Rozmyślania o miłości Bożej (24) – O czystości intencji

Wszystkim to wiadomo, że pobudka, czyli intencja, głównie rozstrzyga o war­tości moralnej wszystkich czynów na­szych; że jeśli intencja jest czysta i do­bra, to tem samem uczynek jest miły Bo­gu; a czem intencja jest czystsza w za­sadzie, tem i uczynek przyjemniejszym się staje. Do tego też odnoszą się te słowa Chrystusa Pana: „Oko twoje, jest pochodnią twego ciała”; czyli, że twoja intencja jest światłem , które kieruje postępowaniem twojem . „Jeśli oko twoje jest czyste i jasne, całe ciało też świecić bę­dzie; jeśli zaś złem jest oko twoje, to i twe ciało pogrążone będzie w ciem no­ściach”.

Jak miłość jest głównym i jedynym czynnikiem, wpływającym na oczyszcze­nie intencji naszych: tak też wierność i wytrwałość w skrupulatnem usuwaniu tego wszystkiego, co mogłoby zaćmić i popsuć intencje nasze, niezmiernie wpływa na rozwój naszej miłości ku Bo­gu. I z tej to przyczyny, dusze prawdzi­wie Bogu oddane, z nadzwyczajną surowością badaja zawsze i głęboko za­stanawiają się, nad pobudkami wszystkich swoich uczynków .

 

Intencja jest dobrą, jeżeli wyłącznie i jedynie Boga ma na celu, do Niego we wszystkiem zmierza, i Jemu tylko przy­podobać się pragnie: jest złą natomiast, jeśli zamiast do Boga, ku stworzeniom się zwraca.

Czystość intencji zależy na tem, jeżeli wolę Boga i upodobanie Boże prze­kładamy nad wszystko; jeżeli zachęca nas nadzieja nagrody, to niemniej jednak nawet w przypuszczeniu, że ta nagroda udzielo­ną nam nie będzie, trwamy dalej wiernie w rozpoczętej pracy, bo nam więcej za­leży na spełnieniu woli Boga, jak na osiągnieniu osobistych korzyści.

Gdyby zaś w intencji naszej, przeważała nadzieja nagrody do tego stopnia, że z pominię­ciem tejże, porzucilibyśmy zamierzoną pracę, choćbyśmy wiedzieli, że nią Bogu przypodobać się możemy: wtedy natural­nie trudno byłoby nazwać czystą, taką intencję.

A cóż dopiero powiedzieć mo­żna o pobudkach wprost osobistych, je­żeli kieruje nami wyłącznie tylko miłość własna, nadzieja jakiejś doczesnej korzy­ści, próżnej chwały, chęć przypodobania się ludziom, lub też tajemna obawa utra­cenia szacunku ludzkiego; w takim razie intencja nasza jest nieczysta i Bogu żadną miarą podobać się nie może.

 

Takim to czysto naturalnym, osobi­stym pobudkom do czynów, zresztą w gruncie szlachetnych i dobrych, podle­gają zazwyczaj dusze bardzo niedosko­nałe, słabo kochające Boga, a przede wszystkiem i w każdej życia chwili szu­kające siebie.

Stąd wynika, że ich intencje nie poparte nadnaturalną łaską i nie mające Boga na celu, są w zasadzie złe i nieczyste; Bóg takiemi się brzydzi i naturalnie żadnej od Niego nagrody  podziewać się nie mogą; a chociaż czasem uda im się cośkolwiek dla Boga uczynić, jest to prawie niepodobieństwem aby to uczyniły w zupełnie czystej intencji, z po­wodu ich osobistych widoków, które wszędzie wcisnąć się potrafią, psując zasługę i wartość najszlachetniejszych czynów.

 

Często zdarza się także, że rozpoczy­nając czynność jakąś, mamy w pierwszej chwili czystą i dobrą intencję; i później dopiero, najczęściej bezwiednie, psuje nam ją jakiś wpływ obcy, głęboko ukryte za­dowolenie miłości własnej, próżne upo­dobanie w sobie, pragnienie szacunku ludzkiego, lub też radość z otrzymanej pochwały. Najwięksi święci nie zawsze byli w stanie ustrzec się tej niedoskonałości; byli jednak wierni w zwalczaniu tych uczuć, i jak tylko się spostrzegli natychmiast wszelkich dokła­dali starań, aby zniszczyć i wytępić naj­lżejsze poruszenia miłości własnej i szcze­rze wyrzucali sobie najmniejsze pod tym względem przestępstwo. Ćwicząc się nie­ustannie w szkole miłości Bożej, starali się wprowadzić w życie te dwie najważ­niejsze zasady: najpierw, aby wszystko cokolwiek czynią, czynili w najczystszej intencji przypodobania się Panu Bogu; następnie nie ścierpieć nigdy, aby jakieś uczucie wypływające z pobudek czysto naturalnych, osobistych i niedoskonałych, wkradło się do ich serca i tem samem psuło czystość ich intencji.

Dusze prawdziwie miłujące Boga, na wzór świętych, nieustannie ćwiczą się w tej materji, ba­dając skrupulatnie każdą myśl swoją i każdy uczynek, jaka powoduje nimi in­tencja. Codzienna ta praktyka — w każ­dym życia wypadku, wprawia nas najle­piej do miłości czynnej, która przez to ćwiczenie tak nadzwyczajnej nabiera si­ły, że śmiało twierdzić można, iż stopień miłości naszej ku Bogu, odpowiada w ca­łej pełni, czystości naszej intencji; i p o ­między świętymi ci otrzymali najwyższy stopień chwały, których intencja była naj­czystsza, a tem samem i miłość ku Bogu najwyższa. Niech nam to za przykład posłuży, z jak nadzwyczajną surowością święty Augustyn w „Wyznaniach” swoich ten przedmiot traktuje.

 

Przede wszystkiem jednak powinniśmy się starać o czystość intencji, w sprawach dotyczących wprost Boga lub Jego świę­tej służby; powinniśmy o ile to w naszej mocy, tak w praktykach nabożeństwa, jak w spełnianiu cnót i dobrych uczynków, jako też we wszelkich cierpieniach duszy i ciała, mieć najpierw chwałę Bożą na względzie, spełnienie Jego świętej woli i rozszerzenie królestwa Bożego, tak w nas, jak i w duszach bliźnich naszych.

Tego to naucza nas sam Jezus Chrystus w prze­pięknej modlitwie, którą codzień odma­wiamy, a na którą zazwyczaj tak mało zwracamy uwagi. Nie wyłączając pobudek bojaźni Bożej i nadziei, które w danych okolicznościach zawsze zastosowa­nie znaleźć mogą i jeżeli są podporząd­kowane miłości, wcale jej uszczerbku nie czynią: powinniśmy jednak o ile możno­ści, wszelkich dokładać starań, aby oczy­szczać intencje nasze z pobudek bojażni i nadziei, opierając się wyłącznie na mi­łości; w przeciwnym razie, jak święty Bernard niejednokrotnie powtarza, przez bojaźń i nadzieję do najpiękniejszych i najszlachetniejszych czynów naszych, pa­mięć na osobiste widoki, bardzo łatwo wkraść się może.

 

Niechaj zatem od tej chwili, główną nasza podstawą w unikaniu złego będzie przede wszystkiem ta intencja, że grzech każdy jest obrazą Boską i w najwyższym stopniu Bogu się niepodoba; i że nie ma większego nieszczęścia, jak choć na chwi­lę stać się przedmiotem nieupodobania Boskiego.

Taką to intencję Kościół świę­ty pochwala i potwierdza w aktach do­skonałej skruchy za grzechy; zaiecajac nam bojażń synowską, „bojaźń czystą” jak ją król Dawid nazywa; a która każe nam wystrzegać się grzechu, więcej dla­tego, że to się sprzeciwia woli niebie­skiego Ojca, jak z obawy kary, jaką grzech za sobą pociąga.

 

W spełnianiu dobrych uczynków i w ćwiczeniu się w cnotach, niechaj pierw­szą i główną naszą intencją będzie ta myśl, źe taką jest wola Boża, takiem jest Jego życzenie i że w ten sposób przy­podobać Mu się możemy; lub też, że wzrastając w zasługi i cnoty, zacieśniamy coraz bardziej węzeł łączący nas z Bo­giem i stajemy się coraz więcej podobni do wzoru naszego, Jezusa Chrystusa.

 

Niechaj nasze medytacje, Komunie św. i wszystkie inne pobożne praktyki, umar­twienia tak zewnętrzne jak wewnętrzne, najpierw chwałę Bożą mają na celu, a następnie dopiero nasze uświątobliwienie, i to o tyle tylko, o ile się to Bogu podoba i o ile możemy przyczynić tem Bogu chwały: i tak powoli wyniszczając naszą miłość własną i zapominając o sobie, żyć będziemy w Bogu i dla Boga jedynie. Takiego to zaparcia się siebie żądał Chrystus Pan od świętej Katarzy­ny Seneńskiej, w dwóch krótkich, lecz wiele znaczących słowach: „Myśl o mnie, a wtedy ja myśleć będę o tobie!” Przez te słowa Pan Jezus nie wymagał i nie nakazywał jej obojętności i wyrzeczenia się wszelkich osobistych widoków wiecz­nego zbawienia; żądał tylko aby Mu je oddała, aby zaufała bezgranicznie Je­go miłości; i tę miłość przenosiła nad wszystko !

 

Pozostałe części Rozmyślań o miłości Bożej: TUTAJ


Ks. Jean Nicolas Grou T. J. – Rozmyślania o miłości Bożej. Warszawa 1910.

Codziennie wieczorem wspieramy osoby wyrażające swoje poddanie się woli Boga naszą modlitwą:

Niech się stanie wola Twoja! (Módlmy się)

„Ojcze, jeśli chcesz, zabierz ode Mnie ten kielich. Jednak nie Moja wola, lecz Twoja niech się stanie.”

Wskazane jest też dodać za Matką Boga: „Oto Ja służebnica(sługa) Pańska(i), niech Mi się stanie według Twego słowa!”

Codziennie wieczorem wspieramy osoby tak wyrażające swoje poddanie się woli Boga modlitwą :

CZYTAJ CAŁOŚĆ