Ewangelia wg. św. Łukasza, Rozdz. 1 (Biblia J. Wujka, z komentarzami)

ROZDZIAŁ I
O narodzeniu ś. Jana Chrzciciela, zwiastowaniu N. Maryi Panny, nawiedzeniu Elżbiety, i t. d.

(TEKST BEZ KOMENTARZY DOSTĘPNY NA KOŃCU)

1 Ponieważ wiele ich się kusiło, żeby spisali porządną historią o rzeczach, które się w nas wypełniły,
[ Ponieważ wiele ich się kusiło. Z daje spra­wę, dla czego przedsięwziął pisać Ewangelią, nieznacznie krytykując tych, którzy nie zupełnie wiernie i dobrze to sarno czynić usiłowali. Chociaż bardzo stosownie można też powiedzieć, że Ewangelista nikogo tu nie pomawia i nie krytykuje, lecz tylko w skazuje, że on będąc zachę­cony przykładem innych, to jest ś. Mateusza i Marka, którzy pierwiej Ewangelią byli napisali, toż samo chciał uczynić, gdyż tę historyą był dobrze zbadał i wiedział, iż ona będzie przyjemną jego przyjacielowi Teofilowi. — Żeby spisali porządną historyą. Łukasz nie oznacza przez to, że on chce opowiedzieć wszystkie rzeczy w tym porządku, w jakim one dokonane zostały; albowiem nie uważał tego za konieczność tak, jak i inni Ewangeliści.— O rzeczach, które się w nas wypełniły. Znaczenie tych słów jest dwojakie. Naprzód, podług tłumaczenia Wulgaty, jak gdyby Łukasz tak mówił: że on chce napisać historyą o tych rzeczach, które w nas dokonane zostały, i które Chrystus zdziałał, tak iż nieznacznie odnosi te słowa do przepowiedni proroków, które przez Chrystusa wypełnione zostały: Chrystus bowiem niczego nie czynił, coby w pismach proroków nie było przepowiedziane al­bo przyobrażone. Podług przekładu innych tłumaczów, jak gdyby mówił Łukasz, iż on ma pisać historyą tych rzeczy, o których ma najw iększą pewność, i które dokładnie poznał i zbadał. Sens więc tłumacza wulgaty jest ten: że Łukasz ma pisać historyą o tych rzeczach, któ­re w nas przez Chrystusa dokonane zostały. — W nas. Mówi o sobie i o tych wszystkich, którzy chociaż nie wątpili o tych rzeczach, do których opisania Łukasz miał przystąpić, jednak ich nie widzieli.]

2 jako nam podali, którzy się im od początku sami przypatrowali i byli sługami mowy, 
[Jako nam podali. Sens jest: ponieważ wielu usiło­wało pisać historyą ewangeliczną tak, jak ona od Apostołów podana została, przeto i mnie się zdało do tegoż samego przystąpić, etc.— Od początku sami przypatrowali się. Apostołowie oczami własnemi widzieli większą część tych rzeczy, które opowiadają się w Ewangelii: widzieli bowiem i Chrystusa i jego cuda; słyszeli jego naukę, byli naocznymi świadkami jego męki, śmierci i zmartwych­wstania: inne rzeczy z ust jego odebrali, co jest dostatecznem, ażeby można było powiedzieć, że widzieli; słowo bowiem widzenia bierze się w znaczeniu obszernem, po­dobnie jak słowo poznać za jedno się używa, czy kto nabył wiadomość za pośrednictwem oczu, czy za pośred­nictwem uszu.—I byli sługami mowy. Którzy byli prze­znaczeni i postanowieni przez Chrystusa do opowiadania i rozgłaszania Ewangelii.]

3 zdało się i mnie, którym z początku pilnie wszytkiego dochodził, porządnie tobie, cny Teophile, wypisać,
[Którym z początku pilnie wszystkiego dochodził. W greckim jest: po ścisłem i gruntownem wyśledzeniu zasady wszystkich rzeczy. — Cny Theophile. Teofil jest imię własne. Że zaś był mężem jednym z przedniejszych, pokazuje się z przymiotnika cny, co też z greckiego mo­żna przetłumaczyć na najmożniejszy. Niegdyś bowiem rządcy i przełożeni nazywali się najmożniejszymi, albo cnymi, jako cny Felixie, Act. 24, 3; cny Feste, A ct. 26,25: przeto Teofilaktus i Eutymius sądzą, że Teofil był senatorem albo książęciem. Patrz Wujka.

4 abyś poznał prawdę słów tych, których cię nauczono.
[4. Których cię nauczono. W greckim: których cię żywym głosem nauczono; jak gdyby rzeki: podam ci na piśmie, coś za pośrednictwem mowy nauczyciela odebrał.— Prawdę. W greckim pewność, stałość.]

5 Był za dni Heroda, króla Żydowskiej ziemie, kapłan niektóry imieniem Zachariasz, z porządku Abiasza, a żona jego z córek Aaronowych, a imię jej Elżbieta.
[5. Za dni Heroda. Askalouity; patrz Mat. r. 2, 1. —Kapłan niektóry. Prosty, nie zaś kapłan najwyższy, jak niektórzy mniemali.— Z porządku Abiasza. Gdy potom­kowie Aarona, którym Bóg przyznał był prawo kapłaństwa, bardzo się rozmnożyli, Dawid losem podzielił ich na dwadzieścia cztery familie, i rozkazał, ażeby z kolei w kościele usługiwali, jak mamy w pierwszej ks. Parał, r. 24, 3. W tem losowaniu Abiaszowi i jego potomkom przypadło miejsce ósme, jak widać 1. Parał. r. 24, 10.—Z córek Aaronowych. Wyraża się, że była z córek Aaro­nowych, już dla tego, że mogła była być z pokolenia lewitskiego, chociażby nie była z familii Aarona; już dla tego, iż mogła była nawet być z pokolenia innego; prawo bowiem tylko nakazywało, ażeby te tylko niewia­sty brały mężów ze swojego pokolenia, które miały być dziedziczkami swojej familii, inaczej bowiem dozwolone były małżeństwa pomiędzy osobami różnych pokoleń.]

6 A byli oboje sprawiedliwemi przed Bogiem, chodząc we wszytkich przykazaniach i usprawiedliwieniach Pańskich bez przygany.
[6. We wszystkich przykazaniach i usprawiedliwieniach. To podobno tak może być rozróżnione, iż przykazania są przepisami moralnemi, usprawiedliwienia zaś obrzędowemi. Albo zapewne są to synonimy. Patrz Wujka.]

7A nie mieli syna, przeto iż Elżbieta była niepłodną, a byli oboje podeszłemi we dniach swoich. 
[Nie mieli syna. Nie mieli nawet nadziei otrzyma­nia potomstwa; gdyż obaj małżonkowie byli podeszłego wieku. Dla tego Ewangelista o tem czyni wzmiankę, ażeby pokazać, że ś. Jan tylko cudem mógł się narodzić.]

8 A zstało się, gdy odprawował urząd kapłański w rzędzie porządku swego przed Bogiem
[ Gdy odprawował urząd kapłański. Nie zawsze bo­wiem kapłan sprawował urząd swój, lecz wtedy tylko, kiedy z ustanowienia Dawida padał nań los, ażeby ofia­ry składał. Patrz w. 5. — W rzędzie porządku swego. W tygodniu swoim.]
 

9 według zwyczaju urzędu kapłaństwa, losem padło, że miał kadzić, wszedszy do kościoła Pańskiego. 
[ Według zwyczaju urzędu kapłaństwa. Podług zwy­czaju kapłanów, którzy każdego dnia rano i wieczorem zwykli byli palić kadzidło na ołtarzu kadzenia.— Losem padło. Ponieważ wielu było kapłanów z tejże samej fa­milii i kolei, przeto losem wybierano z nich jednego któ­ryby wchodził do kościoła dla palenia kadzidła.— Wszedł­szy do kościoła Pańskiego. Kościołem Pańskim nazywa tę część świątyni, gdzie stał ołtarz kadzenia, który po­stawiony był przed zasłoną, przedzielającą miejsce Świę­te od Świętego Świętych.]

10 A wszytko mnóstwo ludu było zewnątrz, modląc się godziny kadzenia. 
[ Zewnątrz, To jest w przysionkach kościoła. Patrz Wujka.]

11 I ukazał mu się Anjoł Pański, stojąc po prawej stronie ołtarza kadzenia. 
[I ukazał mu się Anioł. W postaci ludzkiej, jak można wnosić z innych podobnych widzeń, które znaj­dują się w Piśmie ś. Tym Aniołem był Gabryel, jak wy­raźnie mówi się niżej w. 19. — Stojąc po prawej stronie ołtarza. Dla tego może stał po prawej stronie ołtarza, że przyszedł był zwiastować rzeczy wesołe.]

12 I zatrwożył się Zachariasz ujźrzawszy, i przypadła nań bojaźń.
[I zatrwożył się Zacharyasz.
Z powodu nowości rzeczy, albo dla tego, że sądził, iż ma umrzeć; takie bowiem było mniemanie u Żydów, iż sądzili, że ci, któ­rzy widzieli Anioła, wkrótce potem mieli umrzeć: tak Manue, ujrzawszy Anioła, rzekł do żony swojej: Śmier­cią pomrzemy, bośmy widzieli Boga. Sędz. r. 13, 22. Patrz Sędz. r. 6, 22.—Przypadła nań bojaźń. Mówi się, że bojaźń przypadła nań już dla tego, iż ta bojaźń była nie dobrowolna, lecz w skutek naturalnej jakiejś konie­czności zrodzona; już dla tego, że ona była wielka i gwałtowna.]

13 I rzekł do niego Anjoł: Nie bój się, Zachariaszu, bo jest wysłuchana prośba twoja, a żona twa Elżbieta urodzi tobie syna i nazowiesz imię jego Jan.
[Jest wysłuchana prośba twoja. Maldonat sądzi, że ta prośba Zacharyasza była względem otrzymania potomstwa. Inni mniemają, że Zacharyasz nie prosił o to Boga; gdyż będąc podeszłego wieku, nie miał już żadnej nadziei otrzymania potomstwa; lecz że błagał Boga o ocalenie ludu i przyjście Messyasza; tak utrzymują Tolet, Barradiusz, postępując w ślady innych.— A żona twa El­żbieta. Że jesteś wysłuchany, będzie tobie znak, iż El­żbieta porodzi tobie syna, tak jak mówi się u Izai. r.7, 14: Przetoż da wam sam Pan znamię. Oto Panna po­cznie i porodzi syna …—Żona twa . . . urodzi tobie. Te słowa zawierają emfazę; jak gdyby rzekł: Z ciebie, cho­ciaż jesteś stary, i ona nie tylko stara, lecz nawet nie­płodna.—Nazowiesz imię jego Jan. Nie tylko to jest prze­powiednią, lecz i zaleceniem nadania imienia. Zgadza się zaś imię z urzędem; albowiem ten, co miał być poprze­dnikiem sprawy łaski, imię odbiera od samej łaski. Jan bowiem oznacza łaskę Bożą, którą nie zakon stary da­wał, lecz wiara Chrystusa; samem imieniem ukazywał Chrystusa wkrótce przyjść mającego, przez którego dana jest nam prawda i łaska. ]

14 A ty będziesz miał wesele i radość i wiele ich będą się radować z narodzenia jego. 
[A ty będziesz miał wesele. Sprawi radość nie tyl­ko prywatną i domową tobie, lecz i publiczną wszystkie­mu ludowi.]

15 Abowiem będzie wielki przed Panem, i wina i sycery pić nie będzie, i będzie napełnion Duchem świętym jeszcze z żywota matki swej,
[Albowiem będzie wielki przed Panem. Będzie wielki nie tylko podług mniemania pospólstwa, lecz rzeczywiście i przed Bogiem, którego sąd jest nieomylny.— Wina i sycery pić nie będzie. Sycerą zowie się wszel­ki napój, mający moc upajania. Jan wstrzymał się od wina i sycery już dla tego, że obrał sobie rodzaj życia najsurowszy, już dla tego, że człowiekowi poświęconemu Bogu i Nazarejczykowi nie wolno było pić wina i sy­cery. Patrz Numer. r. 6, 2.— Będzie napełnion Duchem świętym. W Piśmie ś. nazywają się napełnieni Duchem świętym nie ci wszyscy, którym obficie nawet Duch Ś. się udziela, lecz ci tylko, którym tak się udziela, iż zdają się wylewać na zewnątrz przez znak jakiś, jak niżej w. 35 i 41, i 2, 4. W tem więc miejscu Jan zo­wie się napełniony Duchem świętym nie tylko dla tego, że w żywocie matki swojej był poświęcony, lecz bardziej dla tego, iż tak dalece został poświęconym, iż będąc dziecięciem sześciu miesięcy i poczuł i przez radość ukazał na przychodzące do siebie dziecię Chrystusa. —Z żyota matki swej. Jeszcze w żywocie matki. Patrz Wujka.]

16 a nawróci wiele synów Izraelskich ku Panu Bogu ich; 
[ Ku Banu Bogu ich. Do Chrystusa, którego prze­powiedział i ukazał.]

17 a on uprzedzi przed nim w duchu i mocy Eliaszowej, aby obrócił serca ojców ku synom, a niedowiarki ku roztropności sprawiedliwych, iżby zgotował Panu lud doskonały. 
[Przed nim. Przed Chrystusem.— W duchu i mocy Eliaszowej. Nazywa mocą albo wszelką w ogólności cno­tę i świętość, albo moc ducha i surowość w strofowaniu występków, przez którą najbardziej był podobny Elia­szowi. Albo mówi się też, że ma przyjść w duchu i mo­cy Eliasza dla tego, że będzie spełniał ten sam urząd, jaki Eliasz, kiedy przyjdzie i będzie poprzednikiem dru­giego przyjścia Chrystusa, tak jak Jan był pierwsze­go.— Aby obrócił serca ojców. Serce patryarchów odwró­cone od synów swoich, dla ich niedowiarstwa i innych grzechów, Jan nawróci do synów, czyniąc ich przyjemnemi samym patryarchom, Abrahamowi, Izaakowi, Jakóbowi, i t. d.— Niedowiarki ku rostropności sprawie­dliwych. Do wiary i religii tych, którzy lepiej rozumieją o wierze i religii, a następnie są roztropniejszymi. — Iżby zgotował Panu lud doskonały. Pospólstwo, lud dobrze i doskonale przygotowany i przysposobiony do przyjęcia Chrystusa. Jan zaś przygotował lud pokutą, chrztem, słowem i przykładem.]

18 I rzekł Zachariasz do Anjoła: Skąd to poznam? Bom jest stary i żona moja podeszła we dniach swych. 
[Skąd to poznam? Pokazuje, że on nie uwierzy, jeśli nie ujrzy znaku, co też wielu innych świętych uczyniło, jak wiemy z Pisma ś.: Abraham Gen. 15, 8;Gedeon Sędz. fi, 17. Zacharyasz zgrzeszył tem niedowiarstwem swojem, i przeto za karę został pozbawiony mowy na czas pewny. Chociaż to nie było grzechem śmiertelnym; jednak było kary godnem, nie dać wiary Aniołowi Bożemu, tak jawnie ukazującemu się i tyle do­wodów poselstwa swojego przedstawiającemu, lecz żądać znaku do uwierzenia.]

19 A odpowiedziawszy Anjoł, rzekł mu: Jam jest Gabriel, który stoję przed Bogiem, a jestem posłan, abych mówił do ciebie, a to dobre poselstwo tobie odniósł. 
[Jam jest Gabryel. Ponieważ Anioł widział, że  Za­charyasz nie wierzy jemu dla tego, iż nie poznał go dostatecznie, ztąd swoją osobą, powagą i urzędem upewnia wahającego się. — Który stoję przed Bogiem. Tak Rafał Anioł mówił o sobie: Tob. r. 12, 15. Jam jest boiciem Raphael Anioł, jeden z siedmiu, którzy stojemy przed Panem.—A jestem posłan.. Objawia urząd swój i wykłada poselstwo.]

20 A oto będziesz milczącym ani będziesz mógł mówić aż do dnia, którego się to zstanie, dlatego żeś nie uwierzył słowom moim, które się wypełnią czasu swojego. 
[Oto będziesz milczącym. Nie tylko został pozba­wiony władzy mówienia, lecz i słyszenia; rozmawiali z nim bowiem za pośrednictwem znaków, jak to się po­kazuje z tych słów: I dawali znać ojcu jego, jakoby go chciał nazwać. Patrz niżej wiersze 22 i 62.]

21  A lud oczekiwał Zachariasza i dziwowali się, że on omieszkawał w kościele. 
[Lud oczekiwał Zacharyasza. Zacharyasz więcej zajął czasu w tej rozmowie, niżeli kapłani zwykli zajmować w paleniu kadzidła; dla tego lud dziwował się. Może być, że Ewangelista nie wszystkie słowa opisał, jakie Anioł i Zacharyasz wzajemnie jeden do drugiego wyrzekli.]

22 A gdy wyszedł, nie mógł do nich mówić. I poznali, że widzenie widział w kościele. A on skiwał na nie i został niemym.
[Poznali że widzenie widzial. Ze zwłoki dłuższej i z tego, że Zacharyasz był pozbawiony głosu, wnieśli, iż on miał widzenie; i to milczenie przypisują zdumieniu, w które go wprawiło widzenie; zdumienie bowiem i strach wielki zwykł pozbawiać władzy mówienia.— Wi­dzenie. Widzeniem nazywa ukazanie się zewnętrzne Aniołów.-— Został niemym.  I głuchym.]

23 I zstało się, gdy się wypełniły dni urzędu jego, odszedł do domu swego. 
[Gdy się wypełniły dni urzędu jego. Każdy z kapłanów zwykł był usługiwać w kościele przez ośm dni.— Odszedł do domu swego. W czasie bowiem usługiwania mieszkali w obrębie kościoła. Patrz Wujka.]

24  A po onych dniach poczęła Elżbieta, żona jego, i taiła się przez pięć miesięcy, mówiąc: 
[Taiła się przez pięć miesięcy. Zdaje się, że Elżbie­ta wstydziła się, iż poczęła w wieku podeszłym. — Mó­wiąc. Jednak wesoła czyniła dzięki Bogu.]

25 Iż mi tak Pan uczynił we dni, w które pojźrzał, aby odjął moje urąganie między ludźmi.
[ Iż mi tak Pan uczynił. Ażebym poczęła, będąc niepłodną i razem starą. — We dni, w które pójrzał. W tym nareszcie czasie, w którym spojrzał na mnie oczami łaskawemi i raczył odjąć hańbę niepłodności mo­jej.— Moje urąganie. Wtedy niepłodność ściągała hańbę dla tego, że uważała się jako kara za popełniony grzech ciężki; czego rzeczywiście Żydzi doświadczyli, iż Pan Bóg dla tej przyczyny często czynił niewiasty niepłodnemi. Patrz Gen. r. 20, 18. i Ozeasza r. 6, 14 i 15. — Między ludźmi. Mówi między ludźmi dla tego, że gdy wina się nie znajdowała, niepłodność u Boga nie była zelżywą.]

26 A miesiąca szóstego posłan jest Anjoł Gabriel od Boga do miasta Galilejskiego, któremu imię Nazaret,
[ A miesiąca szóstego. Od poczęcia Jana.]

27 do Panny poślubionej mężowi, któremu było Jozef, z domu Dawidowego, a imię Panny: Maria. 
[Poślubionej mężowi. Patrz Mat. r. 18. — Z domu Dawidowego. Z pokolenia i rodu Dawida.]

28 I wszedszy Anjoł do niej, rzekł: Bądź pozdrowiona, łaski pełna, Pan z tobą, błogosławionaś ty między niewiastami!
 [Bądź pozdrowiona. Anioł każe Maryi cieszyć się, radować, nie lękać się, być dobrej myśli, ażeby poka­zał, że on jest dobrym nie zaś złym posłańcem; że nie przychodzi jako nieprzyjaciel, lecz jako przyjaciel; że przynosi wieść nie smutną ale wesołą i przyjemną. — Łaski pełna. Anioł mówi o łasce, która czyni człowie­ka przyjemnym Bogu, której to cnocie towarzyszy chór wszystkich cnót innych. Anioł bowiem chciał pokazać, że Marya Panna jest najmilszą Bogu; była zaś najmil­szą przez łaskę, której jest zadaniem uczynić człowie­ka miłym Bogu. S Bonawentura (3. Sentent. dist. 13. quaest. 3) rozróżnia trojaką pełność łaski: pełność nad­miaru, którą przyznaje Chrystusowi; pełność przywileju, którą przyznaje Maryi, i pełność dostateczności, którą przypisuje innym świętym. Patrz Ś. Tomasza (3.part, quaest. 7, art. 10. ad 2). — Pan z tobą. Dawny sposób pozdrowienia, jakiem Anioł pozdrowił Gedeona, Sędziów t. 6, 13., Booz żeńców, Rut. 2, 4. Prawdzi­wie Pan z Maryą: Ojciec bowiem zaćmił jej mocą swo­ją, Duch S. zstąpił na nią, jako się mówi w. 35, Syn Boży w jej żywocie przyjął na się ciało ludzkie. — Błogosławionaś ty między niewiastami. Ogłasza ją błogo­sławioną, że między tylu niewiastami, jakie były albo być miały, jedna Marya miała począć i porodzić syna takiego i tak wielkiego, to jest Chrystusa, Boga-człowieka. Patrz Wujka.]

29 Która gdy usłyszała, zatrwożyła się na mowę jego i myśliła, jakie by to było pozdrowienie. 
[ Która gdy usłyszała, zatrwożyła się. W grec. która gdy ujrzała, zatrwożyła się. Dwojaka więc przyczyna trwogi, i widok Anioła, i pozdrowienie niezwykłe. —Jakieby to było pozdrowienie. Czy Boskie i od Anioła dobrego, czy raczej zwodnicze i od ducha złego. Dzie­wica bowiem najpokorniejsza nie uznawała w sobie tych pochwał, jakiemi ją Anioł wynosił.]

30 I rzekł jej Anjoł: Nie bój się, Marią, abowiem nalazłaś łaskę u Boga. 
[Albowiem nalazłaś łaskę u Boga. Znaleźć łaskę u kogoś, jest hebraizm, którym niekiedy oznacza się po prostu, że jest przyjemnym, niekiedy, że jest miłym szczególnie i przed wszystkimi innymi; jak też mówimy pospolicie: znalazł łaskę u króla, to jest, albo sam jeden jest miły królowi, albo ze wszystkich jest najprzyje­mniejszy; w tem znaczeniu bierze się Gen. 6, 8. i 39, 4.; i ten sens najlepiej przypada do tego miejsca, które wy­kładamy.]

31 Oto poczniesz w żywocie i porodzisz syna, a nazowiesz imię jego Jezus. 
[Poczniesz w żywocie. Tak mówi, ażeby pokazać, że poczęcie Chrystusa będzie prawdziwe, a nie fanta­styczne. — Nazowiesz imię jego Jezus. Mat. r. 1, w. 21. przytacza się tu przyczyna imienia: Albowiem on zbawi lud swój, i t. d. To samo bowiem znaczy Jezus, co Zbawiciel.]

32 Ten będzie wielki, a będzie zwan synem najwyższego i da mu Pan Bóg stolicę Dawida, ojca jego, i będzie królował w domu Jakubowym na wieki,
[ Ten będzie wielki. Świętością, nauką, cudami; i dla tego, że będzie człowiekiem razem i Bogiem. — Będzie zwan Synem Najwyższego. W tem miejscu sło­wo nazywać się stawi się zamiast być, wedle języka Ży­dów, jak u Izai. r. 1, 26: Potem będziesz nazwano miastem sprawiedliwego, miastem wiernem, to jest, bę­dziesz miastem sprawiedliwego. — Najwyższego. To jest Boga. — Stolicę Dawida. Należy zastosować te słowa do królestwa nie ziemskiego, lecz duchowego; Chrystus bo­wiem nigdy nie siedział na stolicy doczesnej Dawida. I przeto przez stolicę Dawida i dom Jakóbowy w tem miejscu potrzeba rozumieć Kościół, w którym siedzi i panuje Chrystus, oraz będzie panował na wieki. Jakoż Kościoł zowie się stolicą Dawida dla tego, że tron Da­wida był typem i figurą tronu Kościoła, jako też obra­zem Kościoła był dóm czyli ród Jakóba, w którym nie­gdyś był kościół.

33 a królestwa jego nie będzie końca. 

34 A Maria rzekła do Anjoła: Jakoż się to zstanie, gdyż męża nie znam? 
[Jakoż się to stanie? Nie wątpi o prawdziwości słów przez Anioła wyrzeczonych, lecz pyta się o sposób.—Mę­ża nie znam. Postanowiłam nie poznać; to jest uczyniła była ślub czystości przed poślubieniem się Józefowi. Patrz Wujka.]

35 A Anjoł odpowiedziawszy, rzekł jej: Duch święty zstąpi na cię, a moc nawyższego zaćmi tobie. Przetoż i co się z ciebie narodzi święte, będzie nazwano Synem Bożym. 
[Duch Święty zstąpi na cię. Daje znać, że Duch Ś. ma zstąpić z wysokości, to jest z nieba na nią, który, co się tyczy poczęcia, co mąż miał czynić cieleśnie, to uczyni duchownie, to jest, bez żadnego naruszenia, świę­cie, czysto i doskonale. — A moc Najwyższego. Jest to powtórzenie tegoż samego zdania, podług zwyczaju Ży­dów: i przeto moc Najwyższego to samo znaczy co Duch Ś.—Zaćmi tobie. Zakryje cię i wesprze, ażebyś mogła począć bez męża, czego z natury swojej nie byłaś w sta­nie uczynić. — Co się . . . narodzi. Co wkrótce po­tem zostanie poczęte w żywocie, mówi bowiem o naro­dzeniu w żywocie, tak jak Mat. 1, 20: Albowiem co się w niej urodziło, to jest poczęło się, jest z Ducha Świę­tego.—Święte. Połącz ze słowem narodzi się, w tem zna­czeniu: Co się narodzi z ciebie święte.Będzie nazwano Synem Bożym. Patrz w. 32.]

36 A oto Elżbieta, krewna twoja, i ona poczęła syna w starości swej, a ten miesiąc szósty jest onej, którą zową niepłodną,
[ A oto Elżbieta. Zwiastowanie przyszłego cudowne­go poczęcia stwierdza przykładem Elżbiety nie dla tego, ażeby N. Pannę, jakby wątpiącą i niewierzącą przeko­nał, lecz iżby utwierdził rzecz w sobie najtrudniejszą i niezwyczajną; jak gdyby rzekł: Oto Elżbieta, będąc sta­rą i niepłodną, poczęła już syna; kto zaś mógł sprawić, ażeby stara i niepłodna poczęła, będzie mógł też uczy­nić, iżby Panna poczęła, nienaruszając dziewictwa swo­jego.—Krewna twoja, Anna bowiem, matka B. Dziewi­cy, była siostrą matki Elżbiety, jak twierdzi Hippolytus za świadectwem Nicefora (lib. 2. histor. c. 3). Inni tłu­maczą inaczej to pokrewieństwo, o którem mówi obszer­nie Toletus (hic. c. 1. annot. 108.)— A ten miesiąc szó­sty jest onej. Jak gdyby rzekł: Żywot jej do tyla już nabrzmiał, że ukryć się nie możę, a następnie z pierwszego na nią spojrzenia Marya łatwo pozna, że praw­dą jest, co jej był powiedział, to jest: iż Elżbieta po­częła. Albo tak dalece to jest prawdą, że ona poczęła, iż od czasu poczęcia idzie już miesiąc szósty.—Którą zową niepłodną. Która jeszcze nazywała się i była nie­płodna. Patrz Wujka.]

37 bo u Boga nie będzie żadne słowo niepodobne. 
[ Żadne słowo. Żadna rzecz.]

38 I rzekła Maria: Oto służebnica Pańska, niechaj mi się zstanie według słowa twego. I odszedł od niej Anjoł. 
[Niechaj mi się stanie. Są słowa zgadzającej się. Niektórzy sądzą, że są słowa życzącej sobie; jak gdyby rzekła Panna- Wierzę temu, co mówisz, i pragnę i życzę, ażeby we mnie się, stało; ten wykład zdaje się, że nieco uwłacza pokorze B. Dziewicy, która prawdopodobnie tak pokornie o sobie rozumiała, iż nie śmiała żądać tego, co jej przedstawiano, lecz tylko okazać to, czego Pan Bóg wymagał, to jest zgodzenie się. Jakoż wnet po zgodzeniu się Dziewicy, stało się poczęcie Chrystusa w jej żywo­cie. Patrz Wujka.]

39 A powstawszy Maria w onych dniach, poszła na góry z kwapieniem do miasta Judzkiego 
[Powstawszy. Skoro usłyszała to Marya, mówi S. Ambroży, nie jako niewierząca w wyrocznie, ani jako niepewna o posłanniku, ani jakby wątpiąca o przykła­dzie; lecz jako wesoła ze skutku pragnień, pobożna to posłudze, skwapliwa z radości, udała się na góry. Eutymius dodaje: Ażeby przez radośne poruszenie się Jana w żywocie cbwalebniejszem się stało poczęcie Chrystusa, i aby Jan i jego matka Elżbieta zostali napełnieni Du­chem S.—Na góry. W greckim do górnej krainy. Rozu­mie góry Judei, które licznemi miastami były poosadzane.—Do miasta Judzkiego. Do pewnego miasta pokole­nia Judy, którego Ewangelista nie wymienia: Baronius i Toletus wnoszą, że to było Hebron. Patrz Toleta (annot,116). Baronius (in apparatu n. 77 i 78).]

40 i weszła w dom Zachariaszów, i pozdrowiła Elżbietę.
 [ Pozdrowiła Elżbietę. B. Dziewica poprzedziła El­żbietę pozdrowieniem; taki jest bowiem zwyczaj powsze­chny, że ci, co przychodzą do drugich, sami pierwsi po­zdrawiają; uczyniła to gorąca miłość i wielka pokora Dziewicy, która nie pozwoliła, ażeby ją uprzedzono w takich powinnościach. Nie czytamy, że pozdrowiła Zacharyasza, albo że wtenczas nie był obecnym, albo że z ta­kiego zrządzenia Boskiego Elżbieta ją spotkała, albo że Zacharyasz był głuchy i niemy i słowami nie mógł być pozdrowiony. Jakiemi słowami B. Dziewica pozdrowiła Elżbietę, Ewangelista nie wyraził.]

41 I zstało się, skoro usłyszała Elżbieta pozdrowienie Maryjej, skoczyło dzieciątko w żywocie jej i napełniona jest Ducha świętego Elżbieta, 
[ Skoczyło dzieciątko. Ojcowie SS. utrzymują, że Jan w żywocie matki miał użycie rozumu od Boga udzielone. I przeto cieszył się i radował, że poczuł obecność przy­chodzącego Chrystusa i Jego matki. Prócz tego, weselił się z darów sobie udzielonych, to jest z oczyszczenia z grzechu pierworodnego, z daru proroctwa i innych cnót. Napełniona jest Ducha Świętego. To jest wiarą, ażeby uznała Zbawiciela, i proroctwem, iżby przepowiedziała tajemnice.]

42 i zawołała głosem wielkim, i rzekła: Błogosławionaś ty między niewiastami i błogosławiony owoc żywota twego!
 [ Zawołała głosem wielkim. Rządziła się bowiem Duchem Bożym, którego tak dalece była pełna, że nie mogła się wstrzymać, iżby nie zawołała głosem wielkim. — Błogosławionaś ty między niewiastami. Przed wszystkiemi niewiastami. Patrz wyżej w. 28. — Błogosławiony owoc żywota twego. Jak gdyby rzekła: Dla tego ogłaszam cię za błogosławioną, żeś poczęła w żywocie swoim owoc błogosławiony. Żydzi często nazywają dzieci owocem żywota: tak w Psal. 131, 11, mówi się: Z owocu żywota twego posadzę na stolicy twojej. Patrz Wujka.]

43 A skądże mnie to, że przyszła matka Pana mego do mnie? 
Skądże mnie to? Czem ja zasłużyłam? Są słowa poczytującej siebie za niegodną. P. Wujka.]

44 Abowiem oto jako zstał się głos pozdrowienia twego w uszach moich, skoczyło od radości dzieciątko w żywocie moim. 

45 A błogosławionaś, któraś uwierzyła, abowiem spełni się to, coć jest powiedziano od Pana. 
[ Błogosławionaś, któraś uwierzyła. Wielka to za­iste była wiara, uwierzyć Aniołowi zwiastującemu, że Panna pocznie Syna Bożego bez naruszenia swego dzie­wictwa.— Albowiem spełni się. Błogosławionaś jest, gdyż bez wątpienia przyjdzie do skutku i spełni się to wszyst­ko, co ci powiedziano jest od Pana.— Od Pana. Imieniem Pana, z rozkazu, i jak zwykliśmy mówić, ze strony Pana.]

46 I rzekła Maria: Wielbi, duszo moja, Pana, 
[I rzekła Marya Natchniona duchem proroczym.—Wielbi duszo moja Pana. Wychwalam, dzięki mu skła­dam z najgłębszego uczucia duszy mojej.]

47 i rozradował się duch mój w Bogu, zbawicielu moim, 
[ I rozradował się. Jest powtórzenie tegoż samego zdania, używane przez Żydów.— Duch mój. To samo zna­czy co dusza moja.— W Bogu, Zbawicielu moim. Wiel­biąc Boga, zbawiciela mojego.]

48 iż wejźrzał na niskość służebnice swojej. Abowiem oto odtąd błogosławioną mię zwać będą wszytki narody. 
[ Niskość. W greckim lichość. Odtąd. Od tego czasu, nadal.— Wszystkie narody. Wszystkie przyszłe wieki. P. Wujka.]

49 Abowiem uczynił mi wielkie rzeczy, który możny jest i święte imię jego, 
[ Wielkie rzeczy. Wielkim było cudem, że bez mę­ża Panna poczęła Boga-człowieka. — I święte imię jego. Ten, którego Imię jest święte. Imię Boga jest święte, gdyż jest czcigodne, chwalebne i sławne.]

50 a miłosierdzie jego od narodu do narodów, bojącym się jego.
[ A miłosierdzie jego od narodu do narodu. Które ­go miłosierdzie od narodu do narodu, to jest, ciągle, nie­ustanne, nieskończone, wieczne. —Bojącym się jego. Tym, którzy go czczą pobożnie.]

51  Uczynił moc ramieniem swoim, rozproszył pyszne myślą serca ich.
[ Uczynił moc ramieniem swojem. To jest, który uczynił potęgę; jest bowiem dalszy ciąg peryfrazy, w któ­rej wzniośle mówi się o Bogu, dla dzieł potężnie i cudow­nie przezeń dokonanych. Jakoż uczynił moc i t. d. jest to samo, co uczynił potężnie ramieniem swojem; to jest, gdy rozproszył pysznych i zdziałał inne rzeczy, które tu­taj wymienia.—Rozprószył pyszne myślą serca ich. Roz­proszył myśli serca pysznych, to jest sprawując, ażeby ich chytre zamiary i przedsięwzięcia przeciwny temu jak zamierzali odniosły skutek.]

52  Złożył mocarze z stolice, a podwyższył niskie.
[ Złożył mocarze z stolice. Który zrzucił z tronu książąt pysznych i okrutnych, i wyniósł do godności kró­lewskiej pokornych; on bowiem w zbudza z prochu nędz­nego, a z gnoju podnosi ubogiego; aby siedział z książęty, a stolicę chwały trzymał. I. Król. 2, 8.]

53 Łaknące napełnił dobrami, a bogacze z niszczym puścił.
[ Łaknące napełnił dobrami. Który może zbogacić ubogich i nieszczęśliwych, a uczynić ubogimi tych, któ­rzy przedtem byli bogatymi. Podobne jest i owo Anny I. Król. 2, 5: Nasyceni pierwej, za chleb się najmowali; a głodni są nasyceni.]

54 Przyjął Izraela, sługę swego, wspomniawszy na miłosierdzie swoje. 
[ Przyjął Izraela. Który przyjął i t. d.; jest bowiem dalszy ciąg opisania Boga; znaczy, że Bóg jakby podło­żywszy rękę, podźwignął i podniósł lud swój już zgoła opuszczony i odrzucony. Izraela sługę swego. Izraela sy­na swojego; tak bowiem Bóg zw ykł nazywać lud swój, Ozeasz r, 11, 1. Mówi się więc, że Bóg przyjął Izraela, ponieważ wtedy gdy był najbardziej wzgardzonym i udręczonym pod panowaniem Rzymian, Chrystus król prawdziwy przyszedł i wyzwolił go, nie z przemocy Rzy­mian, lecz z cięższej niewoli szatana.— Wspomniawszy na miłosierdzie swoje. W greckim: ażeby wspomniał na mi­łosierdzie swoje, ażeby pokazał, iż niezapomniał miłosier­dzia swojego.]

55 Jako mówił do ojców naszych, Abrahamowi i nasieniu jego na wieki.
[ Jako mówił. Ażeby wspomniał na miłosierdzie swoje, które przyobiecał był ojcom naszym, to jest, Abrahamowi i jego potomstwu na wieki. — Ojców na­szych. Rozumie wszystkich Patryarehów, lecz przede wszystkiem tych, którym była dana obietnica, że Chry­stus ma się narodzić z ich rodu, jakimi byli Abraham, Izaak, Jakób i Dawid. — Na wieki. Albo odnosi się do miłosierdzia, jak gdyby rzekła, że Bóg mówił, to jest obiecał ojcom miłosierdzie wieczne; albo się stosuje’ do nasienia, jak gdyby mówiła, iż Bóg obiecał Abrahamo­wi i wszystkim jego potomkom, którzy mieli być aż do końca świata. Sens na jedno wychodzi.]

56 I mieszkała z nią Maria jakoby trzy miesiące, i wróciła się do domu swego.
[Jakoby trzy miesiące
. Nie pierwiej bowiem opuściła dóm Zacharyasza, aż Elżbieta porodziła, chociaż niektórzy inaczej rozumieją. Patrz Maldonata na to miejsce.]

57 A Elżbiecie wypełnił się czas porodzenia i porodziła syna.

58 I usłyszeli sąsiedzi i krewni jej, iż uwielbił Pan miłosierdzie swe z nią, i radowali się z nią.
[ Uwielbił Pan miłosierdzie swe z nią. Pan Bóg okazał jej wielkie miłosierdzie, dając syna niepłodnej i starej.]

59 A gdy było dnia ósmego, przyszli obrzezować dzieciątko i nazywali go imieniem ojca jego, Zachariaszem.
[Dnia ósmego. Od jego narodzenia; ten bowiem dzień był przepisany prawem na obrzezanie; Gen. 17, 12; Levit. 12, 3. — Przyszli obrzezować dzieciątko. Al­bowiem obrzezanie według zwyczaju odbywa się w do­mu, i dla jego uczczenia przyjaciele i krewni licznie się zgromadzili. — I nazywali. Chcieli nazwać. Imiona na­dawały się dzieciom nowo-narodzonym wtedy, kiedy by­ły obrzezane, jak i teraz nadają się w czasie chrztu. Ży­dzi mieli zwyczaj, co i teraz chrześcijanie czynią, nada­wać imię jakiegoś krewnego, którego pamiątkę wiecznie chcieli przechować w familii.]

60 A odpowiedziawszy matka jego, rzekła: Nie tak, ale nazwan będzie Janem.
[Odpowiedziawszy matka jego. Mówi się, że od­powiedziała albo dla tego, iż była zapytana, albo że leżąc chorą po połogu posłyszała naradzających się względem nadania imienia dziecięciu; albo jest to hebraizm, w którym odpowiadać często znaczy zaczynać mówić.—Nazwan będzie Janem. Albowiem poznała, że tak powinien być nazwany wtenczas, gdy została napełnioną Duchem Świętym. Patrz wyżej w. 41.]

61 I mówili do niej: Iż żadnego nie masz w narodzie twym, co by go zwano tym imieniem.
62 I dawali znać ojcu jego, jakoby go chciał nazwać.
[ Dawali znać. Zapytywali przez znaki, bo nie tyl­ko był niemy, lecz nawet i głuchy. Patrz wyż. w. 22.]

63 A zadawszy tabliczki, napisał, mówiąc: Jan jest imię jego. I dziwowali się wszyscy.
[ Dziwowali się wszyscy. Rozumiejąc, że imię zo­stało nadane nie od ludzi lecz od Boga, gdyż ojciec i matka na to się zgodzili, chociaż nikt z ich krewnych nie miał takiege imienia. P. W.]

64 A wnet się otworzyły usta jego i język jego i mówił, błogosławiąc Boga.
[A wnet się otworzyły usta jego. Przez ten wyraz wnet pokazuje, że samo nadanie imienia było przyczyną, iż mowa Zaeliaryaszowi została przywrócona.]

65 I padł strach na wszytki sąsiady ich, i po wszytkich górach Żydowskiej ziemie rozsławione są wszytkie te słowa.
[ I padł strach. Strachem nazywa cześć i uszano­wanie, według wyrażenia języka hebrajskiego; jak gdy­by rzekł: poznawszy tę rzecz, wszyscy przejęli się czcią i uszanowaniem, rozumiejąc, że Bóg przez tyle znaków wskazuje cóś nadzwyczajnego i godnego podziwienia.— Wszystkie te słowa. Te wszystkie rzeczy, które się przy­trafiły przy poczęciu i narodzeniu Jana.]

66 A wszyscy, którzy słyszeli, kładli do serca swego, mówiąc: Co, mniemasz, za dziecię to będzie? Abowiem była z nim ręka Pańska.
[ Kładli do serca swego. Rozważali w sobie. — Co mniemasz za dziecię to będzie? Jak wielki ma być mąż, jak wielki prorok, przy którego poczęciu i narodzeniu tak wiele cudów się pokazało. — Albowiem była z nim ręka Pańska. Są słowa Ewangelisty; jak gdyby rzekł: Pan Bóg bowiem okazywał swoję potęgę i moc w jego narodzeniu.]

67 A Zachariasz, ociec jego, napełnion jest Ducha świętego i prorokował, mówiąc:
[ Zacharyasz. . . napełnion jest Ducha Świętego. To zanotował Ewangelista, abyśmy zrozumieli, że to wszystko, co wkrótce potem Zacharyasz opiewał, po­chodziło z natchnienia Ducha Ś. — Prorokował. Mówił z natchnienia Ducha S.]

68 Błogosławiony Pan Bóg Izraelski, iż nawiedził i uczynił odkupienie ludu swego,
[ Błogosławiony Pan. Niech będzie błogosławiony, albo chwalony Pan. Albo godzien jest Pan, ażeby był chwalony, przepowiadany i błogosławiony. — Bóg Izraelski. Którego Izrael czci. — Nawiedził. Wyswobodził, odkupił. — Uczynił odkupienie. Przyjął na się naturę ludzką, ażeby wyzwolił lud swój z niewoli grzechu i czarta.]

69 i podniósł róg zbawienia nam w domu Dawida, służebnika swego,
[ I podniósł róg zbawienia nam. Róg w liebrajskim sposobie wyrażenia oznacza potęgę, kwitnący stan rzeczy i panowania. Mówi się, że Pan Bóg pod­niósł ten róg, gdyż przedtem był zrzucony i poniżony.— W domu Dawida. W familii Dawida, którem u królestwo było przyobiecane. Psal. 88, 36. i Psal. 131, 11. Jakie było królestwo Chrystusa, powiedzieliśmy wy­żej w. 32.]

70 jako mówił przez usta świętych, którzy od wieku są, proroków swoich.
[ Jako mówił. Te słowa należy tak uporządkować: Jako mówił przez usta świętych swoich proroków, któ­rzy od wieków byli. Sens jest: podniósł nam róg zba­wienia, jako niegdyś przyobiecał był przez proroków. —Którzy od wieku są. Którzy kiedyś byli: jak gdyby rzekł: Jako mówił przez usta dawnych swoich proro­ków, tak Gen. 6, 1 . mówi się: Ci są mocarze od wieku mężowie sławni, to jest, ci są owi dawni olbrzymowie wielce słynni.]

71 Wybawienie od nieprzyjaciół naszych i z ręki wszytkich, którzy nas nienawidzą.
[ Wybawienie od nieprzyjaciół naszych. Jako obiecał był nam wybawienie od nieprzyjaciół naszych, to jest, że nastąpi czas, w którym ma wybawić nas od nieprzyjaciół naszych, co też i uczynił podnosząc róg, i t. d.]

72 Aby uczynił miłosierdzie z ojcy naszymi i wspamiętał na testament swój święty.
[ Aby uczynił miłosierdzie. Dla tego podniósł róg zbawienia nam, ażeby okazał miłosierdzie ojcom na­szym. Mówi się zaś, że Bóg uczynił miłosierdzie z oj­cami, gdyż spełnił to wszystko, co im był obiecał. Patrz Ruth r. 1, 8. i co tam powiedzieliśmy. — Wspamiętał na testament swój święty. Ażeby wspomniał na przymierze swoje święte, które zawarł z nimi. Co zaś nazywa testamentem, zaraz tłumaczy.]

73 Przysięgę, którą przysiągł Abrahamowi, ojcu naszemu, że nam dać miał.
[Przysięgę, którą przysiągł. Jak gdyby rzekł: Który(testament) jest ową przysięgą, którą przysiągł Abra­hamowi. Niektórzy sądzą, że trzeba się domyślać przyimka według, tym sposobem: ażeby uczynił miłosierdzie z ojcami naszymi i wspomniał na testament swój święty, według przysięgi, którą przysiągł i t. d. — Że nam dać miał. Pokazuje, co zawierała owa przysięga, to jest, iż to miał nam dać, tego udzielić dobrodziejstwa, iżbyśmy wybawieni z pod mocy nieprzyjaciół naszych, bez bojaźni, czyli swobodnie służyli jemu.]

74 Iżbyśmy, wybawieni z ręki nieprzyjaciół naszych, bez bojaźni mu służyli

75 w świętobliwości i w sprawiedliwości przed nim, po wszytkie dni nasze.
[ W świętobłiwości i w sprawiedliwości. Święcie, pobożnie i sprawiedliwie. Niektórzy tak rozróżniają, że świątobliwość odnosi się do Boga, sprawiedliwość zaś do ludzi: świątobliwość zawiera przykazania tabli­cy pierwszej, a sprawiedliwość obejmuje przykazania tablicy drugiej. — Przed nim. Nie sposobem udanym, zmyślonym, lecz prawdziwie; nie tylko podług mnie­mania ludzi, lecz według sądu samego Boga. Albo sens jest: że my służymy Panu nie w ten sposób, w jaki służyli ojcowie starego zakonu, którzy przez samą wia­rę mieli go obecnego, kiedy nie był jeszcze przyjął na się ciała; lecz szczególniejszym sposobem, gdyż już stał się człowiekiem i przed obliczem jego jesteśmy, jest bowiem z nami w Eucharystyi; I oto ja jestem z wami po wszystkie dni aż do skończenia świata. Mat. 28,
20. — Po wszystkie dni nasze. W skazuje, że dobro­dziejstwo Boże, które tu wysławia, będzie wieczne. P. Wujka.]

76 A ty, dzieciątko, prorokiem Nawyższego będziesz nazwane, bo uprzedzisz przed oblicznością Pańską, abyś gotował drogi jego,
[ A ty dzieciątko. Jest apostrofa do syna swego Jana. — Prorokiem Najwyższego będziesz nazwane. S. Jan szczególniejszym sposobem był prorokiem Naj­wyższego, gdyż był posłany dla ukazania przychodzą­cego Syna Bożego i dla przygotowania ludzi, ażeby go uznali i przyjęli. I przeto od i Chrystusa nazwany jest prorokiem i więcej niż prorokiem. Mat. 11, 9. — Bo uprzedzisz przed oblicznością Pańską, Jan poprzedził, gdyż przed Chrystusem zaczął sprawować urząd opowiadacza. — Abyś gotował drogi jego. Przygotował drogę Chrystusowi, bo usposobił ludzi przez pokutę, ażeby przyjęli Ewangelią, którą Chrystus miał przynieść. Ta­koż drogami Chrystusa są: wiara, miłość i jego cześć, przez które wchodzi do serc naszych.]

77 iżbyś dał naukę zbawienia ludowi jego, na odpuszczenie grzechów ich.
[Iżbyś dał naukę zbawienia. Naukę zbawienną Chrystusa, naukę zbawienia wiecznego, którego można będzie dostąpić przez Chrystusa. — Na odpuszczenie grzechów, Nie znaczy, że ś. Jan odpuszczał im grzechy, lecz że pouczał ludzi, iżby przychodzili do Chrystusa, który odpuszczał im grzechy.]

78 Dla wnętrzności miłosierdzia Boga naszego, przez które nawiedził nas Wschód z wysokości.
[ Dla wnętrzności miłosierdzia Boga naszego. Na­leży połączyć te słowa z poprzedzającemi na odpuszcze­nie grzechów, Poucza bowiem, że ś. Jan podał ludo­wi naukę, za pomocą której on nie dla własnych za­sług, lecz przez łaskę pochodzącą z miłosierdzia Boże­go, miał dostąpić odpuszczenia grzechów. — Przez któ­re nawiedził nas. Dla których to wnętrzności miłosier­dzia nawiedził nas, przychodząc dla naszego odkupie­nia. — Wschód. Jest imię rzeczowne, nie zaś imiesłów, i tem imieniem oznacza się Messyasz, który też zowie się słońcem sprawiedliwości. Malach. 4, 2. ]

79 Aby zaświecił tym, którzy w ciemności i w cieniu śmierci siedzą, ku wyprostowaniu nóg naszych na drogę pokoju.
[ Aby zaświecił. Dla oświecenia. Oświecił zaś przynosząc naukę niebieską i w skazując drogę zbawienia, oraz zlewając obfitość darów nadprzyrodzonych. Żydzi bowiem, jak wszelkie przeciwności nazywają ciemnościami, tak wszelką pomyślność zowią światłością. Patrz Izai. 8, 20. Psal. 42, 3, i 96. 11.— Tym, którzy w ciemności i w cieniu śmierci siedzą. Siedzieć w ciemnościach i w cieniu śmierci, jest to nie tylko zostawać w niewiadomości wielkiej, lecz nadto znajdować się w stanie nędzy i nieszczęść, jakim jest stan grzechu. — Cieniu śmierci. Tak Żydzi nazywają największy smutek i nieszczęście, biorąc podobieństw o z ciemnych i ponurych grobów, nad które nic smutniejszego zdaje się być nie może. — Ku wyprostowaniu nóg naszych. Przez niebieską ową światłość. Na drogę pokoju. Nazywa drogą pokoju, albo kędy idzie się do pokoju to jest do życia szczęśliwego; albo drogę pewną, bezpieczną, prostą, gładką, bez żadnego błędu, zawady, lub niebezpieczeństwa.]

80 A dzieciątko rosło i umacniało się Duchem. I było na pustyniach aż do dnia okazania swego przed Izraelem.
[ A dzieciątko. Jan .—Rosło. W ciało i laty. — Umacniało się duchem. Rosło w cnotę i łaskę. — I było na pustyniach. Od samego dzieciństwa, to jest od tego czasu, w którym dzieci przychodzą do rozumu.—Aż do dnia okazania swego przed Izraelem. Aż do czasu, w którym zaczął opowiadać i pokazywać, że jest poprzednikiem Chrystusa. Tym rokiem wieku jego jako i Chrystusa, był rok trzydziesty; u Żydów bowiem nikomu nie było dozwolonem przed rokiem trzydziestym sprawować urząd kapłana, nauczyciela lub proroka.

 

Wykłady trudniejszych miejsc X. Jakuba Wujka.

 

Wers. 3. Pilnie wszystkiego dochodził. Acz Duch ś. władał piórem tych, co Pisma ś. pisali, aby pisząc błądzić nie mogli: wszakże też oni używali ludzkich sposobów około wybadania prawdy rzeczy tych, które pisali. Tak też czynią ś. Concylia, to jest, Sejmy duchowne, i który na nich ma pierwsze miejsce Wikary Chrystusów: albowiem rozbieraią i uważają wszystkie wątpliwości przez rozmaite dowody, a Duch ś. władnie nimi, przywodząc ich do wszelakiej prawdy według obietnice Pańskiej. Czego jawny przykład mamy na pierwszem Koncylium Apostolskiem . K temu obacz, iż to jest przemowa Łukasza ś. do jednego przyjaciela swego (albo do którego kolwiek czytelnika pobożnego, którego Theophilem, to jest Bogomiłem, albo, Bożym miłośnikiem zowie) o przyczynie, przesięwzięwzięciu, i sposobie pisania swego. A wżdy i to jest także Piśmo ś. jako i wszystka Ewangelia. Nie dzi­wujże się tedy, że pisarz w tórych ksiąg Machabejskich, podobnych mów ludzkich, tak na początku jako i na koń­cu ksiąg swoich używa: ani przeto ksiąg onycli odrzucaj, jako heretycy: ani mniemaj, że on który je pisa , nie Boskim pisarzem . Dzieje 15, 7. Ja n 16, 13. Dzie. 15, 7. i 18. II. M ach. 2, 29, i 15, 39

6. Sprawiedliwymi przed Bogiem. To tu jaśnie przeciw odszczepieńcom, iż święci ludzie mogą być sprawiedli­wymi, nie tylko według mniemania ludzkiego, ale prawdziwie i przed Panem Bogiem. 

6. We wszystkich przykazaniach. Tu trzy rzeczy uważ, przeciw heretykom . Pierwszą, iż pobożni ludzie cho­wają wszystkie Pańskie przykazania: które ci powiadają być ku zachowaniu nie podobne. Drugą, iż Judzie bywa­ją usprawiedliwieni nie przez samo poczytanie sprawiedliwości Pana Chrystusowej ani przez samę wiarę, ale przez zachowanie Boskiego przykazania. Trzecią, iż zachowanie Boskiego przykazania właśnie jest usprawiedliwieniem naszem.

6. I usprawiedliwieniach. To słowo w Piśmie ś. bardzo często (a osobliwie w Psal. 118) bywa położono mia­sto przykazania Bożego, tak w tekście greckim , jako i łacińskim : iż zachowanie przykazania jest usprawiedliwie­nie. Przetoż kto je inaczej przekłada (jako Beza, i którzy go naśladują Brzescy przekładacze) ci fałszują ś. Pismo Boże. I. Jan 3, 7. Jak . 2, 24.

10. A wszystka wielkość ludu. Obacz, iż sam kapłan w ew nątrz służbę Bozą odpraw ow ał: a wszystek lud w sieni kościelnej się modlił: a przecię m odlitwa i ofiara kapłańska wszystkim pożyteczna była: chocia ani słow jego ani słyszeli, ani spraw widzieli. . .. .

15. Wina, i napoju pijanego. Brakowanie w piciu od Anioła przepowiedziane i naznaczone, pokazuje, iż to jest rzecz Panu Bogu wdzięczna: jaka była i w Nazarejczykach. TV . Moj. 6, 3, i w Rechabitach. Jer. 35, 6. 

23. Odszedł do domu. W starym zakonie mówi H ieronim ś. którzy ofiary za lud ofiarowali,  nie tylko w domiech swych nie bywali, ale się i od żon swych do czasu odłączali, i wina i pijanego nic nie pili, iż te rzeczy żądze cie­lesne pobudzają. Daleko tedy więcej kapłani nowego zakonu, którzy ustawiczne ofiary sprawują, zawsze tez od małżeństwa wolni być mają. Adv. Jov. lib. 1, c. 19. Beda in Lu.

28. Zdrowaś łaski pełna. Kościoł ś. i wszyscy wierni Chrześcijanie tych słów przyniesionych z nieba, na mo­dlitwie radzi używają: nie tylko na cześć błogosławionej Panny: ale iż te były pierw sze słowa Ewangelii, to jest, wesołego poselstwa o w cieleniu syna Bożego, i o naszem przezeń zbawieniu i odkupieniu: a iż są, jakoby krótkie zamknienie i summa wszystkiej Ewangelii. Przetoż nie są Ewangelikam i ci, którzy ich nie radzi używają.

28. Łaski pełna. Obacz zacne tytuły i przywileje Maryi Panny błogosławionej, przeciw heretykom którzy ją tak sobie ważą, jako inną prostą niewiastę: i owszem jej zajrzą tego tytułu: przekładając greckie(…) słowo gratiosa, nie łaski pełna, ale z łaski umiłowana. Lecz uczeni wiedzą, iż takie słowa inosus, pełność znamienują, jako vinosus vino plenus, uleerosus uleeribus plenus,(…), wrzodów pełny. Także gratiosa, gratia plena, łaski pełna. Przeto wszyscy starzy doktorowie zgodnie prawie z natchnienia Bożego, przekładają: Łaski pełna. Dzi­siejszych lepak heretyków sama w przekładaniu tych słów niezgoda, pokazuje, iż nie naleźli lepszego wykładu, po­nieważ się na jeden zgodzić nie mogli. A słusznie ta sama nazwana jest łaski pełna, iż ona sama z daru Bożego taką łaską była napełniona, przez którą stała się godną, aby Chrystusa poczęła i porodziła. Nadto  Ambroży s. mówi, ta sama jest nazwana łaski pełna, iż sama tej łaski, której żadna inna nie zasłużyła, dostała, że dawcą łaski była napełniona. Hieronim ś. także: Przeto, prawi, Panna łaski pełną, jest pozdrowiona: iż poczęła tego, w któ­rym wszystka zupełność bóstwa cieleśnie mieszka. Kolos. 2, 9. Luk. 16, 20. Amb. lib. 1, c. 2, in Luc. Hier. in ep. ad Princip.

34. Męża nie znam. Tegoby nigdy nie mówiła, by była pierwej ślubu panieństwa nie uczyniła. August, de sancta virgin, cap. 4. A obacz, iż nie wątpi o obietnicy, jako Zackaryasz: ale się pyta sposobu, i przetoż nie mó­wi: izali to będzie: ale, jako i którym sposobem to będzie: gdyżem ja poślubiła męża nigdy nie znać? Jakoby tak rzekła: Acześ ty jest anioł, acz mi wielkie poselstwo przynosisz: ale się mnie przecię męża znać nie godzi. Jakoż tedy bez męża matką będę? Bo acz Jozwa znam za oblubieńca, ale go nie znam za męża. Albowiem syn Boży nie lada z panny narodzić się raczył, ale z takiej panny, któraby panną była nie do czasu tylko, ale wiecznie panną: nie tylko na ciele, ale i na duszy, swe panieństwo Bogu poślubiwszy i wiecznie poświęciwszy. Bo która jest panną, ale ma wolą iść za mąż albo męża poznać, tać nie jest prawie panną na duszy i na ciele. Lecz i te­go przywileju Pannie Maryi heretycy zajrzą. Bern. ser. 4, sup. Missus est, Grego. Naz. orat. de nativit. Domini.

38. Oto służebnica Pańska. Skoro panna zezwoliła, natychmiast poczęła zupełnego Boga i zupełnego człowie­ka w żywocie swym świętym Bo sprawy Ducha ś. doskonałe, czasu długiego nie potrzebują.

42. Błogosławionaś ty. Oto Elżbieta nie tylko Chrystusa błogosławi i chwali, ale i Pannę Maryą dla niego. Co też kościoł czyni jej przykładem, powtarzając często też słowa w pozdrawianiu Panny Maryi.

43. Matka Pana mego. Matką ją zowie pierwej niźli porodziła, iż skoro poczęła, zaraz ono święte ciało ze wszystkiemi członkami było doskonałe, i z duszą człowieczą i z bóstwem złączone, i przetoż ją zowiem matką Pana
swego iz nie tylko człowieka, ale Pana i Boga poczęła i porodziła. Dla tego też prawdziwie Boga rodzicą nazwa­na jest, przeciw Nestoryanom tak nowym jako i starym.

48. Błogosławioną mię powiadać będą. To proroctwo pełni się ustawicznie, kiedy Kościoł ś. powszechny obcho­dzą święta Panny błogosławionej: a gdy wierni wszech narodów każdy swym językiem onę pozdrawiają. A tu uważ, mają li Nowangelikowie wszystkie narody, żeby się to proroctwo w nich pełniło: błogosławiąli oni tę Pannę: której i pozdrawiać zakazują, a ile mogą, wszystkie jej łaski, błogosławieństwa i czci uwłaczają.

63. Jan jest imię jego. To widzimy iż na imionach nie mało zależy, ponieważ je sam Bóg daje, albo odmienia w Testamencie jako Abrahamowe, Izraelowe, Piotrowe, i ono które jest nad wszelakie imię Jezus. I tu imię Jan które znaczy łaskę albo miłosierdzie Boże, albo Bóg się zmiłuje. Albowiem on był uprzedziciel miłosierdzia i łaski  która przyszła przez Jezusa Chrystusa. Ktemu obacz, iż jako naonczas przy obrzezaniu, tak teraz przy chrzcie ś. imiona dawają. Choć o tym nie mamy w Piśmie rozkazania . A iż także chrześcijanie dziatkom swoim majądawać imiona nie pogańskie ale świętych ludzi , aby żywota i cnót ich naśladowali. Jako święte Councylium Tydenskie napomina. I. Moj. 18, 5, i 35, 10. Jan 1, 42. Łuk. 2, 22. De Bapt: in fine.

75. W sprawiedliwości przed nim.  I tu widzimy’ iż możemy mieć prawdziwą sprawiedliwość nie tylko przed
ludzmi albo przez poczytanie Boże. ale prawdziwie przed Bogiem i przed oblicznością jego. A iż na to przyszedł
Pan Chrystus, aby taką sprawiedliwość ludziom dawał.

 

Ponieważ wiele ich się kusiło, żeby spisali porządną historią o rzeczach, które się w nas wypełniły,
jako nam podali, którzy się im od początku sami przypatrowali i byli sługami mowy, 
zdało się i mnie, którym z początku pilnie wszytkiego dochodził, porządnie tobie, cny Teophile, wypisać,
abyś poznał prawdę słów tych, których cię nauczono.
Był za dni Heroda, króla Żydowskiej ziemie, kapłan niektóry imieniem Zachariasz, z porządku Abiasza, a żona jego z córek Aaronowych, a imię jej Elżbieta.
A byli oboje sprawiedliwemi przed Bogiem, chodząc we wszytkich przykazaniach i usprawiedliwieniach Pańskich bez przygany.
7A nie mieli syna, przeto iż Elżbieta była niepłodną, a byli oboje podeszłemi we dniach swoich. 
A zstało się, gdy odprawował urząd kapłański w rzędzie porządku swego przed Bogiem
według zwyczaju urzędu kapłaństwa, losem padło, że miał kadzić, wszedszy do kościoła Pańskiego. 
10 A wszytko mnóstwo ludu było zewnątrz, modląc się godziny kadzenia. 
11 I ukazał mu się Anjoł Pański, stojąc po prawej stronie ołtarza kadzenia. 
12 I zatrwożył się Zachariasz ujźrzawszy, i przypadła nań bojaźń.
13 I rzekł do niego Anjoł: Nie bój się, Zachariaszu, bo jest wysłuchana prośba twoja, a żona twa Elżbieta urodzi tobie syna i nazowiesz imię jego Jan.
14 A ty będziesz miał wesele i radość i wiele ich będą się radować z narodzenia jego. 

15 Abowiem będzie wielki przed Panem, i wina i sycery pić nie będzie, i będzie napełnion Duchem świętym jeszcze z żywota matki swej,
16 a nawróci wiele synów Izraelskich ku Panu Bogu ich; 
17 a on uprzedzi przed nim w duchu i mocy Eliaszowej, aby obrócił serca ojców ku synom, a niedowiarki ku roztropności sprawiedliwych, iżby zgotował Panu lud doskonały. 
18 I rzekł Zachariasz do Anjoła: Skąd to poznam? Bom jest stary i żona moja podeszła we dniach swych.
19 A odpowiedziawszy Anjoł, rzekł mu: Jam jest Gabriel, który stoję przed Bogiem, a jestem posłan, abych mówił do ciebie, a to dobre poselstwo tobie odniósł. 
20 A oto będziesz milczącym ani będziesz mógł mówić aż do dnia, którego się to zstanie, dlatego żeś nie uwierzył słowom moim, które się wypełnią czasu swojego.
21  A lud oczekiwał Zachariasza i dziwowali się, że on omieszkawał w kościele.
22 A gdy wyszedł, nie mógł do nich mówić. I poznali, że widzenie widział w kościele. A on skiwał na nie i został niemym.
23 I zstało się, gdy się wypełniły dni urzędu jego, odszedł do domu swego.
24  A po onych dniach poczęła Elżbieta, żona jego, i taiła się przez pięć miesięcy, mówiąc:
25 Iż mi tak Pan uczynił we dni, w które pojźrzał, aby odjął moje urąganie między ludźmi.
26 A miesiąca szóstego posłan jest Anjoł Gabriel od Boga do miasta Galilejskiego, któremu imię Nazaret,
27 do Panny poślubionej mężowi, któremu było Jozef, z domu Dawidowego, a imię Panny: Maria. 
28 I wszedszy Anjoł do niej, rzekł: Bądź pozdrowiona, łaski pełna, Pan z tobą, błogosławionaś ty między niewiastami!
29 Która gdy usłyszała, zatrwożyła się na mowę jego i myśliła, jakie by to było pozdrowienie. 
30 I rzekł jej Anjoł: Nie bój się, Marią, abowiem nalazłaś łaskę u Boga.
31 Oto poczniesz w żywocie i porodzisz syna, a nazowiesz imię jego Jezus. 
32 Ten będzie wielki, a będzie zwan synem najwyższego i da mu Pan Bóg stolicę Dawida, ojca jego, i będzie królował w domu Jakubowym na wieki,
33 a królestwa jego nie będzie końca.
34 A Maria rzekła do Anjoła: Jakoż się to zstanie, gdyż męża nie znam? 
35 A Anjoł odpowiedziawszy, rzekł jej: Duch święty zstąpi na cię, a moc nawyższego zaćmi tobie. Przetoż i co się z ciebie narodzi święte, będzie nazwano Synem Bożym. 
36 A oto Elżbieta, krewna twoja, i ona poczęła syna w starości swej, a ten miesiąc szósty jest onej, którą zową niepłodną,
37 bo u Boga nie będzie żadne słowo niepodobne. 
38 I rzekła Maria: Oto służebnica Pańska, niechaj mi się zstanie według słowa twego. I odszedł od niej Anjoł. 
39 A powstawszy Maria w onych dniach, poszła na góry z kwapieniem do miasta Judzkiego 
40 i weszła w dom Zachariaszów, i pozdrowiła Elżbietę.
41 I zstało się, skoro usłyszała Elżbieta pozdrowienie Maryjej, skoczyło dzieciątko w żywocie jej i napełniona jest Ducha świętego Elżbieta, 
42 i zawołała głosem wielkim, i rzekła: Błogosławionaś ty między niewiastami i błogosławiony owoc żywota twego!
43 A skądże mnie to, że przyszła matka Pana mego do mnie? 
44 Abowiem oto jako zstał się głos pozdrowienia twego w uszach moich, skoczyło od radości dzieciątko w żywocie moim. 
45 A błogosławionaś, któraś uwierzyła, abowiem spełni się to, coć jest powiedziano od Pana. 
46 I rzekła Maria: Wielbi, duszo moja, Pana, 
47 i rozradował się duch mój w Bogu, zbawicielu moim, 
48 iż wejźrzał na niskość służebnice swojej. Abowiem oto odtąd błogosławioną mię zwać będą wszytki narody. 
49 Abowiem uczynił mi wielkie rzeczy, który możny jest i święte imię jego, 
50 a miłosierdzie jego od narodu do narodów, bojącym się jego.
51  Uczynił moc ramieniem swoim, rozproszył pyszne myślą serca ich.
52  Złożył mocarze z stolice, a podwyższył niskie.
53 Łaknące napełnił dobrami, a bogacze z niszczym puścił.
54 Przyjął Izraela, sługę swego, wspomniawszy na miłosierdzie swoje. 
55 Jako mówił do ojców naszych, Abrahamowi i nasieniu jego na wieki.
56 I mieszkała z nią Maria jakoby trzy miesiące, i wróciła się do domu swego.
57 A Elżbiecie wypełnił się czas porodzenia i porodziła syna.
58 I usłyszeli sąsiedzi i krewni jej, iż uwielbił Pan miłosierdzie swe z nią, i radowali się z nią.
59 A gdy było dnia ósmego, przyszli obrzezować dzieciątko i nazywali go imieniem ojca jego, Zachariaszem.
60 A odpowiedziawszy matka jego, rzekła: Nie tak, ale nazwan będzie Janem.
61 I mówili do niej: Iż żadnego nie masz w narodzie twym, co by go zwano tym imieniem.
62 I dawali znać ojcu jego, jakoby go chciał nazwać.
63 A zadawszy tabliczki, napisał, mówiąc: Jan jest imię jego. I dziwowali się wszyscy.
64 A wnet się otworzyły usta jego i język jego i mówił, błogosławiąc Boga.
65 I padł strach na wszytki sąsiady ich, i po wszytkich górach Żydowskiej ziemie rozsławione są wszytkie te słowa.
66 A wszyscy, którzy słyszeli, kładli do serca swego, mówiąc: Co, mniemasz, za dziecię to będzie? Abowiem była z nim ręka Pańska.
67 A Zachariasz, ociec jego, napełnion jest Ducha świętego i prorokował, mówiąc:
68 Błogosławiony Pan Bóg Izraelski, iż nawiedził i uczynił odkupienie ludu swego,
69 i podniósł róg zbawienia nam w domu Dawida, służebnika swego,
70 jako mówił przez usta świętych, którzy od wieku są, proroków swoich.
71 Wybawienie od nieprzyjaciół naszych i z ręki wszytkich, którzy nas nienawidzą.
72 Aby uczynił miłosierdzie z ojcy naszymi i wspamiętał na testament swój święty.
73 Przysięgę, którą przysiągł Abrahamowi, ojcu naszemu, że nam dać miał.
74 Iżbyśmy, wybawieni z ręki nieprzyjaciół naszych, bez bojaźni mu służyli
75 w świętobliwości i w sprawiedliwości przed nim, po wszytkie dni nasze.
76 A ty, dzieciątko, prorokiem Nawyższego będziesz nazwane, bo uprzedzisz przed oblicznością Pańską, abyś gotował drogi jego,
77 iżbyś dał naukę zbawienia ludowi jego, na odpuszczenie grzechów ich.
78 Dla wnętrzności miłosierdzia Boga naszego, przez które nawiedził nas Wschód z wysokości.
79 Aby zaświecił tym, którzy w ciemności i w cieniu śmierci siedzą, ku wyprostowaniu nóg naszych na drogę pokoju.80 A dzieciątko rosło i umacniało się Duchem. I było na pustyniach aż do dnia okazania swego przed Izraelem.

 

BIBLIA Jakuba Wujka


BIBLIA ŁACIŃSKO -POLSKA CZYLI PISMO ŚWIĘTE STAREGO I NOWEGO TESTAMENTU PODŁUG TEKSTU ŁACIŃSKIEGO WULGATY I PRZEKŁADU POLSKIEGO X. JAKÓBA WUJKA T. J. Z KOMENTARZEM MENOCHIUSZA T. J. Tom IV, Wilno. 1907r.

Skomentuj