Dzisiejsi „prorocy” – Biedni, nieświadomi na usługach szatana, a może jednak wyrachowani i sprytni?


Ludzie nie zdają sobie sprawy że głoszą błędy. Myślą że robią coś dobrego, czując się zbyt pewnie i przyjmując wszystko jako od Boga. To jest podstawowy błąd jaki popełniają tak zwani „prorocy”, „mistycy” czy też „charyzmatycy”. Oczywiście duża część po prostu świadomie oszukuje dla pieniędzy. Pieniądze są motorem do wielu działań człowieka. Dla nich potrafimy zdradzić, a nawet zabić, a przecież wiadomo, że nie można służyć dwóm panom – Bogu i mamonie, jak mówi nasz jedyny Pan Jezus Chrystus.

Najprostsza sytuacja tak często występująca w naszych czasach . Ksiądz po seminarium posoborowym, a więc bez właściwie ukształtowanej postawy wiary zakłada grupę modlitewna i oczywiście jest jej przywódcą, ale powoli staje się guru sekty z zasadami odbiegającymi od nauki katolickiej, ponieważ sam jej nie poznał wychowany na modernistycznych herezjach. Widząc że ma dar przekonywania ludzi i sekta się powiększa dochodzi do wniosku, że Bóg nim kieruje i zaczyna przerabiać się na dyktatora, który słyszy i dostaje sygnały z nieba. Otwiera się świadomie, czy też nieświadomie i staje się łatwym celem. Szczegółowo opisywałem takie sytuacje w serii Zabójcy dusz. Potem już szybko idzie – portale społecznościowe, książki, może nagrania na YouTube – popularność, przynajmniej w określonej grupie ludzi, którzy słuchają i bezkrytycznie wszystko przyjmują. To nic, że czasami ktoś odpada zraniony ze złamaną psychiką – to się nie liczy. Liczy się tylko że guru jest wyjątkowy i nieomylny bo przecież mówi przez niego Bóg… A że mówi herezje – kogo to obchodzi, albo kto się w ogóle orientuje. Członkowie mają miecze i są wojownikami  Inni  pozakładali sobie czerwone płaszcze, bo tak kazał guru, a może nie guru tylko jego prorokini.

Teraz w dobie powszechnej apostazji, często tym którzy mają konserwatywne poglądy, i widzą zło rozlewające się w ich kościele najlepszym wyjściem jest podsunąć kapłana, który samą  krytyką hierarchii kościelnej utwierdza, że przez niego mówi Bóg. Wielu łapie się na ten lep nie zastanawiając się nad tym co jeszcze mówi. Szczególnie łatwo idzie mieszanie kultu Maryjnego z charyzmatyzmem.   Zwłaszcza, jeśli promuje się przy tym niezatwierdzone i fałszywe objawienia jak np. Medjugorje. Efekt jest taki że na jakąkolwiek krytykę tych popularnych „objawień” reakcją jest agresja słowna i emocjonalne wywody zwykle poparte zaufaniem do „autorytetu” kapłana. Charyzmatyczna sekta nie dopuszcza prawdy do głosu.

Że jest to często stwarzanie wśród wspólnoty poczucia wyjątkowości – charyzmatyzm przecież koncentruje się na indywidualnych odczuciach, a łatwo we wspólnocie charyzmatycznej, gdzie gra się na emocjach przekonać każdego że jest wybrańcem na słusznej drodze. Szczytem absurdu jest gdy ktoś upomina się o opublikowanie świadectwa „przemiany” dzięki wspólnocie do której wstąpił, podczas gdy na profilu facebookowym obserwuje, oprócz licznych kont wspólnoty, dziesiątki kont z oględnie mówiąc – rozebranymi kobietami. Dumnie nosi się charakterystyczne koszulki albo płaszcze, ale do czego to prowadzi to, jak mówi powiedzenie-  czort ich tam wie. W modernizmie katolickie zasady nie obowiązują – można słuchać guru, czy jego prorokini, nie zważając na nic więcej

To są oczywiście tylko przykłady tych najpopularniejszych. Teraz co ksiądz, to inna nauka, praktycznie zawsze niezgodna z katolicką. Trzeba sobie uświadomić że żadne pieczęcie prawdy i tym podobne bzdury, nie są ani prawdziwe, ani przed niczym nas nie uchronią. Chrystus nie rozdaje amuletów na czasy ostateczne. Zbawienia nie zapewni wymysł jakiegoś człowieka. Choćby to nawet był kardynał uważany za tradycjonalistę, który teraz mówi do wiernych katolików, że trzeba zostać w tym kościele, bo inaczej nie zostanie w nim nic katolickiego. A niby gdzie oni wychodzą skoro są wierni? Czy to ma oznaczać, że jak prawdziwi katolicy opuszczą modernistyczną sektę, to nie będzie już Kościoła? Tego nie uczy Tradycja – to jest co najwyżej tradycyjne pomylenie administracji i budowli z Kościołem, który jest i będzie zawsze wybudowany na skale naszej wiary – w naszych duszach  Dlaczego nikt nie powie zagubionym – nie dokonujcie formalnej apostazji, ale nie wspierajcie nawet złotówką tej synagogi szatana i nie uczestniczcie w żadnych jej obrzędach, którym bliżej do szatana niż Boga. Jest inna Msza i inni kapłani.-  Dlatego że strumień pieniędzy musi płynąć, a nawet jak się trochę ktoś buntuje, to przecież z czegoś trzeba żyć. Nawet w tak odstępczej instytucji jaka jest dzisiejszy kościół. Tylko pamiętajmy o tym im bliżej do mamony tym dalej do naszego Pana Jezusa Chrystusa.

Myślenie nie boli – to jest prawdziwe powiedzenie, ale niestety prawda boli i najlepiej jest udawać, że jej się nie dostrzega – dla własnych interesów. Niedawno pan Krajski ocenił wieloletnia pracę doktora Chojnowskiego i jego zespołu, nad tym co się stało z siostrą Lucją z Fatimy. Kilka razy o tym pisaliśmy – przeprowadził on szerokie badania naukowe i kryminalistyczne, przy współudziale wielu specjalistów – a wyniki powinny zainteresować, choćby z czystej uczciwości, każdego – ale pan Krajski stwierdza, że to nieprawda, chociaż jak przyznaje nie zapoznał się nawet z tymi dowodami. Ignorancja? Niestety nie – to czysta kalkulacja finansowa. Książki muszą się sprzedawać, niezależnie od treści w nich zawartych. Tu przecież nie chodzi o prawdę, tu chodzi o pieniądze, a to nie powinien być Bóg katolików. Jeżeli na takiej „rzetelności” opierają się jego książki, to współczuje czytelnikom. A ja pójdę w jego ślady i stwierdzam, że chociaż nie przeczytałem żadnej jego książki, to mu nie wierzę, że pisze prawdę. Tak panie Krajski, Fatima to nośny temat i duże pieniądze jak pan wspomniał, wiec dlatego reklama własnej książki w tym nagraniu, to sprytne posunięcie. Ktoś powiedział – Anioły są inteligentne a … tylko sprytne.  Czy siła wiary apostołów polegała na omijaniu prawdy, dla własnych korzyści czy też wygody? Czy była motorem do ukrywania prawdy ? Wiadomo przecież że nie! Jest to oznaką działania szatana, a nie Boga.

Jeden z popularnych kaznodziejów posługujący w Anglii sam twierdzi, że tam nie może mówić tego co w Polsce. Tam by mu pensje zabrali? W Polsce można mówić różne bzdury – grunt żeby tylko pieniądze się zgadzały. Twierdzi że w Medjugorie nie wszystko jest ok, ale jest tam „moc”. Słaba ta moc zjawy, skoro boi się coś tam mówić, a może i dobrze przynajmniej jego parafianie nie muszą słuchać tych bajek. Wszystko co posiada, nawet odrobinę kłamstwa musi zostać odrzucone w całości i bezwzględnie, obojętnie kto to mówi.

Można zauważyć u tych wszystkich dzisiejszych autorytetów, że traktują wiarę w Boga bardzo lekko. Omijają różne tematy i aspekty , stosują zasadę przemilczania dla tak zwanego większego dobra zapominając kompletnie, że nie ma żadnego większego dobra, czy też mniejszego – To nie jest polityka, to jest coś o wiele wiele ważniejszego; to jest Pan nasz Jezus Chrystus i On nas nauczał, że jest tylko dobro i zło, TAK lub NIE, a wszystko pomiędzy od złego pochodzi.

Prawda jest Słowem, a Bóg jest Prawda i tylko to się liczy. Prawda czasami boli, ale tak jak życie rodzi się w bólu, tak i narodzenie od nowa musi boleć. Bez tego bólu nie odnajdziesz nigdy Boga , bez tego bólu nie będziesz nigdy dziedzicem zbawienia . To nie jest sprawa wyboru tak jest i nikt żaden kaznodzieja obojętnie, czy duchowny, czy świecki tego nie zmieni. Słowo naszego Pana Jezusa Chrystusa jest niezmienne teraz i zawsze i na wieki.

Kościół zawsze był nieufny do wszelakiego rodzaju przesłań, nawet do stygmatyków ponieważ Ewangelia jest jedna i nie trzeba tam nic dodawać, ani inaczej interpretować. Zatwierdzanie takich rzeczy trwało bardzo długo, a i tak nawet już zatwierdzone rzeczy nigdy nie były czymś obowiązkowym do wierzenia. Jest to logiczne postępowanie w instytucji, która miała strzec depozytu jedynej prawdziwej wiary. Wiadomo też było, że Pan nasz Jezus Chrystus wskazywał, że „po owocach ich poznacie”, a więc zalecał ostrożność, aż do zbadania skutków. Dobrym przykładem jest sprawa ks. Dolindo. Jakie są owoce słynnego powiedzenia „Jezu ty się tym zajmij”? A no takie, że ludzie traktują to jak zaklęcie. I teraz przydałoby się dodać : Jezu ty się tym zajmij, a ja dalej posiedzę przed komputerem czy telefonem i parę lajków dam, albo kogoś zbanuję .

Dużo lepszym jednak przykładem jest Feliksa Kozłowska – jedyna kobieta imiennie wyklęta przez Kościół. Dostrzeżono w jej „wizjach” zło i je ukrócono, ale i tak doprowadziło to do rozłamu na małą skalę. Niestety prawdziwe owoce jej herezji przyszły dopiero, gdy Faustyna Kowalska zaczęła głosić praktycznie to samo, a na swoim kiczowatym obrazie przedstawiła Jezusa bez Serca. Ona została tylko zakazana – razem z tym malowidłem. I to było za mało. Wojtyła nakazał spojrzeć przychylnym okiem i zatrute fałszywe miłosierdzie dociera do milionów dusz .Św. Jan od Krzyża pisząc, że powinieneś odrzucić wszystko co zawiera nawet odrobinę wątpliwości, tak naprawdę zapisał zasadę którą kierował się Kościół od początku i dopiero posoborowa synagoga szatana ją odrzuciła. Ale tylko w sprawach duchowych; a w sprawach własnych deprawacji finansowych i seksualnych niegodziwości zachowuje bardzo dużą ostrożność  – a nawet poszła dalej, odrzuca wszystkie oskarżenia nawet w stu procentach udowodnione .

Matka Boga ostatni raz objawiła się w Fatimie – bez takiego założenia nie wyrwiesz się z kręgu „proroctw”, „objawień” i innych zwodzeń szatańskich. Jednak musisz wiedzieć, że nawet zatwierdzone przesłania nie są obowiązkowe do wierzenia, a co dopiero jakieś dzisiejsze zwodzenia, których jest już tyle, że każdy znajdzie w nich coś dla siebie – coś co pasuje do jego grzechów, coś co usprawiedliwi jego grzech, bez żalu i pokuty.

Zadziwiające jest jak wielu dzisiaj wierzy w jakieś zjawy np. które zawracają samoloty, czy też od dziesiątek lat robiące biznes w Mediugorie, „cudowne” zjawiska na niebie, a nie wierzy w proste słowa Ewangelii. Ludzie znają  brednie tysiące razy tam wygłaszane, a podstaw wiary katolickiej nie znają.

Ludzie atakują cię, odrzucają. a nie potrafią nawet wskazać gdzie kłamiesz – nie mówiąc o udowodnieniu, że się mylisz. Powiedz w którym miejscu kłamałem a jak mówię prawdę to dlaczego mnie bijesz –  te słowa Pana naszego Jezusa Chrystusa dają nam dobrą radę – Kiedy słyszysz lub czytasz Prawdę to ją przyjmuj, albo milcz, bo kiedyś na końcu swoich dni będziesz musiał odpowiedzieć Bogu: Dlaczego mnie bijesz?

Bóg jest Prawdą – atakując prawdę atakujesz Boga i mało prawdopodobne jest ze byłeś biedny i nieświadomy. Raczej tylko sprytny …..ale ostatnio usłyszałem stwierdzenie co ty tam wiesz w porównaniu do I tutaj wymienił takie autorytety jak powyżej wspomniałem i zgadzam się z tym. Dlatego zachęcam do czytania  – nie mnie – tylko czystej nieskazitelnej i niezmiennej nauki katolickiej pod tym linkiem ponad 1000 tekstów prawdziwych autorytetów katolickich.

 


Arkadiusz Niewolski

 


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: