Jest „wielu w Kościele”, którzy są w „praktycznej apostazji” – kard. Burke

Kardynał Burke 13 lipca wygłosił kazanie nawiązujące do trzeciej tajemnicy fatimskiej, powierzonej s. Łucji przez Matkę Bożą w 1917 roku, która dotyczyła „praktycznej apostazji naszych czasów, to znaczy odejścia od Chrystusa przez wielu w Kościele”.

Tych „wielu”, stwierdził kard. Burke, może nie być formalnie heretykami, ale „odrzuci” prawdę w swoich działaniach i przez całe swoje życie:

„Chociaż nie mogą bezpośrednio opowiadać się za heretyckimi naukami, w praktyce odrzucają prawdę i miłość, która płynie nieustannie i niezmiernie od chwalebnie przebitego Serca Jezusa, aby przyjąć fałsz i przemoc współczesnej kultury. Ich życie jest sprzeczne z najbardziej podstawowymi prawdami wiary”.

Do apostatów zaliczył m.in  popierających aborcję i ideologie gender w tym „samozwańczego” katolika prezydenta Bidena przyjmującego mimo otwarcie antykatolickich poglądów Komunię  Sw.

Kard. Burke jest uważany za obrońcę Tradycji i Mszy św. w tradycyjnym rycie rzymskim jednak jak wielu woli niedopowiedzenia.  Jeśli stwierdza się że apostatami są odrzucający katolicką nauką to oczywistym jest, że ci którzy w nauczaniu ją pomijają a nawet głoszą coś przeciwnego również są apostatami. Ksiądz który prezydentowi Bidenowi otwartemu wrogowi życia udziela Komunii i to do ręki, czego  najnowszy dowód opublikowala Lifesitenews jest takim samym apostatą jak Biden. Wyrzekł się katolickiej wiary. Nie działa według jej prawd.

Co naprawdę wynika z opinii kard. Burke że” wielu biskupów i kapłanów wykazuje żałosny brak solidnej katechezy” i „Zbyt często wierni nie otrzymują żadnej odpowiedzi lub odpowiedz, która nie jest oparta na niezmiennych prawdach dotyczących wiary i moralności. Otrzymują odpowiedzi, które wydają się pochodzić nie od pasterzy, ale świeckich menedżerów.”

Jeśli Franciszek od lat wprowadza wiernych w błąd fałszując Ewangelię, albo utwierdzając w grzechu sodomskim (niejeden raz już o podobnych sytuacjach pisaliśmy) to czym to jest, jeśli nie apostazją – porzuceniem wiary katolickiej?  Tragiczne jest że żaden wierny Tradycji kapłan tego nie powie skazując katolików na błąkanie się między tym co jest herezją, a co jeszcze nie jest.  Tak pasterze strzegą depozytu prawdziwej wiary i tak dbają o swoje owce, kiedy wilków przebierańców jest stado a ich garstka.

Gdzie Chrystusowe zalecenie: „Niech mowa wasza będzie tak – tak, nie – nie, a co nadto jest od złego pochodzi”? Zamiast tego z uśmieszkiem albo pobożną miną publicznie ubolewania „nad słowami papieża”  I to jest jedyny komentarz w sytuacji, kiedy dla większości papież stał się Bogiem, a to co mówi ważniejsze od Ewangelii. 

Ilu biskupów jeszcze wierzy po katolicku, skoro nie grzmią z ambon co jest grzechem? Ilu nawołuje razem z „Cezarem” do wszczepiania sobie preparatów powstałych z procederu zabijania dzieci. Ilu nie zna już podstawowych prawd wiary głosząc np że nie przez grzech trafiamy do piekła, ale przez jakieś nieokreślone „odrzucenie Boga”. Zapewne cały zachód nie potrzebuje już się spowiadać dlatego, że śmiertelny grzech nie grozi piekłem. Herezje i błędy można wymieniać bez końca. Nie wystarczy się nazwać katolikiem żeby nim być. Nie wystarczy wierzyć „częściowo” w prawdy katolickiej wiary. Protestanci czy prawosławi „częściowo” wierzą i katolikami nie są. Nie dlatego ze się nazywają inaczej tylko dlatego że odrzucają katolicką naukę – Objawienie Boże zawarte w Ewangelii i Tradycji Kościoła. Co współcześni „katolicy” sądzą o Tradycji wie każdy kto choć raz wszedł w dyskusje z nimi. Podobno „niezmienne prawdy” można widzieć teraz „inaczej” a Tradycja do anachroniczny dodatek a nie Boże Objawienie które musi być traktowane na równi z Pismem Św. Więc czy nie są takimi samymi „katolikami” jak protestanci?

Zapewne wielu „tradycyjnych” kapłanów wie czym jest modernizm – ściek wszelkich herezji jak go nazwał św. Pius X , ale nikt nie powie że wszyscy posoborowi papieże to moderniści. Kardynał stwierdził że „oczywiste” jest iż konsekracja Rosji przez Jana Pawła II „nie została przeprowadzona w sposób, o który prosiła Matka Boża”. Ale jeśli się nie widzi, że przed konsekwencjami czynów takich „maryjnych” papieży ostrzegała Matka Boża, to cóż więcej dodać? Apostazja wzięła się znikąd i lepiej faktów nie łączyć bo wnioski są niewygodne. Żyjmy w kłamstwie dalej.

Rak rozlał się na wszelkie możliwe strony i każą wiernym nadal tkwić w tym stanie udając  że modernistyczny (nie katolicki przecież) kościół do apostazji nie prowadzi, albo że da się jakoś w nim egzystować katolikowi.

Zamęt ogarnął wszystkich. Jeśli nie rozumiesz czym jest NOM, nie będziemy cię niepokoić. To nic że degradujesz swoją wiarę i sumienie. To że to „inna wiara” powiemy w przypływie szczerości prywatnie, ale nie oficjalnie.  Wypada się domyślić że pasterzom wydaje że to nie są ich owce. Będą dopiero jeśli same się domyślą i do nich przyjdą. Tak wg nich głosił nauki Chrystus i Apostołowie których mienią się następcami.

Podstawowe prawdy wiary już nic nie znaczą , łamane są przykazania Boże i to oficjalnie. Tak zwani tradycyjni kapłani w jednym zdaniu mówią że NOM została stworzona przez masońskich i protestanckich doradców i polecają czytać Krótką analizę krytyczna NOM a w następnym stwierdzają że jak nie masz innej możliwości to idź na na nową mszę i nadal bądź „w łączności” z apostatami i heretykami. Niestety żyjemy w czasach najgorszego w historii odstępstwa od wiary Chrystusowej – heretyckiej rewolucji a kapłanów, którzy mają odwagę powiedzieć za Chrystusem: Tak lub Nie,  ciężko znaleźć. 

 

 


Agnieszka Szaroleta

Żródło: Lifesitenews

 

Tagi:

Skomentuj