W drodze do domu

Na rozstaju dróg stoi krzyż

stary ,spróchniały

przysiadam na chwile

– Gdzie ja jestem? – szeptem pytam

Cisza

tylko cieplutki wiatr

niczym płaszcz otula mnie

– Odpocznij  tutaj w cieniu Mojego Syna

nie martw się Ja ci pomogę

Łagodny głos działał kojąco.

– Nie zasługuje na to,

mam Jego krew na rękach

Nie zasługuje O Pani  na Twoją pomoc

– Śpij już nie myśl tyle

Jestem zawsze obok

– Gdzie ja jestem ?

-Na ścieżce ….

Jezus  już pojmany…

-Pójdę z Nim Proszę

-Idziesz ….lecz teraz będziesz ze mną

– Na śmierć

-Tak na zmartwychwstanie

odpocznij , bo Milczenie

to największa katorga

 

Wszystko się rozpłynęło

w oddali zobaczyłem bramę

daleka droga przede mną

…..

cieplutki wiatr utulił mnie do snu

 


Arkadiusz

 

 

 

 

Arkadiusz Niewolski

Niczym jestem, tylko prochem , robakiem pełzającym u stóp Twoich...Panie niegodnym jest Twojego spojrzenia ! Zwracam się więc to Twojej Matki. Ufam i Wierzę , że Matka Boga mnie do Ciebie doprowadzi!

Zostaw komentarz

%d bloggers like this: