Jest jeden Bóg i jeden wróg, a reszta to nic niewarte ludzkie spory


Ukochany Zbawiciel nazywał świątynie „synagogą szatana”‚, a o faryzeuszach i uczonych w piśmie wyrażał się tak:

„Biada wam, uczeni w Piśmie i faryzeusze, obłudnicy! Bo podobni jesteście do grobów pobielanych, które z zewnątrz wyglądają pięknie, lecz wewnątrz pełne są kości trupich i wszelkiego plugastwa. Tak i wy z zewnątrz wydajecie się ludziom sprawiedliwi, lecz wewnątrz pełni jesteście obłudy i nieprawości” (Mat. 23. 27 -28)

A jednak nikt nie słyszał, żeby rozważał czy arcykapłan i ówczesne duchowieństwo jest prawidłowo wybrane czy nie. Dlaczego ?

Odpowiedź jest prosta – jak wszystko co przekazuje nam Ewangelia. Jakie ma znaczenie stanowisko, albo, czy został prawidłowo wybrany, czy nie, jeżeli tkwi w grzechu i herezji? Dla Boga liczy się tylko dusza – czysta, nieskażona grzechem – a nie ludzkie stanowiska. Trzeba być szalonym, żeby twierdzić, że jeżeli ktoś wygłasza publicznie, czy nawet prywatnie, bluźnierstwa i herezje jest dla Boga kimś, kto niesie jakąś wartość.  Nie mówimy tutaj o zwykłych ludziach, ale o tych którzy zostali powołani do prowadzenia i pilnowania  owieczek. Tych co zwodzą maluczkich, a więc lepiej było im sobie kamień u szyi zawiesić – jak mówił nasz Pan. Ci co przekręcają,  fałszują Ewangelię, są po prostu przeklęci jak mówi św. Paweł.

Ruch oporu przeciwko najazdowi odstępców kłóci się o coś, co nie ma kompletnie znaczenia dla Boga. A jeżeli nie ma dla Niego, to po co się kłócić o coś, co jest nie ważne. Liczy się tylko Bóg i Jego najświętsza wola, a reszta to tylko proch tej ziemi i nic nie warte ludzkie gadanie.

Jedni wykładają i całe książki piszą, że Franciszek jednak jest papieżem, a kto uważa inaczej jest schizmatykiem  – drudzy, pierwszych oskarżają o herezje, twierdząc że nie jest papieżem. I tak mijają lata, a Franciszek spokojnie dalej bluźni i prowadzi dusze do zguby.

I tak moderniści zacierają ręce i nawet nie muszą nic robić, bo ich przeciwnicy sami siebie nawzajem zwalczają. A ludzie nie widząc nigdzie miejsca dla siebie wpadają w sidła jakiś pseudo charyzmatyków,  fałszywych proroków czy prorokiń.

Tylko gdzie jest w tym całym ludzkim rozgardiaszu Bóg? Tego nikt chyba nie wie, ale każdy uważa że jest tam gdzie on sobie wymyślił.

Dobrym przykładem takiego postępowania jest zachowanie np. Rorate ceali, które cały czas uznawało Franciszka za papieża, ale po wprowadzeniu przez niego ograniczeń dla tradycyjnej Mszy Św. wycofali jego zdjęcie ze strony i zaczęli udowadniać, że jednak Benedykt dalej jest papieżem – stosując coś w rodzaju teologii na życzenie odbiorcy . Zresztą, nie tylko oni tak postępują; jest to droga wszystkich pseudotradycjonalistów – droga donikąd, a raczej do piekła.

Spójrzmy na ten problem z innej strony. Tzw. lefebvryści uznają papieży posoborowych, ale tak naprawdę ich nie słuchają –  sedewakantyści nie uznają, a więc tym bardziej nie słuchają. Widać wyraźnie, że efekt jest ten sam – nie słuchają i odrzucają heretyckie nauki. I nie chodzi o to, że ich zrównuję ze sobą – pokazuję wyłącznie jak to wygląda dla kogoś patrzącego z boku. Poszukiwania „ukrytych sedewakantystów” wśród tradycjonalistów są na porządku dziennym na wszelkich portalach społ. Jednak mało kto zdaje sobie sprawę, co z tego wynika tak naprawdę. Wystarczy rzucić hasło: „sedek ” – i sprawa załatwiona. Działa to podobnie jak u modernistów rzucanie hasła: „szkaluje Jana Pawła II”. Można zauważyć jedną prawidłowość w takim działaniu.  Praktycznie nigdy nie wskazuje się w którym miejscu ktoś kłamie.  Czyż nie przypomina wam to sytuacji kiedy Pan nasz Jezus Chrystus został uderzony przez oprawce. kiedy postawiono Go przed Sanhedrynem?

W którym miejscu kłamię,  wskaż je, a jak nie to dlaczego mnie bijesz?

Jeżeli widzisz i odrzucasz kłamstwo; jeżeli przyjmujesz za św. Pawłem, że „każdy nawet Anioł z nieba” – a więc jest logiczne, że papież, biskupi i całe duchowieństwo też – jeśli głosi inną Ewangelię niż przekazana nam przez Pana naszego Jezusa Chrystusa , to jesteś po prostu katolikiem – nie tradycjonalistą, lefebvrystą, czy też sedawakantystą , tylko katolikiem. Jak widać nie ma tu rozróżnienia, bo być nie może, czy prywatnie czy oficjalnie – jest przeklęty

W gruncie rzeczy przecież oni wszyscy, przynajmniej teoretycznie, powinni pragnąć aby na tronie Piotrowym zasiadł w końcu prawdziwy katolik. I ci co uważają ze jest on pusty, i ci co go tylko nie słuchają – a więc cel też jest jeden . Czy nie lepiej zostawić kłótnie teologom i zająć się wspólnie ratowaniem dusz, które moderniści bez żadnych przeszkód teraz wysyłają do piekła. Może już czas się opamiętać i schować swoją pogardę do innych, może mniej uświadomionych. Poczucie wyższości nad innymi ludźmi nie pochodzi od Boga! Dlaczego jest wyczuwalne i u jednych i drugich, a nawet przechodzi w agresję?

Jak to jest, że nauka katolicka mówi o szukaniu nawet jednej zagubionej owieczki, a wy traktujecie takie owieczki jak czarne owce?

Dlaczego ludzie, którzy wiele w tych czasach apostazji nie rozumieją, ale dostrzegając zło modernistów zwracają się do was napotykają mur wyższości, ośmieszania i szyderstw ludzi wszechwiedzących?

Kim był święty Paweł przed nawróceniem ? Prześladowcą. A wy jak traktujecie tych którzy chcą się nawrócić ? Czy tak jak apostołowie przyjęli Pawła? Raczej z chłodną nieufnością i odrzuceniem .

Wróg jest jeden – Szatan, którego na ziemi teraz przedstawicielami są moderniści. I z nim trzeba walczyć właśnie poprzez uświadamianie i nawracanie, a nie wywyższanie i zamykanie się murach własnej wiedzy. Inaczej staniecie się tymi „grobami pobielanymi” – z wierzchu mądrymi i pełnymi wiedzy i przepisów, ale od środka gnijącymi. Niestety już widać że jedni przesiąkają powoli modernizmem, co prowadzi do rozłamów, a drudzy, którzy stali się faryzeuszami pełnymi formułek i przepisów nieustannie się dzielą…

Czy to są oznaki rozwoju ? Raczej nie. Może warto pamiętać, że Matka Boga już w 1917 roku mówiła o odstępstwie ludzi i karach, a więc w czasach gdy Ofiara była składana we wszystkich kościołach. Bóg, przecież wiecie o tym, brzydzi się ofiarami których intencją nie jest spełnienie Jego woli, tylko własnych żądz i pragnień, czy też przerośnięte ambicje i brak pokory.

Moderniści przyjmują wszystkich i utwierdzają ich w swoich grzechach, a więc zamiast ratować skazują na zagładę. To judasze- zdrajcy na których czekają szubienice na skraju piekła. Jednak każda odrzucona przez was dusza będzie miała taki sam ciężar zdrady jak tysiące tamtych , bo nie tak Pan nasz Jezus Chrystus nakazuje przyjmować synów marnotrawnych.

Jak to jest ze ktoś zobaczył wyciągnięta rękę Boga, ratującą go z grzechu i idzie w waszym kierunku, a wy którzy powinniście szukać takich owiec tego nie widzicie ?

Trzeba tu zaznaczyć, że w Polsce problem tej walki praktycznie nie występuje.  Polacy zostali odpowiednio wprowadzeni w herezje modernizmu przez Radio Maryja i mit Karola Wojtyły . Patrząc tylko na ilość miejsc gdzie odprawiana jest msza tradycyjna – która jest bardzo mała, nawet w porównaniu do niby lewackiej Francji, i dodając do tego ilość osób popierający całkowity zakaz aborcji można wnioskować że katolicyzm w Polsce występuje w śladowych ilościach.

Wiara w Boga może zmienić wszystko. Prawda może wyzwolić nas z sideł zła, ale najlepiej zacząć od uświadomienia prawdy o sobie jako prochu i nic nie wartym robaku pełzającym u stóp Boga – a dopiero później walka z kłamstwami tego świata. To pozwoli zobaczyć kto tak naprawdę jest wrogiem.


Arkadiusz Niewolski


Jedna odpowiedź do „Jest jeden Bóg i jeden wróg, a reszta to nic niewarte ludzkie spory”

  1. Awatar Danuta Sadowska
    Danuta Sadowska

    Tak naprawdę, to nie wiem, kogo autor ma na myśli mówiąc : „wy”…? Dużo pretensji pod niewyraźnym adresem… a to czyni tekst nie bardzo zrozumiałym. Albo przyjąć należy, że to takie ogólne apelowanie – tylko do kogo? I co wywołało taką reakcję? W sumie – może bardziej konkretnie by się przydało… Rozeznawać trzeba, taki mamy obowiązek katolicki, więc trudno apelować, żeby wierni nie zwracali uwagi na ten zamęt, bo grozi to, że pójdą za niewłaściwym pasterzem – a z tego tekstu wynikałoby, żeby skupić się tylko na Panu Bogu i nie rozeznawać tego zamętu. Taka zbyt ogólna recepta, niewiele dająca…

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: