Nauka Katolicka

Miesiąc z Sercem Jezusa (Dzień 20)

Pan Jezus spędzał zwy­kle noc na modlitwie, lecz i w czasie naj­gorętszej modlitwy rozmyślał o nas. Ten Mistrz Boski, który nie miał gdzie głowy skłonić, czuwał nad tem, ażeby uczniom niczego nie brakowało... wglądał w nasze pożywie­nie i troszczył się o nasz spoczynek śród nocy. Widziałem Go—mówił Piotr, plącząc—kiedy zaglądał do komnaty, gdzieśmy spo­czywali i obawiając się, ażeby chłód nas nie przejmował, zdejmował płaszcz swój, nie brzydząc się własną ręką przykrywać nim nasze nogi... i znów oddalał się na modlitwę.“

DZIEŃ DWUDZIESTY

Jezus w życiu publicznem

Uczcie się odemnie, żem jest cichy i pokornego serca.
(Mat. XI, 29).

 

Gdy Pan nasz Jezus Chrystus zaczął swe prace publiczne, okazał wówczas ludziom swą niewyczerpaną dobroć i nie ustawał w okazywaniu cierpiącym najwyższego współczucia. Nie był On tylko hojnym i wspaniało­myślnym przyjacielem: był bratem skorym do poświęceń, prawdziwym ojcem, posiadał dla ludzi miłość macierzyńską, a w dobroci swojej raczył nosić wszystkie te nazwy. I gdyby mógł jeszcze Zbawiciel jakim innym sposobem wyrazić tkliwość i miłość swoją, użyłby Go niewątpliwie, bo „On nas ukochał nieskończenie” lecz to wszystko, co tak niedoskonale słowa wyrażają, dowiódł wszystkimi czynami, całem życiem swojem.

Dziś poznajmy tylko trzy obrazy ewan­geliczne; wpatrywanie się w te słodkie wizerunki da nam odczuć i doskonalej ukochać nieskończenie słodkie i pokorne Serce Jego.

Obrazy te są następujące:

1) przedstawia nań Jezusa błogosławią­cego maleńkie dziatki:
2) Jezusa przebaczającego grzesznikom.
3) trzeci wreszcie obraz to: Jezus pośród Swych Apostołów.

 

Najprzód tedy przedstaw­my sobie Chrystusa Pana wyciągającego swe ręce do dzieci i mówiącego do tych którzy im przystęp do Zbawiciela utrudniają „pozwólcie dziateczkom przyjść do mnie i nie prze­szkadzajcie im!…44 (Mar. X, 22). Rozbierzmy „dozwólcie” które samo, już dostatecznie uczucie Chrystusa Pana! wyraża. A wyrzekł je dla tego Pan Jezus, ponieważ Apostołowie, ludzie prości, nie znali jeszcze dobrze swego Mistrza i nie miłowali tak jak On. Niecierpliwił ich hałas wszczęty przez tą dziatwę, która tłumnie się garnęła do Pana Jezusa po Jego błogostawieństwa, odpychali ją bez litości i zapewne gorzej jeszcze obchodzili się z matkami… Lecz one nie chciały wyrzec się błogosławieństwa dla swych dziatek, zachęcały je do zbliżenia się ku Jezusowi, a same przy­nosiły doń najmniejsze. Pan Jezus wzruszo­ny tą ich wiarą, przyjmował je z dobrocią; uczniowie gniewali się bardziej jeszcze i od­pychali tłumy, w tej oto właśnie chwili Jezus rzekł do nich:; „Dozwólcie dziateczkom zbliżyć się do innie, nie przeszkadzajcie im!

Wówczas to dzieci, nie obawiając się już, otoczyły Go z miłością i Pan Jezus błogosławił je; wyciągał i kładł swe Boskie ręce na ich główkach i nie czuł wstrętu do złożenia pocałunku na czołach naj­mniejszych i najroztropniejszych (Mar. X,16) i przytulał je do swego Serca. Zdziwieni Apostołowie nie mogli jeszcze tej Jego dobroci i tkliwości zrozumieć, a matki po­wracały szczęśliwe widząc, iż nie był to człowiek zwyczajny, a niektóre z nich, po rysach tej niezwykłej dobroci, rozpoznały w Nim Boga i umiłowały Go.

Zdarzenie to może mnóstwo wzruszają­cych uwag nasunąć. Naprzód, wniknijmy do wnętrza Serca naszego Zbawiciela, ażeby poznać najskrytsze myśli Jego. Znajdziem tam to, co tak przyciągało dziatki ku Panu Jezusowi i to, co tak zachęcało Boga naszego. A później przekonamy się, że tylko Kościół Pana Jezusa zrozumiał swego Boskiego Mistrza i czułość tę dla dzieci zachował, że on je kocha i karmi najczystszem mle­kiem swej nauki, ażeby utwierdzić w nich niewinność i miłość ku Bogu… Ileż to światła i prawdy w tych słowach ewangelicznych!  Ileż to skarbów kryje w sobie miłość Jezusa!

 

Powtóre, przypatrzmy się Panu Jezusowi przebaczającemu grzesznikom!

Nie patrzmy tu na jeden tylko obraz, ale, przejdźmy w myśli wszystkie. Pan Jezus był dobry dla wszystkich biednych grzeszników. Prze­jęty współczuciem, sam ich wyszukiwał, ostrzegając ich z nieskończonem miło­sierdziem, nieraz nawet jadał z nimi; nieprzyjaciele czynili Mu za to wyrzuty. Innym razem oczekiwał na nich z niewyczerpaną dobrocią i cierpliwością, korzy­stał z każdej okoliczności, aby im dobrze czynić, jak np. Samarytance… A cóż tu mówić o wielkiej jawno-grzesznicy, lub Magdalenie?…

W pierwszym wypadku niepodobna nie wzruszyć się do głębi wejrzeniem Jezusa na tę niewiastę i jego słowem, całe miło­sierdzie Jego wylewa się w tem słowie pełnem łaski i przebaczenia. Niewiasto, gdzież są ci, co. na cię skarżyli? „żaden cię nie potępił?” „Żaden Panie, odrzekła, spusz­czając ku ziemi oczy pełne łez i nadziei, a Jezus spojrzał na nią wzrokiem słodkim i przenikliwym i rzekł: „I ja Cię nie po­tępię!” Cóż to za dobroć i przebaczenie! (Jan VIII, 11).

A Magdalena! Obraz to jeszcze wspanialszy! Jezus przebacza jej z taką miłością! Boski Mistrz wstępuje do domu Faryzeusza, człowieka bogatego, zwanego Szymonem. Usłyszawszy, że Jezus się tam znajduje, Marya-Magdalena biegnie ku Niemu, niosąc alabastrowy słoik oleju i tłucze go, na­maszczając nim nogi Zbawiciela. Pada na kolana, płacze rzewnie i łzami skrapia naj­świętsze nogi Jego, a potem wyciera je rozpuszczonymi włosami. Słodki Zbawiciel patrzał na nią, patrzał również Szymon faryzeusz, lecz co za różnica! Gdyby Jezus był prorokiem, myślał ten człowiek, wiedziałby z pewnością jaka jest ta kobieta! i ode­pchnąłby ją jak najrychlej. Pan Jezus dobrze o tem wiedział, wzrok Jego sięgnął aż do głębi serca Magdaleny i spostrzegł w niem żal i miłość… I rzekł do niej Pan: „Idź w pokoju, odpuszczone ci są grzechy two­je…” A potem dodał: „Odpuszczone jej są wielkie grzechy, bo wiele umiłowała.” I pokój niebiański napełnił duszę biednej grzesznicy, podniosła się z wyrazem szczęścia, które daje święte i czyste sumienie. Wspomnijmy wreszcie dalej na to przebaczenie o które Pan Jezus umierając błaga dla krzyżujących Go. Nie dość na tem, tłuma­czy ich jeszcze przed Ojcem: „Ojcze od­puść im, bo nie wiedzą co czynią.” (Luk. XVIII 34).  tu znowu co za dobroć, co za miłosierdzie, co za miłość! Jest to praw­dziwie miłość Boga samego!

 

 

Trzeci wreszcie obraz to: Jezus pośród uczniów swoich. Ewangelia podaje nam mnóstwo przykładów słodyczy i cierpliwo­ści Zbawiciela z uczniami swymi. Ci biedni, prości, nieokrzesani i niewykształceni ludzie, częstokroć nierozumieli tego, co im Boski Mistrz mówił, sprzeczali się między sobą, a nawet zazdrościli jedni drugim, rościli sobie prawo do jakiegoś pierwszeństwa, chcieliby żeby Pan Jezus ogłosił się Królem, a oni żeby pierwsze miejsca u Jego tronu zajmowali: innym znów razem, uwiedzeni fałszywą i zbyteczną gorliwością, chcieli żeby Bóg zemścił się na nieprzyjaciołach swoich i jak Eliasz spuścił na nich ogień z nieba, a Pan Jezus łagodził ich, uspaka­jał i tłumaczył im ducha swego, ducha słodyczy i miłosierdzia.

Z pomiędzy wszystkich tych przykładów rozbierzmy jeden przechowany nam w podaniu. Obraz ten jeszcze lepiej wykazuje dobroć Chrystusa Pana.

O tem cudownem zdarzeniu pisze nam święty Klemens, papież i męczennik, usłyszawszy je od św. Piotra. „Święty Piotr, mówi on, nie mógł bez łez o tem wspominać, a ja pisząc to, skrapiam także mojemi ten papier. Święty Apostoł lubił wspomi­nać o niem często, a ja czuję się szczęśli­wym, źe mogę ten dowód niezmierzonej dobroci zanotować. Pan Jezus spędzał zwy­kle noc na modlitwie, lecz i w czasie naj­gorętszej modlitwy rozmyślał o nas. Ten Mistrz Boski, który nie miał gdzie głowy skłonić, czuwał nad tem, ażeby uczniom niczego nie brakowało… wglądał w nasze pożywie­nie i troszczył się o nasz spoczynek śród nocy. Widziałem Go—mówił Piotr, plącząc—kiedy zaglądał do komnaty, gdzieśmy spo­czywali i obawiając się, ażeby chłód nas nie przejmował, zdejmował płaszcz swój, nie brzydząc się własną ręką przykrywać nim nasze nogi… i znów oddalał się na modlitwę.“

 

Czyż niesłusznie twierdzimy, że jest On najsłodszym, a miłość Jego macierzyńska?…  To matka jedynie taką troskliwość okazać może… nie jeden może nie będzie w sta­nie zrozumieć i ocenić należycie tego szlachet­nego rysu miłości Jezusa.

Lecz my to rozumiemy i dla tego w świętem uniesie­niu powiedzmy.

O jakże Pan Jezus jest dobrym! jest to sama dobroć! Jego miłosierdzie przewyż­sza dzieła Jego! To jest miłość Boga!…

Słodki Pan wszystkim, a litości Jego nad wszystkie uczynki Jego. (Ps. CXLIV, 9).

 

Ażeby lepiej jeszcze zrozumieć, jak dobrym i skorym był Pan Jezus w przeba­czaniu, jak słodkim i cierpliwym dla uczni, pozostaje nam przypomnieć sobie to, co On dla nieszczęsnego Judasza uczynił, co robił, ażeby go uratować, jaką to łaskę swą ofiarował mu nawet w chwili zdrady.

Byłby to może obraz najbardziej wzrusza­jący z całego życia i śmierci Boga na ziemi: Jezus Chrystus odbiera od tego po­twora zdradziecki pocałunek i przytula go jeszcze z miłością do swego Serca. Lecz niestety! nie mógł go wzruszyć: Judasz po­został do końca nieczułym, opierał Mu się aż do śmierci.

W gorącej modlitwie błagajmy Zbawi­ciela o łaskę oświecenia, o łaskę pociągu i ochoty do zakosztowania tych świętych prawd; starajmy się pocieszyć tego Boskiego Mistrza za niewdzięczność ludzką, a nadewszystko za tych, którzy zdają się liczyć na Jego miłosierdzie, ażeby Go obrażać, ażeby najczulsze wezwanie Jego odrzucać! Amen.

 


MIESIĄC CZERWIEC. O ŻYCIU WEWNĘTRZNEM CHRYSTUSA. Na wszystkie dnie miesiąca Czerwca. Z dziesiątego wydania francuskiego opracował X. Roman Rembieliński prof. Seminarjum Metr. św. Jana. WARSZAWA. 1897 r. str. 196 – 203.

Zdrowa nauka Kościoła przeciw baśniom modernistów: „Albowiem przyjdzie czas, że zdrowej nauki nie ścierpią, ale według swoich upodobań nazbierają sobie nauczycieli, żądni tego, co ucho łechce, i odwrócą ucho od prawdy, a zwrócą się ku baśniom.” (2 Tym. 4:3-4)

0 komentarzy dotyczących “Miesiąc z Sercem Jezusa (Dzień 20)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: