Nauka Katolicka

Miesiąc z Sercem Jezusa (Dzień 2)

Wejdżmyż w to źródło Boskiej miłości Jezusa, aby w nim prawdziwą miłość zaczerpnąć... a spostrzegłszy, jak mało dotychczas kochaliśmy Go prawdziwie, starajmyż się teraz przynajmniej wynagrodzić Mu tę niewdzięczność, i choć teraz pocieszymy Zbawcę naszego... Niestety, na świecie ludzie nie myślą o Bogu, nic dla Niego nie czynią, mają wstręt do wszelkich cierpień, wstręt do krzyża; a więc Go nie kochają.

Miłość Jezusa i Jej przymioty

DZIEŃ DRUGI

Miłość Jezusa jest wzorem najdoskonalszej miłości.

I dam im serce… i postanowię z nimi przymierze wieczne i nie przestanę im dobrze czynić. (Jer. XXXII, 39, 40).

Pan Jezus dał nam swoje Serce, a dał Je nam wraz z krzyżem, z cierniami, z Swą raną i ogniem, tak je bowiem ukazał św. Marii Magdalenie, a to w tym celu, abyśmy Mu oddali nasze, byśmy Mu je oddali bezzwłocznie, bez podziału, byśmy się zniewalali do miłowania Go tak, jak On nas umiłował.
Boska miłość Jego jest w rzeczy samej najdoskonalszym wzorem miłości. Przekonać się o tem nie trudno.
Serce w człowieku jest źródłem wszelkiego dobra, jak również i zła, dobrych i złych myśli, cnót i występków: bo wszystkie one „Z serca pochodzą” (Mat. XV, 18J. Lecz Serce Boga jest koniecznie najdoskonalszem ze wszystkich serc, jest świątynią i przybytkiem świętości, jest skarbem cnót wszelkich. Największa wiedza nie zgłębi niebios, Serannowie—chwały, Cherubinowie—- miłości, nic nie może objąć wzrokiem tej niezmierzonej otchłani Boskiego oceanu miłości, ani też zgłębić Jego ogromu i wielkości.
Mieszkańcy nieba zatapiają się w Nim w zachwycie, nie nużąc się bynajmniej nigdy wiecznem pragnieniem rozmyślania o Nim.

Czyż stąd nie wypływa, że istotna świętość i doskonałość, która jest początkiem wszelkiego dobra, winna w Jezusie Chrystusie zamieszkać? boć On to jest źródłem i ogniskiem najczystszej miłości. Uważmy zwłaszcza dwa niejako ogniska, gorejące płomieniem wzajemnej i żywej miłości: mówimy tu o miłości Boga i miłości ludzi, których Jezus braćmi swymi nazwać raczył

 

 

I.

Miłość Jezusa jest nade wszystko wzorem miłości ku Bogu. Ach, bo Bóg jest głębią bezdenną, tym oceanem bezbrzeżnym, niebem bez krańców, tym rozwielmożnionym pożarem!… O gdybyśmy się mogli zatopić w głębinach tego morza, wnijść do tego nieba, rzucić się w te płomienie, pogrążyć się w tej miłości!… Otóż w sercu Jezusa, które jest wzorem miłości ku Bogu, nie było ani jednej myśli, ani jednego pragnienia, ani jednego poruszenia, ani jednego westchnienia, któreby nie było ku większej chwale Ojca skierowane… Od pierwszej chwili swojego Wcielenia aż do ostatniej chwili śmierci, Jezus żył dla tej tylko miłości i dla tej chwały. Nie było w Nim innych uczuć, nie żądał innego życia. Żeby się o tem przekonać wystarczy rozważyć tylko słowa, które niegdyś wypowiedział w celu zapoznania nas z tajemnicą tej miłości bez granic: „Czynię nieustannie to, co się Jemu podoba” (Jan VIII, 29).

Myśleć, pracować, cierpieć, nie jestże to życie serc kochających? w tem zawiera się  najpiękniejszy dowód miłości, bo czy możebną jest miłość bez pracy, cierpienia, ofiary? Słusznie mówi św. Ambroży: „kiedy kocham prawdziwie, wtedy myślę z rozkoszą, pracuję gorliwie, cierpię z radością.“ Pójdźmy teraz do przybytku miłości Jezusa, a przekonamy się, że taką właśnie była miłość Jego ku Ojcu.

Patrzmy: On Syn Boży nie myśli, jedno o Swym Ojcu, zjednoczony jest z Nim w ciągłem rozmyślaniu miłości, i sen nawet nie jest w stanie miłości tej przerwać. Śród głębokiej ciszy nocnej zanosił Jezus najgorętsze modły: „Nocował na modlitwie Bożej,” często czytamy te słowa w Ewangelii świętej (Łuk. VI, 12), i nawet wtedy, gdy Bóg-Człowiek spoczywał, Serce Jego czuwało, zatapiając się w słodkich rozmowach miłości… Ja śpię, a serce moje czuje,” mówi o nim Księga Przypowieści Cant. V, 2). Otóż takie to myśli ożywiały Boga wcielonego, a co się tyczy działania, życia, czynu, w tem Jezus ukazuje się nam w najcudniejszy sposób.

Pracuje On wiele lat na ustroniu, ukryty w biednej chatce Nazaretu, a z jakiemże pracuje uczuciem i z jakiem pragnieniem chwały Bożej! Zastanówmy się nad temi słowami co całe Jego życie streszczają i które nam o wszystkiem mówią. „Co Mu się podoba zawżdy czynię.” Później w życiu publicznem nie mówi Jezus, jak tylko o królestwie Ojca, nie pracuje, jak tylko dla rozszerzenia Jego chwały, czyni cuda, aby Mu podbić serca, nie używa swej gorliwości, jedno by zgromić zniewagi Ojca swojego. Wystarczy nam przypomnieć sobie jeden tylko rys tego świętego gniewu Jezusa, wypędzającego handlujących w świątyni, zamienionej przez nich w jaskinię zbójców.  Ileż to miłości i żarliwości kryje się w tem całem życiu pracy i ofiary!…

 

Lecz Jezus najwięcej dowiódł miłości swej dla Ojca w cierpieniach swej męki i boleściach śmierci. Ponieważ jest prawdą to, że ci co kochają, cierpią; nie mniej jest prawdą, że więcej kochając, coraz to więcej cierpieć pragniemy... jest to prawo stałe i niezmienne. A prawo to nigdy tak doskonale zrozumianem i wypełnionem nie było, jak przez Najsłodszego Zbawcę naszego Jezusa. Cierpiał On z miłością bez granic aż do śmierci krzyżowej i nawet po za śmiercią, bo chciał być jeszcze zranionym już po ostatniem tchnieniu wydanem na krzyżu..

Niegdyś nauczał Jezus, że największym dowodem miłości jest życie swe oddać za ukochanych swoich: sam jednakże posunął się w tem dalej jeszcze, bo po za śmierć samą.

Wejdżmyż w to źródło Boskiej miłości Jezusa, aby w nim prawdziwą miłość zaczerpnąć… a spostrzegłszy, jak mało dotychczas kochaliśmy Go prawdziwie, starajmyż się teraz przynajmniej wynagrodzić Mu tę niewdzięczność, i choć teraz pocieszymy Zbawcę naszego

Niestety, na świecie ludzie nie myślą o Bogu, nic dla Niego nie czynią, mają wstręt
do wszelkich cierpień, wstręt do krzyża; a więc Go nie kochają.

Inny teraz ciężar przygniata serca: „Miłość moja, to mój ciężar,” mówi Święty Augustyn, a w słowach tych oznajmia on nam jedno jeszcze prawo miłości; odkrywa mianowicie tajemnicę przyciągania dusz. Cóż to za ciężar gniecie dziś myśli i uczucia ludzkie, a ku któremu wszystkie dążą serca?… Jakie jest ich życie, jaka ich miłość? Patrzmy, oto świat
pełen ginących daleko od Boga, grzęznących w fałszu, próźności i wreszcie w błocie najwstrętniejszych uciech i najohydniejszych rozkoszy… a Bóg, jedyne źródło wszystkiego Dobra i wszelkiej miłości, nie jest kochany: „Sama tylko miłość nie jest
kochaną. Usiłujmy więc, tak bardzo ukochani przez Jezusa, odpowiedzieć Jego żądaniom,
naśladujmy Jezusa w miłości Boga, bo On i naszym jest Ojcem.

 

 

II.

Miłość Jezusa jest dla nas wzorem, najdoskonalszej miłości bliźnich naszych:  „Będziesz miłował Pana Boga twego z całego serca twego, a bliźniego jak siebie samego“ która że jest najdoskonalszą, tem samem jest też najczulszą, najwierniejszą i najroztropniejszą, najbardziej bezinteresowną i najhojniejszą.
Rozważanie, owszem proste nawet wspomnienie życia i śmierci Chrystusa Pana wystarcza do zrozumienia wszystkich przymiotów miłości bliźniego. Ograniczymy się tutaj na przytoczeniu tylko kilku zdań z Pisma św., które nam do zastanowienia się nad życiem naszego Boga i Zbawcy dopomogą.

Ukochałem was —mówi Zbawiciel—miłością wieczną t. j. przez wieczność całą.“
(Jer. XXXI. 3). A apostoł narodów Paweł święty mówi, iż Chrystus ukochał braci swoich do końca, a raczej bez końca (Jan XIII, 1), a dowiódł nam swej miłości, wydając się za nas na śmierć (Gal. II, 20). Nad wszystkie zaś dowody najwięcej wzruszającem serca nasze jest pozostawanie, wśród nas Chrystusa Pana do końca wieków: „A oto ja jestem z wami po wszystkie dni, aż do skończenia świata” (Mat. XXVIII, 20). I tutaj miłość swą zaczyna
i kończy ofiarą, jest ofiarą Chrystus Pan dla tego, że kocha… że jest Ofiarą miłości.

A teraz uważmy, czy i jak to my miłujemy braci naszych? Ach biada nam, biada światu całemu! Miłość bliźniego zdaje się już być wygnaną z serc wielu, niema już poświęcenia, zimno śmiertelne i zgubny egoizm sercami niemal wszystkich zawładnął.
Ten łańcuch złoty, jak św. Augustyn nazywa, te więzy miłości, które łączą dusze, ten łańcuch jest wszędzie przerwany; na łonie rodzin, nawet najściślej z sobą złączonych, kruszą się i pękają Jego ogniwa. Brat uciemięża brata, dziecko traci miłość ku swej matce, nie ma zaufania do ojca.

Toteż Chrystus Pan, widząc jak ogień miłości, który On przyszedł rozżarzyć na ziemi, niknie coraz więcej w sercach ludzkich, na nowo objawia nam swą miłość, mówiąc:
,,Dam im serce, aby poznali miłość moją. “ Kimkolwiek jesteś, Jezus Chrystus daje ci
miłość Swoją! Zaprzestań więc tej walki przeciwko niebu; co za cel tych wszystkich bluźnierstw na Zbawiciela, tej nienawiści ku Jezusowi Chrystusowi? Czyż za to, że Chrystus Pan oddaje nam Swe Serce i kocha nas. Czyż w zamian za tę miłość godziłoby się wytrwać w życiu obojętnem, czysto ziemskiem, materjalnem? Chrystus Pan kocha i oddaje miłość swoją i tym duszom słabym i chwiejnym, aby i one nie mogły się dłużej opierać miłości Jego. On wszystkim daje swe serce, aby wszyscy poznali miłość Jego.

Zrozumiejmyż na koniec, co to jest tak strasznego w tej walce i w tej niewdzięczności. Zrozumiejmyż tę odezwę Chrystusa Pana do nas: „Daję wam Serce moje! „.Czyźbyśmy Mu swego serca mogli odmówić!…

On do nas mówi: „Daję wam swe Serce, daję całkowicie,” a my czyż Mu odpowiemy, że serce nasze nie chce, nie może do Niego należeć, albo że daje Mu je nie całe, lecz częściowo!

Ach nie opierajmy się Jego miłości, a wzruszeni i zwyciężeni miłością, zrozumiemy i oddamy się bez podziału Temu, który się nam całkowicie oddał i zapragnijmy żyć i umierać dla Jego chwały. Amen.

 


MIESIĄC CZERWIEC. O ŻYCIU WEWNĘTRZNEM CHRYSTUSA. Na wszystkie dnie miesiąca Czerwca. Z dziesiątego wydania francuskiego opracował X. Roman Rembieliński prof. Seminarjum Metr. św. Jana. WARSZAWA. 1897 r. str. 32 – 41.

 

 

 

O autorze A. Szaroleta

Zdrowa nauka Kościoła przeciw baśniom modernistów: „Albowiem przyjdzie czas, że zdrowej nauki nie ścierpią, ale według swoich upodobań nazbierają sobie nauczycieli, żądni tego, co ucho łechce, i odwrócą ucho od prawdy, a zwrócą się ku baśniom.” (2 Tym. 4:3-4)

0 komentarzy dotyczących “Miesiąc z Sercem Jezusa (Dzień 2)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: