Ewangelia wg. św. Łukasza, Rozdz.6 (Biblia J. Wujka, z komentarzami)

ROZDZIAŁ 6
O zrywaniu kłosów i uzdrowieniu w dzień sobotni,
mianowaniu dwunastu Apostołów, i t. d.

(WERSJĘ BEZ KOMANTARZY PODAJEMY NA KOŃCU TEKSTU)

1 I zstało się w szabbat wtóropierwszy, gdy szedł przez zboża, uczniowie rwali kłosy i jedli, wycierając rękoma. 
[ W szabat wtóropierwszy. Co to jest sza­bat wtóropierwszy powiedzieliśmy Mat. 12, 1.- (ś. Chryzostomem i Teofilaktem mniema, iż się tak nazywała każda sobota, która tuż następowała po jakiejkolwiek uroczystości, przypadającej w Piątek. Maldonatus rozumie, iż przez sobotę wtóropierwszą, oznacza się nie którakolwiek z wielu, lecz jedna pewna, która sama jedna tylko tem się imieniem nazywała, i z przypuszczeń, które przywodzi, robi wniosek, iż nią była sobota Zielonych Świątek, która dla tego się nazywała wtóropierwszą, że była wtórą pomiędzy trzema przedniejszemi uro­czystościami, Paschy, Zielonych Świątek i Namiotów, czyli Kuczek.0 Do czego przydać należy zdanie innych, którzy twierdzą, iż sobotą wtóropierwszą jest ta która pierwsza przypa­dała po drugim dniu Przaśnilców, czyli na drugi dzień po Wielkanocy, w którym składano na ofiarę snopek z pierwiastków zboża: od tego bowiem dnia, Lewit. 22, 15, trzeba było liczyć siedem tygodni aż do uro­ czystości Zielonych świątek, a następnie siedem sza­batów, w tym porządku i temi imionami: Sobota wtoropierwsza; wtórowtóra, wtórotrzecia, wrtóroczwarta,
wtóropiąta, wtóroszósta, wtórosiódma, tym samym spo­sobem jakim my liczymy niedziele po Wielkanocy: pier­wsza, druga, trzecia, czwarta, piąta, szósta, siódma.]

2 A niektórzy z Faryzeuszów mówili im: Co czynicie, co się nie godzi w szabbaty? 

3 A Jezus odpowiadając, rzekł do nich: Aniście tego czytali, co uczynił Dawid, gdy sam łaknął i co z nim byli? 
[ Jezus odpowiadając. Za uczniów, wiedząc iż zarzu­ty te były czynione głównie przeciwko nauczycielowi — Aniscie tego czytali. Auiście tego nawet czytali, co jest tak powszechnie wiadomem. Patrz Wujka.]

4 Jako wszedł do domu Bożego i wziął chleby pokładne, i jadł, i dał tym, którzy z nim byli, których nie godzi się jeść, jedno tylko kapłanom? 
[ Wziął. Z a pozwoleniem najwyższego kapłana.]

5 I mówił im: Że syn człowieczy jest panem i szabbatu. 
[5. Jest panem i szabatu. Patrz, co się rzekło Mat.12 , 8.- (Twierdził, iż on mo­że dyspensować w obowiązku zachowania święta, gdyż jest panem nawet szabatu. Pan zaś wedle upo­dobania może postąpić z własnością swoją. Mark. 2,27, znajdujemy, iż Pan także rzeki: Szabat uczynion jest dla człowieka, a nie człowiek dla szabatu, A tak Syn człowieczy jest panem też i szabatu. Któ­rego miejsca zdanie jest, iż zbawienie ludzkie należy przekładać nad zaęhowanie szabatu. Chrystus bo­wiem tak rozumuje: to co jest przeznaczonem dla jakiejś rzeczy, ustępować powinno temu dla kogo jest przyrządzone; a ponieważ szabat jest postanowiony dla człowieka, powinien więc ustępować człowiekowi, rozumie się jeżeli chodzi o zbawienie człowieka. We­dług tego wykładu, słowa syn człowieczy rozumieją się o każdym człowieku, a nie w szczególności o Chry­stusie.) ]

6 Zstało się też i w drugi szabbat, że wszedł do bóżnice i uczył. A był tam człowiek, a ręka prawa jego była uschła. 
[ Ręka prawa. Wyraża to większą niedolę; większą bowiem jest niedogodnością być pozbawionym ręki prawej niż lewej.]

7 I podstrzegali Doktorowie i Faryzeuszowie, jeśliby w szabbat uzdrawiał, aby naleźli, o co by nań skarżyli. 

8 A on wiedział myśli ich. I rzekł człowiekowi, który miał rękę uschłą: Wstań, a stań w pośrzodku. I powstawszy, stanął. 

9 I rzekł do nich Jezus: Pytam was, jeśli się godzi w szabbaty dobrze czynić czyli źle? Duszę zachować czyli zatracić? 
[Duszę. Życie, czyli człowieka. Znany i często się napotykający hebraizm.]

10 A pojźrzawszy po wszytkich, rzekł człowiekowi: Wyciągni rękę twoję. I wyciągnął; i przywrócona jest ręka jego. 
[A pojrzawszy po wszystkich. W greckim gdy spoj­rzał na nich w około, i nie było, ktoby odpowiedział.— Przywrócona. Do zdrowia.]

11 A oni napełnili się szaleństwa i namawiali się, co by uczynić Jezusowi. 
[ Szaleństwa.W padli we wściekły gniew i sza­leństwo.]

12 I zstało się w one dni, odszedł na górę modlić się. I nocował na modlitwie Bożej. 
[ Nocował. Trwał całą noc. — Na modlitwie Bożej. Na modlitwie do Boga Ojca swojego. Albo modlitwą Bo­żą jest modlitwa gorąca i mocna, w duchu mowy żydow­skiej, wedle której Bożem się mianuje to, co jest wybornem lub wielkiem, jak na przykład górami Bożemi nazywają się góry wyniosłe, cedrami Bożemi cedry nieboty­czne, Długo i gorąco się modlił, gdyż następnego dnia miał wybrać dwunastu apostołów. P. Wujka.]

13 A gdy był dzień, przyzwał uczniów swych i wybrał z nich dwunaście, które też nazwał apostoły: 
[ Wybrał z nich dwanaście. Na apostołów. Patrz, co się rzekło Mat. 10, 2. Patrz Wujka. (Mat. 10.2 – Chciał, żeby było dwunastu apostołów, dla wypełnienia figury dwunastu patryarchów; i jako z dwunastu patryarchów powstał według ciała cały naród Żydowski, tak z dwunastu apostołów rozsze­rzył się duchownie cały lud Chrześcijański.—Apostołów. Apostoł jest imię greckie; to samo znaczy co posłaniec. Nie każdy wszakże posłaniec od kogo bądź posłany zowie się po grecku apostołem, lecz ten który ustnie za­łatwia sprawę, dla której został wysłany, i którego łacinnicy nazywają oratorem albo legatem. Przez to zaś Chrystusa mianowanie, nazwa ta stała się imieniem go­dności, urzędu i władzy, tak jak imię Biskupa, które się wyprowadza od dozorcy i postrzegacza, jest też wyra­zem godności i władzy.) ]

14 Szymona, którego nazwał Piotrem, i Andrzeja brata jego, Jakuba i Jana, Filipa i Bartłomieja, 

15 Mateusza i Tomasza, Jakuba Alfeuszowego i Szymona, którego zową Zelotem, 

16 i Judę Jakubowego, i Judasza Iszkariota, który był zdrajcą. 

17 A zszedszy z nimi, stanął w polu i rzesza uczniów jego, i mnóstwo wielkie ludu ze wszytkiej Żydowskiej ziemie i z Jeruzalem, i z pomorza, i Tyru, i Sydonu; 
[ W polu. Na miejsca równem, na płaszczyźnie.—Rzesza uczniów. Rozumie innych uczniów, których miał oprócz dwunastu apostołów.— Z pomorza. Z krainy która leżała nad morzem Śródziemnem.]

18 którzy byli przyszli, aby go słuchali i byli uzdrowieni od niemocy swoich. I którzy nagabani byli od duchów nieczystych, uzdrawiani byli. 
[ Nieczystych. Patrz, co się rzekło Mat. 12, 43. ( Mat. 12,43. Nieczysty duch. Tak się nazywa czart dla zmazy grzechowej, którą jest spla­miony, a także dla tego, iż pobudza ludzi do zaciągania sprosności grzechowych)]

19 I wszytka rzesza pragnęła się go dotknąć, abowiem moc wychodziła od niego i uzdrawiała wszytki. 
[ Wszystka rzesza. Każdy z rzeszy, kto jedno po­czuwał się do jakiej choroby.—Dotknąć. Jakiejkolwiek rzeczy należącej do niego, jak na przykład kraju szaty.— Moc. Skuteczność i siła uzdrawiająca.]

20 A on, podniózszy oczy na ucznie swoje, mówił: Błogosławieni ubodzy, bo wasze jest królestwo Boże. 
[Błogosławieni ubodzy. Wytłumaczyliśmy to Mat.5, 3 –  (Mat. 5,4 –  Ubodzy duchem. Uczuciem i wolą, to jest którzy nie z konieczności, lecz z woli swojej są ubogimi, jaki­mi są zakonnicy, którzy dobrowolnie poślubiają ubóstwo. Od tego jednak błogosławieństwa nie wyłączają się ci, którzy ze spokojnym umysłem przestają na tem co jest, i bogactw chciwie nie pragną.]

21 Błogosławieni, którzy teraz łakniecie, bo będziecie nasyceni. Błogosławieni, którzy płaczecie teraz, bo się śmiać będziecie.
[Śmiać będziecie. Będziecie zażywali pociechy i ra­dości wiecznej.]

22 Błogosławieni będziecie, gdy was będą nienawidzieć ludzie i gdy was wyłączą, i będą sromocie, a imię wasze wyrzucać jako złe, dla Syna człowieczego. 
[ Wyłączą Ze społeczeństwa synagogi: skażą na więzienie lub wygnanie.— Imię wasze wyrzucać. Będą usiłowali zagładzić pamięć waszego imienia. — Dla Syna człowieczego. Bez żadnej waszej winy, lecz z przyczyny mojej.]

23 Weselcie się dnia onego i radujcie się, bo oto zapłata wasza jest obfita w niebie. Bo wedle tego Prorokom czynili ojcowie ich. 
[ Weselcie się. Patrz Wujka.]

24 Wszakże biada wam, bogaczom, bo macie pociechę waszę! 
[ Wszakże. Lecz przeciwnie. — Pociechę. Na wszel­kie nieszczęście, jeśli jakie was spotkają. — Waszę. Nie prawdziwą, lecz taką jakiej żądacie i szukacie.]

25 Biada wam, którzyście się nasycili, abowiem łaknąć będziecie! Biada wam, którzy się teraz śmiejecie, bo będziecie narzekać i płakać! 
[ Nasycili. Pokarmem, napojem, i obfitością dóbr tego życia. — Łaknąć będziecie. W życiu przyszłem będziecie cierpieli bezustanny głód. — Śmiejecie. Od­dajecie się śmiechowi i weselu.— Płakać. Płaczem wiecz­nym.]

26 Biada, kiedy o was dobrze mówić będą ludzie, bo wedle tego czynili fałszywym prorokom ojcowie ich! 
[Wedle tego. Toż samo, tym samym sposobem.— Fałszywym prorokom. Dawnym fałszywym owym proro­kom i oszustom, o których wspomina Pismo ś., którzy im się więcej podobali pospólstwu, tern się więcej nie podobali Bogu.—Ojcowie. Przodkowie.—Ich. Żydów owe­go wieku. Patrz Wujka.]

27 Ale wam powiadam, którzy słuchacie: Miłujcie nieprzyjacioły wasze, czyńcie dobrze tym, co was nienawidzą. 

28 Błogosławcie tym, co was przeklinają, a módlcie się za tymi, którzy was potwarzają. 

29 I kto cię bije w policzek, nastaw i drugiego; a temu, któryć by brał płaszcz, i sukniej nie zabraniaj. 
[ I kto cię bije. Tośmy wytłumaczyli Mat. 5, 39 — Sukniej. Chociaż tobie bardzo potrzebna. (Mat. 5, 39 – I stąd nowochrzczeńcy (także się litery trzymając) błąd swój wywie­rają, twierdząc, iż się chrześcijaninowi pozywać ani prawować nie godzi. Jako i Luter stąd dowodził, że się Chrześcijanie Turkom bronić nie mają, ani przeciwko nim walczyć. Lecz Pan Chrystus temi słowy nie zakazujeć prawnej, albo innej sprawiedliwej obrony: ale cierpliwości uczy, aby człowiek z swojej strony wolał raczej krzywdę cierpieć, a niźli się mścić albo prawować. Bo ani Pan Chrystus, ani Paweł święty tej się litery trzymali, o nasta­wieniu drugiego policzka.)]

30 I każdemu, który by cię prosił, daj; a kto bierze, co twojego jest, nie upominaj się. 
[ Któryby cię prosił. U ciebie. Daj, o co cię proszą; tym się bowiem sposobem pozyskuje wzajemna mi­łość, i pokój się zachowuje.— Nie upominaj się. Ze szko­dą miłości i dóbr zacniejszych.]

31 A jako chcecie, aby wam ludzie czynili, także im i wy czyńcie. 
[ Chcecie. Chcielibyście w podobnem zdarzeniu.]

32 A jeśli miłujecie te, którzy was miłują, co za dziękę macie? Abowiem i grzesznicy miłują, co ich miłują. 

33 A jeśli dobrze uczynicie tym, którzy wam dobrze czynią, co za dziękę macie? Abowiem i grzesznicy to czynią. 

34 A jeśli pożyczacie tym, od których się spodziewacie odebrać, co za dziękę macie? Abowiem i grzesznicy grzesznikom pożyczają, aby tyleż odebrali. 
[ Spodziewacie odebrać. Nie rzecz pożyczoną (bo gdyby nie było nadziei odebrania tej rzeczy, nie byłoby to pożyczką, ale darowizną), lecz wzajemną pożyczkę, żeby i oni nawzajem wam pożyczyli, albo inne jakie wy­świadczyli dobrodziejstwo.— Tyleż odebrali. Takąż samą pożyczkę, gdy wyniknie potrzeba.]

35 A tak miłujcie nieprzyjacioły wasze, czyńcie dobrze i pożyczajcie, niczego się stąd nie spodziewając, a będzie wielka zapłata wasza i będziecie synmi Nawyższego: abowiem on dobrotliwy jest przeciw niewdzięcznym i złym. 
[ Niczego się stąd nie spodziewając. Nie mając ża­dnego względu na to żeby otrzymać jakie wynagrodze­nie lub korzyść — Będziecie synmi Najwyższego. I pokaże się, iż jesteście synami Najwyższego Boga i naśladow­cami jego dobrotliwości.— Przeciw niewdzięcznym . Nawet względem niewdzięcznych — I złym . On bowiem czy­ni że słońce jego wschodzi na dobre i złe, i t. d. Mat 5, 45. P. Wujka.]

36 A tak bądźcie miłosierni, jako i Ociec wasz miłosierny jest. 
[Miłosierni. Łaskawi, dobroczynni, uczynni, ludzcy, łatwi do wyświadczenia dobrodziejstw.]]

37 Nie sądźcie, a nie będziecie sądzeni. Nie potępiajcie, a nie będziecie potępieni. Odpuszczajcie, a będzie wam odpuszczono. 
[ Nie sądźcie. Patrz, co się rzekło Mat. 7,1.— Nie potępiajcie Jest to tłumaczenie poprzedzającego, nie sądźcie; do sędziego bowiem należy potępiać. — Nie bę­dziecie potępieni. Od Boga. P. Wujka ]

38  Dawajcie, a będzie wam dano. Miarę dobrą i natłoczoną, i potrzęsioną, i opływającą dadzą na łono wasze. Bo tąż miarą, którą mierzycie, będzie wam odmierzono. 
[ Dawajcie. Bliźnim to czego potrzebują. — Będzie wam dano. Od Boga to co wam może dopomóc i uczynić błogosławionymi, — Miarę dobrą. Jeśli bę­dziecie hojnymi i dobroczynnymi, otrzymacie od Boga wielką zapłatę za dobrodziejstwa. — Natłoczoną. Przenośnia wzięta od zwyczaju tych, którzy mierzą rzeczy sypkie jak np. pszenicę, ci bowiem rzeczy mierzące się przytłaczają rękami, potrząsają miarkę, żeby pszenica osiadła i więcej się jej zmieściło. — Na łono wasze. To jest, wam, żebyście mieli i na wieki posiadali, albowiem to, co się daje na łono nasze, jest naszem, i nie łatwo się nam odejmuje. — Odmierzono. Tyleż i daleko wię­cej będzie oddano.]

39 I powiedział im i podobieństwo: Izali może ślepy ślepego prowadzić? Azaż nie obadwa w dół wpadają? 
[ Prowadzić. Być przewodnikiem w drodze. — Azaż nie obadwa w dół w padają? Patrz, co się rzekło Mat.15, 14. ( Mat.15, 14.- I nauczyciel i uczeń niegodziwości, chybaby uniewinniała niewiadomość niemożebna do pokonania, jakową nie była w nauczycielach i Faryzeuszach). Wymierzone to zdanie przeciwko doktorom za­konnym i faryzeuszom, jak się pokazuje z miejsca przy­toczonego ś. Mateusza.]

40 Nie jest ci uczeń nad mistrza, lecz doskonały każdy będzie, będzie li jako mistrz jego. 
[ Nie jest ci uczeń nad mistrza. Potwierdza to, co był powiedział pokazując, iż ci którzy mają takich nau­czycieli, jakimi byli doktorowie zakonni i faryzeuszowie, nie mogą lepiej i słuszniej rozumieć jak oni. Patrz, co się rzekło Mat. 10, 24, gdzieśmy ten wiersz wytłuma­czyli. — Lecz doskonały każdy będzie. Doskonałym jest, albo się ma zwykle za takiego, kto nauką i umiejętno­ścią dorównywa mistrzowi swojemu.]

41 A cóż widzisz źdźbło w oku brata twego, a tramu, który jest w oku twoim, nie baczysz? 
[ Źdźbło. Lekkie uchybienia. — Tramu. Grzechów ciężkich.]

42 Abo jako możesz rzec bratu twemu: Bracie, dopuść, że wyrzucę źdźbło z oka twego, sam tramu w oku twym nie bacząc? Obłudniku, wyrzuć pierwej tram z oka twego, a tedy przejźrzysz, abyś wyjął źdźbło z oka brata twego. 

43 Abowiem nie jest drzewo dobre, które czyni złe owoce; ani drzewo złe, które czyni owoc dobry.
 [Albowiem nie jest drzewo dobre. Wytłumaczylśmy to Mat. 7,18. ( Mat. 7,18. –Nie może drzewo dobre owoców złych rodzić. Przy­wodzi Pan bardzo prawdopodobny znak, przez który mogą być odróżnieni dobrzy od złych, fałszywi prorocy i nauczyciele od prawdziwych, jest zaś ten: którzy tylko czynią uczynki dobre nie raz i dwa razy, lecz stale i długo, ci są dobrymi: którzy tak samo złe czynią, ci są źli i ich się wystrzegać należy.)]

44 Bo każde drzewo z owocu swego bywa poznane: bo nie zbierają z ciernia fig ani z głogu zbierają winnych jagód. 

45 Człowiek dobry z dobrego skarbu serca swego wynosi dobre, a zły człowiek ze złego skarbu wynosi złe. Abowiem z obfitości serca usta mówią. 
[ Człowiek dobry. Patrz, co się rzekło Mat. 12, 34. — (Mat. 12, 34 – mówi, iż jest rzeczą naturalną, zwyczajną; prawie bowiem zawsze dobrzy do­brze, a źli źle mówią; i jeśli się czasem dzieje inaczej, to się zdarza i przeciw naturze, i przeciw zwyczajowi, i nie może być długotrwałem).]

46 Przeczże mię zowiecie, Panie, Panie, a nie czynicie, co powiadam? 
[ Przeczże mię zowiecie. Patrz Wujka]. 

47 Wszelki, który przychodzi do mnie a słucha mów moich i czyni je, okażę wam, komu jest podobnym. 
[ Przychodzi do mnie. Żeby się nauczyć prawdy.— Słucha. Ze szczerym umysłem i ochotną wolą.]

48 Podobny jest człowiekowi dom budującemu, który wykopał głęboko i założył fundament na skale. A gdy wezbrała powódź, otrąciła się rzeka o on dom, a nie mogła go poruszyć, bo był założony na skale. 
Człowiekowi dom budującemu. Tośmy wytłumaczyli Mat. 7, 24. P. Wujka. (Mat. 7, 24 – Mówi się o tym, który swoje postępowanie i sposób życia, który się nie zasa­dza na jednej czynności, lecz na dobrem urządzeniu ca­łego życia, opiera na fundamencie trwałym, to jest na zachowaniu nauki Ewangelicznej, prawej wierze i do­brych uczynkach; taki bowiem, chociaż przypadną wia­try pokus, i ona gwałtowna burza ostatecznego sądu, będzie trwał jednak niewzruszony, gdy tymczasem budo­wanie tego, który słuchał wprawdzie, lecz posłyszanej prawdy w uczynku nie okazał, ma ulegnąć wielkiej ruinie. ]

49 Lecz ten, który słucha, a nie czyni, podobien jest człowiekowi, który buduje dom swój na ziemi bez gruntu: o który otrąciła się rzeka i natychmiast upadł. I zstało się obalenie domu onego wielkie.

 

Wykład X. J. Wujka

3. Aniście tego czytali. Doktorowie i faryzeuszowie chlubili się umieję­tnością, i rozumieniem Pisma ś. ale Zbawiciel nasz głupstwo i nieumiejętność ich często pokazuje. Tak dzisiejszy heretykowie samym sobie wykład i wyrozumienie Pisma przypisują: ale katolikom nie trudno pokazać, iż albo nic, albo mało pisma rozumieją.

12. Nocował na modlitwie. Patrz, jakie Pan przygotowanie uczynił, pierwej niźli apostoły obrał. Dając przy­kład Kościołowi pilnej i nieprzestajnej modlitwy natenczas, gdy kapłany święcą, i każdemu który co znacznego chce począć ku chwale Bożej.

13. Które nazwał apostoły. Acz apostoł po grecku tylko znamionuje posłańca, albo posła: wszakże to jest imię najwyższego urzędu, przełożeństwa i godności w kościele Pana Chrystusowym: z którego kiedy wypadł Judasz, na to miejsce Maciej był wybrany, aby liczbę dwanaście napełnił. Przetoż się strzeż zdrady heretyków, któ­rzy stąd dowodzą, że apostołowie, jako posłowie, nie mogli nic inszego czynić albo mówić, jedno co im wyraźnie zlecono. Tegoć też fortelu używają, przekładając dozorcę miasto biskupów, kędy w greckim stoi: starsze miasto kapłanów, gdzie po grecku stoi miasto pokuty upamiętanie (…) Jakoby te słowa nic więcej nie znaczyły, jedno to co z wierzchu podawają: chocia w Piśmie coś większego znaczą. Patrz Mat. 3, 2 i 6. Calvin, instit. lib. 4, cap. 8 num. 4.

14. Symona. Piotr w liczbie apostołów wszędy przodek trzyma, też i przed Jędrzejem starszym bratem swoim, i pierwej od Chrystusa powołanym. Patrz Mat. 10, 2.

23. Weselcie się. Wszystkie utrapienia i prześladowania które katoliki dla Chrystusa i powszechnej wiary po­tykają, prawdziwie są wielkie błogosławieństwa, i zasługują zapłatę żywota wiecznego. Z drugiej strony wszystkie szczęścia tego świata bez Chrystusa i wiary prawdziwej, nie są nic inszego, jedno ustawiczna nędza, i początek wiecznego potępienia Jak . 1,1.
26. Biada kiedy o was będą dobrze mówić. To przeklęctwo należy właśnie dzisiejszym heretykom, którzy takież próżną chwałą swych uczniów i słuchaczów uniesieni, wdzięczne im rzeczy umyślnie powiadają, i uszy ich łechcą: i tak je na duszy zabijają. Jako i fałszywi prorocy czynili, które niezbożni oni i cieleśni Żydzi zalecali i wielce ważyli. Rzy.16, 14. II. Tim. 4, 3.

35. Nic się z tąd nie spodziewając. Nie tak rozumieć masz, żebyć się ani sumy pożyczonej spodziewać nie go­dziło (boćby to już był nie pożyczek ale darowanie), ale abyś pożyczał, niespodziewając się żadnej nagrody, ani zy­sku dla onego pożytku, oprócz samej sumy pożyczonej, a zapłaty i nagrody od samego Boga. Co snadnie obaczysz, wejrzawszy w te słowa, które Pan przed tern mówi: Jeśli pożyczacie tym, od których się spodziewacie odebrać, cóż za zapłatę mieć będziecie? Boć i grzesznicy grzesznikom pożyczają, aby zarówno odebrali: to jest aby im podobne albo równe oddali dobrodziejstwo, aby im zasię w potrzebie pożyczyli. Ale wy pożyczajcie i dobrze czyńcie, nie względem żadnej nagrody i zapłaty od ludzi, ale tylko od samego Boga, ver. 34. 

37. Nie sądźcie. Nie zakazujeć Pan tymi słowy sądzić urzędowi, tak du­chownemu jako i świeckiemu (jako sobie dumają nowochrzczeńcy) któremu owszem sądzić rozkazano. Ani zakazuje człowiekowi samego siebie pożytecznie sądzić. Ani zakazuje złego złym, Judasza zdrajcą nazywać: i złoczyńcę od urzędów, i heretyki od kościoła osądzone i potępione, mieć za pogany i jawnogrzeszniki. Ale zakazuje tym, co nie są na urzędzie posądzać bliźnich swoich: zwłaszcza z nienawiści, albo ze złego domniemania: słowa i sprawy ich dobre albo i średnie (które z dobrego serca wyniść mogły) we złe obracając, i na gorszą stronę wykładając. Jako na on czas posądzali żydowie dobre i święte mowy i sprawy Pana Chrystusowe. A dziś heretykowie, nauki i cere­monie kościelne.

46. Przeczże mię zowiecie, Panie, Panie, a nie czynicie, co powiadam?  Cić pewnie wiarę mają: boby bez niej Pana wzywać nie mogli. Rzym. 10,14. A jednak tu widzimy, iż nie dosyć na wierze: a iż nie sama niewiara jest grzechem: jako uczy Luter. Gdyż ani sami katolicy i prawowierni, choćby też wielką wiarą prawdziwe cuda czynili przez imię Pana Chry­stusowe. wszakże bez dobrych uczynków zbawienia dostąpić nie mogą. Ktemu obacz, którzy to są, co zawsze w gębie mają Panie, Panie: co im jednak najmniej nie pomoże, gdyż tak uczynki dobre zelżyli, i sprawiedliwość chrześcijańską ludziom ohydzili. Mat. 7,21.

48. I założył fundament na skale. Ten gruntownie buduje, który ma wiarę i uczynki dobre: A ten lepak na piasku buduje, który ufa w wierze, albo w czytaniu i umiejętności Pisma: ale nie czyni ani żywię według Pisma.

 

BIBLIA Jakuba Wujka

1I zstało się w szabbat wtóropierwszy, gdy szedł przez zboża, uczniowie rwali kłosy i jedli, wycierając rękoma. 2A niektórzy z Faryzeuszów mówili im: Co czynicie, co się nie godzi w szabbaty? 3A Jezus odpowiadając, rzekł do nich: Aniście tego czytali, co uczynił Dawid, gdy sam łaknął i co z nim byli? 4Jako wszedł do domu Bożego i wziął chleby pokładne, i jadł, i dał tym, którzy z nim byli, których nie godzi się jeść, jedno tylko kapłanom? 5I mówił im: Że syn człowieczy jest panem i szabbatu. 6Zstało się też i w drugi szabbat, że wszedł do bóżnice i uczył. A był tam człowiek, a ręka prawa jego była uschła. 7I podstrzegali Doktorowie i Faryzeuszowie, jeśliby w szabbat uzdrawiał, aby naleźli, o co by nań skarżyli. 8A on wiedział myśli ich. I rzekł człowiekowi, który miał rękę uschłą: Wstań, a stań w pośrzodku. I powstawszy, stanął. 9I rzekł do nich Jezus: Pytam was, jeśli się godzi w szabbaty dobrze czynić czyli źle? Duszę zachować czyli zatracić? 10A pojźrzawszy po wszytkich, rzekł człowiekowi: Wyciągni rękę twoję. I wyciągnął; i przywrócona jest ręka jego. 11A oni napełnili się szaleństwa i namawiali się, co by uczynić Jezusowi. 12I zstało się w one dni, odszedł na górę modlić się. I nocował na modlitwie Bożej. 13A gdy był dzień, przyzwał uczniów swych i wybrał z nich dwunaście, które też nazwał apostoły: 14Szymona, którego nazwał Piotrem, i Andrzeja brata jego, Jakuba i Jana, Filipa i Bartłomieja, 15Mateusza i Tomasza, Jakuba Alfeuszowego i Szymona, którego zową Zelotem, 16i Judę Jakubowego, i Judasza Iszkariota, który był zdrajcą. 17A zszedszy z nimi, stanął w polu i rzesza uczniów jego, i mnóstwo wielkie ludu ze wszytkiej Żydowskiej ziemie i z Jeruzalem, i z pomorza, i Tyru, i Sydonu; 18którzy byli przyszli, aby go słuchali i byli uzdrowieni od niemocy swoich. I którzy nagabani byli od duchów nieczystych, uzdrawiani byli. 19I wszytka rzesza pragnęła się go dotknąć, abowiem moc wychodziła od niego i uzdrawiała wszytki. 20A on, podniózszy oczy na ucznie swoje, mówił: Błogosławieni ubodzy, bo wasze jest królestwo Boże. 21Błogosławieni, którzy teraz łakniecie, bo będziecie nasyceni. Błogosławieni, którzy płaczecie teraz, bo się śmiać będziecie. 22Błogosławieni będziecie, gdy was będą nienawidzieć ludzie i gdy was wyłączą, i będą sromocie, a imię wasze wyrzucać jako złe, dla Syna człowieczego. 23Weselcie się dnia onego i radujcie się, bo oto zapłata wasza jest obfita w niebie. Bo wedle tego Prorokom czynili ojcowie ich. 24Wszakże biada wam, bogaczom, bo macie pociechę waszę! 25Biada wam, którzyście się nasycili, abowiem łaknąć będziecie! Biada wam, którzy się teraz śmiejecie, bo będziecie narzekać i płakać! 26Biada, kiedy o was dobrze mówić będą ludzie, bo wedle tego czynili fałszywym prorokom ojcowie ich! 27Ale wam powiadam, którzy słuchacie: Miłujcie nieprzyjacioły wasze, czyńcie dobrze tym, co was nienawidzą. 28Błogosławcie tym, co was przeklinają, a módlcie się za tymi, którzy was potwarzają. 29I kto cię bije w policzek, nastaw i drugiego; a temu, któryć by brał płaszcz, i sukniej nie zabraniaj. 30I każdemu, który by cię prosił, daj; a kto bierze, co twojego jest, nie upominaj się. 31A jako chcecie, aby wam ludzie czynili, także im i wy czyńcie. 32A jeśli miłujecie te, którzy was miłują, co za dziękę macie? Abowiem i grzesznicy miłują, co ich miłują. 33A jeśli dobrze uczynicie tym, którzy wam dobrze czynią, co za dziękę macie? Abowiem i grzesznicy to czynią. 34A jeśli pożyczacie tym, od których się spodziewacie odebrać, co za dziękę macie? Abowiem i grzesznicy grzesznikom pożyczają, aby tyleż odebrali. 35A tak miłujcie nieprzyjacioły wasze, czyńcie dobrze i pożyczajcie, niczego się stąd nie spodziewając, a będzie wielka zapłata wasza i będziecie synmi Nawyższego: abowiem on dobrotliwy jest przeciw niewdzięcznym i złym. 36A tak bądźcie miłosierni, jako i Ociec wasz miłosierny jest. 37Nie sądźcie, a nie będziecie sądzeni. Nie potępiajcie, a nie będziecie potępieni. Odpuszczajcie, a będzie wam odpuszczono. 38Dawajcie, a będzie wam dano. Miarę dobrą i natłoczoną, i potrzęsioną, i opływającą dadzą na łono wasze. Bo tąż miarą, którą mierzycie, będzie wam odmierzono. 39I powiedział im i podobieństwo: Izali może ślepy ślepego prowadzić? Azaż nie obadwa w dół wpadają? 40Nie jest ci uczeń nad mistrza, lecz doskonały każdy będzie, będzieli jako mistrz jego. 41A cóż widzisz źdźbło w oku brata twego, a tramu, który jest w oku twoim, nie baczysz? 42Abo jako możesz rzec bratu twemu: Bracie, dopuść, że wyrzucę źdźbło z oka twego, sam tramu w oku twym nie bacząc? Obłudniku, wyrzuć pierwej tram z oka twego, a tedy przejźrzysz, abyś wyjął źdźbło z oka brata twego. 43Abowiem nie jest drzewo dobre, które czyni złe owoce; ani drzewo złe, które czyni owoc dobry. 44Bo każde drzewo z owocu swego bywa poznane: bo nie zbierają z ciernia fig ani z głogu zbierają winnych jagód. 45Człowiek dobry z dobrego skarbu serca swego wynosi dobre, a zły człowiek ze złego skarbu wynosi złe. Abowiem z obfitości serca usta mówią. 46Przeczże mię zowiecie, Panie, Panie, a nie czynicie, co powiadam? 47Wszelki, który przychodzi do mnie a słucha mów moich i czyni je, okażę wam, komu jest podobnym. 48Podobny jest człowiekowi dom budującemu, który wykopał głęboko i założył fundament na skale. A gdy wezbrała powódź, otrąciła się rzeka o on dom, a nie mogła go poruszyć, bo był założony na skale. 49Lecz ten, który słucha, a nie czyni, podobien jest człowiekowi, który buduje dom swój na ziemi bez gruntu: o który otrąciła się rzeka i natychmiast upadł. I zstało się obalenie domu onego wielkie.

 

 


BIBLIA ŁACIŃSKO -POLSKA CZYLI PISMO ŚWIĘTE STAREGO I NOWEGO TESTAMENTU PODŁUG TEKSTU ŁACIŃSKIEGO WULGATY I PRZEKŁADU POLSKIEGO X. JAKÓBA WUJKA T. J. Z KOMENTARZEM MENOCHIUSZA T. J. Tom IV, Wilno. 1907r.

Skomentuj