Modlitwy

Tajemnice radosne Różańca Świętego

Tajemnica I – Zwiastowanie NMP

Cóż czynisz, Panno Najświętsza, by się na wcielenie przygotować?
Czytasz Pismo św. i modlisz się. Z jaką pokorą! a za kogo?

O nie tylko za siebie, ale i za lud Boży, aby Zbawiciel wkrótce przybyć raczył. Do tak wielkich rzeczy przygotowujesz się samotnością, modlitwą, miłością.

I jakże anioł przychodzi? radośnie, bo nasze zbawienie zwiastuje, poważnie, bo zastępuje Boży Majestat. Co mówi….? Czy kiedy tak kto witał dziecię Adamowe? a przecie mówi to anioł w poselstwie od Boga!

— Maryjo jakże przyjmiesz anioła? w pokorze i roztropnym słowem. Czy milczysz, czy mówisz, Maryjo, u Ciebie wszystko cnotą, wszystko tchnie pokorą, skromnością i poddaniem się Bogu.

— Gdzie znajdziesz duszę piękniejszą? Tak, mój Zbawco! Ty jedynie tam wstępujesz, gdzie widzisz cnoty. I właśnie, Maryjo, wszystkie te cnoty w Tobie się zlały, jakie na sobie ukazał Zbawiciel przy Wcieleniu.

Jakże się wcielasz, mój Zbawco? Dopiero za zezwoleniem Maryi, a więc bezeń byłbyś nas nie zbawił. Tobie tedy, Maryjo, wszystko zawdzięczamy. Dajesz przyzwolenie i to tak chętnie!

Jakże Ci podziękujemy? Cóż byłoby z nas ubogich, gdybyśmy Zbawcy nie mieli! Wreszcie jakaż godność na Cię, o święta Dziewico, spłynęła wskutek wcielenia się Pana!

Zbawca Ci winien swe ziemskie istnienie. Tyś Matką Boga, jakie to szczęście dla mnie!

 

Tajemnica II – Nawiedzenie św. Elżbiety

Czemu chciałaś, Maryjo, nawiedzić Elżbietę? To pewno, że nie z zamiłowania w podróżach. Bóg tego jednak żąda i Ciebie nakłania a Duch św. Cię oświeca, że masz ważne zadanie spełnić w domu Elżbiety.

Zbawca to bowiem chce swe przybycie objawić, Janowi świętemu błogosławieństwa udzielić, i oto Ty masz się stać Jego narzędziem.

Oto też myśli, które Cię wśród drogi zajmowały. O gdybym i ja zawsze chodził w obecności Bożej i działał z nadprzyrodzonych pobudek!

Jakże się spieszysz Maryjo, nie znasz zwłoki w Bożym rozkazie! a myśli Twe zwrócone ku Jezusowi, którego niesiesz.

Elżbieto, jak kornie pozdrawiasz! Jak obcowanie Twe skromne. Maryjo! użycz mi też pobożności. .
I jakie skutki sprowadziły one odwiedziny. Elżbieta napełniona Duchem świętym a Jan święty w łonie macierzyńskim uświęcony, to skutek Twego słowa, Maryjo.

Jesteś zaiste pośredniczką w łasce odkupienia! Atoli zarówno dla Ciebie, święta Dziewico, chwila ta była pierwszą, w której Twa godność na jaw wyszła i uczczoną została! Jak wspaniałą zapowiedzią chwały Twej są rzeczywiście słowa Elżbiety. Błogosławioną zowie Cię ona, żeś uwierzyła i wielbi Twą godność i Twe cnoty. Skądże mi — mówi — że matka Boga mnie nawiedza?

 

Tajemnica III – Narodzenie Pana Jezusa

Z posłuszeństwa Maryjo, jak trudną przedsiębierzesz drogę! Nie szemrzesz przecie, bo widzisz w tym palec Boży.  W Betlejem tak długo musisz szukać mieszkania, aż wreszcie je znajdujesz w stajence. Wszelako myśl o Zbawcy, który chce się narodzić, jest Ci pociechą.

O gdybym i ja od Ciebie nauczył się przeciwności znosić z pokorą i radosnym zdaniem się na wole Bożą! 

A Ty, mój Zbawco, coś też myślał w tym opuszczeniu i ubóstwie? Co czułaś, Maryjo kochasz Boże dziecię i ofiarujesz je za nas.

Ja tez się Tobie ofiaruję na posługi, rodzino święta!
Wreszcie pasterze i królowie przybyli. Jaka nowa radość dla Maryi! a moje dary gdzież są?

 

Tajemnica IV – Ofiarowanie Pana Jezusa w świątyni.

Z jakimi myślami i w jakiem usposobieniu szłaś, święta Dziewico do Jeruzalem? Myślałaś jedynie o Zbawcy ktoregoś niosła. Tak i gdzie tylko poznasz ze Bóg czegoś żąda, zaraz to czynisz. A nadto i chęć podziękowania za to, żeś Matką Pana została, do drogi Cię skłania.

Jaka zaś czeka Cię nagroda za tę gotowość wypełnienia zakonu Pańskiego? Zbawca okazuje się a zarazem i Twoją godność. W świątyni wobec ludu Symeon i Anna głoszą, kim jesteś. Jak Elżbieta, tak oni dają nam przykład, jak Cię czcić, Maryjo!

Jednak przy zaszczycie jakaż boleść! Miecz Twoją duszę przeniknie! Odtąd zapewne boleść Syna Twego zawsze stanęła przed Twymi oczyma. Jak spełniasz Maryjo ofiarę? Z razu radośnie, potem boleśnie, wiesz bowiem, że ta ofiara obrazem tylko i cieniem tej, jaką Syn Twój ma złożyć. Sprawujesz też z nabożeństwem. Serce własne składasz w serce Syna i niesiesz oboje za świat w ofierze.

 

Tajemnica V –  Odnalezienie Pana Jezusa w świątyni.

Jak wielką boleść czułaś, Maryjo, zgubiwszy Syna ukochanego w świątyni?

Tak cieszyłaś się, że przyszłaś przed progi Pańskie i to wraz ze Zbawcą a tu cios taki! Wszak Jezus to skarb jedyny serca Twego, a niewiedziałaś, co się z Nim stało i pokora Twa czuła się niegodną posiadania Go.

Kto zdoła zmierzyć smutek, trwogę i boleść serca Twego? Jak zaś się zachowujesz w Twojej boleści? Nie szemrzesz przeciw Bogu i tylko siebie samą oskarżasz w pokorze, nie pozostajesz w bezczynności, podsuwającej żale i rozpacz, ale natychmiast się opanowujesz i zaczynasz wszędy rozpytywać.

Chciałbym Cię pocieszyć, Panno Najświętsza, nie wiem tylko jak?

Oto rozważając i mówiąc Ci, czemu Bóg to cierpienie na Cię dopuścił, byśmy mianowicie w Jezusie i Maryi przykład mieli, jak się zachować w codziennych krzyżach i cierpieniach.  Krzyż taki jest bardzo ciężki, i dlatego Jezus i Maryja musieli dać nam wzór jak znosić mamy, by łaskę sobie przez to wysłużyć.

Wreszcie, Najśw. Dziewico, znajdujesz pociechę. Jakże uradowałaś się, gdy znów Boskiego Twego Syna znalazłaś zdrowym i uczczonym ujrzałaś. Było i to dla Ciebie pociechą, że Zbawca chętnie z Tobą wrócił do Nazaret i tak długie lata żył pod Twoim okiem.

 


Źródło: Ze starego modlitewnika [brak strony tytułowej] 1899 rok

[Oprac. A.S]

Kategorie: Modlitwy, Wszystkie

Tagi:

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s