O NAŚLADOWANIU CHRYSTUSA – Słów Bożych z pokorą słuchać na­leży

Słów Bożych z pokorą słuchać na­leży, lecz wielu nie umie ich ważyć.

Chrystus. Słuchaj, synu, słów mo­ich, słów miłych wielce, a przecho­dzących wszelką umiejętność filozo­fów i mędrców tego świata. Słowa moje duchem i żywotem są (Jan 6. 64.) i nie podług ludzkiego rozumu rozważać je należy.
Nie trzeba ich używać do marnej zabawy; lecz trzeba ich słuchać w milczeniu, a przyjmować je z wszelką pokorą, i z wielkiem zami­łowaniom.

2. Uczeń. I rzekłem: Błogosławio­ny ten, którego Ty Panie wyćwi­czysz, a nauczysz go zakonu Twoje­go: abyś mu ulżył ode złych dni (Psalm. 93. 12.13.), i aby nie był opuszczony na ziemi.

3. Chrystus. Ja, mówi Pan, uczy­łem Proroków od początku, i aż do­tąd nie przestawam mówić do wszyst­kich; lecz wielu jest głuchych i nie­czułych na głos mój. Wielu chętniej słucha świata niż Boga, i skwapliwiej idzie za pożądliwościami ciała swego, niż za wolą Bożą.
Świat obiecuje rzeczy doczesne i drobne, a ludzie służą mu z wielką ochotą; ja przyrzekam rzeczy naj­wyższe i wieczne; a serca ludzkie są na to obojętne i gnuśne.
Któż służy mi we wszystkiem tak pilnie i jest mi tak posłuszny, jak ludzie służą światu i panom jego? Zawstydź się Sydonie, mówi morze. (Izajasz 23. 4.)
Chcesz wiedzieć, dlaczego? słuchaj.

Dla lichej posady ludzie cały świat obiegają, a dla życia wiecznego le­dwie krok kto zrobi. Uganiają się za nędznym zyskiem; o jeden pieniądz niekiedy bezwsty­dnie się pieniaczą; dla marnej rze­czy, dla lada obietnicy, dzień i noc się trudzą.
Lecz o zgrozo! dla dobra wiecznie trwałego, dla nagrody nieocenionej, dla najwyższego zaszczytu i dla chwały nieskończonej lenią się i lę­kają choćby małego trudu.

4. Zawstydź się więc, sługo leniwy i łatwy do skargi, że inni skorsi są do szukania zguby własnej, niż ty do żywota wiecznego, że inni bar­dziej się cieszą z marności, aniżeli ty z prawdy.
A przecież ich często zawodzi na­dzieja, moja zaś obietnica nikogo nie zwodzi, i ten, co we mnie za­ufał, nigdy nie odejdzie z niczem.
Co przyrzekam, to dam; com za­powiedział, to spełnię; jeśli tylko aż do końca wiernie wytrwasz w miło­ści mojej. Ja nagradzam dobrych i mocno doświadczam pobożnych.

5. Wyryj w sercu twojem słowa moje i pilnie rozważaj je: albowiem w chwilach pokusy bardzo potrzebne ci będą. To czego nie rozumiesz teraz czy­tając, zrozumiesz, gdy cię nawiedzę.
Dwojako zwykłem nawiedzać wy­branych moich, to jest pokusą i po­ciechą.
I dwie nauki daję im codzień: je­dną, gromiąc ich wady, drugą, zapa­lając ich do postępu w cnotach.
Kto ma słowa moje, a gardzi nie­mi, ma, który go sądzić będzie w dzień ostateczny.

MODLITWA
o dar pobożności

6. Uczeń. O Panie i Boże mój! Tyś wszystko dobro moje. A któż ja je­stem, iżbym śmiał mówić do Ciebie?  Jam najnędzniejszy sługa Twój i najlichszy robaczek: stokroć nędzniejszy i godniejszy pogardy, niż to sam czuję i wymówić mogę. A wszakże pomnij, Panie, że sam jestem niczem, nic nie mam, i nic nie mogę. Ty sam dobry, sprawiedliwy i święty; Ty wszystko możesz, wszyst­ko dajesz i wszystko napełniasz, tyl­ko grzesznika z próżnemi zostawiasz rękami. Wspomnij na miłosierdzie Twoje (Psalm 24. 6.), i napełnij serce moje łaską Twoją; Ty, który nie chcesz, aby próżne by­ły dzieła rąk Twoich.

7. Jakże zdołam przejść przez to nędzne życie, jeśli mię nie umocni miłosierdzie i łaska Twoja. Nie odwracaj ode mnie oblicza Twe­go: nie odwlekaj nawiedzenia Twe­go: nie odejmuj mi pociechy Twojej; aby dusza moja nie stała się jako ziemia bez wody Tobie. (Psalm 142. 6. 7.)
Panie! naucz mię czynić wolę Two­ją (Psalm 142. 10), naucz mię w pokorze, godny Ciebie żywot prowadzić; bo Ty je­steś Mądrością moją, Ty, który znasz mię w całej prawdzie, i znałeś pierwej, niżelim przyszedł na świat, pierwej nawet, niżeli świat był.


Tomasz a Kempis – O NAŚLADOWANIU CHRYSTUSA. KSIĄG CZTERY.Kraków 1922 r. Wydawnictwo Księży Jezuitów

Skomentuj