„Sam Pan Bóg stworzył człowieka na początku i zostawił go w ręku rady jego. Jeśli chcesz, zachowasz przykazania, a dochować wierności jest Jego upodobaniem. Położył przed tobą ogień i wodę: co zechcesz, po to wyciągniesz rękę. Przed człowiekiem jest życie i śmierć, i co mu się podoba, to mu będzie dane.”
Sirach (Eklezjastyka) 15:14-17
Czy życie nasze jest nam dane jako gotowy scenariusz?
Nie, ponieważ byłoby to zaprzeczeniem tego, że Bóg obdarzył nas wolną wolą. Nic nie jest dla nas zapisane – sami poprzez własne wybory kształtujemy swoje życie. Oczywiście Bóg zna nas lepiej niż my sami i dlatego może łatwo przewidzieć, do czego nas te wybory zaprowadzą. Zresztą nie trzeba być Bogiem, żeby zdawać sobie sprawę, że do niczego dobrego.
Zawsze do tego samego – do straszliwych kar i zniszczenia świątyni.
Zawsze te same grzechy: pycha, chciwość i pożądania. Kłamstwo zabijające prawdę. To nic nowego i nie trzeba być nawet prorokiem, żeby przewidzieć skutki postawienia człowieka na piedestale. Budowanie nowej wieży Babel jest jedynym celem ludzi, ponieważ sami nic więcej nie potrafią.
Dlaczego Apokalipsa nie jest ważna?
Ponieważ jest tylko kolejnym kataklizmem, który sami wywołujemy. Potop, Babilon czy Rzymianie – co za różnica, kto lub co zniszczy świat. Wystarczy, że wiemy na pewno, na skutek czyich działań to się stanie. Ludzi!
To, że szatan podsuwa różne rozwiązania i złe rzeczy, nie oznacza, że on jest winny bezpośrednio. Ludzie muszą ponosić odpowiedzialność za swoje wybory. W tym miejscu należy wspomnieć, że bardzo źle myślą ci, którzy zasłaniają się tym, że słuchają innego człowieka, chociażby był on nazywany papieżem. Każdy odpowiada sam za swoje czyny, ale przede wszystkim za stan swojej duszy – i tylko swojej, nie sąsiada. Jak wiadomo, powinniśmy najpierw całkowicie oczyścić się z belek we własnym oku, a dopiero potem myśleć o drzazgach u innych.
Bóg bardzo dba o to, żeby nasza wolna wola była niezmącona nawet Jego ingerencją. Chociaż jest pewne, że setki razy wyciąga do nas rękę, aby pomóc, ale nie zmusza nas do niczego. Jak często jej nie dostrzegamy – to wiedzą tylko osoby nawrócone, ponieważ dopiero po nawróceniu widzimy dokładnie to, co jest widoczne od dawna.
Można powiedzieć, że scenariusz życia jest nam dany, ale jest to scenariusz napisany przez Boga. Mamy też drugi scenariusz – napisany przez szatana czy też przez nasze własne marzenia, co prawie nigdy się od siebie nie różni. Ludzie nie lubią prostych odpowiedzi, dlatego tak często wybierają coś pomiędzy tak i nie. Dwie proste drogi widoczne na początku naszego życia – jedna pod górę prowadząca do nieba, droga w dół prowadząca do piekła – stają się kłębkiem zakrętów, których nie potrafimy sami rozwiązać.
„Prostujcie drogi” – nawołuje prorok, a co ludzie robią? Dokładnie odwrotnie. Mówią, że idą prosto, ponieważ podążają za ludźmi, którzy zaczynali np. od kradzieży papierosów lub jabłek. Trudno szukać logiki w ich postępowaniu, ale oni ją znajdują. Szatan ma teraz ułatwione zadanie – wystarczy, że człowiek się lekko wzruszy i jak ćma do światła, tak i on pędzi do ognia.
Wiarę trzeba przyjąć rozumem i sercem, czyli po prostu duszą. Jeżeli przyjmujesz tylko rozumem – to źle, ponieważ odbierasz sobie duchowe doznania, ale i tak jest to mądrzejsze niż sercem, które jest ulotne, podatne na chwilowe uniesienia, a przede wszystkim mało odporne na manipulacje psychologiczne. Miłość bez rozumu jest po prostu ślepa. Bóg nie dokonuje za nas wyboru – to my to robimy w swoim zaślepieniu, a nawet głupocie. Piękny scenariusz, który dla nas został napisany, sami niszczymy i stajemy się jak ten zły łotr na krzyżu. Oczywiście nie wygląda to tak prosto jak w Ewangelii. Ludzie wszystko gmatwają i oszukują samych siebie.
Gestas bezpośrednio bluźnił i złorzeczył, co w sumie oznaczało, że nie oszukiwał sam siebie i innych, nie pokazywał maski – tylko prawdę o sobie. To i tak jest lepsze niż to, co dzisiaj reprezentują sobą tak zwani katolicy, a ściślej mówiąc ludzie, którzy sami się nazywają katolikami, a nie mają pojęcia, co to oznacza.
Dlaczego?
Ponieważ mówią o miłości, a nienawidzą wszystkiego, co związane jest z prawdziwą nauką Chrystusa. Miłosierdzie, o którym ze łzami w oczach opowiadają, dotyczy tylko ich grzechów i nie chodzi im o zmiłowanie nad nimi, tylko o usprawiedliwienie i zapewnienie o braku kary za ich postępki. Czyste wyrachowanie, a nie miłość. Tylko niech ktoś spróbuje podważać ich fałszywe teorie – to zaraz się przekonuje, że nienawiść jest tym, czym się kierują.
Wracając do naszego tematu – sami kształtujemy nasze życie. Jeżeli wykazujemy taką wolę, Bóg nam pomaga, ale nie na siłę – tylko reaguje na nasze prośby, modlitwy. W niektórych przypadkach ingeruje, aby nas zawrócić ze złej drogi, ale nie są to bezpośrednie interwencje, raczej wskazówki i kłody rzucane nam pod nogi – jak próba pokazania, że się mylimy i jesteśmy na złej drodze. Bóg może wszystko, a więc wybrani przez Niego muszą zawrócić – choćby w brzuchu wieloryba.
Powtórzę jeszcze raz: Bóg nas kocha i Jego scenariusze naszego życia kończą się w niebie, ale wybór należy do nas i dlatego zawsze pozostaje tylko nieliczni. Wolna wola to nie fikcja – to prawo, które jest przestrzegane przez Boga i wykorzystywane przez szatana.
Wybieramy ciągle i chociaż wybór jest zawsze prosty, często nasze wybory są bardzo złe.
Jeżeli byśmy przyjęli, że scenariusze naszego życia zostają nam narzucane, to musielibyśmy założyć, że Bóg skazuje większość z nas na wieczne potępienie – a to jest zaprzeczeniem Jego miłości do nas.
Nasze codzienne wybory prowadzą nas na zgubę, a nie nasz Pan Jezus Chrystus.
Zapamiętajmy to sobie bardzo dobrze i nigdy o tym nie zapominajmy.
Kształtujemy nasze życie poprzez cierpienie i prawdę. Dążymy do nieśmiertelności duchowej i na tym się skupmy.
„Patrz! Kładę dziś przed tobą życie i szczęście, śmierć i nieszczęście. (…) Biorę dziś przeciwko wam na świadków niebo i ziemię, kładąc przed wami życie i śmierć, błogosławieństwo i przekleństwo. Wybierajcie więc życie, abyście żyli wy i wasze potomstwo.”
Arkadiusz Niewolski


Skomentuj