W sieci kłamstw pseudo tradycjonalistów!


Wielu jest dzisiaj proroków i takich którzy twierdzą, że wiedzą kiedy i gdzie, ale przecież Pan nasz Jezus Chrystus powiedział wyraźnie żeby ich nie słuchać. Niektórzy mówią ze znają datę nadejścia Stwórcy a ludzie im wierzą, chociaż powiedziane jest ze tylko Bóg zna dzień i godzinę. Są tacy co twierdzą ze uzdrawiają, pokazując swoje szatańskie spektakle, w których ludzie wiją się i rzucają po posadzkach bełkocząc coś, co tylko piekło może zrozumieć.

Matka Boga prowadzi ludzi do swojego Syna, do Prawdy i bogactwa duchowego, co wcale nie musi oznaczać biedy finansowej. A szatan prowadzi do kłamstwa i pożądania pieniędzy. Kłamstwem są tez półprawdy i wypowiedzi zawierające nawet 99% prawdy, ponieważ ten 1 % kłamstwa, lub zła niweczy wszystko. Pożądanie mamony i władzy jest motorem wszystkich kłamstw i przemilczeń, które też maja ciężar kłamstwa. Ludzi traktuje się jak bydło do wydojenia. Pastwiska są podzielone i każdy pilnuje swojego stada. Ostatnio wiadomość o tym ze 13 księży i wielu  wiernych opuściło dzisiejszą modernistyczną synagogę szatana i przechodzą do Bractwa Św. Piusa X została odebrana jako wtargnięcie na nie swoje pastwisko. Moderniści nadzorujący pseudo tradycję wpadli w panikę, że dojne krowy uciekają. Krytyka hierarchii modernistycznego kościoła jaką oni stosują, oscyluje w obrębie systemu zła i jest jego częścią powalającą tylko wyładować ludziom frustrację.  Jednak nie są mile widziane żadne działania mogące uszczuplić napływ pieniędzy.

Przemilczają natomiast tych którzy są poza tym schematem, a odprawiają wyłącznie mszę tradycyjną, za co są szykanowani. To powinno zastanowić o co toczy się gra, wszak hierarchia jak święconej wody boi się aby takie duszpasterstwa się mnożyły i rozrastały. Każdy taki kapłan jest sto razy bardziej niewygodny niż stado posłusznie tkwiących w bagnie.  Marginalizując kapłanów zdecydowanych na uniezależnienie od modernistów robi się wojny żeby przeganiać ludzi jak barany. W tej trwającej od jakiegoś czasu krucjacie jest jeden plus – okazuje się kto jest kim. Jeśli do tej pory ktoś się łudził to już widzi, że nawet tropiciele masonerii w kościele uznają że nic złego dla duszy słuchać masońskich nauk u modernistów i z przekonaniem twierdzą że to tam jest prawdziwy Kościół. Diabeł pęka ze śmiechu.

Co proponują w zamian ludzie o rzekomo walczący o Tradycję? Powrót do NOM i bluźnierczej sekty modernistycznej.

Jeśli zobaczycie takie oczywiste, wzniosłe, mające przyciągnąć nazwy jak przeciw herezjom, w obronie tradycji,, czy tym podobne krucjaty ze słowem Tradycja, pamiętajcie że szatan ubiera się w skórę owcy, ale i tak zawsze będzie wilkiem. Nagle ci święcie sprawiedliwi nazywają szczurami tych, którzy słuchają nakazu ucieczki i nie wspierania, nawet pozdrowieniem, synagogi szatana. 

Ryba jest symbolem Chrześcijaństwa i wiadomo że psuje się zawsze od głowy.  Nie inaczej jest w Bractwie którego hierarchia flirtuje z odstępczym Watykanem, co, jeżeli nie zostanie przerwane, doprowadzi Bractwo do całkowitego upadku.

W tych wszystkich walkach widać też, jak bardzo miał rację Jezus Chrystus potępiając uczonych w piśmie. Do ataku też przyłączyli się ci, którzy twierdzą i szczycą się tym że tylko oni trzymają się prawdy. Tylko że jeżeli ktoś używa określeń typu „trep” w stosunku do konkretnej osoby, obojętnie z jakich przyczyn, nie może mówić że jest katolikiem. Choćby znał wszystkie przepisy wszystkich soborów, to cała jego wiedza jest nic nie warta i pokazuje że do Boga mu daleko, tak samo jak pseudo tradycjonalistom. Wiedzieć co jest dobrem, a co złem nie jest równoznaczne z trzymaniem się dobra. Obojętnie co ktoś zrobił nie możesz go poniżać, czy dyskredytować w oczach innych. Możesz wypomnieć błąd, wykazać gdzie kłamie, można nazwać heretykiem i to wykazać, ale nie wygłaszać publicznie wzbudzające niechęć czy nienawiść opinie o czyichś wadach i słabościach. Nawet jeśli są prawdzie. Niczemu to, oprócz własnego ego nie służy, a taka postawa dyskwalifikuje moralnie. Cała twoja odpowiedź nie pochodzi od Boga i każdy ma prawo wyciągnąć takie wnioski, bo tak nie postępuje katolik. Osoba nawrócona nie powiedziałaby świadomie czegoś, czego nie powiedziałby Bóg. Ktoś kto się podaje za jakiś autorytet, a pokazuje takie oblicze musi wiedzieć, że zachowuje się jak reszta fałszywie pobożnych których krytykuje. 

Modernizm jest ściekiem wszystkich herezji, jest krystalicznym złem sam w sobie, potępianym przez wielu papieży.  Jednak teraz jest on tak widoczny, że tylko ślepiec nie zauważy czym on jest.  ludzie jednak często nie dlatego go wspierają że nie widzą, ani nie słyszą, tylko dlatego że nie chcą widzieć ani słyszeć, ponieważ usprawiedliwia on ich grzechy. Jednak o wiele gorszą rzeczą jest mieszanka kłamstw i prawdy – modernizmu i tradycji. Zwodzenie wiernych ma na celu tylko uzyskanie własnych korzyści.  Taką mieszankę reprezentują różne tajne organizacje takie jak Opus Dei czy brazylijska sekta o której ostatnio głośniej. W Polsce czołowymi mediami reprezentującymi takie stanowisko są pch24 czy też Radio Maryja. A ludzie zadowoleni że tą prawdą ich się w oczy nie bije wpłacają pieniądze i wszystko się kręci. Najgorsze że oni utwierdzają w ten sposób całe rzesze w fałszywym przekonaniu o słuszności ich myślenia, a przecież wiadomo że trzeba przyjąć całą prawdę, bo wszystko co pomiędzy od szatana pochodzi.

Dlatego często lepiej jest jeśli kochasz Boga, a nie do końca wiesz czym jest wiara katolicka, brać się nie za pokazywanie tego publicznie, tylko w ciszy własnej duszy słuchać Boga. Nie zawsze to co z zewnątrz wygląda pobożnie jest naprawdę tym za co się podaję. skonfrontowane z prawdą i z Bogiem  nie potrafi się obronić i kłamstwa wychodzą na wierzch. Ktoś cię przekonuje na Facebooku że jest modlącym się na różańcu wojownikiem i oferuje pomoc, a okazuje się że połowa obserwowanych przez niego stron to, dyplomatycznie mówiąc, treści dla dorosłych. Obok obrazków z Matką Bożą i różańców przewijają się rozebrane kobiety i ta schizofrenia najwyraźniej nie przeszkadza. I to jest tylko jeden przykład, bo przez kilka lat i parę tysięcy znajomych na Facebooku takie sytuacje zdarzają się systematycznie. W profilowym zdjęciu święte obrazki, a za fasadą całkiem grzeszne.

Więcej szkody można takim działaniem w półprawdach przynieść niż dobrego. Pan Bóg do przemawiających rzekomo w Jego imieniu powiedział że On ich nie posyłał i nie kazał mówić tego co mówili. Spotkał ich straszny los, dlatego każdy który coś głosi powinien się mocno zastanowić czy na pewno mówi pełną prawdę.

Lepiej się zamknąć w swojej izdebce,  modlić i żyć z Bogiem w sercu niż szukać sobie większej z pozoru roli. Nie zawsze szumne wyjście z różańcem na ulice i zewnętrzne deklaracje, czy wystawianie się dla Boga na krytykę ma dobre skutki dla nas. Po pierwsze przynosi nam fałszywe poczucie pobożności, podczas gdy robimy to dla swojego lepszego samopoczucia i mniemania o sobie. Takie praktyki wcale nie podobają się Bogu, choć ludziom nie znającym naszego wnętrza może się wydać chwalebne. Często też bywa bolesne kiedy ktoś dostrzeże to i nam to wytknie.

Każde demonstrowanie swojej wiary, stawianie się „na świeczniku” jest świadectwem, dlatego każdy błąd i niekonsekwencja jest widoczna i staje się antyświadectwem i powodem do poddawania wątpliwość nie tylko naszej wiary, ale słuszności nauki katolickiej.

Dlatego ważne jest to co robisz teraz. Bez znaczenia jest przeszłość jeśli się nawróciłeś , teraz jeśli idziesz z Bogiem konsekwentnie musisz odrzucać to, co Go rani. Nie ma mowy o uczciwości jeśli ktoś deklarujący przemianę i nawrócenie,  jednocześnie fascynuje się grzechem i nie pozbywa się pokus.

Każda osoba która przeszła prawdziwe nawrócenie, nie tylko chwilowe uczucie, w pewnym momencie spotyka się z sytuacją odrzucenia. Duchowa zmiana odpycha ludzi którzy żyją w wykreowanym przez media własnym świecie. Taka sytuacja często wśród najbliższych jest znacznie trudniejsza niż publiczne kpiny że odmawiasz różaniec. Wtedy naprawdę podejmujesz krzyż. Jeśli go zechcesz nieść, to będziesz też widział że grzechy które popełniasz mają swój ciężar i nie zakopiesz sumienia jak większość.

Z drugiej strony, może bardzo powoli ludzie wokół ciebie zaczynają się zmieniać. Z początku niezauważalnie, ale jeśli będziesz wytrwale i konsekwentnie trwał przy Bogu i starał się Go kochać coraz bardziej, to więcej tym dobra wniesiesz niż publicznymi gestami wiary. Nie nawrócisz samymi pozami pobożności, ale pracą nad sobą i przemianą wewnętrzną.

Możesz krzyczeć że jesteś katolikiem ale bez zmiany duchowej ,narodzenia się na nowo w duszy, jak niewinne dziecko, przynosi to odwrotny skutek. Przemiana duchowa doprowadza do tego, że niesiesz najcięższy krzyż jaki możesz sobie tylko wyobrazić. Musisz pamiętać że Pan nasz Jezus Chrystus powiedział że najpierw Jego świat znienawidził i niepodobna żeby nas kochał. Nie możesz wyładować wtedy frustracji w bezsensownych kłótniach, musisz twardo stać na nogach i w duszy budować kościół na skale twojej wiary. Z każdą chwilą takiej postawy będzie rósł wokół ciebie mur odrzucenia, a nawet nienawiści. Tylko świadomość że jednak coś się powoli zmienia, oraz miłość jaką cię otoczy Bóg, pozwoli Ci to przetrwać. To jest prawdziwy krzyż. I o takim krzyżu mówi Pan nasz Jezus Chrystus :

Zostaw wszystko i chodź za mną!

Pamiętać trzeba o odrzuceniu propagandy , mediów które sączą jad lewackiego zła i o tym, że dzisiejszy kościół zjednoczył się że światem i też cię nienawidzi a jego jad jest najgorszy bo fałszywy judaszowy.

Czytaj Biblię, ale tylko Wujka i z przypisami -nowsze są zafałszowane. Ilość przeinaczeń i kłamstw które sieją moderniści jest już nie do pisania. Judasz zrehabilitowany, Sodoma i Gomora zniszczona za nieprzyjmowanie uchodźców.  Szatan pęka że śmiechu ale nam niestety nie jest do śmiechu.

Trzeba sobie uświadomić też że nie ma powrotu do tego co było. Nie nawrócisz nikogo tym, co doprowadziło do jego zagubienia i grzechu. Zepsuta wiara, zmieniona nauka nie sprawi, że ktoś pozna Boga tak jak powinien – czyli nie pozna Go wcale. Powrót do samych zewnętrznych oznak wiary, mimo że też są potrzebne, nie sprawi że odbudujesz więź z Bogiem. Trzeba od nowa się narodzić, tak jak Kościół po przyjściu Chrystusa od nowa się narodził.

Najważniejsze jest odbudowanie miłości do Boga i zrozumienie że Bóg też cię kocha. Prawdziwe znaczenie tej miłości zostało odrzucone przez ludzi. Teraz ludzie wierzą w chorą miłość która usprawiedliwia grzech. Tak jak nie można nazwać prawdziwą miłością kiedy mąż bije żonę, a ona to usprawiedliwia, tak nie można nazwać miłością tolerowania grzechu, choćby pod najpiękniejszymi nazwami – jak fałszywe miłosierdzie wmawiające że Bóg jest bardziej tolerancyjny niż sprawiedliwy.

Ci którzy uznają że da się wrócić do tego co było i nawołują do przestrzegania samych przepisów mylą się bardzo.. Przez wieki człowiek stworzył ich tysiące i wszyscy je wyliczają podając np. co stwierdził ten albo tamten sobór, co wyklął a czego nie, że zapomnieli o jednym zdaniu św. Pawła iż każdy kto głosi inną naukę  jest przeklęty. Zapomnieli całkiem o Piśmie Św. gdzie jest pokazane co się dzieje kiedy ludzie tak robią. Nie widzą że same przepisy bez uczciwej wiary i słuchania Boga prowadzą do zguby. Można być chodzącą encyklopedią, a zatracić najważniejsze. Można wystawić się na świecznik jako wzór i moralizator, a w pewnym momencie i tak wychodzi że drugiego człowieka poniżasz. Cała ta wiedza w tej chwili traci znaczenie, nawet jak jest prawdą, bo widać tu zło.

Dochodzi to takiej sytuacji, że po pierwsze to że ktoś nie uznaje danego papieża jest nazywany heretykiem, choć to nawet nie jest ciężki grzech, bo to nie jest żadnym dogmatem czy ta albo inna osoba nim jest. po drugie kieruje się tym co moderniści – przepisami i interpretacjami zamiast istotą wiary.

Dlatego w jednym i drugim przypadku jest to błąd bo nie ma powrotu do tego co jest ślepym przestrzeganiem przepisów. 

Tak że wracając do tematu. Lepiej iść, uklęknąć w ciszy i zwrócić się do Matki Bożej. Wtedy też zobaczysz coś czego nie zauważałeś wcześniej. Wszelkie te rzeczy, pozornie katolickie, jak np. grupy na Facebooku nie mają wiele wspólnego z prawdziwą wiarą. Ani dziwne hasła – zalajkuj a Bóg ci pobłogosławi, ani udostępnianie obrazków z Maryją przerabianą na lalkę Barbie nie mają poparcia w niczym. Wyrzucana jest stamtąd każda prawda, a liczą się pozory pobożności. Jest też bardzo złe zjawisko które, często wyśmiewają protestanci, zwykle widzący właśnie takie modernistyczne postawy pobożności polegającej na magicznym klikaniu obrazków, kiedy traktuję się Matkę Bożą jak czarodziejkę czy boginie która może nam coś załatwić jakby „poza plecami” Boga. Protestanci to wykorzystują bo tak jak szatan wyciągają błędy i uderzają w słaby punkt. Przez kilka lat tworzenia strony co jakiś czas zdarzają się komentarze „chrześcijan biblijnych” różnego typu obrażających Matkę Bożą ale w dużej części bierze się to z błędów modernistów doprowadzających do tego że wierni zrobili z Maryi boginię.

Za plecami Boga, jeśli nie starasz się o więź z Bogiem, nie żałujesz za grzechy i uczciwie nie podchodzisz to pracy nad sobą, jeśli odrzucasz prawdę i natchnienia które Bóg ci daje abyś to wszystko robił, niewiele zdziałasz. Matka Boża pomaga i zawsze prowadzi najprostszą drogą do Syna, ale nie zaprowadzi cię tam jeśli nie idziesz za Nią. Jeśli za Jej przykładem pójdziesz, to nastąpi ten moment w którym pociągnie cię do pragnienia kochania Boga coraz bardziej, poczujesz też Jego miłość do ciebie, tak że nie zechcesz odstąpić Go na krok i każdy grzech będzie poważnie przez ciebie traktowany bo zrozumiesz że ranisz Chrystusa. Wtedy Ona odchodzi na drugi plan, bo chcesz rozmawiać z Jej Synem, żałować za grzechy, wynagradzać Mu swoje złe postępowanie i być blisko Niego. Ona zawsze stoi obok ciebie i w tym pomaga.

To jest taki przełom. I wtedy dopiero zrozumiesz jak spojrzysz na te grupy, na te bzdury modernistyczne, że oni obrażają Matkę Boga. Bo jeżeli ktoś ją traktuje magicznie,  jak boginię to Ją obraża. To jest najgorsze dla Niej bluźnierstwo. Ona wie że jej Syn jest Bogiem, a Ona jest człowiekiem. Matka Boża jest człowiekiem. Najwspanialszym może istniejącym kiedykolwiek na świecie ale tylko człowiekiem. Nie jest boginią. 

 

 


Arkadiusz Niewolski

WESPRZYJ NAS

Jeśli podobają się Państwu treści które publikujemy i uważacie, że powinny docierać do większej ilości odbiorców, prosimy o wsparcie rozwoju naszej strony.
Wybraną kwotą:

10,00 PLN
50,00 PLN
100,00 PLN

Lub inną dowolną:

PLN

Dziękujemy

WSPIERAM

Jedna odpowiedź do „W sieci kłamstw pseudo tradycjonalistów!”

  1. Awatar Ada
    Ada

    Dobry artykuł. Zgadzam się ze wszystkim. Ostatnimi czasy diabeł nieźle namieszał szczególnie w środowisku tzw tradycjonalistycznym. Okazuje się że nawet tu już nie wiadomo kto jest kim…Smutne to bo prowadzi na manowce tych którzy może dopiero co wyszli ze struktur nowusowskich. A więc jedynym ratunkiem tylko ciągle szukanie prawdy zgodnej z odwiecznym nauczaniem Kościoła

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: