ZDAJ SIĘ NA WOLĘ BOŻĄ! (15) – Bóg ożywia duszę sobie oddaną sposobami, które  pozornie śmierć jej zadają

Bóg ożywia duszę sobie oddaną sposobami, które  pozornie śmierć jej zadają.

Bywają czasy, w których Bóg sam chce być całym życiem duszy i sam ją postanawia udoskonalić tajemnie i niepostrzeżenie; wtedy to wszelkie myśli własne, wszelkie oświecenia i zabiegliwości, rozumowanie i szukanie, są źródłami samych złudzeń. A gdy po smutnych doświadczeniach,  sprowadzonych skutkiem postępowania własnowolnego, dusza przekona się wreszcie o ich bezskuteczności, wtedy spostrzeże także, że Bóg sprawił umyślnie taki zamęt w środkach, aby szukała życia w Nim samym tylko. Wtedy, świadoma swej nicości, równie jak i szkodli­wości wszystkiego, co by sama z siebie wysnuć mogła, oddaje się Bogu i nie pożąda niczego, prócz Niego. Bóg staje się wtenczas dla niej źródłem życia, już nie przez idee, oświecenia lub pomysły; wszystko to stało się źródłem złudzeń, lecz staje się On życiem rzeczywistym przez łaski wybitne, ukryte pod najprzeciwniejszemi pozorami. Ponieważ dusza nie po­znaje działania Bożego, otrzymując Jego moc i istotę przez najrozmaitsze okoliczności, sądzi, że one są przyczyną jej zguby. Lecz na tę ciemność nie ma lekarstwa, trzeba dać się w nią pogrążyć; w niej bowiem Bóg się oddaje, a z sobą wszystko daje w ciemności wiary; dusza jest wtedy ślepą, jak ów chory, nie czujący skuteczności lekarstwa, tylko jego gorycz; w go­rączce wyobraża sobie, że mu podano truciznę; osłabienie gwałtowne utwierdza go w tym mnie­maniu, a jednak trucizna ta wraca mu zdrowie, a bierze ją jedynie na słowo lekarza.

Tak więc dusza Bogu oddana nie troszczy się wcale o stan swój, chyba że choroba rze­czywista rzuci ją na łoże boleści.

Niemoc i zmę­czenie są to ułudy i pozory, z któremi mężnie potrzeba się potykać, a Bóg na to je tylko do­puszcza, aby dusza ćwiczyła się w oddalaniu tych ułud, na które jest najpewniejszym lekar­stwem.

Na to je daje aby szła odważnie swoją drogą, nic a nic nie zważając na te przeszkody, owszem, posługując się cierpieniami jak końmi najętymi, które zwykle skazane są na zatratę wśród ciągłych i rozmaitych posług, jakie czy­nią.

Takie postępowanie szorstkie lepsze jest stokroć dla umysłu, niż wypieszczenie; przeciwnie daje ono siłę nadzwyczajną nawet organizmom  najsłabszym , a rok takiego życia szczerej pracy więcej wart, niż lata, przepędzone w trwodze i zabiegach.

 

Starać się trzeba, aby być wewnętrznie dzieckiem łaski i dobrej woli. Czegóż się bo­wiem lękać mamy w tym połączeniu z losem Bożym ? Pod Jego strażą i opieką stan nasz zewnętrzny ma w sobie coś bohaterskiego; to, co się wydaje czasami strasznym, niczym jest w rzeczywistości, a dobroć Boża wywołuje te strachy, aby upiększyć naszą drogę i uczynić ją chwalebniejszą.
Wymyśla ona różne kłopo­tliwe położenia, z których roztropność ludzka wybrnąć nie może, i miesza się, widząc słabość swoją. Wtedy to ukazuje się w całym blasku pomoc Boża, będąca wszystkim dla dusz cał­kowicie jej oddanych. Dobroć Boża wyprowadza je stokroć lepiej niż ci pisarze powieści fantastycznych, którzy bohaterów swoich przepro­wadzają przez tysiące zmyślonych i nieprawdopodobnych niebezpieczeństw, aby ich w końcu, mimo wszystkiego, przywieźć do zamierzonego celu. Tak Bóg prowadzi nas do najwyższego szczęścia — do nieba.

 

O duszo moja, idźmy śmiało przez te za­pory, prowadzeni potężną, niewidzialną, wszech­mocną ręką Opatrzności Bożej!

Idźmy w radości i pokoju do naszego celu, wszystko, co nas spotyka, obracając na narzę­dzie chwały; do walki bowiem stanęliśmy pod tą chorągwią. Exivit vincens, ut vinceret. Ile kroków na tej drodze, tyle zwycięstw. Duch Boży czeka, księga jest otwarta, a dalszy ciąg tych dziejów Bożych dostarczy mu wątku aż do końca świata; jest to historia działań i za­miarów Bożych względem dusz, od nas więc zależy, czy w tych dziejach udział weźmiemy, czy zechcemy prowadzić je dalej przez połącze­nie z tym duchem czynów i cierpień naszych.

O nie! cokolwiek nam przypada czynić lub cierpieć, nie jest na zgubę naszą; jest to materiał na ten dalszy ciąg Pisma św., który oby w sercach naszych wzrastał z dniem każdym.

 

 

Duszom, postępującym tą drogą, miłość zastępuje wszystko.

Przez wyzucie się ze wszystkiego dusze otrzymują to, co im zastępuje światło, rozum, życie i siłę; otrzymują miłość Bożą, która jest dla nich jakby instynktem nadprzyrodzonym.

Natura każdej rzeczy posiada to, co służy jej rodzajowi; kwiat każdy ma woń swoją, każde zwierzę swój instynkt, każda rzecz stworzona ma doskonałość sobie właściwą. Tak i w różnych rodzajach stanu łaski każdy otrzy­muje łaskę sobie odpowiednią, a jest ona na­grodą wszystkich, których dobra wola zadawala się stanem, przez Opatrzność im zakreślonym .

Skoro tylko ta dobra wola wyrobi się w duszy, wtedy dusza zostaje od razu pod wpływem działania Bożego, a o tyle mu ulega, o ile mu jest oddaną.

Cała tajemnica oddania się polega na miłości! Miłość znajduje wszystko i nic jej się oprzeć nie zdoła; jakże odmówić temu, który kocha! Miłość niczego innego pragnąć nie może, tylko spełnienia życzeń miłości.

Działanie Boże zważa jedynie na dobrą wolę; nie bywa ono pociągane siłą władz innych, ani odpychane ich brakiem. Gdy znajdzie serce czyste, dobre, proste, po synowsku pod­dane, ogarnia je, bierze je w posiadanie i tak doskonale rozporządza jego przymiotami, że podaje mu zawsze sposób nieomylny uświęce­nia się przez wszystko.

Gdyby nawet znalazło się w tej duszy coś takiego, co w innych duszach śmierć sprowadza, dobra wola działałaby przeciw tej truciźnie najskuteczniej. Nad brze­giem przepaści działanie Boże zdolne jest za­trzymać duszę lub ją zeń wyrwać, gdy już wpadła.

Upadki dusz takich są tylko wynikiem ułom­ności i nie bywają im liczone, a miłość obraca je zawsze na ich korzyść, dając im tajemne znaki, jak w takich razach mają sobie postępować.

 

Mądrość Boża oświeca je wewnętrznie świat­łem swoim: Intellectus bonus omnibus facientibus eum, i towarzyszy im na każdym kroku, wyprowadzając je z każdej zasadzki, w którą by przez prostotę swoją wciągniętymi być mogły. Jeżeli się dadzą uwikłać w jakie sidła zdradli­we, Opatrzność sprowadza jakąś okoliczność szczęśliwą, która wszystko przerywa. Nic nie pomogą knowania najzręczniejsze przeciwko nim; Opatrzność je zrywa, miesza rozumy nie­przyjaciół tak, że sami wpadają we własne sidła. Dusze, żyjące pod przewodnictwem Opatrzności Bożej, narażane bywają niekiedy, przez prostotę swoją na wpadnięcie w zasadzki, przez złość nieprzyjaciół na nie zastawione. Wtedy, nie wiedząc wcale o tym, wplątane by­wają w rzeczy na pozór błahe i nieużyteczne, a służące jedynie do pomieszania planów ich wrogom.

Nie ma polityki bieglejszej nad tę taktykę dobrej woli! ileż roztropności w jej prostocie, ileż sztuki w jej niewinności i otwartości, ile tajemnic w tej prostocie!

Wyobraźmy sobie młodego Tobiasza, dziecko niedoświadczone, prowadzone przez Rafaela. Z takim przewodnikiem idzie on śmiało, nic go nie przestrasza, niczego mu nie brak ; spo­tyka potwory, lecz te służą mu za lekarstwo i za pożywienie; ten, co się nań rzuca, aby go pożarł, staje się jego żywnością, on zaś myśli tylko o weselnych godach, bo to mu Opatrz­ność na tę chwilę przeznaczyła; ma on i inne sprawy, lecz obecnie zajmuje się nimi ta mą­drość, która go wzięła w opiekę, i załatwia je tak doskonale jakby on sam nigdy tego nie był potrafił, bo są to same błogosławieństwa i pomyślności. Zbolała matka przez ten czas płacze, lecz ojciec pełen jest ufności i dziecko tak opłakane, powraca szczęśliwie, aby radować się wraz z całą rodziną!

Miłość Boża jest więc dla dusz jej odda­nych pierwiastkiem dóbr wszelkich a dla otrzy­mania tego skarbu drogocennego dość jest pragnąć go doskonale.

Tak jest, dusze drogie, Bóg chce tylko mi­łości waszej. Jeżeli szczerze szukacie tego skarbu, tego królestwa, w którym Bóg sam jeden pa­nuje, znajdziecie go z łatwością; serce wasze jest tym skarbem i tym pożądanem królestwem.
Skoro pragnie się Boga i Jego Woli, posiądzie się Boga i Jego Wolę; tutaj bowiem pragnienie i używanie są jednym i tym samym.
Kochać Boga jest to pragnąć szczerze miłości jego, jest to żądać, abyśmy się stali narzędziem Jego działania, tak, aby miłość Jego w nas pracowała.

 

Działanie Boże nie odpowiada zręczności duszy, ale czystości intencji; nie stosuje się do przedsiębranych środków ostrożności, nie do postanowień, ani do sposobów i sposobików zamierzonych; we wszystkim tym dusza łudzić się może i częstokroć tak się dzieje; prostota tylko i dobra intencja nie zawodzą nigdy. Niech tylko Bóg widzi to dobre usposobienie, resztę przebacza i ma za spełnione wszystko to, coby dusza zrobiła, gdyby była miała stosowne światło.

Gdzie więc jest dobra wola, niechaj nie będzie żadnej trwogi, bo gdy wola dobra upada, dzieje się to pod miłosierną ręką, która ją prowadzi i wspiera przy każdym zboczeniu; ta ręka Boża zbliża ją do celu, gdy się odeń od­dala, wprowadza na drogę, gdy z niej zbacza i jest punktem oparcia duszy w obłędach, w które je wprowadzają ślepe władze; daje jej poznać, jak tymi władzami ma gardzić, a oddać się zu­pełnie prowadzeniu nieomylnemu Opatrzności Boskiej.

Obłędy dusz dobrych kończą się zwykle oddaniem się najzupełniejszym ; serce wierne nigdy nie znajdzie się bez oparcia, bo jest to prawdą nad prawdami: że wszystko składa się na jego zbawienie.

ZDAJ SIĘ NA WOLĘ BOŻĄ!  – Pozostałe części


W. O. J. P. CAUSSADE, T. J. – ZDAJ SIĘ NA WOLĘ BOŻĄ! Przekład z szóstego wydania oryginału francuskiego, przejrzanego i skróconego przez W. O. H. RAMIERE T. J. KRAKÓW 1935. NAKŁAD I WŁASNOŚĆ KSIĘGARNI KATOLICKIEJ

Jorge Bergoglio – szatańska przewrotność
W internecie dostępne są zdjęcia przedstawiające że Franciszek wykonuje jakieś tajne znaki masońskie i tysiące wiernych tego modernistycznego tworu na czele którego stoi Bergoglio rozpowiada na portalach społecznościowych …
Zatrute ziarna z pielgrzymki Franciszka na Słowację – Podsumowanie
Cała sytuacja na pierwszym zdjęciu wygląda tak absurdalnie jak z cyrku Monthy Pythona, ale jednocześnie jest niepokojąca. Nie wiadomo co lub kogo przedstawia obraz, a powinno być oczywiste …
„U ŹRÓDEŁ MODERNIZMU. Studium Filozoficzno-Teologiczne” (4) – Od konceptualizmu Kanta do modernizmu
Widzimy stąd, że moderniści, mówiąc o religii, punktu opar­cia nie szukają w rozumie, ani w rozumie i uczuciu zarazem, ale wyłącznie tylko i jedynie w uczuciu— i w …
Dlaczego gorsząca „msza” abp. Rysia nie jest zaskoczeniem?
tak "strażnicy tradycji" pojmują mszę. Takie są konsekwencje reformy liturgicznej (…)Nie po to protestanci współtworzyli nowy ryt mszy dla katolików, żeby nie zrobić z niego ekumenicznej "uczty". Nie …
Przeszkody postępu duchowego
Jeśli więc napotkasz objawy, iż coś jest u ciebie niedobrze, że ci coś przeszkadza, zbadaj przede wszystkim swe nabożeństwo do Matki Najświętszej, czy mu czego nie brakuje, bądź …
POSTĘP DUSZY: O roli roztropności w życiu duchowym
Po największej bowiem części wszystko w życiu duchownym polega na wznoszeniu się lub na obniżaniu, na zdążaniu naprzód lub na cofaniu się wstecz. Gdzie nie ma starania o …
Uroczystość Siedmiu Boleści Matki Bożej – Ks. P. Skarga
Jak niezmiernemi i jakiej przed Bogiem ceny, były boleści poniesione przez Najświętszą Maryję Pannę w ciągu całego Jej życia, a najbardziej podczas Męki i śmierci najdroższego Jej Syna, …
Droga na Górę Karmel – Św. Jan od Krzyża (Cz. 7) – Jakie pożądania wystarczą do wywołania szkód w duszy
Wszystkie cnoty wzrastają przez ćwiczenie jednej i wszystkie błędy potęgują się w jednym wraz z ich skut­kami w duszy. A chociaż tych wszystkich rodzajów zła nie można zauważyć …
1950 – pakt z diabłem
Kościół katolicki, potępiając zgodnie ze swymi założeniami każdą zbrodnię, zwalczać będzie również zbrodniczą działalność band podziemia oraz będzie piętnował i karał konsekwencjami kanonicznymi duchownych, winnych udziału w jakiejkolwiek akcji …
Vademecum Synodu o synodalności – Kolejna instrukcja jak wysyłać wiernych do piekła
Do czego ma służyć ten dialog i rozeznawanie, jeśli nie do dalszego rozmycia nauki Kościoła, tak żeby zadowolić wszystkich? Dokument stwarza pozór, że wszystko co robione "razem" jest …
Co katolik wiedzieć powinien (3) : Łaska Boża i skarby cierpień – Uwagi według nauki Świętych i Kościoła
Ta łaska “uświęcająca” : oczyszcza ze wszystkich, przy­najmniej ciężkich (śmiertelnych) grzechów, uwalnia od kary wiecznej (piekła), uświęca wewnętrznie i odnawia na duszy. Ale, człowiek powinien ze swojej strony …
Biden i Bergoglio – co ich łączy?
Dawne hasło komunistów brzmiało: Proletariusze wszystkich krajów łączcie się ! Hasło tych dwóch panów brzmi podobnie : Judasze i zdrajcy wszelkiej maści łączcie się! Jeżeli nie wiesz co …

Skomentuj