Wpisy Autora

A. Szaroleta

"Już siekiera do korzenia drzew jest przyłożona. Każde więc drzewo, które nie wydaje dobrego owocu, będzie wycięte i w ogień wrzucone." (Jan 3.10)

Św. M. Kolbe – Oddanie się Matce Bożej. Cz.2 – Akt oddania

Można w dalszym ciągu w dotychczasowym stanie oddawać się wszystkim dotychczasowym uczciwym zajęciom, tylko że to już nie my sami ofiarujemy te nasze codzienne zajęcia Bogu, ale Ona: Niepo­kalana, Której staliśmy się własnością, je ofiaruje. I to ofia­ruje je nie jako nasze, ułomne, pełne niedoskonałości, ale jako Swoje własne, bo my ze wszystkim, co nasze jest, do Niej na­leżymy. Stąd i wszystkie nasze zajęcia do Niej należą (24).
A czy pomyślałeś o tym kiedy, kim ty się stajesz, wtedy kie­dy już nie ty działasz, ale Ona sama w tobie i przez ciebie miłuje Boga i ludzi?

Miesiąc z Sercem Jezusa (Dzień 13)

Uważmy, teraz doskonałość przyka­zań Chrystusa Pana. Po ogłoszeniu błogo­sławieństw, Chrystus Pan poczyna święte prawo wykładać. Ogłasza przykazanie miłości, lecz miłości nieznanej na ziemi—do­skonałej. Jezus przemawia do serca człowieka, ażeby zaś ukazać wyższość swego rozkazu nad przykazania dane na Górze Synai, a wyryte na kamieniu, porównywa je ze swemi i dopełnia…

Św. M. Kolbe – Oddanie się Matce Bożej. Cz.1 – O przyczynach oddania

On sam w Niej jest miłością: to miłość Ojca i Syna, miłość, którą Bóg sam Siebie miłuje, miłość samej Trójcy Przenajświętszej, miłość płodna, poczęcie. W podobieństwach stworzonych zjednoczenie miłości— to zjednoczenie najściślejsze. Mówi Pismo Święte, że będą dwoje w jednym ciele; a Pan Jezus podkreśla: „A tak już nie są dwoje, ale jedno ciało“ (Mat. 19.6). W sposób bez porównania ściślejszy, wewnętrzniejszy, istotniejszy Duch Przenajświętszy żyje w duszy Niepokalanej, w Jej istocie, i Ją zapładnia, i to od pierwszej chwili istnienia przez całe Jej istnienie, czyli wiecznie.

Miesiąc z Sercem Jezusa (Dzień 12)

Prze­baczenie! miłość!… zawierają one całą treść nabożeństwa do Pana Jezusa. Jakeśmy już wspomnieli, jest to cześć wynagradzająca przez łzy i miłość.
Wyobraźmy sobie, że te same słowa mó­wi Pan Jezus, przebywający na ołtarzach naszych lub ukryty w cyboryum… Błaga On i teraz nieustannie Ojca swego, jak nie­gdyś z krzyża: Przebacz, o mój Ojcze, prze­bacz za tyle oziębłości, i powtarza jeszcze: Pragnę, pragnę miłości!

Miesiąc z Sercem Jezusa (Dzień 11)

Tyle jest dusz takich zamarłych, nieczułych na łzy Boga samego, głuchych na głos Jego! On je wzywa: „Jestem—mówi—zmartwych­wstaniem i życiem” (Jan XI, 25). „Łaza­rzu wstań, wyjdź ze zgnilizny tego grobu” (Ibid) On woła z całą siłą głosem wyrzu­tów sumienia. A zatwardziali grzesznicy pozostają i nadal pogrążeni w ciemnościach.

Miesiąc z Sercem Jezusa (Dzień 10)

Słowa te możemy bardzo łatwo zastoso­wać do siebie. Czyż Chrystus Pan spoglą­da inaczej, jak tylko ze łzami na dusze nasze? Czyśmy nie nadużywali łask Jego?
Może On nas już po raz ostatni nawiedza? Lecz czyż można się oprzeć tym zamiarom Jego miłosierdzia względem nas! Nie po­budzajmyż Go już do tak gorzkiego łez wylania, lękajmy się Jego groźby; dla nas ona będzie tem straszniejszą, im większem było Jego miłosierdzie, im gorętszą była miłość. Wołajmy raczej z głębi serca: O mój Boże, wejrzyj na mnie i zmiłuj się nademną.

Medjugorje – OSTRZEŻENIE! (Bp. P. Žanić o kulisach „objawień”) 

Okropnym grzechem jest przypisywanie własnych kłamstw Matce Bożej. Kiedy świat się o tym dowie, kto już im uwierzy? Zostały zdyskredytowane. Nikt nie może zniszczyć tego konkretnego dowodu. Będzie reprodukowany i rozpowszechniany ustnie. Wiem dobrze, że jest wielu, którzy ignorują ten materiał. Przyjmują wydarzenia Medjugorie w sposób irracjonalny, z wielkimi emocjami i osobistymi zainteresowaniami. Są ślepi, ale dokumenty te pozostaną częścią historii Kościoła i Mariologii.

Miesiąc z Sercem Jezusa (Dzień 9)

Najdoskonalszem zaś dziełem gorliwości jest czyn, środkiem najrychlej skutkującym ofiara. Cierpmy tylko za dusze, a bądźmy pewni jej zbawienia. Czyż to nie przez Krzyż Jezus Chrystus stał się Zbawcą świa­ta? Czy jest choć jeden apostoł w Jego Kościele, któryby nie cierpiał i nie umarł za dusze?