Droga na Górę Karmel – Św. Jan od Krzyża (Cz. 8) – W jaki sposób zachować się ma dusza aby wejść w Noc zmysłów

ROZDZIAŁ XIII.
W którym mówi się o sposobie, w jaki zachować się ma du­sza, ażeby mogła wejść
w Noc zmysłów.

Zostaje jeszcze przydać pewne rady dla ułatwienia i pouczenia o wejściu w Noc zmysłów, przy czem wiedzieć należy, że dusza zwykle w podwójny wchodzi w nią sposób: jeden czynny, drugi zaś bierny.

Czynny stanowi to, co dusza zdolna jest uczynić i co czyni ze swej strony, aby w nią wstąpić, co poruszymy za­raz w najbliższych uwagach. Biernym natomiast jest ten, w którym dusza nic nie czyni jakoby z siebie, czy swojem staraniem, a tylko Bóg działa w niej, ona zaś zachowuje się biernie. Mówić będziemy o tem w księdze drugiej (1), gdy się zajmiemy początkującymi. A ponieważ tam, za łaską Bożą, podamy wiele rad im potrzebnych ze względu na liczne niedoskonałości, jakim ulegać zwykli na tej drodze, dlatego tu nie będziemy rozwodzić się nad niemi, tem bar­dziej, że na tem miejscu niewłaściwem byłoby je podawać.

Na razie bowiem mówimy tylko o przyczynach, dla których przejście to nazywa się Nocą, jak również wyjaśnimy, jaką ona jest i jakie jej części.

Że jednak zbyt niezupełną i mniej korzystną byłoby rzeczą nie przydać tutaj jakiegoś środka pomocniczego czy rady dla ćwiczenia się w owej Nocy pożądań, chciałem jak niżej, podać krótką metodę, to samo zaś uczynię przy końcu każdej z dwu części czy przyczyn tej Nocy, o której w dal­szym ciągu z pomocą Pana mam mówić.

Rady te, dotyczące przezwyciężania pożądań, które tu podam, choć krótkie i nieliczne, tyle, jak sądzę, są korzystne i skuteczne, ile zwięzłe; tak, że temu, ktoby prawdziwie ćwiczyć się w nich pragnął, żadnych innych już nie po­trzeba, a raczej w tych wszystkie inne razem obejmie.

Po pierwsze, mieć w sobie stałe pożądanie naślado­wania Chrystusa we wszystkiem, upodabniając życie swe do Jego życia i rozważając je, by umieć je naśladować i za­chowywać się we wszystkich okolicznościach tak, jakby On sam się zachował.

Po drugie, ażeby dobrze można to wypełnić, to jakie­kolwiek zmysłom nadarzy się upodobanie, jeśli się ono nie będzie odnosić jedynie tylko do czci i chwały Bożej, odstąpić go i opróżnić się zeń przez miłość Jezusa Chrystusa, który w tern życiu nie miał innego upodobania ani pragnienia, jak czynić wolę Ojca swego, którą swą ucztą i swoim pokarmem nazywał.

Na przykład, gdy się nadarzy upodobanie słuchania czegoś, co się nie odnosi do służby Bożej, to ani go chcieć ani pragnąć słyszeć. A skoro przyjdzie pragnienie ujrzenia czegoś,, co nie wznosi ku Bogu, to ani chcieć jego widoku, ani go oglądać. A gdy w rozmowie, czy kiedy indziej, coś podobnego zajdzie, tak samo uczynić. I tak bezwzględnie wobec wszystkich wrażeń, o ile można od nich się uwolnić; bo gdy nie można, wystarcza, że się zaznawać ich nie chce, mimo że się przez nie przechodzi.

Tak to należy pokrótce usiłować, zostać umartwionym i opróżnionym ze wszystkich upodobań zmysłowych, jakoby pośród ciemności. A przez usiłowanie to w niedługim czasie wiele się postąpi.

By zaś umartwić i uciszyć cztery skłonności naturalne, któremi są radość, nadzieja, strach i ból, z których zgodności i uspokojenia wypływają wszelakie dobra, podam następu­jący środek niezawodny, a nadto bogaty w wielką zasługę i cnotę:

Usiłować zawsze skłaniać się nie ku łatwiejszemu, ale ku temu, co trudniejsze.
Nie ku milszemu, ale ku temu, co przykrzejsze.
Nie ku powabniejszemu, ale ku temu, co niewdzięczne.
Nie ku temu, co cieszy, a raczej ku temu, co zasmuca.
Nie ku temu, co daje możność spoczynku, ale ku temu, co wymaga trudu.
Nie ku bogactwu, lecz ku niedostatkowi.
Nie ku temu, co wyższe i świetniejsze, ale ku temu, co niższe i bardziej wzgardzone.
Nie ku żądaniu czegoś, lecz ku nieżądaniu niczego.
Nie szukać tego, co lepsze wśród rzeczy, lecz co gorsze i pragnąć dojść do zupełnego ogołocenia i opróżnienia i ubóstwa dla Chrystusa we wszystkiem, co jest na świecie. Uczynki owe pełnić trzeba sercem i starać się o podpo­rządkowanie im woli. Albowiem jeśli się sercem je wypełnia, wkrótce znajdzie się w nich wielkie zadowolenie i pociechę, przykładając się do nich ze staraniem i roztropnością.

Pilne ćwiczenie się w tem, co podałem, wystarcza do wstąpienia w Noc zmysłów; — dla jaśniejszego jednak wyłożenia mej myśli przydam inny praktyczny sposób, który uczy umartwienia pożądliwości ciała i pożądliwości oczu
i pychy żywota, bo te trzy rzeczy, jak mówi św. Jan, zaj­mują świat, „od których wszystkie porządania pochodzą” (I Jan. 2, 16):

Pierwsze, starać się działać ku wzgardzie siebie sa­mego i pragnąć, by inni to czynili; a to przeciw pożądli­wości ciała.

Drugie, usiłować mówić ku wzgardzie siebie samego i starać się, by inni to czynili; a to przeciw pożądli­wości oczu.

Trzecie, starać się o jak najniższe mniemanie o sobie ku wzgardzie siebie samego i pragnąć, by to także wszyscy czynili przeciwko nam; a to przeciw pysze żywota.

Na zakończenie podanych rad i wskazań, należy za­mieścić tutaj owe wiersze, spisane pod wizerunkiem góry, wyobrażonej na czele tej księgi, jako że w nich zawarta jest nauka o wnijściu na nią, co stanowi szczyt zjednoczenia.

Bo chociaż prawdą jest, że motyw jej wyraża to, co duchowe i wewnętrzne, to jednak mówi również o duchu niedoskonałości łącznie z tem, co zmysłowe i zewnętrzne, jak się to widzi z dwu dróg, nakreślonych po obu stronach
drogi doskonałości. A tak zmysłowo, to jest według zmysłów rozważać będziemy tutaj to, co później, w drugiej części tej Nocy, rozważy się według ducha.

Brzmią one tak:

1. Ażeby dojść do zaznawania wszystkiego, nie pragnij zaznawać niczego.
2. Ażeby dojść do poznania wszystkiego, nie pragnij poznania czegoś w niczem.
3. Ażeby dojść do posiadania wszystkiego, nie pragnij posiadania czegoś w niczem.
4. Ażeby dojść do tego, by być wszystkiem, nie pragnij być czemś w niczem.
5. Ażeby dojść do tego, czego nie zaznajesz, masz iść przez to, czego nie zaznajesz.
6. Ażeby dojść do tego, czego nie znasz, masz iść przez to, czego nie znasz.
7. Ażeby dojść do tego, czego nie posiadasz, masz iść przez to, czego nie posiadasz.
8. Ażeby dojść do tego, czem nie jesteś, masz iść przez to, czem nie jesteś.

Jak usunąć wszystkie przeszkody.

1. Gdy zatrzymujesz uwagę swą na czemś, spowodu­jesz utratę wszystkiego.

2. Bo żebyś doszedł wszystek do wszystkiego, masz pozostawić najzupełniej wszystko.

3. A gdybyś doszedł do pełni wszystkiego, masz je posiadać, nie pragnąc niczego.

4. Bo, gdybyś chciał posiadać coś we wszystkiem, nie masz w samym jedynie Bogu skarbu swego.

W ogołoceniu tem znajduje duch pokój swój i odpocznienie, gdy bowiem niczego nie pożąda, nic nie podrywago w górę i nic nie spycha go w dół, iż się znajduje w centrum swej pokory; skoro zaś tylko czegoś pożąda, tem samem nuży się i udręcza (2).

 

 


Św. Jan od Krzyża, Wnijście na Górę Karmelu.  WE LWOWIE Nakładem i drukiem Towarzystwa „Bibljoteka Religijna” im. X. Arcybiskupa Bilczewskiego 1927.

2) Tekst tych wierszy, pomimo niewątpliwej tożsam ości ich ze skreślonemi pod wizerunkiem góry, wykazuje pewne różnice, które też tłumaczenie uwzględnia. (Przyp. tłum).

Skomentuj