Woman kneeling and praying at home altar with cross, Bible, candle, and rosary

„Krótka nauka o modlitwie” – Św. A.M. Liguori


1. ‎Konieczna‎ ‎potrzeba‎ ‎modlitwy.

Bluźnierstwem‎ ‎jest‎ ‎nauka‎ ‎Lutra ‎i‎ ‎Kalwina,‎ ‎którzy‎ ‎powiadali, że‎ ‎zachowanie‎ ‎prawa‎ ‎Bożego‎ ‎jest niemożebne‎ ‎dla‎ ‎ludzi‎ ‎po‎ ‎grzechu Adama;‎ ‎tak‎ ‎samo‎ ‎też‎ ‎błędne‎ ‎jest i‎ ‎przez‎ ‎Kościół‎ ‎potępione‎ ‎zdanie Jansenjusza,‎ ‎jakoby‎ ‎niektóre‎ ‎przykazania‎ ‎były‎ ‎niemożliwe‎ ‎do‎ ‎zachowania‎ ‎nawet‎ ‎dla‎ ‎ludzi‎ ‎sprawiedliwych‎ ‎przy‎ ‎siłach,‎ ‎które‎ ‎posiadają, i‎ ‎jakoby‎ ‎nie‎ ‎dostawało‎ ‎pomocy Bożej‎ ‎do‎ ‎ich‎ ‎zachowania.‎ ‎Sobór trydencki‎ ‎orzekł‎ ‎wyraźnie:‎ ‎Bóg‎ ‎nie nakazuje‎ ‎rzeczy‎ ‎niemożebnych,‎ ‎ale upomina‎ ‎abyśmy‎ ‎czynili‎ ‎to,‎ ‎co‎ ‎możemy‎ ‎przy‎ ‎pomocy‎ ‎zwyczajnej‎ ‎łaski,‎ ‎a‎ ‎prosili‎ ‎Go‎ ‎o‎ ‎łaskę,‎ ‎obfitszą, która‎ ‎sprawi,‎ ‎że‎ ‎będziemy‎ ‎mogli wypełnić,‎ ‎czego byśmy‎ ‎skądinąd‎ ‎wypełnić‎ ‎nie‎ ‎mogli,‎ ‎a‎ ‎On‎ ‎nam‎ ‎da‎ ‎pomoc‎ ‎do‎ ‎spełnienia‎ ‎tego,‎ ‎czego‎ ‎sami‎ ‎wypełnić‎ ‎nie‎ ‎możemy.

Tak‎ ‎uczą‎ ‎wszyscy‎ ‎teolodzy,‎ ‎że Bóg‎ ‎daje,‎ ‎albo‎ ‎co najmniej‎ ‎ofiaruje wszystkim‎ ‎łaskę‎ ‎najpotrzebniejszą do‎ ‎zachowania‎ ‎przykazań,‎ ‎albo‎ ‎łaskę‎ ‎dalszą‎ ‎modlitwy;‎ ‎za pomocą‎ ‎tej łaski‎ ‎może‎ ‎sobie‎ ‎każdy‎ ‎uprosić łaskę‎ ‎potrzebną‎ ‎do‎ ‎wypełnienia w‎ ‎rzeczywistości‎ ‎wszystkich‎ ‎przykazań‎ ‎Bożych;‎ ‎mimo to‎ ‎nie ma‎ ‎wątpliwości,‎ ‎że‎ ‎zachowanie‎ ‎prawa Bożego‎ ‎w‎ ‎obecnym‎ ‎stanie‎ ‎zepsutej‎ ‎natury‎ ‎jest‎ ‎bardzo‎ ‎trudne,‎ ‎nawet‎ ‎niemożebne‎ ‎bez‎ ‎pomocy‎ ‎szczególnej‎ ‎łaski‎ ‎Bożej,‎ ‎a‎ ‎ta‎ ‎łaska‎ ‎musi być‎ ‎obfitsza,‎ ‎aniżeli‎ ‎wtenczas,‎ ‎gdy człowiek‎ ‎był‎ ‎jeszcze‎ ‎w‎ ‎stanie‎ ‎pierwszej‎ ‎niewinności‎ ‎przed‎ ‎grzechem pierworodnym.‎ ‎I‎ ‎oto‎ ‎tej‎ ‎łaski‎ ‎szczególnej‎ ‎Bóg‎ ‎udziela‎ ‎zazwyczaj‎ ‎tylko‎ ‎tym,‎ ‎którzy‎ ‎o‎ ‎nią‎ ‎proszą.

Św.‎ ‎Augustyn‎ ‎poucza,‎ ‎że‎ ‎w‎ ‎rzeczywistości‎ ‎oprócz‎ ‎łask‎ ‎pierwszych, jakiemi‎ ‎są‎ ‎powołanie‎ ‎do‎ wiary,‎ ‎do pokuty,‎ ‎wszystkie‎ ‎inne‎ ‎łaski,‎ ‎a‎ ‎zwłaszcza‎ ‎łaska‎ ‎wytrwałości‎ ‎ostatecznej, tylko‎ ‎tym‎ ‎bywają‎ ‎udzielone,‎ ‎którzy o‎ ‎nie‎ ‎proszą.‎ ‎Oto‎ ‎są‎ ‎jego‎ ‎słowa: Nikt‎ ‎nie‎ ‎wchodzi‎ ‎na‎ ‎drogę‎ ‎zbawienia,‎ ‎jak‎ ‎tylko‎ ‎ten,‎ ‎kogo‎ ‎Bóg‎ ‎do tego‎ ‎wezwie;‎ ‎nikt‎ ‎się‎ ‎nie‎ ‎zbawi, tylko‎ ‎ten,‎ ‎kogo‎ ‎Bóg‎ ‎wspomoże; nikt‎ ‎pomocy‎ ‎nie‎ ‎otrzyma‎ ‎od‎ ‎Boga, tylko‎ ‎ten,‎ ‎co‎ ‎o‎ ‎nią‎ ‎prosi;‎ ‎a‎ ‎na‎ ‎innem‎ ‎miejscu‎ ‎jako‎ ‎pewną‎ ‎naukę podaje;‎ ‎Bóg‎ ‎udzieli‎ ‎nam‎ ‎niektóre laski‎ ‎bez‎ ‎naszej‎ ‎prośby,‎ ‎jak‎ ‎laskę wiary,‎ ‎ale‎ ‎inne‎ ‎nam‎ ‎przygotował, jeśli‎ ‎o‎ ‎nie‎ ‎prosić‎ ‎będziemy.

Dlatego‎ ‎powiadają‎ ‎teolodzy‎ ‎(Suarez,‎ ‎Segneri,‎ ‎św.‎ ‎Klemens‎ ‎Aleksandryjski,‎ ‎św.‎ ‎Bazyli,‎ ‎św.‎ ‎Augustyn,‎ ‎św. Jan‎ ‎Chryzostom):‎ ‎modlitwa‎ ‎dla‎ ‎dorosłych‎ ‎jest‎ ‎konieczna‎ ‎jako‎ ‎środek do‎ ‎zbawienia,‎ ‎czyli‎ ‎innemi‎ ‎słowy w‎ ‎zwykłym‎ ‎rzeczy‎ ‎porządku‎ ‎nie może‎ ‎się‎ ‎zbawić‎ ‎człowiek,‎ ‎jeżeli nie‎ ‎będzie‎ ‎się‎ ‎modlił‎ ‎i‎ ‎prosił‎ ‎o‎ ‎łaski‎ ‎do‎ ‎zbawienia‎ ‎potrzebne.‎ ‎Św.‎ ‎Jan Chryzostom‎ ‎powiada:‎ ‎Jak‎ ‎dusza potrzebna‎ ‎jest‎ ‎ciału,‎ ‎aby‎ ‎żyło,‎ ‎tak modlitwa‎ ‎potrzebna‎ ‎jest‎ ‎duszy,‎ ‎aby zachowała‎ ‎łaskę‎ ‎Bożą.‎ ‎Do‎ ‎tego zmierzają‎ ‎słowa‎ ‎Pana ‎Jezusa:‎ ‎Trzeba się‎ ‎zawsze‎ ‎modlić‎ ‎a‎ ‎nie‎ ‎ustawać (Łuk.‎ ‎18,‎ ‎1).‎ ‎Wyraźnie‎ ‎Pan‎ ‎Jezus mówi‎ ‎trzeba,‎ ‎to‎ ‎znaczy‎ ‎konieczna‎ ‎jest‎ ‎modlitwa.‎ ‎To‎ ‎samo‎ ‎mówi przez‎ ‎św.‎ ‎Jakóba‎ ‎Apostoła‎:‎ ‎Nie‎ ‎macie‎ ‎dlatego,‎ ‎iż‎ ‎nie‎ ‎prosicie‎ ‎(Jan‎ ‎4,2).

To‎ ‎samo‎ ‎powiedział‎ ‎Pan‎ ‎Jezus w‎ ‎tych‎ ‎słowach:‎ ‎Proście‎ ‎a‎ ‎będzie wam‎ ‎dano‎ ‎(Łuk.‎ ‎r.‎ ‎11,‎ ‎w‎ ‎9).‎ ‎Przeto więc,‎ ‎mówi‎ ‎św.‎ ‎Teresa,‎ ‎kto‎ ‎prosi otrzyma,‎ ‎kto‎ ‎nie‎ ‎prosi,‎ ‎nie‎ ‎otrzyma. Bóg‎ ‎chce‎ ‎wszystkich‎ ‎zbawić‎ ‎(I.‎ ‎Tym r.‎ ‎2,‎ ‎4),‎ ‎lecz‎ ‎chce,‎ ‎abyśmy‎ ‎się‎ ‎modlili o‎ ‎łaski‎ ‎potrzebne‎ ‎do‎ ‎zbawienia.

Zakończymy‎ ‎tę‎ ‎naukę‎ ‎następującym‎ ‎wnioskiem:‎ ‎Kto‎ ‎się‎ ‎modli na pewno‎ ‎się‎ ‎zbawi,‎ ‎kto‎ ‎się‎ ‎nie modli,‎ ‎ten‎ ‎na pewno‎ ‎się‎ ‎potępi. Wszyscy‎ ‎święci,‎ ‎którzy‎ ‎się‎ ‎dostali do‎ ‎nieba‎ ‎i‎ ‎zostali‎ ‎świętymi,‎ ‎doszli do‎ ‎tego‎ ‎przez‎ ‎to,‎ ‎że‎ ‎się‎ ‎modlili; wszyscy‎ ‎potępieni‎ ‎dlatego‎ ‎się‎ ‎potępili,‎ ‎że‎ ‎się‎ ‎nie‎ ‎modlili;‎ ‎gdyby się‎ ‎byli‎ ‎modlili,‎ ‎nie‎ ‎byliby‎ ‎zginęli na‎ ‎wieki.‎ ‎Największa‎ ‎rozpacz‎ ‎będzie ich‎ ‎trawiła‎ ‎z‎ ‎tego‎ ‎powodu,‎ ‎że‎ ‎mogli‎ ‎tak‎ ‎łatwo‎ ‎się‎ ‎zbawić,‎ ‎modląc się‎ ‎do‎ ‎Boga‎ ‎i‎ ‎prosząc‎ ‎Go‎ ‎o‎ ‎pomoc, a‎ ‎teraz‎ ‎już‎ ‎tego‎ ‎uczynić‎ ‎nie‎ ‎mogą.

 

2.‎ ‎O‎ ‎skuteczności‎ ‎modlitwy.

Bardzo‎ ‎wiele‎ ‎jest‎ ‎świadectw w‎ ‎Piśmie‎ ‎świętem,‎ ‎w‎ ‎których‎ ‎Bóg oświadcza,‎ ‎że‎ ‎wysłuchuje‎ ‎wszystkie‎ ‎modlitwy‎ ‎nasze‎ ‎i‎ ‎tak‎ ‎Ps.‎ ‎90, w‎ ‎15:‎ ‎Będzie‎ ‎do‎ ‎mnie‎ ‎wołał,‎ ‎a‎ ‎ja go‎ ‎wysłucham;‎ ‎u‎ ‎Joba:‎ ‎Będziesz go‎ ‎prosił‎ ‎i‎ ‎wysłucha‎ ‎cię‎ ‎(r.‎ ‎22,‎ ‎w‎ ‎27) Jeremiasz:‎ ‎Wołaj‎ ‎do‎ ‎mnie‎ ‎a‎ ‎wysłucham‎ ‎cię‎ ‎(r.‎ ‎33,‎ ‎w.‎ ‎2);‎ ‎Ps.‎ ‎49,‎ ‎w‎ ‎15: Wzywaj‎ ‎mnie‎ ‎w‎ ‎dzień‎ ‎utrapienia,‎ ‎a wyrwę‎ ‎cię;‎ ‎Ekkl.‎ ‎r.‎ ‎2,‎ ‎w.‎ ‎12‎:‎ ‎A‎ ‎kto‎ ‎go wzywał,‎ ‎a‎ ‎wzgardził‎ ‎nim?‎ ‎Izaj‎ ‎r.‎ ‎30, w.‎ ‎12:‎ ‎Zmiłujący‎ ‎się‎ ‎zmiłuje‎ ‎się‎ ‎nad tobą,‎ ‎na‎ ‎głos‎ ‎wołania‎ ‎twego,‎ ‎skoro‎ ‎usłyszy,‎ ‎odpowie‎ ‎tobie,‎ ‎i‎ ‎dalej r.‎ ‎65,‎ ‎w‎ ‎24‎ ‎Jeszcze‎ ‎oni‎ ‎mówić będą,‎ ‎a‎ ‎ja‎ ‎usłyszę;‎ ‎Ps.‎ ‎65,‎ ‎w‎ ‎24: Błogosławiony‎ ‎Bóg,‎ ‎który‎ ‎nie‎ ‎odrzucił‎ ‎modlitwy‎ ‎mojej‎ ‎i‎ ‎miłosierdzia‎ ‎swego‎ ‎ode‎ ‎mnie. 

Modlitwa‎ ‎nasza‎ ‎łączy‎ ‎się‎ ‎zawsze z‎ ‎miłosierdziem‎ ‎Bożem;‎ ‎to‎ ‎też‎ ‎powiada‎ ‎św.‎ ‎Augustyn‎ ‎w‎ ‎tym‎ ‎względzie‎ ‎:‎ ‎„Skoro‎ ‎się‎ ‎zaczniemy‎ ‎modlić do‎ ‎Boga‎ ‎o‎ ‎pomoc,‎ ‎powinniśmy‎ ‎już równocześnie‎ ‎dziękować,‎ ‎bo‎ ‎skoro zaczniemy‎ ‎prosić,‎ ‎powinniśmy‎ ‎być pewni,‎ ‎że‎ ‎otrzymamy„.‎ ‎Gdy‎ ‎się modlisz,‎ ‎bądź‎ ‎pewny,‎ ‎że‎ ‎się‎ ‎miłosierdzie‎ ‎Boże‎ ‎od‎ ‎ciebie‎ ‎nie‎ ‎oddali, czyli‎ ‎słowy‎ ‎P.‎ ‎Jezusa:‎ ‎Czegokolwiek‎ ‎zechcecie,‎ ‎prosić‎ ‎będziecie i‎ ‎stanie‎ ‎się‎ ‎wam‎ ‎(Jan‎ ‎15,‎ ‎7).

Dlatego‎ ‎mówi‎ ‎Teodoret:‎ ‎„‎Modlit‎wa‎ ‎jest‎ ‎wszechmocna„.‎ ‎św.‎ ‎Bonawentura:‎ ‎„Przez‎ ‎modlitwę‎ ‎otrzymujemy‎ ‎wszystko‎ ‎dobre,‎ ‎usuwamy wszystko‎ ‎złe“;‎ ‎św.‎ ‎Bernard‎ ‎dodaje: „Jeżeli‎ ‎nam‎ ‎Bóg‎ ‎nie‎ ‎daje‎ ‎tej‎ ‎łaski, o‎ ‎którą‎ ‎prosimy,‎ ‎powinniśmy‎ ‎wierzyć,‎ ‎że‎ ‎nam‎ ‎udzieli‎ ‎jeszcze‎ ‎większej‎ ‎i‎ ‎pożyteczniejszej„.‎ ‎Toteż‎ ‎powiadał‎ ‎Dawid‎ ‎prorok:‎ ‎Albowiem Ty‎ ‎Panie‎ ‎słodki‎ ‎i‎ ‎cichy‎ ‎i‎ ‎wielce miłosierny‎ ‎ku‎ ‎wszystkim,‎ ‎którzy Cię‎ ‎wzywają‎ ‎(Ps.‎ ‎85,‎ ‎w.‎ ‎5);‎ ‎a‎ ‎św. Jakub‎ ‎Apostoł‎ ‎pisze:‎ ‎A‎ ‎jeżeli‎ ‎który z‎ ‎was‎ ‎potrzebuje‎ ‎mądrości,‎ ‎niech prosi‎ ‎Boga,‎ ‎który‎ ‎obficie‎ ‎wszystkim‎ ‎dawa,‎ ‎a‎ ‎nie‎ ‎wymawia‎ ‎(r.‎ ‎1, w.‎ ‎2).‎ ‎Uczy‎ ‎więc‎ ‎św.‎ ‎Apostoł,‎ ‎że Bóg‎ ‎nie‎ ‎skąpą‎ ‎ręką‎ ‎daje‎ ‎tym,‎ ‎którzy‎ ‎go‎ ‎proszą,‎ ‎tak‎ ‎jak‎ ‎skąpo‎ ‎dają ludzie;‎ ‎bo‎ ‎bogactwa‎ ‎ludzi‎ ‎są‎ ‎ograniczone,‎ ‎a‎ ‎bogactwa‎ ‎Boga‎ ‎są‎ ‎nieskończone;‎ ‎a‎ ‎gdy‎ ‎daje‎ ‎wiele,‎ ‎może dać‎ ‎jeszcze‎ ‎więcej,‎ ‎bo‎ ‎daje‎ ‎obficie; a‎ ‎ręka‎ ‎jego‎ ‎jest‎ ‎szczodrobliwsza w‎ ‎dawaniu‎ ‎nawet‎ ‎ponad‎ ‎to,‎ ‎o‎ ‎co prosimy.‎ ‎Nie‎ ‎wymawia‎ ‎i‎ ‎przewinień naszych‎ ‎nie‎ ‎przypomina,‎ ‎gdy‎ ‎prosimy‎ ‎o‎ ‎łaski.‎ ‎Dobroć‎ ‎jest‎ ‎szczodrobliwa,‎ ‎to‎ ‎też‎ ‎Bóg,‎ ‎który‎ ‎jest‎ ‎samą istotną‎ ‎dobrocią‎ ‎nieskończoną,‎ ‎pragnie‎ ‎obdarzać‎ ‎nas‎ ‎swojemi‎ ‎darami, swoją‎ ‎szczęśliwością,‎ ‎bo‎ ‎troska‎ ‎się o‎ ‎nasze‎ ‎szczęście.‎ ‎Pan‎ ‎jest‎ ‎troskliwy‎ ‎o‎ ‎mnie,‎ ‎powiedział‎ ‎Dawid.

Któregokolwiek‎ ‎dnia‎ ‎będę‎ ‎cię wzywał,‎ ‎otom‎ ‎poznał,‎ ‎że‎ ‎Bogiem moim‎ ‎jesteś‎ ‎(Ps.‎ ‎55,10),‎ ‎czyli‎ ‎innemi słowy:‎ ‎ile‎ ‎razy‎ ‎wzywałem‎ ‎Cię‎ ‎Panie, zaraz‎ ‎się‎ ‎przekonałem,‎ ‎że‎ ‎Ty‎ ‎jesteś Bogiem‎ ‎moim,‎ ‎bo‎ ‎Twoja‎ ‎dobroć‎ ‎jest nieskończona‎ ‎i‎ ‎Ty‎ ‎pragniesz,‎ ‎abyśmy Cię‎ ‎o‎ ‎dobrodziejstwa‎ ‎prosili,‎ ‎a‎ ‎zaledwie‎ ‎tylko‎ ‎poczynamy‎ ‎Cię‎ ‎prosić o‎ ‎łaski,‎ ‎Ty‎ ‎zaraz‎ ‎nam‎ ‎ich‎ ‎udzielasz.

Gdy‎ ‎pewnego‎ ‎dnia‎ ‎biedny‎ ‎trędowaty‎ ‎przyszedł‎ ‎do‎ ‎P.‎ ‎Jezusa‎ ‎i‎ ‎powiedział:‎ ‎Panie,‎ ‎jeżeli‎ ‎chcesz‎ ‎możesz‎ ‎mię‎ ‎oczyścić,‎ ‎P.‎ ‎Jezus‎ ‎zaraz rzekł:‎ ‎Chcę,‎ ‎bądź‎ ‎oczyszczon‎ ‎(Mat. r.‎ ‎8,‎ ‎w.‎ ‎3).‎ ‎Jakoby‎ ‎mówił:‎ ‎Ach,‎ ‎synu mój,‎ ‎jakże‎ ‎możesz‎ ‎wątpić‎ ‎o‎ ‎tem, czy‎ ‎ja‎ ‎cię‎ ‎zechcę‎ ‎uzdrowić‎ ‎?‎ ‎Czyż nie‎ ‎wiesz,‎ ‎że‎ ‎ja‎ ‎Bogiem‎ ‎twoim,‎ ‎i‎ ‎że pragnę,‎ ‎aby‎ ‎wszyscy‎ ‎byli‎ ‎szczęśliwi?‎ ‎Czyż‎ ‎nie‎ ‎poto‎ ‎zstąpiłem‎ ‎z‎ ‎nieba na‎ ‎ziemię,‎ ‎aby‎ ‎wszystkich‎ ‎uszczęśliwić?‎ ‎Tak‎ ‎chcę,‎ ‎bądź‎ ‎oczyszczony.

Wielu‎ ‎skarży‎ ‎się,‎ ‎że‎ ‎nie‎ ‎otrzymują łask,‎ ‎o‎ ‎które‎ ‎proszą;‎ ‎lecz‎ ‎św.‎ ‎Bernard‎ ‎powiada,‎ ‎że‎ ‎raczej‎ ‎Bóg‎ ‎się‎ ‎żali na‎ ‎nich,‎ ‎że‎ ‎Go‎ ‎nie‎ ‎proszą,‎ ‎że‎ ‎Mu zamykają‎ ‎rękę,‎ ‎którą‎ ‎On‎ ‎otwiera, aby‎ ‎rozdawać‎ ‎dobrodziejstwa‎ ‎tak, jak‎ ‎Jego‎ ‎pragnie.

Wielu‎ ‎skarży‎ ‎się,‎ ‎że‎ ‎im‎ ‎łaski‎ ‎nie dostaje,‎ ‎ale‎ ‎raczej‎ ‎mogłaby‎ ‎się skarżyć‎ ‎łaska,‎ ‎że‎ ‎się‎ ‎ludzie‎ ‎o‎ ‎nią nie‎ ‎ubiegają.‎ ‎Nie‎ ‎skarżcie‎ ‎się‎ ‎na mnie,‎ ‎mówi‎ ‎do‎ ‎nich‎ ‎Bóg,‎ ‎że‎ ‎łask ode‎ ‎mnie‎ ‎nie‎ ‎odbieracie,‎ ‎których potrzebujecie,‎ ‎ale‎ ‎raczej‎ ‎żalcie‎ ‎się‎ ‎na siebie‎ ‎samych,‎ ‎żeście‎ ‎mnie‎ ‎o‎ ‎nic‎ ‎nie prosili‎ ‎i‎ ‎dlatego‎ ‎nie‎ ‎otrzymujecie.

Dotychczas‎ ‎o‎ ‎nic‎ ‎nie‎ ‎prosiliście, proście,‎ ‎a‎ ‎otrzymacie,‎ ‎aby‎ ‎radość wasza‎ ‎była‎ ‎pełna‎ ‎(Jan‎ ‎r.‎ ‎15,‎ ‎w.‎ ‎24).

Razu‎ ‎pewnego‎ ‎dawni‎ ‎pustelnicy zrobili‎ ‎naradę,‎ ‎zastanawiając‎ ‎się między‎ ‎sobą,‎ ‎jakie by‎ ‎ćwiczenie‎ ‎było najpożyteczniejsze,‎ ‎aby‎ ‎sobie‎ ‎zapewnić‎ ‎zbawienie‎ ‎i‎ ‎uradzili,‎ ‎że‎ ‎najlepszą będzie‎ ‎modlitwa‎ ‎następna:‎ ‎Boże,‎ ‎ku wspomożeniu‎ ‎memu‎ ‎wejrzyj.‎ ‎O.‎ ‎Paweł‎ ‎Segneri,‎ ‎mówiąc‎ ‎o‎ ‎tem‎ ‎samem, powiadał,‎ ‎że‎ ‎początkowo‎ ‎sądził,‎ ‎że w‎ ‎czasie‎ ‎rozmyślania‎ ‎trzeba‎ ‎wzbudzać‎ ‎pobożne‎ ‎uczucia,‎ ‎ale‎ ‎skoro‎ ‎się przekonał,‎ ‎jak‎ ‎potrzebna‎ ‎i‎ ‎pożyteczna‎ ‎jest‎ ‎starał‎ ‎się‎ ‎szczególnie‎ ‎w‎ ‎czasie rozmyślania‎ ‎jak‎ ‎najwięcej‎ ‎się‎ ‎modlić.‎ ‎Lecz‎ ‎cóż,‎ ‎jeżeli‎ ‎wielu‎ ‎się‎ ‎modli,‎ ‎a‎ ‎nie‎ ‎otrzymuje‎ ‎tego,‎ ‎o co‎ ‎się‎ ‎modli‎‎?‎ ‎Modlą‎ ‎się‎ ‎wprawdzie ale‎ ‎nie‎ ‎modlą‎ ‎się‎ ‎tak,‎ ‎jak‎ ‎się‎ ‎modlić należy.‎ ‎Prosicie,‎ ‎a‎ ‎nie‎ ‎bierzecie przeto‎ ‎iż‎ ‎źle‎ ‎prosicie‎ ‎(Jan‎ ‎4,‎ ‎3).

Wielu‎ ‎prosi‎ ‎o‎ ‎łaski,‎ ‎ale‎ ‎nie‎ ‎wypełnia‎ ‎wszystkich‎ ‎warunków.‎ ‎Rozważymy‎ ‎tedy,‎ ‎jakie‎ ‎mają‎ ‎być‎ ‎warunki‎ ‎modlitwy‎ ‎potrzebne,‎ ‎aby otrzymać‎ ‎łaski.

 

3‎. ‎Warunki,‎ ‎jakie‎ ‎ma‎ ‎mieć‎ ‎modlitwa.

1.‎ ‎Modlitwa‎ ‎musi‎ ‎być‎ ‎pokorna.

Bóg‎ ‎pysznym‎ ‎się‎ ‎sprzeciwia,‎ ‎a‎ ‎pokornym‎ ‎łaskę‎ ‎dawa‎. ‎(Jak.‎ ‎4,‎ ‎6).‎ ‎Tak więc‎ ‎uczy‎ ‎św.‎ ‎Jakób,‎ ‎że‎ ‎Bóg‎ ‎nie wysłuchuje,‎ ‎ale‎ ‎sprzeciwia‎ ‎się‎ ‎modlitwom‎ ‎pysznych‎‎;‎ ‎gotowy‎ ‎zaś‎ ‎jest przyjmować‎ ‎prośby‎ ‎pokornych.‎ ‎Modlitwa‎ ‎korzącego‎ ‎się‎ ‎przeniknie‎ ‎obłoki,‎ ‎a‎ ‎nie‎ ‎odejdzie‎ ‎aż‎ ‎Najwyższy‎ ‎wejrzy‎ ‎(Ekkl.‎ ‎35,‎ ‎21).‎ ‎Modlitwa‎ ‎duszy pokornej‎ ‎dojdzie‎ ‎szybko‎ ‎do‎ ‎nieba i‎ ‎stanie‎ ‎przed‎ ‎Majestatem‎ ‎Boskim i‎ ‎nie‎ ‎odejdzie‎ ‎aż‎ ‎Bóg‎ ‎spojrzy‎ ‎na‎ ‎nią i‎ ‎wysłucha.‎ ‎I‎ ‎chociażby‎ ‎była‎ ‎dusza nie‎ ‎wiem‎ ‎jak‎ ‎grzeszna,‎ ‎Bóg‎ ‎nią‎ ‎nie wzgardzi,‎ ‎skoro‎ ‎tylko‎ ‎zobaczy‎ ‎jej skruchę‎ ‎i‎ ‎uniżenie.‎ ‎Sercem‎ ‎skruszonem‎ ‎i‎ ‎upokorzonem‎ ‎nie‎ ‎wzgardzisz‎ ‎Boże‎ ‎(Ps.‎ ‎50).

2.‎ ‎Modlitwa‎ ‎powinna‎ ‎być‎ ‎połączona‎ ‎z‎ ‎ufnością.‎

‎Żaden‎ ‎nie‎ ‎był zawstydzon,‎ ‎który‎ ‎w‎ ‎Panu‎ ‎nadzieję miał‎ ‎(Ekkl.‎ ‎2,‎ ‎11).‎ ‎Uczy‎ ‎więc‎ ‎sam Duch ‎św.,‎ ‎że‎ ‎nie‎ ‎było‎ ‎nikogo,‎ ‎co by położył‎ ‎ufność‎ ‎w‎ ‎Bogu,‎ ‎a‎ ‎nie‎ ‎był wysłuchany.‎ ‎P.‎ ‎Jezus‎ ‎powiedział‎ ‎do‎ ‎św.‎ ‎Gertrudy,‎ ‎że‎ ‎kto‎ ‎Go‎ ‎prosi‎ ‎z‎ ‎uf‎nością‎ ‎zadaje‎ ‎mu‎ ‎niejako‎ ‎gwałt,‎ ‎że nie‎ ‎może‎ ‎go‎ ‎nie‎ ‎wysłuchać,‎ ‎ale‎ ‎musi mu‎ ‎uczynić‎ ‎to,‎ ‎o‎ ‎co‎ ‎Go‎ ‎prosi.‎ ‎Toż samo‎ ‎powiada‎ ‎św.‎ ‎Jan‎ ‎Klimak:‎ ‎„Modlitwa‎ ‎pobożny‎ ‎gwałt‎ ‎Bogu‎ ‎czyni, ale‎ ‎ten‎ ‎gwałt‎ ‎jest‎ ‎Bogu‎ ‎miły*.‎ ‎Pan Jezus‎ ‎w‎ ‎modlitwie,‎ ‎którą‎ ‎dla‎ ‎nas ułożył‎ ‎na to,‎ ‎abyśmy‎ ‎przez‎ ‎nią otrzymali‎ ‎łaski‎ ‎do‎ ‎zbawienia‎ ‎potrzebne,‎ ‎jakże‎ ‎każe‎ ‎nam‎ ‎wzywać Boga?‎ ‎Nie‎ ‎jako‎ ‎Pana,‎ ‎nie‎ ‎jako‎ ‎sędziego,‎ ‎ale‎ ‎jako‎ ‎Ojca;‎ ‎bo‎ ‎chce,‎ ‎abyśmy‎ ‎prosili‎ ‎Boga‎ ‎o‎ ‎łaski‎ ‎z‎ ‎taką‎ ‎ufnością‎ ‎z‎ ‎jaką‎ ‎syn‎ ‎głodny‎ ‎albo‎ ‎chory prosi‎ ‎ojca‎ ‎o‎ ‎posiłek‎ ‎lub‎ ‎lekarstwo.
Gdyby‎ ‎syn‎ ‎cierpiał‎ ‎głód,‎ ‎a‎ ‎uskarżył się‎ ‎ojcu,‎ ‎w‎ ‎tej‎ ‎chwili‎ ‎dozna‎ ‎od‎ ‎niego pomocy;‎ ‎albo‎ ‎gdyby‎ ‎go‎ ‎ukąsił‎ ‎wąż jadowity,‎ ‎skoro‎ ‎tylko‎ ‎pokaże‎ ‎ranę ojcu,‎ ‎w‎ ‎tej‎ ‎chwili‎ ‎ojciec‎ ‎podaje‎ ‎mu lekarstwo,‎ ‎jakie‎ ‎ma‎ ‎pod‎ ‎ręką;‎ ‎dlatego‎ ‎to‎ ‎powiedział‎ ‎nasz‎ ‎Zbawiciel: „‎‎Wszystko‎ ‎o‎ ‎cokolwiek‎ ‎modląc‎ ‎się prosicie,‎ ‎wierzcie,‎ ‎że‎ ‎otrzymacie, a‎ ‎stanie‎ ‎się‎ ‎wam‎ ‎(Mar.‎ ‎11,‎ ‎24).

Trzeba‎ ‎prosić‎ ‎z‎ ‎ufnością,‎ ‎jeżeli chcemy‎ ‎otrzymać‎ ‎to,‎ ‎o‎ ‎co‎ ‎Boga‎ ‎prosimy.‎ ‎„Jakżeby‎ ‎mógł‎ ‎nas‎ ‎Bóg‎ ‎zachęcać,‎ ‎abyśmy‎ ‎o‎ ‎łaski‎ ‎prosili,‎ ‎gdyby nam‎ ‎nie‎ ‎chciał‎ ‎tychże‎ ‎udzielić‎ ‎?“— powiada‎ ‎św.‎ ‎Augustyn.‎ ‎Niewiasta chananejska,‎ ‎której‎ ‎córka‎ ‎była‎ ‎trapiona‎ ‎od‎ ‎złego‎ ‎ducha,‎ ‎przyszła‎ ‎z‎ ‎prośbą‎ ‎do‎ ‎P.‎ ‎Jezusa,‎ ‎aby‎ ‎jej‎ ‎córkę‎ ‎oswobodził‎ ‎od‎ ‎czarta‎ ‎i‎ ‎tak‎ ‎mówiła:‎ ‎Zmiłuj‎ ‎się‎ ‎nade‎ ‎mną‎ ‎Panie‎:‎ ‎córka‎ ‎moja‎ ‎od‎ ‎szatana‎ ‎ciężko‎ ‎dręczona‎ ‎jest. (Mat.‎ ‎15,‎ ‎22).‎ ‎P.‎ ‎Jezus‎ ‎jej‎ ‎odpowiedział:‎ ‎Nie‎ ‎jestem‎ ‎posłan,‎ ‎jedno‎ ‎do owiec,‎ ‎które‎ ‎zginęły‎ ‎z‎ ‎domu‎ ‎Izraelskiego,‎ ‎czyli‎ ‎innemi‎ ‎słowy:‎ ‎nie‎ ‎jestem‎ ‎ja‎ ‎posłany‎ ‎do‎ ‎was‎ ‎pogan,‎ ‎ale do‎ ‎Izraelitów.‎ ‎Ale‎ ‎mimo ‎tej‎ ‎odpowiedzi‎ ‎niewiasta‎ ‎nie‎ ‎traci‎ ‎ducha,‎ ‎ale powtórnie‎ ‎prosi‎ ‎z‎ ‎ufnością:‎ ‎Panie ratuj‎ ‎mię.‎ ‎P.‎ ‎Jezus‎ ‎jej‎ ‎jeszcze‎ ‎odmowną‎ ‎daje‎ ‎odpowiedź‎ ‎temi‎ ‎słowy: Niedobra‎ ‎jest‎ ‎brać‎ ‎chleb‎ ‎synowski, a‎ ‎miotać‎ ‎psom;‎ ‎niewiasta‎ ‎znowu prosi‎ ‎dalej:‎ I ‎owszem‎ ‎Panie:‎ ‎bo i‎ ‎szczenięta‎ ‎jedzą‎ ‎z‎ ‎odrobin,‎ ‎które padają‎ ‎z‎ ‎stołu‎ ‎panów‎ ‎ich.‎ ‎Wtenczas Pan Jezus‎ ‎widząc‎ ‎wielką‎ ‎ufność‎ ‎niewiasty‎ ‎pochwalił‎ ‎ją‎ ‎i‎ ‎uczynił,‎ ‎o‎ ‎co prosiła,‎ ‎mówiąc:‎ ‎Niewiasto,‎ ‎wielka jest‎ ‎wiara‎ ‎twoja,‎ ‎niechaj‎ ‎ci‎ ‎się stanie,‎ ‎jako‎ ‎chcesz‎ ‎i‎ ‎uzdrowiona jest‎ ‎córka‎ ‎jej‎ ‎od‎ ‎onej‎ ‎godziny.

Ufności‎ ‎więc‎ ‎potrzeba,‎ ‎gdy‎ ‎chcemy‎ ‎co‎ ‎uprosić‎ ‎u‎ ‎Boga.

Lecz‎ ‎powie‎ ‎może‎ ‎kto,‎ ‎na‎ ‎czem że mamy‎ ‎opierać‎ ‎tę‎ ‎naszą‎ ‎ufność?‎ ‎Na czem‎‎?‎ ‎Odpowiadam‎‎:‎ ‎Na‎ ‎dobroci Boga‎ ‎i‎ ‎na‎ ‎obietnicy,‎ ‎którą‎ ‎nam‎ ‎sam uczynił,‎ ‎mówiąc:‎ ‎Proście‎ ‎a‎ ‎otrzymacie.‎ ‎Św.‎ ‎Augustyn‎ ‎pyta,‎ ‎któż może‎ ‎się‎ ‎obawiać,‎ ‎że‎ ‎się‎ ‎zawiedzie, jeżeli‎ ‎sam‎ ‎Bóg‎ ‎przyobiecuje.

 

3‎ ‎Modlitwa‎ ‎powinna‎ ‎być‎ ‎wytrwała,‎ ‎bo‎ ‎inaczej‎ ‎nie‎ ‎zapewni‎ ‎nam zbawienia.‎

‎Łaska‎ ‎zbawienia‎ ‎nie‎ ‎jest jedną‎ ‎łaską,‎ ‎ale‎ ‎całym‎ ‎łańcuchem łask,‎ ‎które‎ ‎się‎ ‎łączą‎ ‎z‎ ‎łaską‎ ‎ostatecznej‎ ‎wytrwałości.‎ ‎Otóż‎ ‎temu‎ ‎łańcuchowi‎ ‎łask‎ ‎musi‎ ‎odpowiadać‎ ‎nieprzerwany‎ ‎łańcuch‎ ‎naszych‎ ‎modlitw.
Św.‎ ‎Augustyn,‎ ‎wykładając‎ ‎przypowieść‎ ‎P.‎ ‎Jezusa‎ ‎o‎ ‎przyjacielu,‎ ‎który, chcąc‎ ‎się‎ ‎pozbyć‎ ‎natarczywości drugiego,‎ ‎wstał‎ ‎z‎ ‎łóżka‎ ‎i‎ ‎dał‎ ‎mu tyle‎ ‎chlebów,‎ ‎ile‎ ‎tenże‎ ‎żądał,‎ ‎powiada:‎ ‎jeżeli‎ ‎ów‎ ‎przyjaciel,‎ ‎aby,‎ ‎się‎ ‎pozbyć‎ ‎natarczywości‎ ‎drugiego‎ ‎wbrew swej‎ ‎woli‎ ‎dał‎ ‎mu‎ ‎chleby,‎ ‎o‎ ‎które prosił,‎ ‎o‎ ‎ileż‎ ‎pewniej‎ ‎da‎ ‎nam‎ ‎Bóg dobry,‎ ‎który‎ ‎nas‎ ‎sam‎ ‎zachęca,‎ ‎abyśmy‎ ‎Go‎ ‎prosili‎ ?‎ ‎O‎ ‎ile‎ ‎pewniej‎ ‎Bóg, który‎ ‎pragnie‎ ‎z‎ ‎nami‎ ‎dzielić‎ ‎się swymi‎ ‎darami,‎ ‎udzieli‎ ‎nam‎ ‎łask,‎ ‎gdy o‎ ‎nie‎ ‎prosimy?‎ ‎Bóg,‎ ‎który‎ ‎nam‎ ‎przykazuje‎ ‎prosić‎ ‎i‎ ‎gniewa‎ ‎się‎ ‎gdy‎ ‎Go nie‎ ‎prosimy.‎

Bóg ‎chce‎ ‎nam‎ ‎dać‎ ‎zbawienie i‎ ‎wszystkie‎ ‎łaski‎ ‎do‎ ‎tego‎ ‎potrzebne, ale‎ ‎chce,‎ ‎abyśmy‎ ‎Go‎ ‎ustawicznie o‎ ‎to‎ ‎prosili.‎ ‎Chce‎ ‎Bóg,‎ ‎mówi‎ ‎Korneliusz‎ ‎a‎ ‎Lapide,‎ ‎abyśmy‎ ‎byli‎ ‎wytrwali‎ ‎w‎ ‎modlitwie‎ ‎aż‎ ‎do‎ ‎natarczywości.‎ ‎Ludzie‎ ‎nie‎ ‎znoszą‎ ‎natarczywych,‎ ‎ale‎ ‎Bóg‎ ‎nie tylko‎ ‎me‎ ‎znosi, ale‎ ‎chce,‎ ‎abyśmy‎ ‎Go‎ ‎natarczywie‎ ‎o łaski‎ ‎prosili,‎ ‎a‎ ‎szczególnie‎ ‎o‎ ‎łaskę wytrwałości.‎ ‎

Prawda‎ ‎jest,‎ ‎że‎ ‎łaski‎ ‎ostatecznej wytrwałości‎ ‎nie‎ ‎może‎ ‎sobie‎ ‎człowiek‎ ‎wysłużyć,‎ ‎jak‎ ‎to‎ ‎orzekł‎ ‎Sobór trydencki,‎ ‎bo‎ ‎to‎ ‎jest‎ ‎łaska‎ ‎zupełnie darmo‎ ‎dana,‎ ‎którą‎ ‎nam‎ ‎Bóg‎ ‎udziela; mimo‎ ‎to‎ ‎jednak,‎ ‎jak‎ ‎powiada‎ ‎sw. Augustyn,‎ ‎można‎ ‎sobie‎ ‎ją‎ ‎pokornemi‎ ‎prośbami‎ ‎wyjednać.

Tak‎ ‎więc,‎ ‎kto‎ ‎prosi‎ ‎o‎ ‎łaskę‎ ‎wytrwania‎ ‎w‎ ‎dobrem,‎ ‎chociaż‎ ‎nie‎ ‎może sobie‎ ‎jej‎ ‎wysłużyć,‎ ‎to‎ ‎jednak,‎ ‎powiada‎ ‎O.‎ ‎Suarez,‎ ‎nieomylnie‎ ‎ją‎ ‎otrzyma. Lecz‎ ‎o‎ ‎tę‎ ‎łaskę‎ ‎wytrwania,‎ ‎powiada kardynał‎ ‎Bellarmin,‎ ‎nie‎ ‎wystarczy raz‎ ‎się‎ ‎pomodlić,‎ ‎ale‎ ‎trzeba‎ ‎codziennie‎ ‎o‎ ‎nią‎ ‎prosić.‎ ‎Nie‎ ‎wolno‎ ‎więc‎ ‎ustawać‎ ‎w‎ ‎modlitwie,‎ ‎bo‎ ‎w‎ ‎chwili,‎ ‎gdybyśmy‎ ‎przestali‎ ‎si‎ę‎ ‎modlić,‎ ‎mogą nas‎ ‎zwyciężyć‎ ‎pokusy.‎ ‎Przetoż‎ ‎czujcie‎ ‎modląc‎ ‎się‎ ‎na‎ ‎każdy‎ ‎czas,‎ ‎abyście‎ ‎mogli‎ ‎ujść‎ ‎tego‎ ‎wszystkiego co‎ ‎ma‎ ‎przyjść‎ ‎i‎ ‎stanąć‎ ‎przed‎ ‎Synem‎ ‎człowieczym,‎ ‎powiedział‎ ‎Chrystus‎ ‎Pan‎ ‎(Łuk.‎ ‎21,‎ ‎36).

Czyli,‎ ‎innemi‎ ‎słowy:‎ ‎Czuwajcie módlcie‎ ‎się,‎ ‎abyście‎ ‎nie‎ ‎byli‎ ‎ode mnie‎ ‎potępieni,‎ ‎gdy‎ ‎staniecie‎ ‎przede‎ ‎mną‎ ‎na‎ ‎sąd.

Dlatego‎ ‎i‎ ‎św.‎ ‎Paweł‎ ‎upomina‎ ‎uczniów:‎ ‎Bez‎ ‎przestanku‎ ‎się‎ ‎módlcie. ‎Sam‎ ‎Bóg‎ ‎w‎ ‎księdze ‎przypowieści‎ ‎powiada:‎ ‎Błogosławiony‎ ‎człowiek,‎ ‎który‎ ‎mię‎ ‎słucha który‎ ‎czuwa‎ ‎u‎ ‎drzwi‎ ‎moich‎ ‎na‎ ‎każdy‎ ‎dzień‎ ‎(8.‎ ‎35).‎ ‎Dlatego‎ ‎i‎ ‎P.‎ ‎Jezus w‎ ‎Ewangelii‎ ‎nie‎ ‎tylko‎ ‎zachęca,‎ ‎ale rozkazuje,‎ ‎abyśmy‎ ‎się‎ ‎modlili‎ ‎temi słowy:‎ ‎Proście‎ ‎a‎ ‎otrzymacie,‎ ‎szukajcie‎ ‎a‎ ‎znajdziecie,‎ ‎pukajcie‎ ‎a‎ ‎będzie wam‎ ‎otworzono‎ ‎(Łuk.‎ ‎11,‎ ‎9).‎ ‎Dlaczego‎ ‎to‎ ‎P. ‎Jezus‎ ‎mówi:‎ ‎proście, szukajcie,‎ ‎pukajcie‎?‎ ‎Nie‎ ‎bez‎ ‎przyczyny‎ ‎to‎ ‎uczynił,‎ ‎ale‎ ‎chciał‎ ‎nas pouczyć,‎ ‎że‎ ‎powinniśmy‎ ‎tak‎ ‎postępować,‎ ‎jak‎ ‎to‎ ‎czynią‎ ‎ubodzy, gdy‎ ‎idą‎ ‎po‎ ‎prośbie;‎ ‎jeżeli‎ ‎nie‎ ‎otrzymają‎ ‎zaraz‎ ‎jałmużny,‎ ‎o‎ ‎którą‎ ‎proszą,‎ ‎skoro‎ ‎się‎ ‎spotykają‎ ‎z‎ ‎odmową, nie‎ ‎ustają‎ ‎o‎ ‎nią‎ ‎prosić,‎ ‎ale‎ ‎wracają‎ ‎i‎ ‎pukają‎ ‎i‎ ‎stają‎ ‎się‎ ‎natarczywi‎ ‎i‎ ‎uprzykrzeni.‎ ‎Tego‎ ‎chce‎ ‎Pan Jezus,‎ ‎abyśmy‎ ‎i‎ ‎my‎ ‎tak‎ ‎czynili; abyśmy‎ ‎prosili‎ ‎i‎ ‎znowu‎ ‎do‎ ‎prośby wracali,‎ ‎aby‎ ‎nam‎ ‎pomagał‎ ‎i‎ ‎podał nam‎ ‎rękę,‎ ‎a‎ ‎nie‎ ‎dopuścił,‎ ‎byśmy się‎ ‎przez‎ ‎grzech‎ ‎mieli‎ ‎od‎ ‎Niego oderwać.‎ ‎Tak‎ ‎powinniśmy‎ ‎robić‎ ‎nie tylko‎ ‎rano,‎ ‎gdy‎ ‎ze‎ ‎snu‎ ‎powstajemy, ale‎ ‎wiele‎ ‎razy‎ ‎wśród‎ ‎dnia:‎ ‎jak‎ ‎np. słuchając‎ ‎Mszy‎ ‎św.‎ ‎odprawiając rozmyślanie,‎ ‎robiąc‎ ‎dziękczynienie po‎ ‎Komunii‎ ‎św.,‎ ‎nawiedzając‎ ‎Najśw. Sakrament,‎ ‎rachując‎ ‎się‎ ‎wieczorem z‎ ‎naszem‎ ‎sumieniem,‎ ‎a‎ ‎szczególnie w czasie‎ ‎pokus‎ ‎i‎ ‎najbardziej‎ ‎w‎ ‎czasie pokusy‎ ‎przeciwnej‎ ‎cnocie‎ ‎czystości, bo‎ ‎kto‎ ‎w‎ ‎niej‎ ‎nie‎ ‎ucieka‎ ‎się‎ ‎do‎ ‎Boga a‎ ‎przynajmniej‎ ‎nie‎ ‎wzywa‎ ‎Najśw. Imion‎ ‎Jezusa‎ ‎i‎ ‎Marii,‎ ‎trudno‎ ‎aby‎ ‎nie upadł.‎ ‎

Powie‎ ‎może‎ ‎niejeden:‎ ‎Ja‎ ‎jestem‎ ‎grzesznym‎ ‎człowiekiem,‎ ‎P.‎ ‎Bóg nie‎ ‎wysłuchuje‎ ‎grzesznych,‎ ‎tak‎ ‎bowiem‎ ‎czytamy‎ ‎w‎ ‎Ewangelii‎ ‎św.‎ ‎Jana. i‎ grzeszników‎ ‎Bóg‎ ‎nie‎ ‎wysłuchuje (J.‎ ‎9.3]).‎ ‎Na‎ ‎to‎ ‎mu‎ ‎odpowiadam,‎ ‎że‎ ‎to nie ‎P.‎ ‎Jezus‎ ‎powiedział,‎ ‎ale‎ ‎człowiek, który‎ ‎się‎ ‎ślepym‎ ‎urodził.‎ ‎A‎ ‎to‎ ‎zdanie‎ ‎jest‎ ‎błędne,‎ ‎a‎ ‎byłoby‎ ‎tylko‎ ‎wtedy prawdziwe,‎ ‎gdyby‎ ‎grzesznicy‎ ‎prosili‎ ‎Boga‎ ‎o‎ ‎to,‎ ‎jak‎ ‎mówi‎ ‎św.‎ ‎Tomasz, aby‎ ‎im‎ ‎Bóg,‎ ‎pomógł,‎ ‎by‎ ‎mogli‎ ‎grzeszyć‎‎;‎ ‎np.‎ ‎gdyby‎ ‎kto‎ ‎prosił,‎ ‎aby mu‎ ‎Bóg‎ ‎dopomógł‎ ‎zemścić‎ ‎się‎ ‎na nieprzyjacielu.‎ ‎Zapewne,‎ ‎że‎ ‎takiej modlitwy‎ ‎Bóg‎ ‎nie‎ ‎wysłucha.‎ ‎Jeżeli jednak‎ ‎kto‎ ‎prosi‎ ‎o‎ ‎takie‎ ‎rzeczy,‎ ‎które mu‎ ‎są‎ ‎potrzebne‎ ‎do‎ ‎zbawienia‎ ‎wiecznego,‎ ‎nie‎ ‎przeszkadza‎ ‎mu‎ ‎to,‎ ‎że jest‎ ‎grzesznikiem.‎ ‎Chociażby‎ ‎był znany‎ ‎całemu‎ ‎światu‎ ‎jako‎ ‎grzesznik, niech‎ ‎się‎ ‎modli,‎ ‎a‎ ‎na pewno‎ ‎otrzyma, o‎ ‎co‎ ‎prosi.‎ ‎Obietnica‎ ‎jest‎ ‎ogólna‎ ‎dla wszystkich:‎ ‎Każdy,‎ ‎który‎ ‎prosi, otrzymuje‎ ‎(Łuk.‎ ‎11,10).‎ ‎Sw.‎ ‎Tomasz powiada:‎ ‎„Nie‎ ‎jest‎ ‎rzeczą‎ ‎konieczną, abyśmy‎ ‎zasługiwali‎ ‎na‎ ‎łaskę,‎ ‎o‎ ‎którą prosimy,‎ ‎bo‎ ‎prosząc‎ ‎otrzymać‎ ‎możemy‎ ‎to,‎ ‎na‎ ‎co‎ ‎nie‎ ‎zasługujemy,‎ ‎albowiem‎ ‎to,‎ ‎co‎ ‎zasługujemy,‎ ‎należy się‎ ‎nam‎ ‎po‎ ‎sprawiedliwości,‎ ‎a‎ ‎o‎ ‎co prosimy,‎ ‎otrzymujemy‎ ‎z‎ ‎łaski.‎

‎Skuteczność‎ ‎modlitwy‎ ‎nie‎ ‎zależy‎ ‎od‎ ‎zasług‎ ‎tego,‎ ‎który‎ ‎prosi,‎ ‎ale‎ ‎od‎ ‎miłosierdzia‎ ‎Bożego‎ ‎i‎ ‎od‎ ‎wierności‎ ‎Boga w‎ ‎swych‎ ‎obietnicach.‎ ‎Bóg‎ ‎z‎ ‎nieskończonej‎ ‎dobroci‎ ‎swojej‎ ‎przyobiecał wysłuchać‎ ‎każdego,‎ ‎kto‎ ‎się‎ ‎do‎ ‎niego ucieka.‎ ‎A‎ ‎więc‎ ‎gdy‎ ‎się‎ ‎modlimy,‎ ‎niekoniecznie‎ ‎musimy‎ ‎być‎ ‎w‎ ‎przyjaźni z‎ ‎Bogiem,‎ ‎aby‎ ‎sobie‎ ‎łaskę‎ ‎uprosić, bo‎ ‎sama‎ ‎modlitwa,‎ ‎jak‎ ‎powiada św.‎ ‎Tomasz,‎ ‎czyni‎ ‎nas‎ ‎przyjaciółmi Boga.‎ ‎A‎ ‎czego‎ ‎się‎ ‎nie‎ ‎może‎ ‎otrzymać‎ ‎przez‎ ‎przyjaźń‎ ‎z‎ ‎Bogiem, otrzymuje‎ ‎się‎ ‎przez‎ ‎modlitwę mówi‎ ‎św.‎ ‎Jan‎ ‎Chryzostom.

P.‎ ‎Jezus,‎ ‎chcąc‎ ‎nas‎ ‎zachęcić‎ ‎do‎ ‎modlitwy‎ ‎i‎ ‎upewnić‎ ‎nas‎ ‎o‎ ‎łasce,‎ ‎o‎ ‎którą prosimy,‎ ‎dał‎ ‎nam‎ ‎szczególną‎ ‎i‎ ‎nadzwyczajną‎ ‎obietnicę,‎ ‎kiedy‎ ‎powiedział:‎ ‎Zaprawdę,‎ ‎zaprawdę‎ ‎powiadam‎ ‎wam:‎ ‎jeśli‎ ‎o‎ ‎co‎ ‎prosić‎ ‎będziecie Ojca‎ ‎w‎ ‎imię‎ ‎moje,‎ ‎da‎ ‎wam‎ ‎(Jan‎ ‎16, 23);‎ ‎jak‎ ‎gdyby‎ ‎mówił:‎ ‎Grzesznicy nie‎ ‎zasłużyliście,‎ ‎aby‎ ‎was‎ ‎Ojciec‎ ‎mój wysłuchał,‎ ‎oto‎ ‎co‎ ‎macie‎ ‎robić,‎ ‎daję wam‎ ‎radę:‎ ‎jeżeli‎ ‎chcecie‎ ‎jaką‎ ‎łaskę otrzymać,‎ ‎proście‎ ‎Ojca‎ ‎w‎ ‎imię‎ ‎moje) a‎ ‎ja‎ ‎wam‎ ‎przyobiecuję‎ ‎i‎ ‎bądźcie‎ ‎pewni,‎ ‎zaprawdę,‎ ‎zaprawdę‎ ‎powiadam‎ ‎i wam‎ ‎(jest‎ ‎to‎ ‎rodzaj‎ ‎przysięgi),‎ ‎o‎ ‎cokolwiek‎ ‎prosić‎ ‎będziecie‎ ‎otrzymacie.

O‎ ‎jakaż‎ ‎to‎ ‎wielka‎ ‎pociecha‎ ‎dla biednego‎ ‎grzesznika‎ ‎wiedzieć,‎ ‎że grzechy‎ ‎jego‎ ‎nie‎ ‎przeszkadzają‎ ‎do otrzymania‎ ‎łaski,‎ ‎o‎ ‎którą‎ ‎prosi,‎ ‎bo Jezus‎ ‎Chrystus‎ ‎przyobiecał,‎ ‎że‎ ‎o‎ ‎cokolwiek‎ ‎prosić‎ ‎będziemy‎ ‎przez‎ ‎Jego zasługi,‎ ‎wszystkiego‎ ‎nam‎ ‎Bóg‎ ‎udzieli.‎ ‎

Trzeba‎ ‎jednak‎ ‎pamiętać,‎ ‎że‎ ‎obietnica‎ ‎Boża‎ ‎co‎ ‎do‎ ‎wysłuchania‎ ‎naszych‎ ‎modlitw‎ ‎nie‎ ‎tyczy‎ ‎się‎ ‎rzeczy doczesnych,‎ ‎ale‎ ‎tylko‎ ‎łask‎ ‎duchowych,‎ ‎do‎ ‎zbawienia‎ ‎koniecznie‎ ‎potrzebnych‎ ‎albo‎ ‎pożytecznych,‎ ‎i‎ ‎to kiedy‎ ‎prosimy,‎ ‎jak‎ ‎to‎ ‎już‎ ‎powiedzieliśmy,‎ ‎przez‎ ‎zasługi‎ ‎Jezusa‎ ‎Chrystusa: bo‎ ‎nie‎ ‎jest‎ ‎to‎ ‎prośba‎ ‎w‎ ‎imię‎ ‎P.‎ ‎Jezusa,‎ ‎gdy‎ ‎się‎ ‎prosi‎ ‎o‎ ‎to,‎ ‎co‎ ‎przeszkadza naszemu‎ ‎zbawieniu,‎ ‎powiada‎ ‎św. Augustyn.‎ ‎Jeżeli‎ ‎coś‎ ‎przeszkadza‎ ‎naszemu‎ ‎zbawieniu,‎ ‎o‎ ‎to‎ ‎nie‎ ‎można prosić‎ ‎w‎ ‎imię‎ ‎P.‎ ‎Jezusa‎ ‎i‎ ‎P.‎ ‎Bóg‎ ‎tego nie‎ ‎udziela‎ ‎i‎ ‎nie‎ ‎może‎ ‎nawet‎ ‎udzielić, bo‎ ‎On‎ ‎nas prawdziwie‎ ‎miłuje.‎ ‎Lekarz, który‎ ‎kocha‎ ‎chorego,‎ ‎nie‎ ‎pozwala mu‎ ‎na‎ ‎potrawy,‎ ‎które‎ ‎szkodzą,‎ ‎jego zdrowiu.‎ ‎Ilużto‎ ‎ludzi,‎ ‎gdyby‎ ‎byli chorzy,‎ ‎nie‎ ‎byliby‎ ‎popełnili‎ ‎grzechów,‎ ‎które‎ ‎rzeczywiście‎ ‎popełnili. Wielu‎ ‎prosi‎ ‎Boga‎ ‎o‎ ‎zdrowie‎ ‎albo o‎ ‎majątek,‎ ‎ale‎ ‎Pan‎ ‎Bóg‎ ‎widzi,‎ ‎że byłoby‎ ‎to‎ ‎przyczyną‎ ‎grzechu‎ ‎i‎ ‎dla tego‎ ‎nie‎ ‎udziela.

Ile‎ ‎razy‎ ‎tedy‎ ‎prosimy‎ ‎o‎ ‎rzeczy‎ ‎doczesne,‎ ‎powinniśmy‎ ‎prosić‎ ‎o‎ ‎nie‎ ‎pod warunkiem‎ ‎jeżeli‎ ‎one‎ ‎są‎ ‎pożyteczne dla‎ ‎naszej‎ ‎duszy.‎A‎ ‎gdy‎ ‎widzimy,‎ ‎że nam‎ ‎Bóg‎ ‎tego‎ ‎nie‎ ‎daje,‎ ‎bądźmy‎ ‎przekonani,‎ ‎że‎ ‎to‎ ‎czyni‎ ‎z‎ ‎miłości‎ ‎ku‎ ‎nam i‎ ‎ponieważ‎ ‎widzi,‎ ‎że‎ ‎te‎ ‎rzeczy,‎ ‎o‎ ‎które prosimy,‎ ‎gdybyśmy‎ ‎je‎ ‎otrzymali, przyniosłyby‎ ‎szkodę‎ ‎naszej‎ ‎duszy. Często‎ ‎się‎ ‎zdarza,‎ ‎że‎ ‎prosimy‎ ‎Boga, aby‎ ‎nas‎ ‎uwolnił‎ ‎od‎ ‎jakiej‎ ‎przykrej pokusy,‎ ‎która‎ ‎nas‎ ‎chce‎ ‎przyprowadzić‎ ‎do‎ ‎utraty‎ ‎łaski‎ ‎Bożej;‎ ‎lecz‎ ‎Bóg nas‎ ‎od‎ ‎niej‎ ‎nie‎ ‎uwalnia,‎ ‎ale‎ ‎ją‎ ‎dopuszcza,‎ ‎aby‎ ‎właśnie‎ ‎przez‎ ‎tę‎ ‎pokusę‎ ‎dusza‎ ‎więcej‎ ‎przez‎ ‎miłość‎ ‎z‎ ‎nim się‎ ‎łączyła.‎ ‎Pokusy‎ ‎i‎ ‎złe‎ ‎myśli‎ ‎nie robią‎ ‎nam‎ ‎szkody‎ ‎i‎ ‎nie‎ ‎oddalają‎ ‎od Boga,‎ ‎chyba‎ ‎tylko‎ ‎wtedy,‎ ‎gdy‎ ‎na nie‎ ‎zezwalamy.‎ ‎Gdy‎ ‎dusza‎ ‎przy‎ ‎pomocy‎ ‎łaski‎ ‎Bożej‎ ‎opiera‎ ‎się‎ ‎pokusie, postępuje‎ ‎znacznie‎ ‎w‎ ‎doskonałości.

Św.‎ ‎Paweł‎ ‎Apostoł‎ ‎opowiada‎ ‎o‎ ‎sobie,‎ ‎że‎ ‎gdy‎ ‎go‎ ‎bardzo‎ ‎trapiły‎ ‎pokusy nieczyste,‎ ‎trzy‎ ‎razy‎ ‎prosił‎ ‎Boga,‎ ‎aby go‎ ‎od‎ ‎nich‎ ‎uwolnił,‎ ‎a‎ ‎nie‎ ‎był‎ ‎uwolniony.‎ ‎Oto‎ ‎jak‎ ‎pisał‎ ‎do‎ ‎Koryntjan: Dan‎ ‎mi‎ ‎jest‎ ‎bodziec‎ ‎ciała‎ ‎mego,‎ ‎anioł‎ ‎szatanów,‎ ‎aby‎ ‎mię‎ ‎policzkował, dlatego‎ ‎trzykroć‎ ‎prosiłem‎ ‎Pana, aby‎ ‎mię‎ ‎odstąpił‎ ‎(II.‎ ‎Kor,‎ ‎12,‎ ‎9). A ‎Pan‎ ‎Jezus‎ ‎mu‎ ‎odpowiedział: Dosyć‎ ‎ty‎ ‎masz‎ ‎na‎ ‎łasce‎ ‎mojej.

Dlatego‎ ‎w‎ ‎pokusach, które‎ ‎nas‎ ‎niepokoją ,prośmy‎ ‎Boga,‎ ‎aby‎ ‎nas od nich uwolnił‎ ‎albo‎ ‎przynajmniej‎ ‎udzielił nam‎ ‎łaski‎ ‎potrzebnej‎ ‎na‎ ‎ich‎ ‎zwyciężenie.‎ ‎W‎ ‎ucisku‎ ‎wzywałeś‎ ‎mię a‎ ‎wybawiłem‎ ‎cię‎ ‎i‎ ‎wy‎ ‎słuchałem‎ ‎cię ukryty‎ ‎w‎ ‎burzy‎ ‎(Ps.‎ ‎80,‎ ‎w.‎ ‎8).‎ ‎Wiele razy‎ ‎P.‎ ‎Bóg‎ ‎pozostawia‎ ‎nas‎ ‎w‎ ‎zamieszaniu‎ ‎dla‎ ‎naszego‎ ‎dobra,‎ ‎lecz wśród‎ ‎tego‎ ‎nas‎ ‎wysłuchuje,‎ ‎chociaż tego‎ ‎nie‎ ‎poznajemy,‎ ‎udzielając‎ ‎nam łaski,‎ ‎która‎ ‎nas‎ ‎umacnia,‎ ‎byśmy‎ ‎się pokusie‎ ‎opierali‎ ‎i‎ ‎nie‎ ‎upadali‎ ‎na duchu. ‎ Tak‎ ‎więc‎ ‎jeszcze‎ ‎raz‎ ‎powtarzam,‎ ‎o‎ ‎wszystkie‎ ‎łaski,‎ ‎które‎ ‎nie‎ ‎są konieczne‎ ‎do‎ ‎zbawienia,‎ ‎mamy‎ ‎prosić‎ ‎Boga‎ ‎warunkowo;‎ ‎a‎ ‎jeżeli‎ ‎widzimy,‎ ‎że‎ ‎nam‎ ‎ich‎ ‎Bóg‎ ‎nie‎ ‎udziela, mamy‎ ‎być‎ ‎przekonani,‎ ‎że‎ ‎Bóg‎ ‎nam ich‎ ‎odmawia‎ ‎dla‎ ‎naszego‎ ‎większego dobra.‎ ‎Ale‎ ‎łaski‎ ‎duchowne,‎ ‎możemy być‎ ‎pewni,‎ ‎daje‎ ‎nam‎ ‎Bóg‎ ‎zawsze, gdy‎ ‎o‎ ‎nie‎ ‎prosimy.‎ ‎Św.‎ ‎Teresa‎ ‎powiada,‎ ‎że‎ ‎Bóg‎ ‎więcej‎ ‎nas‎ ‎miłuje, aniżeli‎ ‎my‎ ‎siebie‎ ‎sami‎ ‎miłować‎ ‎możemy,‎ ‎a‎ ‎św.‎ ‎Augustyn‎ ‎pisze:‎ ‎„Bóg bardziej‎ ‎chce‎ ‎udzielać‎ ‎nam‎ ‎dobrodziejstw,‎ ‎aniżeli‎ ‎my‎ ‎pragniemy‎ ‎je otrzymywać”.‎ ‎Św.‎ ‎Marja‎ ‎Magdalena de‎ ‎Pazzi‎ ‎powiadała:‎ ‎„Bóg‎ ‎poniekąd jest‎ ‎wdzięczny‎ ‎duszy,‎ ‎która‎ ‎Go prosi‎ ‎i‎ ‎niejako‎ ‎mówi‎ ‎do‎ ‎niej:‎ ‎duszo, dziękuję‎ ‎ci,‎ ‎że‎ ‎szukasz‎ ‎u‎ ‎mnie‎ ‎łaski. Bo‎ ‎gdy‎ ‎dusza‎ ‎wchodzi‎ ‎na‎ ‎dobrą drogę,‎ ‎aby‎ ‎czynić‎ ‎dobrze,‎ ‎uciechę sprawia‎ ‎Bogu,‎ ‎który‎ ‎chce‎ ‎wszystkim jak‎ ‎najwięcej‎ ‎łask‎ ‎udzielać.‎ ‎I‎ ‎jakże możebną‎ ‎byłoby‎ ‎rzeczą,‎ ‎aby‎ ‎Bóg nie‎ ‎chciał‎ ‎wysłuchać‎ ‎duszy,‎ ‎która prosi‎ ‎o‎ ‎to,‎ ‎co‎ ‎się‎ ‎zgadza‎ ‎z‎ ‎wolą Jego‎ ?‎ ‎Gdy‎ ‎dusza‎ ‎powiada‎ ‎Bogu: Boże,‎ ‎nie‎ ‎proszę‎ ‎ja‎ ‎o‎ ‎bogactwa,‎ ‎o‎ ‎zaszczyty,‎ ‎o‎ ‎dobra‎ ‎tej‎ ‎ziemi,‎ ‎a‎ ‎proszę Cię‎ ‎tylko‎ ‎o‎ ‎łaski‎ ‎Twoje,‎ ‎zachowaj mię‎ ‎od‎ ‎grzechu,‎ ‎daj‎ ‎mi‎ ‎śmierć‎ ‎szczęśliwą,‎ ‎zaprowadź‎ ‎mię‎ ‎do‎ ‎nieba,‎ ‎a‎ ‎nad to‎ ‎udziel‎ ‎mi‎ ‎miłości‎ ‎Twojej‎ ‎(to‎ ‎jest łaska,‎ ‎jak‎ ‎powiada‎ ‎św.‎ ‎Franciszek Salezy,‎ ‎o‎ ‎którą‎ ‎powinniśmy‎ ‎przede wszystkiem‎ ‎prosić),‎ ‎daj‎ ‎mi‎ ‎łaskę zdania‎ ‎się‎ ‎na‎ ‎wolę‎ ‎Twoją‎ ‎(to‎ ‎jest cnota,‎ ‎na‎ ‎której‎ ‎polega‎ ‎prawdziwa miłość‎ ‎ku‎ ‎Bogu);‎ ‎jakżeby‎ ‎Bóg‎ ‎mógł nie‎ ‎wysłuchać‎?‎

‎Św.‎ ‎Augustyn‎ ‎powiada:‎ ‎Panie,‎ ‎jakież‎ ‎prośby‎ ‎wysłuchasz,‎ ‎jeżelibyś‎ ‎nie‎ ‎wysłuchał‎ ‎tych, które‎ ‎się‎ ‎zgadzają‎ ‎z‎ ‎wolą‎ ‎Twoją? A‎ ‎św.‎ ‎Bernard‎ ‎poucza,‎ ‎że‎ ‎jeżeli‎ ‎prosimy‎ ‎o‎ ‎łaski‎ ‎duchowe,‎ ‎to‎ ‎już‎ ‎samo pragnienie,‎ ‎abyśmy‎ ‎je‎ ‎otrzymali,‎ ‎pochodzi‎ ‎od‎ ‎Boga‎ ‎samego;‎ ‎to‎ ‎też‎ ‎dołącza‎ ‎taki‎ ‎wyrzut‎ ‎Bogu:‎ ‎Na‎ ‎cóżbyś nam‎ ‎dawał‎ ‎pragnienie,‎ ‎jeżelibyś‎ ‎nas wysłuchać‎ ‎nie‎ ‎chciał?‎ ‎a‎ ‎więc,‎ ‎o‎ ‎Panie,‎ ‎gdy‎ ‎mię‎ ‎Ty‎ ‎pobudzasz,‎ ‎abym Cię‎ ‎prosił‎ ‎o‎ ‎łaski,‎ ‎to‎ ‎muszę‎ ‎być pewny,‎ ‎że‎ ‎mię‎ ‎i‎ ‎wysłuchać‎ ‎zechcesz. Ale‎ ‎nade wszystko‎ ‎powinny ‎nam‎ ‎dodawać‎ ‎otuchy‎ ‎słowa‎ ‎samego‎ ‎P.‎ ‎Jezusa,‎ ‎gdy‎ ‎prosimy‎ ‎o‎ ‎łaski,‎ ‎o‎ ‎których czytamy‎ ‎w‎ ‎Ewangelii‎ ‎św.‎ ‎Łukasza w‎ ‎r.‎ ‎11,‎ ‎w.‎ ‎13:‎ ‎Jeśli‎ ‎tedy‎ ‎wy,‎ ‎będąc złymi,‎ ‎umiecie‎ ‎dawać‎ ‎dobre‎ ‎dary dzieciom‎ ‎naszym:‎ ‎jakoż‎ ‎daleko‎ ‎więcej‎ ‎Ojciec‎ ‎wasz‎ ‎z‎ ‎nieba‎ ‎da‎ ‎ducha dobrego‎ ‎tym‎ ‎którzy‎ ‎go‎ ‎proszą‎ ‎?‎ ‎Jeżeli‎ ‎wy,‎ ‎którzy‎ ‎jesteście‎ ‎złymi‎ ‎i‎ ‎pełnymi‎ ‎miłości‎ ‎własnej,‎ ‎nie‎ ‎umiecie‎ ‎odmówić‎ ‎dzieciom‎ ‎waszym‎ ‎tego,‎ ‎o‎ ‎co was‎ ‎proszą,‎ ‎o‎ ‎ileż‎ ‎więcej‎ ‎Ojciec‎ ‎wasz niebieski,‎ ‎który‎ ‎was‎ ‎kocha‎ ‎bardziej, niż‎ ‎najlepszy‎ ‎ojciec‎ ‎na‎ ‎ziemi‎ ‎może kochać‎ ‎swe‎ ‎własne‎ ‎dzieci,‎ ‎da‎ ‎wam łaski‎ ‎du‎chowe,‎ ‎gdy‎ ‎Go‎ ‎o‎ ‎nie‎ ‎prosicie?

Módlmy‎ ‎się‎ ‎więc‎ ‎i‎ ‎prośmy‎ ‎ustawicznie‎ ‎o‎ ‎łaski,‎ ‎jeżeli‎ ‎chcemy‎ ‎się zbawić.‎ ‎Modlitwa‎ ‎niech‎ ‎będzie‎ ‎dla nas‎ ‎najmilszym‎ ‎zajęciem,‎ ‎niech‎ ‎modlitwa‎ ‎będzie‎ ‎dla‎ ‎nas‎ ‎ćwiczeniem‎ ‎najważniejszem‎ ‎w‎ ‎życiu.‎ ‎Prosząc‎ ‎o‎ ‎łaski, prośmy‎ ‎też‎ ‎i‎ ‎o‎ ‎to,‎ ‎abyśmy‎ ‎się‎ ‎coraz‎ ‎lepiej‎ ‎modlili‎ ‎i‎ ‎nigdy‎ ‎w‎ ‎modlitwie‎ ‎nie‎ ‎ustali‎ ‎na‎ ‎przyszłość:‎ ‎bo‎ ‎gdybyśmy‎ ‎modlitwę‎ ‎porzucili,‎ ‎zginęli byśmy‎ ‎na‎ ‎wieki.‎ ‎Nie‎ ‎ma‎ ‎nic‎ ‎łatwiejszego,‎ ‎jak‎ ‎modlitwa.

Powiedzieć‎ ‎np.:‎ ‎Boże,‎ ‎przybądź mi‎ ‎na‎ ‎pomoc,‎ ‎udziel‎ ‎mi‎ ‎miłości‎ ‎Twojej‎ ‎itp.,‎ ‎czy‎ ‎może‎ ‎być‎ ‎coś‎ ‎łatwiejszego?‎ ‎A‎ ‎jednak‎ ‎jeżelibyśmy‎ ‎to‎ ‎zaniedbali,‎ ‎zbawić‎ ‎się‎ ‎nie‎ ‎możemy. Módlmy‎ ‎się,‎ ‎a‎ ‎przy tem‎ ‎wzywajmy zawsze‎ ‎przyczyny‎ ‎Najśw. Marii‎ ‎Dziewicy.‎ ‎Szukajmy‎ ‎łaski,‎ ‎ale‎ ‎szukajmy przez‎ ‎Maryję,‎ ‎powiada‎ ‎św.‎ ‎Bernard. A‎ ‎gdy‎ ‎się‎ ‎polecamy‎ ‎Marji,‎ ‎bądźmy pewni,‎ ‎że‎ ‎nam‎ ‎wyjedna‎ ‎to,‎ ‎o‎ ‎co‎ ‎prosimy.‎ ‎Marii‎ ‎nie‎ ‎brakuje‎ ‎ani‎ ‎potęgi, ani‎ ‎woli,‎ ‎aby‎ ‎nam‎ ‎przyjść‎ ‎mogła z‎ ‎pomocą‎ ‎—‎ ‎powiada‎ ‎tenże‎ ‎sam‎ ‎Święty.‎ ‎A‎ ‎św.‎ ‎Augustyn‎ ‎mówi:‎ ‎Pamiętaj, o‎ ‎najdobrotliwsza‎ ‎Pani,‎ ‎że‎ ‎od‎ ‎wieków‎ ‎nie‎ ‎słyszano,‎ ‎aby‎ ‎kto‎ ‎pod ‎twoją obronę‎ ‎się‎ ‎uciekając,‎ ‎miał‎ ‎być‎ ‎opuszczony.‎ ‎Zaiste,‎ ‎powiada‎ ‎znowu‎ ‎św. Bernard,‎ ‎kto‎ ‎wzywa‎ ‎Marji,‎ ‎ten‎ ‎nigdy‎ ‎nie‎ ‎zginie,‎ ‎i‎ ‎nazywa‎ ‎Marję‎ ‎zbawieniem‎ ‎tych,‎ ‎którzy‎ ‎Jej‎ ‎wzywają. Módlmy‎ ‎się‎ ‎więc‎ ‎ustawicznie‎ ‎wzywając‎ ‎Jezusa‎ ‎i‎ ‎Marii,‎ ‎a‎ ‎modląc‎ ‎się, nie‎ ‎ustawajmy.

Kończę,‎ ‎ale‎ ‎zanim‎ ‎skończę‎ ‎muszę wypowiedzieć‎ ‎mój‎ ‎smutek,‎ ‎jakiego doznaję,‎ ‎na‎ ‎widok,‎ ‎że‎ ‎chociaż‎ ‎i‎ ‎Pismo św.‎ ‎i‎ ‎księgi‎ ‎Ojców‎ ‎Kościoła‎ ‎zalecają ustawiczną‎ ‎modlitwę,‎ ‎mimo‎ ‎to‎ ‎wiele książek,‎ ‎wielu‎ ‎kaznodziei‎ ‎spowiedników‎ ‎nie‎ ‎mówi‎ ‎o‎ ‎modlitwie,‎ ‎a‎ ‎jeżeli‎ ‎mówią,‎ ‎to‎ ‎za mało.‎ ‎Ja,‎ ‎widząc, jak‎ ‎potrzebna‎ ‎jest‎ ‎modlitwa,‎ ‎powiadam,‎ ‎że‎ ‎wszystkie‎ ‎książki‎ ‎duchowne swoim‎ ‎czytelnikom,‎ ‎wszyscy‎ ‎kaznodzieje‎ ‎swoim‎ ‎słuchaczom,‎ ‎wszyscy spowiednicy‎ ‎swym‎ ‎penitentom,‎ ‎i‎ ‎to w‎ ‎każdej‎ ‎spowiedzi,‎ ‎najwięcej‎ ‎ze wszystkiego‎ ‎polecać‎ ‎powinni,‎ ‎aby się‎ ‎zawsze‎ ‎modlili,‎ ‎i‎ ‎winni‎ ‎upominać‎ ‎ich‎ ‎zawsze‎ ‎słowy:‎ ‎módlcie‎ ‎się, módlcie‎ ‎się,‎ ‎módlcie‎ ‎się;‎ ‎nie‎ ‎ustawajcie‎ ‎w‎ ‎modlitwie;‎ ‎a‎ ‎jeżeli‎ ‎modlić się‎ ‎będziecie,‎ ‎na pewno‎ ‎się‎ ‎zbawicie, jeżeli‎ ‎modlitwę‎ ‎zaniedbacie,‎ ‎na‎ ‎wieki zginiecie.

 


„Krótka nauka o modlitwie”, Ś. Alfons Maria de Liguori. Nakładem OO. Redemptorystów, Kraków 1933.


ZASADY PUBLIKOWANIA KOMENTARZY
Prosimy o merytoryczne komentarze. Naszym celem jest obnażanie kłamstwa, a nie przyczynianie się do potęgowania zamętu. Dlatego bezpodstawne opinie zaprzeczające obiektywnej prawdzie publikujemy wyłącznie, gdy zachodzi potrzeba reakcji na fałszywe informacje.

Skomentuj