W pustkę mnie wprowadzasz
tęsknym bólem serce hartujesz
padam na kolana ale modlitwy nie czuje
w oschłość serca Miłość Twoja płynie
pragnę obmyć się w udręce Kalwarii
poczuć kolce korony cierniowej
zmysły zostawiłem na wąskiej ścieżce
zaraz obok ciasnej bramy
dusza umiera w płomieniach pragnienia
spotkania z Tobą lecz Ciebie nie ma
dręczona okrutnie zostaje sama
przez noc ciemną oczyszczana
nie szuka daleko tego co jest blisko
gdy będzie gotowa odda Tobie wszystko
niezmienna jest Katolicka Wiara
niezmienny jest Wszechmogący Bóg
Nie pamiętasz To nie dobrze
ta droga prowadzi tylko w dół
Arkadiusz
Arkadiusz
Niczym jestem, tylko prochem , robakiem pełzającym u stóp Twoich…Panie niegodnym jest Twojego spojrzenia ! Zwracam się więc to Twojej Matki. Ufam i Wierzę , że Matka Boga mnie do Ciebie doprowadzi!
Arkadiusz
Niczym jestem, tylko prochem , robakiem pełzającym u stóp Twoich…Panie niegodnym jest Twojego spojrzenia ! Zwracam się więc to Twojej Matki. Ufam i Wierzę , że Matka Boga mnie do Ciebie doprowadzi!
ZASADY PUBLIKOWANIA KOMENTARZY
Prosimy o merytoryczne komentarze. Naszym celem jest obnażanie kłamstwa, a nie przyczynianie się do potęgowania zamętu. Dlatego bezpodstawne opinie zaprzeczające obiektywnej prawdzie publikujemy wyłącznie, gdy zachodzi potrzeba reakcji na fałszywe informacje.
Skomentuj