Przykazania nie są”absolutne” stwierdził Franciszek – Nauka potępiona przez Kościół: „Niech będzie przeklęty”

Na środowej audiencji generalnej Franciszek wygłosił zdanie sugerujące że ważniejsza jest wiara niż przestrzeganie przykazań:

” Jak żyję? Czy w lęku, że jeśli tego nie uczynię, pójdę do piekła? Czy też żyję z tą nadzieją, z tą radością z darmowości zbawienia w Jezusie Chrystusie? To piękne pytanie. I jeszcze drugie: czy pogardzam przykazaniami? Nie, zachowuję je, ale nie jako absolutne, ponieważ wiem, że tym, który mnie usprawiedliwia, jest Jezus Chrystus. „

Tak naucza Franciszek. Zgodnie z ekumenicznymi wymogami rozmywając a nawet fałszując naukę Kościoła. Przedstawiając katolikowi po pierwsze, że jest do czegoś zmuszany i straszony,  podczas gdy to sam Jezus Chrystus powiedział :

„Jeżeli Mnie miłujecie, będziecie zachowywać moje przykazania” (Jan 14.15). 

Kościół naucza, że ​​każdy, kto umiera w grzechu śmiertelnym idzie do piekła, a Franciszek ni mniej, ni więcej tylko każe liczyć że Chrystus go usprawiedliwi, bo przykazania „nie są absolutne”. 

To nic innego, tylko heretyckie protestanckie brednie sprowadzające się do tego, że możesz grzeszyć bo już i tak zostałeś zbawiony.  A przykazania to tylko „drogowskazy”, jak już kiedyś stwierdził Franciszek. Wystarczy wierzyć, tylko nie wiadomo w co i jak. Bo na pewno to czego naucza jest sprzeczne z katolicką wiarą. 

Relatywizm moralny stosowany nie tylko przez Franciszka, ale już powszechnie u modernistów doprowadził do tego że bez mrugnięcia okiem mający się za katolików wierzą zdaniom typu: 

„Nie przez grzech trafiamy do piekła, tylko przez odrzucenie Boga” , albo „Jezus cię nie ocenia, Jezus cię kocha”. 

Oba zdania bardzo się podobały na Facebooku. To drugie, o zgrozo, miało ponad pół tysiąca lajków w katolickiej z nazwy grupie, i ani jednego komentarza przypominającego jedną z głównych prawd wiary, że „Bóg jest SĘDZIĄ sprawiedliwym, który za dobro wynagradza a za zło karze”.

Czym zostaniesz usprawiedliwiony jeśli nie zachowywaniem przykazań z miłości do Boga, którego masz kochać ze wszystkich sił i lękać się tego by Go nie ranić, ani nie obrażać grzechem?

Najwięksi święci Kościoła napisali tomy o tym jak wielkim cierpieniem dla nich było zadać najmniejszą ranę Chrystusowi przez grzech. Teraz nikt o miłości do Chrystusa już nie mówi. Tym bardziej, o tym na czym polega ta miłość. Wszystko skupia się na masońskim pojęciu miłości bliźniego.

Wszystko nam się należy. Nic nas nie ma prawa przepełniać żalem że zraniliśmy Boga. Bo o czym naprawdę jest to zdanie Franciszka, i jak je zrozumieją ci, którzy uważają że Jezus ich nie ocenia??

„Jak żyję? Czy w lęku, że jeśli tego nie uczynię, pójdę do piekła? Czy też żyję z tą nadzieją, z tą radością z darmowości zbawienia w Jezusie Chrystusie?”

Tylko szatańskie podszepty mogą doprowadzić kogoś do wniosków, że mam prawo nie przejmować się tym co mówi Chrystus, bo ważniejsze że Chrystus go kocha i za niego umarł na krzyżu. Jest to wyraz pogardy dla Boga,  grzech przeciwko Duchowi Świętemu

Kościół tak mówi o tych którzy tego nauczają na zgubę wiernych:

„Jeśli ktoś twierdzi, że człowiek usprawiedliwiony, bez względu na to jak doskonały,  nie jest zobowiązany przestrzegać przykazań Bożych i kościelnych, lecz jedynie wierzyć, jak gdyby ewangelia – bez obowiązku zachowania przykazań – była jasną i absolutną obietnicą życia wiecznego — niech będzie przeklęty. ” (Sobór Trydencki, Sesja VI, Kanon 20)


Agnieszka Szaroleta

1 komentarz do “Przykazania nie są”absolutne” stwierdził Franciszek – Nauka potępiona przez Kościół: „Niech będzie przeklęty””

Skomentuj