Zatrute ziarna z pielgrzymki Franciszka na Słowację – Podsumowanie

Franciszek zakończył czterodniową podróż na Węgry i Słowację. Po siedmiogodzinnej wizycie na Węgrzech gdzie przewodniczył Mszy św. na zakończenie 52. Międzynarodowego Kongresu Eucharystycznego w Budapeszcie, poleciał na Słowację gdzie spotkał się zarówno z przywódcami cywilnymi i katolickimi. 

Rozmawiał również z przestawicielami Ekumenicznej Rady Kościołów oraz członkami społeczności żydowskiej którym mówił o potrzebie współpracy na rzecz wspierania wspólnoty braterstwa i wolności religijnej. Stwierdził m.in.:

„Niech nigdy nie mówią , że z ust przywódców religijnych pochodzą słowa powodujące podziały, a jedynie słowa otwartości i pokoju”

Jak to się ma do słów Pana naszego Jezusa Chrystusa? : 

Nie sądźcie, że przyszedłem pokój przynieść na ziemię. Nie przyszedłem przynieść pokojuale miecz. Bo przyszedłem poróżnić syna z jego ojcem….. i będą nieprzyjaciółmi człowieka jego domownicy.”

W spotkaniu z przedstawicielami Żydów święta Rosz ha-Szana, i Jom Kipur, nazywa „czasem łaski” i „odnowy duchowej”. Do społeczności żydowskiej w Bratysławie na Rybné Námestie Plaza, gdzie synagoga i katedra stały obok siebie: „Tutaj też odczuwam potrzebę, jak wielu z was, ‚zdjęcia sandałów’, ponieważ jestem w miejscu pobłogosławionym przez braterstwo ludzi w imię Najwyższego”.

 

Zwracając się do biskupów, księży, zakonników, seminarzystów i katechetów na Słowacji, Franciszek zgodnie z wytycznymi  własnego vademecum podkreślił potrzebę wolności, dialogu i kreatywności w głoszeniu Ewangelii we współczesnym świecie.

Nie zapomniał też przypomnieć jak zła, sztywna i martwa jest Tradycja:

„Dla narodu słowackiego Maryja jest wzorem wiary, nieustanną pielgrzymką w poszukiwaniu Pana. W tej wędrówce przezwyciężasz pokusę biernej wiary, zadowalając się tym czy innym rytuałem lub starożytną tradycją”

 

We wtorek odprawił Bizantyjską Liturgię, w Preszowie, gdzie mieszka wielu z 200 000 słowackich katolików rusko-bizantyjskich. 

Fotografie dla kontrastu. Czego się pozbyli moderniści wraz z Tradycją. Podczas gdy duchowni obrządku bizantyjskiego używają wszystkiego co mają najpiękniejsze w liturgii i  przedmiotów liturgicznych by czcić Boga.

Jak rozumieją cześć wobec Boga moderniści na tym tle rzuca się w oczy:

 

A tu Krucyfiks (słomiano- wiklinowy?) używany podczas spotkania Franciszka z młodzieżą w Koszycach:

W Preszowie natomiast, w święto Podwyższenia Krzyża Świętego Franciszek stwierdził:

Nie sprowadzajmy krzyża do przedmiotu kultu, a tym bardziej do symbolu politycznego, do znaku statusu religijnego i społecznego” 

 

Bergoglio spotkał się też na prywatnej audiencji z byłym arcybiskupem Trnavy, Robertem Bezákiem CSsR, który został zdymisjonowany przez Benedykta XVI w 2012 roku po tym jak ujawniono że uczęszczał do gejowskich siłowni i saun oraz stworzył sieć księży gejów. W opinii publicznej  spotkanie jest rehabilitacją upadłego biskupa.

 

Zgodnie ze zwyczajem w drodze powrotnej odbyła się też  „konferencja samolotowa” na której Franciszek odpwiadał na pytania dziennikarzy.

Został zapytany  o przyjmowanie komunii przez polityków popierających legalną aborcję.

Wyjaśnił, że katoliccy politycy, którzy opowiadają się za ochroną prawną aborcji, nie stanowią problemu teologicznego do rozwiązania, ponieważ teologia problemu jest „prosta”, „problem nie jest teologiczny, jest duszpasterski”. , jak my, biskupi, kierujemy się tą zasadą duszpastersko”.

 „Jeśli przyjrzymy się historii Kościoła, zobaczymy, że za każdym razem, gdy biskupi nie działali jako pasterze w problemie, stali się politykami”. 

„Co musi zrobić proboszcz? Bądź pasterzem, nie potępiaj. Bądź pasterzem, ponieważ jesteś pasterzem także dla ekskomunikowanych. Pasterze z Bożym stylem, którym jest bliskość, współczucie i czułość”.

Wypowiedź jest fałszywą nauką bo potępienie grzechu (świętokradczej Komunii) jest konieczne dla dobra dusz które szykują sobie wieczne potępienie. Upominanie nie zawsze nawet  musi wyglądać „czule” i przyjemnie. Wystarczy przypomnieć rozpędzanie kupców ze świątyni przez Chrystusa. 

Franciszka zapytano również o to czy kiedykolwiek udzielił Komunii politykowi proaborcyjnemu. Oznajmił że nigdy nikomu nie odmawiał Eucharystii, dodając: „nie wiem, czy ktoś przyszedł w takich warunkach”. Zamiast tego opowiedział o sytuacji, w której nieumyślnie podał Komunię żydówce w czasie wizyty w domu opieki. Ujawniła ona że jest żydówką dopiero po przyjęciu Komunii, na to Franciszek miał jej odpowiedzieć :  „to, co ci dałem, również jest żydowskie” i stwierdził że „Pan chciał ją nagrodzić bez mojej wiedzy” 

Absurdalność i fałsz powalający. Sugerowanie że Bóg wynagradza grzech, przy czym sam fakt że kobieta przyjęła Jezusa Chrystusa w Komunii Św. skoro odrzuca Go jako Zbawiciela  jest godne najwyższego potępienia, z pewnością też żalu iż sytuacja zaszła, a nie lekceważącego potraktowania i sugerowania nagrody. 

 

Z konferencji samolotowej dowiadujemy się jeszcze więcej na temat osobliwego poczucia humoru Franciszka.  Zapytany o podziały w związku z przyjmowaniem preparatów eksperymentalnych , stwierdził, że sprawa jest „trochę dziwna”, bo „ludzkość ma historię przyjaźni ze szczepionkami”.

„Nawet w Kolegium Kardynałów jest kilku zaprzeczających, a jeden z nich, biedny człowiek, trafił do szpitala z wirusem” – powiedział z uśmiechem Franciszek.

Taka jest postawa Biskupa Rzymu wobec poważnych alarmujących doniesień na temat wiadomych specyfików. Cyniczne „udawanie Greka” i złośliwości pod adresem kard. Burke, który trafił do szpitala po pozytywnym wyniku testu i przez pewien czas był podłączony do respiratora.

 

Jednak przed powrotem do Watykanu Franciszek przewodniczył mszy na placu Sanktuarium Matki Bożej Bolesnej w Šaštin.

Tam uwagę przykuwa osobliwe malarstwo. Na ścianie w ołtarzu zamieszczono wizerunek półnagiego umięśnionego mężczyzny z ogoloną głową i lilią w ręku .

Cała sytuacja na pierwszym zdjęciu wygląda tak absurdalnie jak z cyrku Monty Pythona, ale jednocześnie jest niepokojąca. Nie wiadomo co, lub kogo przedstawia obraz, a powinno być oczywiste co znajduje się na ołtarzu. Na pewno nie przypomina nic religijnego… .a może przypomina tylko niestety coś satanistycznego, nie katolickiego. W mediach społ.  skojarzenia z demonem lub męskim odpowiednikiem Pachamamy – czyli pachatatą.

Do informacji można się dokopać jedynie na stronie Biura Prasowego Konferencji Episkopatu Słowacji. I można doznać osłupienia jeszcze większego. Czytamy tam co wyraziła artystka Dorota Sadovská która namalowała….. świętego Józefa: 

„Przedstawienie św. Józefa pokazuje jego otwartość, umiejętność słuchania i zmiany. Cichy, ale słuchający, oczekujący, ale gotowy do działania, wznosi wzrok ku Bogu, ku przestrzeni przed obrazem, w której się znajdujemy. Linia bazowa twojej postawy, biegnąca od głowy przez prawe ramię do powitalnego gestu prawej ręki, tworzy wyimaginowany łuk otwarty i odbierający. W lewej ręce trzyma lilię, która nawiązuje do czystości jego serca, intencji i działań, ale także chęci uwierzenia w czystość narzeczonej. Prostota form w innej perspektywie i żółty kolor postaci przywołuje nowe i uwielbione ciało świętych w niebie”.

Tak wyglądają święci wg modernistycznego kościoła.

W sieci można znaleźć inne „dzieła” malarki. W tym nagich „świętych”  o nieokreślonej płci splecionych w uściskach i pozach wcale nie religijnych … oraz inne perwersyjne wizje. Artysta w sam raz do wniesienia na ołtarze modernistów. W końcu wierni niejedno bluźnierstwo z wyrozumiałością, a nawet „czułością” już przyjęli.

 

Jak to wszystko podsumować ? Tak jak trudno dopatrzeć się na tym obrazie Św. Józefa, tak w wypowiedziach  Franciszka trudno rozpoznać nauki naszego Pana Jezusa Chrystusa. 

Tak wygląda modernistyczny fałszywy „Kościół”. Kto ma uszy ten słyszy.

 


Agnieszka Szaroleta

 

Skomentuj