Droga na Górę Karmel – Św. Jan od Krzyża (29) – O słowach wewnętrznych „formalnych” słyszanych drogą nadprzyrodzoną


ROZDZIAŁ XXVIII.
W którym omawia się słowa wewnętrzne, jakie formalnie sły­szeć się dają duchowi w drodze nadprzyrodzonej, oraz przestrzega przed szkodą, jaką mogą wyrządzić i przypomina się potrzebę ostroż­ności, ażeby nie dać się przez nie oszukać.

Drugim rodzajem słów wewnętrznych są słowa FORMALNE, jakie czasami słyszeć się dają duchowi w sposób nadprzyrodzony, bez pośrednictw a któregokolwiek ze zmy­słów, w skupieniu ducha, albo też poza niem. Nazywam je formalnymi, bo w rzeczy samej zdaje się duchowi, że wypowiada je osoba trzecia, bez żadnego w tym jego udziału.

Dlatego wielce różnią się one od tych, o których mówiliśmy. Nie tylko bowiem różnica występuje w tym, że duch ze swej strony w niczym tu nie współdziała, jak to ma miejsce w poprzednich, lecz, jak powiadam, zdarzają mu się często bez względu na skupienie i wówczas, kiedy bar­dzo daleki jest od tego, co owe słowa mu mówią, inaczej niż przy pierwszych SUKCESYWNYCH, te bowiem zawsze mają związek z tematem rozmyślania. Te słowa FORMALNE są czasem zupełnie sformułowane, czasem zaś niezupełnie, jako fragmenty, które coś wyrażają, odpowiadając, lub też wskazując duchowi.

Czasami jest to jedno słowo, kiedy indziej dwa, albo więcej, innym znów razem, na wzór sukcesywnych, wynikają jedne z drugich, zwykły bowiem trwać przez czas jakiś, gdy wykładają, lub przedstawiają coś duszy, a tylko wszystko bez jej współudziału, bo wszystko dzieje się tu podobnie, jak kiedy jedna osoba rozmawia z drugą. Tak, czytamy, wydarzyło się Danielowi, z którym, jak nam po­wiada, mówił anioł. Była to zaś rozmowa formalna w duchu jego, ku pouczeniu go, według słów anioła, który: „ w y s z e d ł , a ż e b y  g o  n a u c z y ł ” (Dan. IX, 22).

Słowa  te, jeśli są tylko f o r m a l n e , niewielki sprawiają w duszy skutek. Zazwyczaj bowiem pouczają, lub dają światło w je­dnej tylko rzeczy. Bo kiedy jednej jedynie dotyczą, nie ma potrzeby, aby sprawiały inny skutek znaczniejszy od celu, jaki mają na względzie. Ten zaś, jeżeli są od Boga, zawsze osiągają w duszy, sprawiając w niej jasną decyzję na to, co zalecają, lub, czego ją uczą, z wyjątkiem wypadków, w któ­rych nie usuwają z duszy wstrętów i trudności, lecz raczej je zwiększają. Bóg bowiem czyni to dla większej nauki, po­kory i dobra duszy. Odrazy takie budzą się w niej na rozkaz dokonywania rzeczy wielkich, lub takich, które zaszczyt przynieść jej mogą; kiedy natomiast dotyczy on czynów poniżających i małych duszą, na zasadzie tych słów FORMALNYCH , odnajduje w sobie raczej szybkość decyzji i go­towość. I tak, czytamy w Księdze Wyjścia, że kiedy Bóg rozkazał Mojżeszowi, by udał się do Faraona i lud swój wywiódł z niewoli, obudził się w nim tak wielki wstręt do tego czynu, że trzeba było trzykrotnego ponowienia rozkazu i ukazywania znaków, a nic nie pomagało, dopóki Bóg nie przydał mu Aarona, by zaszczyt posłannictwa z nim dzielił (Exod. Ill, IV).

Zupełnie coś przeciwnego zachodzi wówczas, gdy słowa i pouczenia pochodzą od złego ducha, który w rzeczach większej wartości i wagi powoduje łatwość i go­towość, zaś wstręt w poniżających i małych.

Tak dalece nie znosi Bóg widoku dusz, które pożądają wielkości, że nawet wówczas, gdy im je nakazuje, nie chce, by go słuchały skwapliwie i radośnie.

Ta właśnie gotowość związana zwykle przez Boga z treścią słów formalnych, odróżnia je od sukcesywnych, które nie działają tak silnie na ducha, ani nie obudzają w nim tej skwapliwości jak tamte, wyraźniejsze i poza własnym zostające działaniem.

Nie wyklucza to większej czasami skuteczności słów sukce­sywnych, dla wielkiej łączności, jaka niekiedy zachodzi mię­dzy Duchem Bożym a ludzkim, co do sposobu jednak,  słowa te różnią się między sobą niezmiernie.

Odnośnie do słów f o r m a l n y c h dusza nie doznaje wątpliwości, czy nie ona je wypowiada, ponieważ wie dobrze, że nie szczególnie, gdy nie myślała o tym, co jej powiedziano, a chociażby i myślała, czuje bardzo wyraźnie i jasno, że jej to przychodzi skądinąd.

Do wszystkich tych słów formalnych, dusza ma tyleż przywiązywać wagi, co i do poprzednich, s u k c e ­s y w n y c h . Nie tylko bowiem zajmowałaby się czymś, co nie jest prawdziwym i bezpośrednim środkiem zjednoczenia z Bogiem, którym jest Wiara, lecz łatwo mogłaby dać się oszukać przez szatana. Częstokroć bowiem niepodobna roz­poznać, które słowa wypowiedział duch dobry, a które zły.

Wielkich, jak powiedzieliśmy, nie sprawiają skutków, przeto na ich podstawie sądzić o nich nie można, tym bardziej, że często zesłane od złego ducha znaczniejszą okazują dzielność w osobach niedoskonałych, niźli od Boga pochodzące w du­chowych. Nie trzeba tedy stosować się do nich, im przypi­sywać wielkiego znaczenia, czy od dobrego, czy od złego byłyby ducha. Nie powinno się jednak zaniedbywać wyja­wienia ich doświadczonemu spowiednikowi, lub też osobie roztropnej i mądrej, ażeby pouczyła i zbadała, co w nich słusznego i według jej rady zachować się z poddaniem i zupełnym zaparciem się siebie. Jeśliby zaś osoby tak do­ świadczonej nie było, lepiej jest, biorąc to, co w nich istotne i pewne, nie zwierzać się z tern nikomu, ponieważ łatwo spotkać się z takimi, którzy raczej rozburzą duszę, niżeli ją zbudują.

Nie każdy bowiem umie kierować duszami, a sprawą wielkiego znaczenia jest trafność lub pobłądzenie w rzeczy tak ważnej. Wiele zależy na tern, ażeby dusza nie postępo­wała nigdy według swego zdania, ani nie przyjmowała słów tych bez rady i zgody innych.

W przedmiocie tym zdarzają się bowiem oszukania tak subtelne i niezwykłe, że, zdaniem moim, dusza, która by poddawała się chętnie tym wpływom , musi się dać oszukać i w błąd wprowadzić w wielu wypadkach, w stopniu mniej­szym lub większym. Ponieważ zaś w tych oszukaniach i niebezpieczeństwach i o potrzebnej dlatego ostrożności, mówiliśmy dokładnie w rozdziałach siedemnastym, osiemna­stym, dziewiętnastym i dwudziestym tej księgi, na nie się powołując, nie będę dłużej o tern rozprawiał. Powiem tylko, że główną i najpewniejszą jest rzeczą żadnej do tego nie przywiązywać wagi, chociażby wydawało się to czymś lepszym, a tylko we wszystkim kierować się rozumem i tern, czego nas Kościół nauczył i naucza codziennie.

https://www.niewolnikmaryi.com/2022/05/23/droga-na-gore-karmel-sw-jan-od-krzyza-28/


Św. Jan od Krzyża- Wnijście na Górę Karmelu. We Lwowie. Nakładem i drukiem Towarzystwa „Bibljoteka Religijna” im. X. Arcybiskupa Bilczewskiego 1927


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: