O NAŚLADOWANIU CHRYSTUSA – Bóg zlewa obfite łaski na tych, którzy nabożnie przystępują do Stołu Pańskiego

Bóg zlewa obfite laski na tych , którzy nabożnie przystępują do Stołu Pańskiego.

1. Głos ucznia: Panie i Boże mój, uprzedź sługą Twego błogoslawieństwy słodkości Twojej (Ps. 20. 24), abym zasłu­żył godnie i nabożnie przystąpić do Twego Przenajświętszego Sakramen­tu.
Pociągnij serce moje ku Sobie i z gnuśnej ociężałości wyrwij mię. Na­wiedź mię przez zbawienie Twoje (Ps. 105. 4), ażeby duch mój zakosztował słody­czy Twojej, która w tym Sakramen­cie, jak w źródle, obficie się ukrywa.
Oświeć także oczy moje, ażeby zdo­łały wpatrywać się w tak wielką ta­jemnicę, i umocnij mię, abym w nią wierzył niezachwianą wiarą.
Twojem bowiem jest ona dziełem a nie możności ludzkiej: Twojem jest świętem ustanowieniem a nie wymy­słem ludzi. A przeto nikt o własnych siłach nie zdoła pojąć i zrozumieć tych rzeczy, które przewyższają nawet bystrość Aniołów.
Cóż więc ja, grzesznik niegodny, proch i popiół, cóż ja z tak wznio­słej i świętej tajemnicy zdołam zba­dać i pojąć?

2. Panie, w prostocie serca mojego, w dobrej i stałej wierze i z rozkaza­nia Twojego, ze czcią i nadzieją przy­chodzę do Ciebie i wierzę mocno, że Ty, Bóg i człowiek, tu w tym Sakra­mencie obecny jesteś.
Chcesz więc, abym Cię przyjął i z Tobą połączył się w miłości.
To też wzywam litości Twojej i błagam, abyś mi dał ku temu szcze­gólną łaskę, iżby serce moje roztajało w Tobie i opływało w miłość Twoją, i abym już żadnych innych pociech nie szukał.
Albowiem ten najświętszy i naj­czcigodniejszy Sakrament jest zba­wieniem duszy i ciała i lekarstwem przeciwko wszelkiej niemocy ducha; On leczy występki moje i hamuje na­miętności. On zmniejsza i zwycięża pokusy moje, On większą wlewa ła­skę, On pomnaża cnotę, umacnia wia­rę, pokrzepia nadzieję, zapala i rozprzestrzenia miłość.

3. Udzieliłeś bowiem i co dzień udzie­lasz w tym Sakramencie niezliczonych dobrodziejstw tym wszystkim uko­chanym Twoim, którzy Cię w nim na­bożnie przyjmują; o Boże mój, Zbaw­co mej duszy, Lekarzu ułomności ludzkiej i Dawco wszelkiej wewnętrz­nej pociechy!
Albowiem wlewasz im dużo pocie­chy przeciw rozlicznym utrapieniom i z głębi zwątpienia podnosisz ich aż do nadziei w obronę Twoją, a nadto nową jakąś łaską wewnątrz ich rozweselasz, ożywiasz i oświecasz, tak dalece, że ci, którzy przed Komunją czuli oziębłość i trwogę, posileni Cia­łem Twojem, czują w sobie zmianę ku lepszemu.

Dlatego zaś tak postępujesz z wy­branymi Swymi, ażeby rzeczywiście uznali i jawnie doświadczyli, ile ułomności mają z siebie samych, a ile dobrodziejstw i łask otrzymują od Ciebie, skoro z siebie zimni, gnuśni i bezbożni, przez Ciebie stają się żar­liwi, ochotmi i nabożni.
Któż bowiem, przystępując z poko­rą do źródła łagodności, choć odro­biny słodyczy stamtąd nie zaczer­pnie? Albo któż stojąc przy wielkim ogniu, choć trochę ciepła z niego nie nabierze?
A Tyś jest źródłem zawsze pełnem i opływającem, Tyś ogniem, który zawsze goreje, i nigdy nie przygasa.

4. Jeśli więc nie wolno mi czerpać z pełności źródła i pić z niego aż do sytości, przyłożę przecież usta moje do brzegu Niebieskiego strumyka, i choć małą kropelkę z niego pochwy­cę dla uśmierzenia mojego pragnie­nia, ażebym nie usechł do szczętu.
A chociaż nie mogę jeszcze prze­jąć się cały duchem niebian, zapło­nąć ogniem Cherubinów i Serafinów, to jednak będę usiłował wzbudzać w sobie ducha pobożności, i tak przy­gotować serce moje, ażebym i przez pokorne przyjęcie ożywczego Sakra­mentu, uzyskał choć iskierkę Bożego żaru. Czego mi zaś niedostaje, Ty racz miłościwie i łaskawie uzupełnić, o do­bry Jezu, Zbawco Przenajświętszy, który wszystkich wzywać raczysz do siebie, mówiąc: Przyjdźcie do mnie wszyscy, którzy spracowani i obcią­żeni jesteście, a ja was ochłodzę (Mat. 11. 28).

5. Ja to właśnie pracuję w pocie czoła mojego, boleść rozdziera serce moje, grzechy mnie obciążają, poku­sy nagabują, mnogość złych namię­tności uciska mię i wikła, i niemasz, ktoby mię wsparł, niemasz, ktoby mię wyswobodził i zbawił, jedno Ty, Pa­nie i Boże mój! Zbawco mój! Tobie też poruczam siebie i wszystko moje, abyś mię strzegł i doprowadził do żywota wiecznego.
Przyjm mię ku czci i chwale Imie­nia Twojego, Ty, któryś na pokarm i napój dał mi Ciało Twoje i Krew Twoją.
Spraw, Panie i Boże, Zbawicielu mój, aby we mnie, z uczęszczaniem do św. Tajemnicy Twojej, wzrastało uczucie nabożeństwa.

O NAŚLADOWANIU CHRYSTUSA – W Sakramencie Ciała i Krwi Pańskiej, objawia się wielka dobroć i miłość Boga


Tomasz a Kempis – O NAŚLADOWANIU CHRYSTUSA. KSIĄG CZTERY. Kraków 1922 r. Wydawnictwo Księży Jezuitów.

Agnieszka

Zdrowa nauka Kościoła przeciw kłamstwom modernistów: „Albowiem przyjdzie czas, że zdrowej nauki nie ścierpią, ale według swoich upodobań nazbierają sobie nauczycieli, żądni tego, co ucho łechce, i odwrócą ucho od prawdy, a zwrócą się ku baśniom.” (2 Tym. 4:3-4)

One thought on “O NAŚLADOWANIU CHRYSTUSA – Bóg zlewa obfite łaski na tych, którzy nabożnie przystępują do Stołu Pańskiego

Skomentuj

%d bloggers like this: