Kolejny raz czytam jakieś wypowiedzi niby egzorcysty.
O czym?
Oczywiście o Antychryście. Temat dyżurny modernistycznych kłamców.
Takie wypowiedzi charakteryzuje jedna rzecz. Antychryst dopiero nadchodzi.
Ohyda spustoszenia jest widoczna, ale też dopiero nadejdzie itp.
Więc pokazują one coś, co ma być, a jeszcze nie jest. Apostazja modernistów, największych heretyków w historii Kościoła? Wcale nie jest apostazją, bo ona dopiero nadejdzie. Kiedyś, może nawet niedługo, ale nie trwa teraz. Oczywiście to usprawiedliwia wszystko.
Fałszywy ekumenizm, czyli łamanie pierwszego przykazania Bożego, i inne bluźnierstwa, których nie ma sensu wymieniać, ponieważ są one bardzo dobrze widoczne, a i tak większość ich nie dostrzega.
Nie widzą tego, bo są ślepcami i ich oczy oraz uszy otwierają się tylko wtedy, gdy słyszą kłamstwa, np. o usprawiedliwieniu ich grzechów.
Egzorcyści to teraz temat rzeka. Celebryci w świecie modernistów.
Jedno proste pytanie:
Jak szatanem wygonić szatana?
Zmuszanie do mówienia szatana i inne bajki – to, co ci ludzie opowiadają, to nawet w najlepszych filmach fantasy i horrorach trudno znaleźć.
Egzorcyści mają zakaz, albo mieli zakaz, mówienia o tym, co dzieje się podczas egzorcyzmów, który teraz jest nagminnie łamany. Fałszywe usprawiedliwienie jest takie, że nie podają danych osoby.
Tylko tu nie chodzi o personalia osoby egzorcyzmowanej, ale o dobro duszy słuchaczy.
Oni teraz mają jakieś wizje, ale to nic dziwnego, ponieważ szamani pogańscy słyną z wizji.
Moderniści to zwykła sekta pogańska, tylko bardzo duża, licząca 99%, a może więcej, ludzi nazywających siebie katolikami. Ludzi, o których może poświadczyć ich ojciec, który jest w piekle, albo inni ludzie.
Jak napisałem wyżej, egzorcyści to takie gwiazdy tej watykańskiej sekty, które są bardzo dobrze wykorzystywane przez judaszy do swoich przewrotnych celów.
Wierni, którzy i tak mało dostrzegają prawdy, na słowo „egzorcysta” zmieniają się w posłuszne zombie i z zapartym tchem słuchają kłamstw, które oni serwują.
Walka z szatanem odbywa się w duszach, w świecie duchowym.
Mamy w ogóle ciekawe czasy. Nie tylko dla egzorcystów, ale tak samo dla pseudo mistyków, których się namnożyło. Wystarczy tylko mówić o tym, co już się dzieje, wskazując, że to dopiero nastąpi, i już zostajesz prorokiem. Jeżeli nawet jedno zdanie wtrącisz, z którego wynika, że nie odrzucasz modernistycznych kłamstw, masz zapewnione poparcie.
Stygmaty, lewitacje i niedostrzeganie zła, które przyniósł Sobór Watykański II, a także wyrażanie się z szacunkiem o niszczycielu wiary katolickiej, tak zwanym papieżu Pawle VI, i już następny modernista, Wojtyła, ogłasza go świętym.
Sytuacja jest o tyle ciekawa, że nawet ludzie, którzy uważają, że Pius XII był ostatnim papieżem, a reszta to uzurpatorzy, uznają świętość Ojca Pio. Jeżeli Wojtyła nie był papieżem, to beatyfikacja jest nieważna.
To jak to w końcu jest?
Jak podoba się nam działanie danego człowieka, to w tym momencie jest papieżem, a w pozostałych nie?
Istnieje tylko „tak” i „nie”. Wszystko, co pomiędzy, od szatana pochodzi.
I jeszcze jedna zasada: jeżeli masz co do jakiejś sprawy chociaż cień wątpliwości, po prostu ją odrzuć (św. Jan od Krzyża).
Popatrzcie tylko. Wystarczy przestrzegać dwóch zasad i wszystko staje się inne.
Pozornie.
Ludzie mają wątpliwości tylko co do prawdy i ją odrzucają. Kłamstwo jest przyjmowane bez żadnych oporów. Mówią „tak” dla oszustwa, takiego jak np. zjawa z Medziugorja, a „nie” dla głosów rozsądku.
Pozostaje tylko własna dusza i jej walka ze światem. Jeżeli przestałeś walczyć, nie uratuje cię nic oprócz interwencji Boga.
Tylko musisz zapytać siebie samego:
Dlaczego miałby to zrobić?
Może powinniśmy poszukać Antychrysta w swoich duszach i stoczyć z nim walkę, która doprowadzi nas do zbawienia, a nie słuchać kolejnych tak zwanych egzorcystów, mistyków i proroków.
Arkadiusz Niewolski


Dodaj komentarz