmniej każde zdanie, zawiera w sobie sens dwojaki: dosłowny i duchowny. Zasada ta, do pewnego stopnia, stosuje się również i do języka wiary chrześcijańskiej.

Weźmy na przykład takie wyrazy jak: Słowo, Kościół, łaska, Chrzest, Komunia, Bierzmowanie, itp., a zrozumiemy od razu całą prawdę i doniosłość tej zasady. Opiera się ona na samejże tajemnicy Chrystusa, „w którym wszystko stoi” , z którego wszystko bierze rację bytu i kształt swój: Chrystus, Słowo wcielone, wewnętrznie, to jest rzeczywiście, ale w sposób ukryty, tajemniczy i duchowny, jest Synem współistotnym Ojca, i w jedności Bóstwa z Ojcem; a zarazem zewnętrznie, to jest również rzeczywiście, widomie, historycznie, literalnie, jest człowiekiem, i synem człowieczym, narodzonym z Maryi Panny, i ukrzyżowanym na Kalwarii.

Do tej to błogosławionej, ludzkiej zarazem i Bożej mowy należą także nazwy, którymi oznaczamy, nie tylko nabożeństwo różańcowe, ale i samoż narzędzie, do odmawiania Różańca służące. (…) Z tego bowiem, cośmy powiedzieli, wynika samo przez się, że i te różne nazwy Różańca dwojakie mają znaczenie: jedno, pospolite, które każdy widzi na pierwszy rzut oka; drugie ukryte i wyższe, które ten tylko widzi, kto patrzy na nie w chrześcijańskim świetle wiary.

 

2. Trojakim szczególnie mianem oznaczało się, i dotąd się oznacza to słodkie i głębokie nasze nabożeństwo. Nazywano je Psałterzem Panny Maryi; tym mianem, między innymi, określa je w jednej z Bull swoich święty Pius V, Papież.

Nazywamy je dotąd bardzo często, zwłaszcza w języku liturgicznym, Koroną albo Koronką. Nazwa ta wprawdzie odnosi się głównie do tego znanego każdemu, o pięciu dziesiątkach łańcuszka, który stanowi trzecią część Różańca; po łacinie zwłaszcza i po włosku, łańcuszek ten nigdy się inaczej nie nazywa, jedno Koroną; ale nazwa ta również używa się wszędzie na oznaczenie całego splotu piętnastu dziesiątków.

Trzecia na koniec, najpowszechniej używana, jest nazwa Różańca.
Zastanówmy się bliżej nad znaczeniem tych trzech nazw, z których każda żywe i jasne światło rzuca na nabożeństwo nasze.

 

PSAŁTERZ NMP

Naprzód więc, Psałterz Panny Maryi. Psałterz, jak każdemu wiadomo, jest to księga Pisma świętego, zawierająca w sobie wszystkie bez mała pienia religijne, używane przez żydów dla oddania Bogu należnego Mu hołdu czci, dziękczynienia i błagalnej modlitwy. Psalmy te po większej części ułożone są przez Dawida, męża według serca Bożego, najsławniejszego z przodków Najświętszej Panny Maryi i Mesjasza.

Nie mamy potrzeby w tym miejscu rozszerzać się nad Boską pięknością i wspaniałością tego Psałterza, który nam Kościół nieomylny przechował, i podaje nam go jako niezrównaną, w najwyższym znaczeniu tego słowa, księgę modlitwy chrześcijańskiej. Księga ta prawdziwie jest onym „skarbem, z którego człowiek gospodarz wyjmuje rzeczy nowe i stare” ; z niej Kościół bierze większą część i jakoby tło onego Boskiego Officjum, czyli godzin kapłańskich, które po Najświętszej Ofierze stanowią najwyższy wyraz i najświętszy akt publicznej jego służby Bożej.

Psałterz składa się z piętnastu dziesiątków czyli razem ze stu pięćdziesięciu Psalmów. Z tego już względu Różaniec jest jakoby podobizną Psałterza: jak ten ostatni zawiera w sobie sto pięćdziesiąt Psalmów, tak w Różańcu powtarza się sto pięćdziesiąt razy Pozdrowienie Anielskie. Ale to podobieństwo jest jeszcze całkiem zewnętrzne, należące zatem do porządku czysto literalnego; obaczmy za to drugie, bez porównania wyższego rodzaju podobieństwo.

 

W Psałterzu, rzec można, zawiera się wszystko Pismo święte, nie co do słowa, rozumie się, ale co do głównej treści i rysów najwybitniejszych. Mamy w nim skreśloną w krótkości dawną historię ludu Bożego, i przepowiedziane dzieje jego w przyszłości: Mamy w nim życie ziemskie Jezusa, które jest tych dziejów ogniskiem i szczytem, opowiedziane jakby przez świadka naocznego. Nauka Boskiego Zbawiciela jasno już w nim się zarysowywuje. (…) Chociażby, przypuściwszy rzecz niepodobną, wszystkie inne Księgi święte zaginęły, jeszcze mielibyśmy w Psałterzu zebraną treść zasadniczą Objawienia i prawdziwej religii. Co do Ksiąg Starego Zakonu, dowód byłby łatwy; ale w znacznej mierze, sądzimy, stosuje się to i do Ewangelii, których rysy co najprzedniejsze, a mianowicie główne tajemnice Chrystusowe, Mękę i krwawą Ofiarę Jego, Eucharystię nawet i Kościół, tak jasno widzimy w Psalmach zaznaczone. Bez wątpienia że do takiego, pełnej jasności i prawdy z cieniów starozakonnych wyrozumienia, potrzebna jest pomoc tej łaski, własnej Nowemu tylko Przymierzu, której początkiem i gruntem jest zesłanie Ducha Świętego, okupione zasługami Męki i Ofiary Chrystusowej; ale w świetle tej łaski, czy trudno byłoby, jak mówiliśmy, z Psalmów zebrać całą religię zapisaną w Ewangelii?

 

Wszystko to, cośmy dotąd powiedzieli o Psałterzu Dawidowym, stosuje się, w mierze właściwej, i do tego Psałterza Panny Maryi, którym jest Różaniec święty; bez wątpienia też z tego głównie powodu nadano Różańcowi tę nazwę.

W modlitwach, z których się składa ten Psałterz Mariański, wszystkie główne i konieczne prawdy wiary znajdują się wyraźnie lub włącznie wypowiedziane: jedność natury Boskiej, Trójca Święta, doskonałości Boga, Opatrzność Jego, Wcielenie Słowa, Odkupienie rodzaju ludzkiego; istnienie, natura, posługiwania Aniołów świętych, złość Aniołów upadłych i ich poduszczenia do złego; Niepokalane Poczęcie, nienaruszone panieństwo i Macierzyństwo Najświętszej Panny Maryi; nieśmiertelność duszy ludzkiej, skażenie natury ludzkiej przez grzech, usprawiedliwienie przez łaskę, przysposobienie nasze za synów Bożych, szczęśliwość zgotowana nam w niebie, nadzieje nasze i niewzruszona, na której się opierają, podstawa, walki nieodzownie nas czekające, i sposób wyjścia z nich zwycięsko, niezbędna potrzeba nadprzyrodzonej pomocy Bożej do wytrwania w sprawiedliwości; obowiązki nasze względem Boga, względem Chrystusa Pana, względem Panny Maryi, względem Świętych, względem bliźniego, względem nas samych: wszystko to, dla umiejącego zastanowić się i chcącego zrozumieć, zawiera się rzeczywiście w Pozdrowieniu Anielskim i w poprzedzającej je Modlitwie Pańskiej. Ktokolwiek odmawia je z wiarą i zastanowieniem, tym samym wyznaje w skróceniu wszystkie one prawdy wiary.
A jeśli do tego jeszcze dodamy ten szereg tajemnic, których rozważanie powinno towarzyszyć ustnemu odmówieniu modlitwy, a które, jak wyżej powiedzieliśmy, wchodzą w skład i w samąż istotę nabożeństwa różańcowego: wtedy doprawdy trudno już dopatrzyć, co by jeszcze nie dostawało do sprawdzenia tego co powiedzieliśmy, że

Różaniec, na podobieństwo Psałterza, zawiera w sobie wszystką wiarę i naukę chrześcijańską, i że w braku innych do tego sposobów, można by z niego samego wyprowadzić wszystkie zasadnicze jej prawdy.

 

Zważmy w końcu, że podobnie jak w Psałterzu Króla-proroka, tak i w Psałterzu Mariańskim, wszystka nauka w nim zawarta przybiera kształt uwielbienia i wezwania. Wiara nie tylko w nim znajduje i ogarnia prawdę Bożą, ale ją sławi i wynosi, i opiewa. Różaniec, jest to skład wiary kwieciem umajony; jest to tenże sam wielki i niewzruszony skład wiary, jak go Apostołowie ułożyli według nauki Słowa wcielonego, ale przez Ducha Świętego przemieniony w wonność żyjącą, z duszy naszej, przez serce Maryi, Matki Boga i naszej, do Boga wstępującą, i serce Jego rozweselającą. Przez serce Maryi, mówimy: bo jest to własny Psałterz Jej; wszystko tu wprost i bezpośrednio do Niej zmierza, do chwały Jej, do wesela Jej;  widać tu jak na dłoni, jak dalece ten skład wiary naszej do Niej się odnosi, jak szerokie i wysokie miejsce Ona w nim zajmuje, jak doniosły i królewski ma udział w faktach w nim zszeregowanych, i w faktach również z niego wypływających, to jest, w dziejach Kościoła i w dziejach wszystkiego świata.

 

KORONA

3. Różaniec, po wtóre, zowie się Koroną; jest to, jak mówiliśmy, liturgiczna nazwa jego. Miano to oznacza coś wyniosłego, coś górującego i przewyższającego, coś głowę zdobiącego i wieńczącego. W znaczeniu literalnym, nazwa ta odnosi się do materialnego, na sposób wieńca czy korony, kształtu Różańca; mogła ona także powstać z dawnego obyczaju wiernych, którzy w wiekach średnich Różańcem sobie, na znak nabożeństwa, jakby koroną głowę opasywali.

Lecz zwłaszcza w znaczeniu duchownym, Różaniec jest koroną, koroną poświęconą Najświętszej Pannie Maryi, prawdziwie Jej własną koroną. Wszelka dusza pobożna dobrze to czuje: pierwsze Zdrowaś Maryja, na ten świat przyniesione, rzeczywistą było koroną, którą Bóg sam, przez ręce Archanioła swego Gabriela, włożył na głowę Panny Niepokalanej.

Korona jest znakiem wyższości, potęgi, królestwa i chwały. A Archanioł Gabriel, gdy zwiastował Maryi, iż jest pełną łaski, iż Pan jest z Nią, iż jest błogosławioną między niewiastami, iż pocznie i porodzi przedwieczne Słowo Boże, czy nie przyoblekł Jej tym zwiastowaniem we wszelką wielkość, jaką najwspanialsza korona oznaczać i nadać może? Jaki diademat może iść w porównanie z blaskiem i chwałą Macierzyństwa Bożego? I jakże Maryja sama tę chwałę swoją rozumie i głosi, gdy po raz pierwszy objawiając cudowną tajemnicę, poczętą w Jej żywocie, woła: „Uczynił mi wielkie rzeczy, który możny jest!”.

Ile razy więc biorąc w usta te słowa nadziemskiej pochwały, odmawiasz toż samo Pozdrowienie Anielskie, tyle razy bierzesz niejako udział w poselstwie Gabriela, i przenikasz się duchem mowy jego, i uczestniczysz w tym obrzędzie wprowadzenia Maryi na godność Macierzyństwa Bożego, którego Archanioł z rozkazu Boga w onej chwili dopełnił, i wieńczysz Maryję, nie kwieciem znikomym, ale kwieciem duchownym, nigdy nie więdniejącym; czyli raczej, czynisz Maryi koronę z tego kwiatu jedynego i powszechnego, mającego w sobie wszelką woń i wszelką krasę, z tego kwiatu którym jest Jezus Nazareński, Jezus mocą Boga poczęty w Nazarecie, „mieście kwiecistym”, lilia zrodzona z lilii, wszystek świat i wszystko niebo wonią swoją napełniająca; kwiat tego świata, i kwiat Boży, i kwiat także Matki Jego; bo o Nim prorokował Izajasz, gdy wołał: „Wynijdzie różdżka z korzenia Jessego, a kwiat z korzenia jego wyrośnie”

A gdy w Różańcu, nie raz, ale po wiele razy odmawiasz to słodkie Pozdrowienie Anielskie, wtedy jakoby własnymi rękoma wijesz koronę na uwieńczenie Matki twojej, znosząc Jej pozdrowienie za pozdrowieniem, i coraz nowe, za każdym Zdrowaś Maryja, wkładając w nie, nie tylko myśli i uczucia, ale i coraz nowy wyraz pobożnej tkliwości, biorącej źródło swoje, nigdy nieustające, z niewypowiedzianej piękności i macierzyńskiej dobroci Maryi.

 

A nadto, one piętnaście tajemnic, które przy modlitwie rozważasz, czymże są, jedno pasmem Bożym, podobnym również do korony, drogimi klejnotami wysadzanej?

Św. Jan w Objawieniu mówi o kamieniach drogich, których pełna jest Jerozolima niebieska. Te kamienie drogie, są to tajemnice nasze; wprawdzie tam już objawione w chwale, ale zawsze też same tajemnice nasze. Gdy więc odmawiasz Różaniec, składasz je w hołdzie Maryi; wymieniasz w nich po kolei przedniejsze Jej tytuły do chwały, innymi słowy, wysławiasz Ją, i o ile to jest w mocy twojej koronujesz Ją.

 

W miarę jak w dalszym ciągu tej książki rozważymy głębiej każdą z tych tajemnic, przekonamy się coraz jaśniej, jako każda z nich jest kolejnym oznajmieniem łask, jakimi Bóg bezprzestannie Najświętszą Pannę obdarzał, i coraz nowych piękności, jakimi wciąż zbogacał i potęgował pierwszą łaskę Jej Niepokalanego Poczęcia, i godności, na które Ją wynosił, i władz które na Nią zlewał, i wysokich posług, które na Nią wkładał. Ujrzymy w nich również rozwijające się przed nami jakby we wspaniałym obrazie, i cnoty niedorównane, których każda chwila Jej życia była pełna, i zasługi niewypowiedziane, w które bezprzestannie rosła, i nauki niezliczone, które z Jej przykładu dla nas wypływają.
W taki sposób koronując Ją i uwielbiając, stajemy się „naśladowcami Bożymi, jako synowie najmilsi” (29); jakby echem wtórujemy temu, co Jezus, i własnymi usty i przez aniołów swoich, mówi do Najświętszej Matki swojej; uczestniczymy w wiekuistych godach niebieskich, łączymy głos nasz z pieniami rajskimi. I choć przez wiarę tylko oglądamy tutaj tę wielką „Jedyną”  Bożą, na którą Błogosławieni patrzą twarzą w twarz: ale jak przezroczysta szyba wody odbija na sobie firmament niebieski i błękitem jego się zabarwia, tak dusza wierząca, jeśli jest czysta, i uważnie a żarliwie się modli, staje się niejakim odbiciem tych jasności, w których tam na wysokości Maryja króluje, i jakby obrazem czy zarysem ojczyzny niebieskiej.


Wykład tajemnic Różańca świętego, przez X. Karola Ludwika Gay, B.  Tom I.
Warszawa 1895, str. 59-70.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s