Przyjaźń, idee, dobre przykłady, postanowienia: użyteczne fragmenty z „Kierowania samym sobą” ojca Eymieu.


Z przyjemnością przedstawiamy te użyteczne fragmenty z książki „Kierowanie samym sobą. Wielkie prawa psychologiczne (esej z psychologii praktycznej)” ojca Antonina Eymieu.

…Warto jednak zauważyć, że nasze relacje osiągają największą skuteczność, gdy są inspirowane przyjaźnią, dlatego też należy przykładać szczególną wagę do wyboru przyjaciół. Tymczasem „podczas gdy dokładamy wszelkich starań, aby przyjrzeć się psu lub koniowi, którego zamierzamy kupić, i zasięgamy informacji o jego pochodzeniu, wychowaniu i charakterze, bardzo często wybór naszych przyjaciół pozostawiamy niemal przypadkowi”.

A przecież chodzi o „wybór nieskończenie ważniejszy, ponieważ całe nasze życie może odczuć jego dobroczynne lub szkodliwe skutki”[1].

Przyjaźń bowiem, poprzez rozmowy, pomnaża wymianę myśli; sprawia, że dzięki podziwowi, jaki wzbudza, postrzegamy je w korzystnym świetle; czyni je nam bliskimi, często odnawia pamięć o nich, skłania do naśladowania i stopniowo wprowadza oba życia na tę samą orbitę.

Aby czerpać korzyść z tego prawa [z faktu, że idea skłania do czynu – przyp. red.], mnisi umieszczali na ścianach swoich cel sentencje lub obrazy przypominające o „wielkich prawdach”. W tym samym duchu nasi przodkowie wznosili niemal wszędzie stacje Drogi Krzyżowej i wizerunki Matki Bożej, a ludziom wybitnym, mogącym przywoływać na myśl szlachetne przykłady, przyznawali zaszczyt nadawania ich imion ulicom i placom publicznym.

…My zaś w znacznym stopniu to wszystko zmieniliśmy i z pewnością nie należy bezkrytycznie przedstawiać młodzieży jako wzorów do naśladowania „ludzi prawych”, wybieranych dziś w tym celu, ani postaw ukazywanych przez pomniki wystawiane ku publicznemu podziwowi. Są miasta, które gdyby dziś zostały przykryte lawą wulkaniczną, a następnie odkopane za kilka stuleci, przypominałyby nieco ruiny Pompejów.

Możemy zmieniać charakter takich środowisk, lecz samo prawo pozostaje niezmienne — i środowiska te nadal na nas oddziałują.

[…] Gdyby pomyślano o umieszczaniu w szkołach i na ulicach pięknych obrazów przedstawiających motywy historyczne, patriotyczne, religijne i wiejskie, można byłoby w ten sposób, bez żadnego wysiłku, poprzez wzrok przekazywać umysłom dzieci prawdziwie moralną naukę.

Tymczasem pozwalamy, aby na wszystkich murach, w witrynach kiosków i księgarń pojawiały się obrazy przedstawiające występki związane z nienawiścią i rozwiązłością. Takie obrazy pozostają wyryte w umysłach dzieci, pozostawiając w nich niezatarte ślady; plamią ich wyobraźnię i mogą skłaniać do podobnych czynów[2].

Ludziom uczciwym łatwiej byłoby uzdrowić przestrzeń ulic niż znieść działanie prawa psychologicznego. Niestety współczesne rządy uważają za swoje główne zadanie podążanie za opinią publiczną, która przecież nie jest niezmienna, podczas gdy prawa ludzkiej natury pozostają niezmienne na zawsze.

[…] Jeśli „podłoga piekła wybrukowana jest dobrymi intencjami”, jak mówi przysłowie, to nie dlatego, że je powzięto, lecz dlatego, że pozwolono im pozostać bezowocnymi. Zresztą przysłowie nie mówi, że piekło jest wybrukowane dobrymi postanowieniami, ponieważ w rzeczywistości postanowienia, choć nie mniej potrzebne niż intencje, mają jednak inną skuteczność[3].

[…] Łatwo zrozumieć, że jeśli do rozbicia postanowień czujnego sumienia, w którym wszystko jest mocno ze sobą powiązane, potrzeba bardzo gwałtownego i silnego wstrząsu emocjonalnego, to wobec sumienia niestabilnego, o słabej wewnętrznej spójności, wystarczy nawet najlżejszy wstrząs — szczególnie w przypadku skrupulanta.

Skrupulant, którego cechuje niezwykła niestabilność sumienia[4], doświadcza bowiem zachwiania swojego stanu psychicznego pod wpływem najmniejszego bodźca. Ponadto niespokojny i surowy umysł, który wszędzie dopatruje się rzeczy budzących lęk i wszystkiego się obawia, mnoży i potęguje te wstrząsy. Wreszcie strach, przenikając do najbardziej wewnętrznej i najgłębszej części świadomości — a zarazem jej najbardziej złożonej sfery, czyli życia moralnego — zwiększa rozmiary przeżywanej emocji.

W rezultacie emocja we wszystkich swoich aspektach stanowi dla skrupulanta największe zagrożenie, podczas gdy jego psychika stawia jej najmniejszy opór.

————————–

>>> „Kierowanie samym sobą. Wielkie prawa psychologiczne (esej z psychologii praktycznej)” <<<

[1] J. LUBBOCK, Le bonheur de vivre, tłum. franc., Alcan, 1891, s. 20.

[2] PROAL, dz. cyt., s. 411 i nast.

[3] Zauważa to również HÖFFDING, dz. cyt., s. 415, przypis.

[4] Skrupulanci są bowiem, z psychologicznego punktu widzenia, psychastenikami (por. PIERRE JANET, Obsessions et Psychasténie).


ZASADY PUBLIKOWANIA KOMENTARZY
Prosimy o merytoryczne komentarze. Naszym celem jest obnażanie kłamstwa, a nie przyczynianie się do potęgowania zamętu. Dlatego bezpodstawne opinie zaprzeczające obiektywnej prawdzie publikujemy wyłącznie, gdy zachodzi potrzeba reakcji na fałszywe informacje.

Dodaj komentarz