Vigano apeluje o opiekę nad kapłanami którzy nie poddają się zdrajcom, a inni kapłani zalecają się poddać…

W nowym liście, wydanym w niedzielę, arcybiskup Vigano zaapelował do wiernych o pomoc kapłanom zmuszanym przez hierarchów do przyjęcia szczepionki. 

„Wierni katolicy [powinni] otworzyć swoje domy dla księży prześladowanych przez tyranię biskupów sprzymierzonych z globalizmem, udostępniając je do celebracji Najświętszej Ofiary Mszy” – napisał Vigano.

„Zgromadzone wokół tych domowych ołtarzy, oporne wspólnoty będą mogły w ten sposób nadal oddawać cześć Trójcy Świętej i korzystać z duchowej pomocy swoich pasterzy”. 

Vigano nazwał świętokradztwem i bezprawiem” to że księża w amerykańskich diecezjach są zmuszeni wybierać między nieprzyjmowaniem szczepień a ich powołaniem jako księża. Skrytykował również Franciszka za jego rolę w promowaniu szczepionek mówiąc, że jest to „bezprecedensowa zdrada”.   

„Podporządkowanie Hierarchii Bergoglian wobec pandemicznej farsy i nałożenie tak zwanych szczepień przekształciło pasterzy w pandemicznych guru, biskupów w sprzedawców eksperymentalnego serum, a całe ciało kościelne w ofiarę masowych eksperymentów” – stwierdził Vigano. 

„To bezprecedensowa zdrada boskiej misji Kościoła Chrystusowego, władzy pasterzy i mandatu kapłanów, w procesie zastępowania religii objawionej pseudonaukowym kultem, który graniczy z bałwochwalstwem”

Księża, którzy nie przestrzegają przepisów zwyczajne zostaną pozbawieni swoich kapłańskich funkcji i środków utrzymania. W konsekwencji wiele kościołów zostanie zamkniętych, z bardzo poważnym uszkodzeniem salus animarum, z powodu braku duchownych, którzy mogliby zastąpić tych, którym nie wstrzyknięto eksperymentalnej surowicy genowej” – napisał abp. Vigano.  

„..niech miłość braterska, karmiona dzieleniem się jedną Wiarą i modlitwą, zapoczątkuje odrodzenie Kościoła Świętego, dziś zaciemnionego przez najemników i zdrajców.”

 

Dwa dni wcześniej na stronie FSSPX pojawił się tekst w zupełnie innym, uspokajającym  tonie. Unikając wyraźnej krytyki postawy Franciszka czy hierarchów kapłan Bractwa przekonuje o istotnych sytuacjach  „konieczności wynikającej z miłosierdzia” w których wskazane jest uleganie powszechnemu przymusowi mogącemu przecież doprowadzić do tragedii i śmierci wielu osób.

„Jeśli więc nie można przystąpić do umierających, aby udzielać im sakramentów bez zaszczepienia się, powinniśmy przedkładać zbawienie bliźniego nad własne zdrowie lub spokój. To samo dotyczy wszystkich tych, którzy są zobowiązani w sprawiedliwości, zgodnie z obowiązkiem państwa, do troski o zbawienie bliźniego.”

Słowa godne Franciszka…

Którzy to są ci zobowiązani?

„Inna konieczność, która wynika z miłosierdzia, wymaga niekiedy poświęceń dla zapewnienia zbawienia lub dobra bliźniego. Nie ma tej samej mocy, co konieczność narzucona przez sprawiedliwość, ale istnieje i dotyczy każdego człowieka w stosunku do bliźniego. Jeśli jednak do obiegu potrzebna jest przepustka zdrowotna, może się zdarzyć, że obowiązek spełnienia obowiązku charytatywnego skłania nas do wyrażenia zgody na szczepienie.”

Autor stwierdza że zarówno „nieunikniona utrata aktywności zawodowej lub obowiązków społecznych”, jak i „potrzeba wizyty u starszej osoby w celu jej wsparcia” mogą stanowić „rozsądny motyw wyrażenia zgody na szczepienie”.

Czyli reszta może być nierozsądna?

Tekst nie zawiera słów wsparcia dla katolików którzy ryzykują utratę pracy z powodu sprzeciwu sumienia wobec preparatów wykorzystujących ludzkie płody, ale zaznacza że „w niniejszej sprawie należy pamiętać, że chociaż aborcja jest szczególnie ohydnym przestępstwem – co z pewnością wiąże się z ryzykiem skandalu – pozwala jednak na produkcję szczepionek tylko pośrednio i bardzo zdalnie”. 

Czy dziecko też zabito „zdalnie”, że moralne jest korzystać na jego śmierci? Jeśli przemysł aborcyjny wykorzystuje cynicznie ofiary to mam patrzeć na to przez palce bo perfidnie wykorzystują to w „dobrym” celu?

W tekście nie ma też ostrzeżeń, w imię miłości bliźniego, że preparaty są zagrożeniem związanym z  dziesiątkami tysiące zgonów i milionów niepożądanych reakcji z poronieniami włącznie. Za to jest porównanie decyzji o zaszczepieniu do decyzji palacza, o tym że chce szkodzić swojemu zdrowiu.

​​”każdy decyduje, zgodnie ze swoim roztropnym rozeznaniem, czy chce się zaszczepić, czy też nie…. Równie nienormalne jest chcieć komuś dyktować, jak się zachowywać w tym przypadku, jak chcieć zmuszać go w sprawach ubezpieczenia, tytoniu, a nawet diety.”

To sugeruje jakieś „szlachetne” samobójstwo i to może wcale nie powolne jak w wypadku tytoniu czy alkoholu.

 

Stwierdzając że obecne warunki „mogą zostać uznane za przymus” i „nadużycie władzy” a „strach przed wzmożoną inwigilacją również nie jest wytworem wyobraźni” jednocześnie mówi: „Ale przyznajmy, że zgadzamy się na poddanie się wielu naciskom i przymusom ze względu na sprawiedliwość, miłość, dobro wspólne lub dobro duchowe”.

„Należy zatem wnioskować, że fakt wyrażenia zgody na szczepienie… może być niekiedy aktem wybitnie rozważnym, w moralnym sensie tego słowa”

Strasznie bolesne że kapłan nie widzi, wcale nie subtelnej różnicy, że przecież nikt nikogo nie zmusza do palenia papierosów pod groźbą utraty pracy i środków do życia. Pomijając już tragiczne konsekwencje ponoszone osobiście dla „dobra” postronnych osób, nie wspomina że katolik ma się przede wszystkim troszczyć o swoją rodzinę a nie narażać ją na utratę matki lub ojca w wyniku poddania się wiadomemu zabiegowi.

Bolesne jest że zamiast dawać ludziom argumenty i wsparcie, których w żadnych prawie środowisku mieniącym się jako katolickie nie można uzyskać, Bractwo staje w szeregu najemników Franciszka. Ktoś chyba nie zdaje sobie sprawy co robi mówiąc o jakimś „dobru wspólnym” kiedy wiadomo że umierają na masową skalę ludzie którym wmówiono że dla „dobra ” swojego i wspólnego mają się szczepić.

Oszustwo fatimskie! – Filmowa prezentacja wyników dochodzenia w sprawie fałszywej s. Łucji

 


Agnieszka Szaroleta

Źródło: lifesitenews.com

Tagi:

Skomentuj