Nauka Katolicka

Św. Jan od Krzyża – „Pożądanie objawień otwiera drogę szatanowi”

„Nigdy zatem nie powinna dusza ośmielać się pragnąć i dopuszczać do siebie tych objawień, choćby nawet były, jak mówię, od Boga. Gdyby bowiem pragnęła je przyjmować, spadnie na nią sześć przykrych następstw.”

Pierwsze: pomniejszy swoją wiarę, doświadczenie bowiem zmysłowe bardzo osłabia wiarę, ponieważ wiara, jak mówiliśmy, przekracza wszelkie odczucie zmysłowe. Nie zamykając oczu na te wszystkie rzeczy zmysłowe, pozbawia się środka zjednoczenia z Bogiem.

Czytaj dalej »Św. Jan od Krzyża – „Pożądanie objawień otwiera drogę szatanowi”

Brak ufności – św. Maksymilian Kolbe

 

Tak nieraz ciężko w życiu. Zdaje się, że już wyjścia żadnego nie ma. Głową muru nie przebije. I smutno, i ciężko, i straszno nieraz, i rozpaczliwie.

A dlaczego?

Czyż naprawdę tak straszno na świecie?

Czyż Pan Bóg nie wie o wszystkim? Czyż nie jest wszechmocny? Czyż w Jego rękach nie są wszystkie prawa natury i nawet wszystkie serca ludzkie? Czyż cośkolwiek może się stać we wszechświecie, jeżeli On na to nie zezwoli?… A jeżeli zezwala, czyż może zezwolić na coś, co nie byłoby dla naszego dobra, dla większego dobra, jak największego dobra?…

I gdybyśmy na chwilkę otrzymali rozum nieskończony i zrozumieli wszystkie przyczyny i skutki, nie wybralibyśmy dla nas niczego innego, tylko właśnie to, co Pan Bóg dopuszcza, bo On jako nieskończenie mądry, wie najlepiej, co dla naszej duszy lepsze, i jako nieskończenie dobry, tego tylko chce i na to tylko zezwala, co nam posłuży do większego szczęścia w niebie.

Czytaj dalej »Brak ufności – św. Maksymilian Kolbe

„Obym, Panie, wspólnie cierpiał z Tobą po to, by wspólnie z Tobą mieć udział w chwale” (Rz 8, 17)

 

„Obym, Panie, wspólnie cierpiał z Tobą po to, by wspólnie z Tobą mieć udział w chwale” (Rz 8, 17)

Jezus jednak nie przyszedł, aby przynieść posłannictwo o szczęśliwości ziemskiej czy wznowić na tym świecie erę, z której zostanie wykluczony wszelki płacz i wszelkie cierpienie. Przyszedł raczej wziąć na siebie cały ciężar cierpienia ludzkiego i przemienić je w środek zbawienia, a więc szczęśliwości wiecznej w błogosławionej ojczyźnie. Dopiero tam „nie będzie już ani żałoby, ani krzyku, ani trudu” (Ap 21, 4). (…)

Tajemnica paschalna Chrystusa jest splotem cierpienia i radości, śmierci i zmartwychwstania. Życie chrześcijanina, wypływając z tej tajemnicy i opierając się na niej, odtwarza jej cechy charakterystyczne. Jak tajemnica paschalna nie kończy się na męce i śmierci Chrystusa, lecz przez cierpienie i śmierć dochodzi do szczytu radości zmartwychwstania, tak życie chrześcijańskie przez utrapienia na ziemi stale kieruje się ku radości wiecznej. Chrześcijanin doświadcza twardej rzeczywistości cierpienia, nie ma jednak pesymistycznej wizji życia, wie bowiem, że wszelkie cierpienie jest środkiem bezcennym, łączącym nas z męką Chrystusa, a zatem również z Jego zmartwychwstaniem

Czytaj dalej »„Obym, Panie, wspólnie cierpiał z Tobą po to, by wspólnie z Tobą mieć udział w chwale” (Rz 8, 17)

Pocieszenie duszy – św. Ojciec Pio

Najsłodszy nasz Pan spieszy się, by z należytą starannością zapobiec temu wielkiemu niebezpieczeństwu. Jak tylko widzi, że dusza gruntownie się umocniła w Jego miłości, że przywiązała się i z Nim zjednoczyła, gdy widzi, że oddaliła się od spraw ziemskich i od okazji do grzechu, że pozyskała wystarczającą ilość cnoty, by wytrwać w świętej służbie bez podniet i słodyczy zmysłów, chcąc ją nakierować ku większej świętości życia, odbiera jej tę słodycz odczuwania, która towarzyszyła wszystkim jej medytacjom, modlitwom czy innym praktykom pobożności; a najboleśniejsze w tym stanie duszy jest dla niej to, że traci ona wszelką łatwość modlitwy i medytacji oraz pozostaje spowita ciemnością i pełna przykrej oschłości.

„I NIECH MNIE NAŚLADUJE.” – cz. II

 

I niech mnie naśladuje – cz. I

Kochać krzyż, lecz nie miłością zmysłową, rozumną i nadprzyrodzoną.

50. 9. Gdy mówi się, że trzeba kochać krzyż, nie chodzi o miłość zmysłową, która z natury jest niemożliwa.

Należy zatem dobrze rozróżnić trzy rodzaje miłości: miłość zmysłową, miłość rozumną oraz miłość wierną i najwyższą; inaczej ujmując: miłość części niższej, którą jest ciało, miłość części wyższej, którą jest rozum, i miłość części najwyższej albo szczytu duszy, którą jest umysł oświecony wiarą.

51. Bóg nie chce, byście kochali krzyż wolą ciała. Jest ona całkowicie zepsuta i zbrodnicza, dlatego też wszystko, co się z niej rodzi, jest skażone, i ona sama z siebie nie może nawet podporządkować się woli Boga i Jego krzyżującemu prawu. Dlatego właśnie nasz Pan, mówiąc o niej w Ogrodzie Oliwnym, wołał: Ojcze (…), nie moja wola, lecz Twoja niech się stanie151!  Jeśli więc niższa część człowieka w Jezusie Chrystusie, choć była święta, nie mogła kochać krzyża nieprzerwanie, to tym bardziej nasza, całkowicie zepsuta, odrzuci krzyż. Możemy, co prawda, odczuwać czasami nawet radość zmysłów gdy cierpimy, tak jak odczuwali ją niektórzy święci; radość ta jednak nie pochodzi od ciała, choć czuje się ją w ciele; pochodzi ona jedynie z wyższej części, przepełnionej Boską radością Ducha Świętego, że ogarnia ona również część niższą, tak, iż człowiek znoszący największe męki krzyża może wtedy rzec: Moje serce i ciało radośnie wołają do Boga żywego152.

Czytaj dalej »„I NIECH MNIE NAŚLADUJE.” – cz. II

Różaniec jest tajemnicą zwycięstwa

Jest to cześć II  artykułu „ W tym znaku zwycieżysz” – Rycerz Niepokalanej, wrzesień 1935r. 

część I – Maryja jest drogą, Chrystus celem.

(…)

Można to wyrazić jeszcze inaczej. Marja jest matką rodu ludzkiego, szczególnie zaś matką chrześcijan. Nie nazywamy Jej tak tylko w przenośni; jest matką naszą rzeczywiście. Marja jest bowiem matką w owej Najśw. Rodzinie, której Jezus jest ośrodkiem, św. Józef patronem i opiekunem, Marja dawczynią życia i orędowniczką. Kościół zaś – to Najśw. Rodzina w powiększeniu. Główne osoby składające się na nią, nie zmieniają się, tylko zakres ich działalności rozszerza się, obejmując całą ziemię, wszystkich tych, którzy są braćmi i siostrami Chrystusa, dziećmi Marji, oddanemi pod opiekę św. Józefa.

Marja jest matką – w sensie nadprzyrodzonym, wszystkich żyjących, jak Ewa jest przyrodzoną matką ludzi. Niema człowieka, który nie pochodziłby od Ewy. Niema dzieci Bożych bez przyczyny Najśw. Marji Panny.

Czytaj dalej »Różaniec jest tajemnicą zwycięstwa

Maryja jest drogą, Chrystus celem.

Jestem katolikiem i nie wyrzekam się niczego, co katolickie. Miarodajnem dla wszystkich myśli, słów i czynów jest dla mnie zdanie Kościoła, Matki mojej. Jeśli zachodzi sprzeczność między tem co katolickie, a tem co modne, opowiem się bezwarunkowo zawsze za tem, co katolickie.

Matka moja jest starszą od modnego profesora, ma za sobą doświadczenie 19 wieków, jest apostolską, ma szersze poglądy niż uczony samotnik, jest wszędzie – jest katolicką. Matkę moją oświeca Duch Św.

Czytaj dalej »Maryja jest drogą, Chrystus celem.

KRZYŻ – Tylko taką drogą dochodzi się do zbawienia. – św.o. Pio

Wzorem i przykładem według którego należy kształtować i prowadzić nasze życie jest Jezus Chrystus. Za swój sztandar wybrał on jednak Krzyż i dlatego pragnie, żeby wszyscy jego uczniowie przemierzyli drogę Kalwarii, niosąc swój Krzyż. A potem umarli rozpięci na nim. Tylko taką drogą dochodzi się do zbawienia.

Miej w swym sercu Jezusa Chrystusa ukrzyżowanego, a wszystkie Krzyże świata będą ci się wydawać różami. Ci którzy uczuli ukłucia korony cierniowej zbawiciela – naszej głowy. W żaden sposób nie czują już innych ran.

Czytaj dalej »KRZYŻ – Tylko taką drogą dochodzi się do zbawienia. – św.o. Pio

Droga Krzyżowa ze św. Teresą od Jezusa

Modlitwa wstępna

Panie Jezu Chryste, który żyjąc na ziemi nieustannie trwałeś w modlitewnej łączności z Ojcem i tak często uchodziłeś na miejsce pustynne, by modlić się w samotności. Wraz z Matką Karmelu, mistrzynią w nauczaniu modlitwy, pragniemy w tej Drodze Krzyżowej prosić Ciebie o łaskę modlitwy wewnętrznej; modlitwy, która jest przyjacielską, poufną rozmową, trwaniem przy Tobie, który nas ukochałeś aż po mękę i śmierć. Prosić o nią chcemy dla grzeszników, by jej mocą mogli powstać do nowego życia. Dla zdążających do doskonalszego życia w Bogu, by nie upadali. Dla kapłanów i powołanych do życia zakonnego, by byli świętymi na wzór Mistrza. Dla nas samych, by przez wierność modlitwie całe nasze życie stawało się uwielbieniem Boga.

Stacja pierwsza – Skazanie

– Kłaniamy Ci się Panie Jezu Chryste i błogosławimy Tobie, – żeś przez krzyż i mękę Swoją świat odkupić raczył.

Odrzucenie Boga

„O dusza moja, błogosław na każdy dzień, tego Boga wielkiego! Jak to być może, by kto przeciwko Niemu powstawał? O jakże srogim potępieniem będzie sama wielkość łaski dla tych, którzy ją odrzucili! Ty sam, Boże mój racz temu nieszczęściu zaradzić! O synowie człowieczy, dopókiż twardego serca będziecie? Dopókiż nieczułością waszą odpychać będziecie, tego najsłodszego Jezusa? Jakże to, czy może sądzicie, że złość wasza powstanie przeciw Niemu! O nie! Życie człowieka przemija jak kwiat polny, a potem przyjdzie Syn Panny i wyda straszliwy wyrok” (W 3, 2).

Czytaj dalej »Droga Krzyżowa ze św. Teresą od Jezusa