Wpisy Autora

Per Mariam ad Iesum

"Już siekiera do korzenia drzew jest przyłożona. Każde więc drzewo, które nie wydaje dobrego owocu, będzie wycięte i w ogień wrzucone." (Jan 3.10)

Rozmyślania o męce – Anioł umacnia Jezusa

Nikomu nie go­dzi się odłączać się od społeczności z Oblubieńcem cierpiącym , jeśli chce mieć uczestnictwo w weselu Oblubieńca zmarwychwstałego. Jako olbrzym rozwe­selił się na bieżenie w drogę (17) i przetrwał bój Męki swojej, aby ci, którzy pod wodzą jego bojują, nie wzdrygali się podobnie cierpieć. Kiedy wódz całe woj­sko ucisków zwycięża, wstyd i hańba żołnierzowi, który z nim i za niego walczyć się boi. Nie poniża sługi to, co pierwszy ucierpiał Pan jego. Boleścią Pana boleść sługi się osładza; większem cierpieniem zwycięża się mniejsze.  Patrzmyż tedy na Jezusa, przodka i kończyciela wiary: który mając przed sobą wesele, podjął, krzyż, wzgardziwszy sromotę, i siedzi na prawicy sto­licy Bożej«

DROGA KRZYŻOWA – Piękne rozważania o. K. Antoniewicza 1923 r.

O Panie Jezu Chryste! naucz mnie, jak mam krzyż dźwigać, a kiedy upadnę, po­daj rękę do powstania. Tyś go niósł w cierpliwości, a ja w szemraniu i narze­kaniu. A gdy upadnę, nie mam sił do po­wstania, bo jako rdza niszczy żelazo, tak grzech zniszczył siły duszy mojej. Moją siłą Ty jesteś, a wyrzekłszy się Ciebie, zostałem biedny, słaby, niedołężny. Powstałeś milczący, i dalej cierniową postę­powałeś drogą, wiedząc, że na szczycie tej góry miała być spełniona ofiara, na ołtarzu krzyża, a Tyś był Barankiem ofiarnym. A ja, gdy upadnę, nie chcę po­wstać, nie ufam siłom własnym, zapomi­nam o Tobie, nie ufam w miłosierdziu Twojem, i w pół drogi do nieba ustaję, zwątpiwszy w Tobie i w sobie! Oto nie stać, ale iść z krzyżem Zbawiciel rozka­zał, bo tylko ten. kto wytrwa aż do koń­ca, zbawion będzie! O Jezu! daj mi łaskę wytrwania, o to Cię proszę przez zasługi Twoje, który żyjesz i królujesz Bóg w Trójcy św. jedyny, na wieki wieków. Amen.

„W grzechu wa­szym pomrzecie” – O odkładaniu pokuty na godzinę śmierci

Po­wiadacie, że Bóg będzie was wspierał w godzinę śmierci, bo jest miłosiernym; a ja powiadam, że przeciwnie dlatego, że jest miło­siernym, nie pospieszy wam z nadzwyczajną pomocą. (…)
Bardzo zawodzi podobna argumentacya, że ponieważ Bóg mi dotychczas udzielał pomocy, musi mi jej i na przyszłość koniecznie udzielić; trzeba pamiętać o tem, że Bóg nas w końcu opuści, usunie się, ukryje się przed nami. Nie sądźcie, drodzy Chrześci­janie, jakoby się sprzeciwiało miłosierdziu Bożemu, gdyby nas Pan opuścił w godzinę śmierci i zostawił w ręce czartów, jako Samsona w mocy Filistynów. Nie, moi kochani! Czy się może sprzeciwia miłosierdziu Bożemu, że ginie tylu Turków, Żydów, pogan,  schyzmatyków i heretyków? Bynajmniej!

Rozmyślania o Męce – Czuwajcie i módlcie się

Apostołowie, gdy nadszedł na nich czas próby, upadli. I inaczej być nie mogło. Ponieważ zapomnieli o P. Jezusie i jego przestrogach, sen ich ogarnął, tak, że nie mogli przygotować duszy swojej na grożące im niebezpieczeństwo. To samo i dzisiaj spotkać musi każdą duszę oziębłą. Z zapomnienia o Bogu rodzi się zapomnienie o samym sobie.
Kto mało albo nic nie troszczy się o Boga, ten też nie będzie się troszczył o zbawienie swej duszy.

Zwiastowanie Najświętszej Maryi Pannie

Ten akt Jej dał byt Bogu-Człowiekowi w naturze ludzkiej na tej ziemi, Ją uczynił Matką Bożą a nas dziećmi Boga. Żadnym aktem Aniołów, Świętych i ludzi żyjących nie był dotąd tak Bóg uczczony, jak właśnie przez ten akt, a jego szczytność, moc i skuteczność pod pewnym względem dorównuje owemu jedynie aktowi Wcielenia, mocą którego Słowo Boże stało się Ciałem i zaczęło życie ludzkie prowadzić.