Zabójcy dusz! Cz. IV – Otwarcie na świat duchowy


Wiele lat odstępstwa od prawdziwej nauki katolickiej doprowadziło do sytuacji w której wiara postrzegana jest jako spełnianie szeregu zewnętrznych obowiązków. To zapatrzenie na rytuały jako najważniejszy element doprowadza w naszych czasach do parodii. Ludzie piszą że nowa msza jest bluźnierstwem i obraża Boga, a następnie stwierdzają że jak nie ma gdzie, to na nią idą, żeby nie zgrzeszyć nieobecnością w niedzielę. Jawnie stwierdzają, że lepiej obrazić Boga niż nie uczestniczyć w obrzędzie, nawet jeżeli on jest bluźnierczy. Ten sposób myślenia oczywiście spycha na dalszy plan wszelką duchowość. Druga sprawa to fakt że trudno myśleć o zagłębianiu się w duszy patrząc na to, co sobą reprezentuje dzisiejsze duchowieństwo. Dlatego też ludzie dosłownie rzucają się na sekty charyzmatyczne, wschodnie medytacje itp. Oczywiście opisy degradacji psychicznych i duchowych do jakich tam często dochodzi już nie są tak popularne.

Bóg jest Duchem i powinniśmy czcić go w duchu i prawdzie. Tylko trzeba to zrobić po katolicku, a nie tak jak poganie. Opiszę tutaj kilka praktycznych wskazówek. Jednak pierwsza rzeczą, która powinno się zrobić, to przeczytać „Twierdzę Wewnętrzną” św. Teresy od Jezusa i „Drogę na górę Karmel” św. Jana od krzyża. Czytając tą drugą pozycje musisz zapamiętać ważny fragment:

„Dlatego należy zawsze odrzucać takie widzenia i uczucia, bo przypuśćmy nawet, że byłyby od Boga, to ani Go tem nie obraża, ani nie pozbawia się skutku i owocu, który Bóg przez nie sprawić pragnie w duszy, przez to, że je odrzuca i doznawania ich nie pragnie” (cały rozdział tutaj)

Jeżeli go nie zauważyłeś to czytaj jeszcze raz, aż zrozumiesz i zapamiętasz. Spotkałem wielu ludzi, nawet księży, którzy twierdzili, że bardzo dobrze znają tą pozycję, a nie wierzyli ze św. Jan tak napisał. I niestety błądzili w modernizmie.

https://www.niewolnikmaryi.com/mistyka-katolicka/

Chciałem podkreślić że rady, które podaję są wskazówkami, które może doprowadzą do tego, że komuś zapali się lampka ostrzegawcza i się wycofa że złej drogi. Uważam, że tylko postępowanie według zasad opisanych przez św. Jana i św. Teresę jest bezpieczne, ale przeraża mnie widok tyłu ludzi zafascynowanych pogańskimi rytuałami i postanowiłem napisać kilka rzeczy które poznałem w swoim życiu.

Naszą duszę można obrazowo porównać do wielkiego jeziora, lub nawet oceanu. Każdy z nas widział piękne zdjęcia spokojnej tafli wody w świetle księżyca, czy też skąpanej w słońcu. Piękny widok – prawdziwy raj. Jest to prawdziwy obraz, ale przecież nie do końca. Tutaj trzeba pamiętać, że Szatan zawsze przekazuje nam większość prawdy żeby ukryć zło które na nas czyha. Żeglarze przecież wiedzą, że spokojne i ciche wody często oznaczają kłopoty, załamanie pogody sztorm itp. Kiedy czuwasz wszystko jest spokojne, ale kiedy osłabisz czujność usypiasz budzą się wysokie groźne fale. Kiedy uczniowie płynęli po jeziorze z Jezusem problemy się zaczęły gdy On przysnął. Zabrakło oparcia w Bogu i uczniowie w rozpaczy myśleli że zginą. Gdzie się udali o pomoc? Czyż nie do Boga ? My też musimy tak robić być bardzo blisko naszego Pana, a On nas uratuje.

Świat duchowy nie jest wolny od zła, trzeba zawsze o tym pamiętać, że wokół krąży jak wataha wilków Szatan i próbuje nas zabić. Czeka na odpowiedni moment i zagania nas w pułapkę.

Samotny bez Boga człowiek jest tam skazany na porażkę. Jego umysł jest cały czas atakowany i nie mając oparcia po początkowej fazie uczucia błogości, uspokojenia i poczucia harmonii ze światem duchowym następuje kompletne oderwanie od rzeczywistości, problemy z poczuciem własnej tożsamości. A jak już pojawia się wilk,  jest to oznaką, że książę tego świata przejął kontrolę całkowitą. Symbol wilka jest bardzo często widoczny w kręgach osób zagłębiających się w świat duchowy. Jednak wilk nie jest samotnikiem, żyje w stadzie a sfora jest bardzo niebezpieczna. Jeżeli ktoś już doszedł do tego stopnia, że czuje się wilkiem, to musi zdać sobie sprawę, że wokół niego jest już wataha, której on nie widzi. Jest to etap z którego bardzo trudno się uwolnić. Ja osobiście uważam, że on zostaje na zawsze – jak plama na duszy – nie do usunięcia. Człowiek jest istotą skażoną grzechem i zawsze nadchodzi taki moment problemów życiowych, w których, chociaż jest już pogodzony z Bogiem i tak broniąc się przed nimi ucieka w głąb siebie w najciemniejsze zakamarki duszy i wydaje mu się ze jest samotnym wilkiem. I niestety często nie powraca, ponieważ objawem stanu wilka są myśli samobójcze.

Katolik powinien być oczywiście skierowany na  Boga w swojej duszy. Nie ma na świecie nic bardziej uduchowionego niż wiara katolicka.

Jeżeli idziesz na wojnę w świecie zewnętrznym, to armia daje ci wszystko do obrony, natomiast walki duchowe są dużo trudniejsze i ważniejsze. Bóg dał nam wolna wolę, a więc nie włoży ci do ręki miecza i tarczy. Nie nakaże ci wierzyć i kochać. Pokazuje jak to zrobić, ale ty sam musisz przygotować się do walki

Pokora.

Brawura, zuchwałość i poczucie własnej wielkości niejednego dowódcę doprowadziły do zguby. Dlatego musisz założyć, że jesteś niegodny niczego dobrego, że jesteś robakiem pełzającym po tym padole łez. Dlaczego to piszę jako pierwsze, a nie o wierze? Niestety ten jeden punkt jest nie do przejścia dla wielu, a nawet bardzo wielu.  Jest przyczyną upadków i śmierci duchowej, ale i często fizycznej. Ja zastosowałem sposób,  wydawało mi się że uniwersalny i bardzo prosty. Niestety okazało się, że dla dzisiejszego świata jednak za trudny i do tego posiadający ukrytą pułapkę. Moje założenie było proste – przecież naprawdę jestem prochem w porównaniu z Bogiem, a więc upadając przed Nim w końcu doprowadzę do tego, że tak spokornieję, że nauczę się pokory do ludzi. U mnie wszystko poszło dobrze i bardzo szybko, tylko w pewnym momencie zrozumiałem, że nawet umiejętność poniżenia się przed innym człowiekiem, jest bardzo często cechą ludzi o bardzo, ale to bardzo wysokim mniemaniu o sobie. A więc okazało się nie do końca proste i kosztowało to dużo więcej pracy i pilnowania myśli. Jednak moja metoda okazała się nieakceptowalna w dzisiejszym świecie.

Własne „ja” ludzkości przerosło Boga i nikt już nie chce nawet klękać, bo przecież Jezus i Maryja są jak kolega i koleżanka. Jak z takiego punktu odniesienia mówić o pokornym uznaniu swojej nicości.

Poczucie wielkości powoduje, że ludzi rozpiera myśl, że wszystko im się należy. Ale dla szatana są tylko nadętymi głupcami, łatwym łupem którym podrzuca jakieś „dary”  –  garść srebrników na ich własną zgubę. Oślepieni nie widzą, że to nie prezenty tylko długi, które trzeba spłacić. A cena jest jedna –  ich dusze.

Świat duchowy jest jeszcze bardziej bezwzględny niż ten ziemski i zazwyczaj stawką w grze jest zbawienie,  a może i twoja fizyczna śmierć.

Odprawiasz jakieś rytuały, medytacje i wmawiają ci ze łączysz się z czymś dobrym. I początkowo, często to tak wygląda. ODNOSISZ SUKCESY, przeszkody znikają jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki . Mówią ci ze jesteś częścią świata, dobra a oni chronią cię przed złem. Tylko, że dobry jest tylko Bóg, a reszta to złudzenia. Czujesz się celebrytą – zwycięzcą na loterii życia. Nie dostrzegasz że celebryci często upadają, a ich upadki są bolesne – tracą rodziny, dzieci , bo zapominają o wszystkim upojeni własnymi sukcesami. Wielkie wygrane powodują też, że ludzie upadają jeszcze niżej… Kiedy już podpiszesz cyrograf nawet nie wiedząc o tym, po prostu przekroczysz, granicę i zanim uświadomisz sobie, że to był krok za daleko, to stracisz wszystko.

Ostateczny upadek daje ci też iskierkę nadziei. To jest ostatni moment w którym możesz zobaczyć wyciągnięta rękę Boga . Możesz, ale wcale nie musisz.  Bardzo ale to bardzo nielicznym się to udaje. Jeżeli ktoś opowiada o swoim nawróceniu i mówi, że był w piekle i wrócił, to często właśnie oznacza, że dostąpił tej szczególnej łaski ujrzenia pomocnej dłoni Boga w ostatniej chwili.

To Duch daje życie, a duchem są słowa Pana naszego Jezusa Chrystusa. Więc nie możesz, słuchać jakichś bożków – buddy czy pachamamy i zagłębiać się w świat duchowy, bo wtedy wstępujesz do piekła.

Pamiętam słowa pewnego znanego kaznodziei, które mnie przeraziły. Powiedział że w Medjugorie może nie wszystko jest w porządku, ale tam jest moc. Bóg jest samą prawdą i tylko prawdą, więc wszystko co od niego pochodzi jest w pełnym porządku – więc jedyną mocą którą on czuje jest moc diabła!

Nie szukajcie sercowych uniesień, uczuć które są ulotne, nie słuchajcie ludzi o których świadczą inni ludzie. Słuchajcie Syna o którym zaświadcza Ojciec. Jego słowa dają wam życie – nie kłamstwa szarlatanów. Twoja dusza ma wiele mieszkań, jak opisuje św. Teresa, lecz najważniejsze jest żebyś mieszkał tam z Bogiem. Z Bogiem, a nie z innymi ludźmi, którzy będą ci wskazywali –  „tam jest” czy „tu jest” … Przecież jest przy tobie i staraj się, żeby był jak najbliżej. Im mniej słuchasz ludzi, tym bliżej jesteś Ukochanego Zbawiciela.

Studiują pisma, udowadniają rzeczy które już wieki temu zostały udowodnione, a nie potrafią nazwać bluźniercy – bluźnierca, heretyka – heretykiem , kłamcy – kłamcą.

Dlaczego?

Bo żyją w świecie ciała, a nie duszy. Jakże masz słuchać kogoś co nie potrafi w ziemskich sprawach nazwać prawdy – prawdą, nauk o świecie duchowym Jeżeli nie rozumie spraw ziemskich, to jak ma rozumieć świat duchowy?

Nie powierzaj spraw swojej duszy oszustom, bo nie rzuca się pereł świniom.

Twoja dusza to dużo więcej niż perły – to skarb dany ci przez Boga. Nie możesz, jej zakopać i czekać na powrót Pana bo zostaniesz wrzucony w ciemność . Musisz pomnażać jej zalety i tylko wtedy zasłużysz na łaskę zbawienia.

Nie możesz się uczyć duchowości od tych, którzy od wieków tkwią w ciemności. Kasty, tyranie,  fanatyzm połączony z okrucieństwem niespotykanym nigdzie na świecie. „Po owocach ich poznacie” – a jakie są to widać gołym okiem. Wielu oskarża katolików że ogłaszają kogoś świętym, ale „święte” rzeki, czy krowy im nie przeszkadzają. Zastanów się kogo słuchasz. Mając Boga Żywego zastępujesz, Go kamieniem i drzewem.

Na pewno wiele razy słyszałeś ile szkód w twoim umyśle może wyrządzić zły psycholog czy  psychoterapeuta.  Dlaczego więc słuchasz ludzi, mając przekaz od Naszego Pana Jezusa Chrystusa?

Jeżeli ktoś Ci mówi o jakieś „mocy”,  to potraktuj go jak kogoś kto naoglądał się za dużo gwiezdnych wojen,  nie jako wyrocznię w tak ważnej rzeczy jak Twoja dusza.

Pokora i jeszcze raz pokora – jest kluczem do bezpiecznego przebywania w świecie duchowym.

Musisz uznać ze jesteś niegodny żadnych przekazów, czy objawień. Jeżeli tego nie zrobisz lepiej zamknij swoją duszę i nie zagłębiaj się w nią bo inaczej możesz narobić sobie nieodwracalnych szkód.

Jeżeli zapatrzony w swoją wielkość przyjmujesz wszystko, ponieważ myślisz że na wszystko zasłużyłeś, oznacza że jesteś ślepcem. A wiec jak możesz dostrzec błędy? Zamykasz się tym samym na Boga, a otwierasz, na wszystko co złe. Uważasz się za kogoś równego Bogu, a nawet większego bo myślisz, że kierujesz własnym życiem, a jesteś tylko kukiełką w rękach szatana .

Obejrzyj sobie jakąś relacje z tak zwanych spotkań charyzmatycznych. Jeżeli słyszysz szatański bełkot – jak z horrorów o opętanych to znaczy że twoja dusza jeszcze żyje,  ale jeżeli słyszysz mowę językami jak ci fanatycy twierdzą –  to czas na nawrócenie

Jeżeli widzisz rzucających się na ziemię opętanych – to twoja dusza jeszcze żyje,  ale jeżeli widzisz  działanie ducha to czas na opamiętanie i nawrócenie.

Nie zachwycaj się jakimiś lewitacjami dusz, czy też stygmatami. Nie naśladuj takich opowieści.  Po pierwsze Kościół od zawsze do takich spraw podchodził ostrożnie, prędzej one oznaczają działanie złego niż Boga. A po drugie Bóg daje nam rzeczy potrzebne naprawdę, a nie wzbudzające sensacje i kontrowersje, a więc pomyśl w jakim celu są i co z nich wynika?

Powiedz głośno:

Boże nie pragnę objawień, przekazów, nadprzyrodzonych zjawisk. Pragnę tylko oczyścić swoją duszę by stała się godna być Twoim mieszkaniem.

Wszystko, dosłownie i z całą stanowczością trzeba stwierdzić, że wszystko co zostaje nam przekazywane musi być zgodne z Objawieniem Pana naszego Jezusa Chrystusa. Bóg jest niezmienny i zawsze taki będzie – teraz i na wieki . Nie jest możliwe żeby Bóg przekazywał nam jakąś inną prawdę, niż zawarta jest w Jego Ewangelii. Nawet jedna milionowa część, jeżeli nie jest prawdą znaczy to, że to Szatan chce przemycić tu kłamstwo.

Uczucia i uniesienia serca nie są żadnymi doznaniami duchowymi – są efektem naszych pożądań i chwilowych zauroczeń. Czysta dusza nie jest chwilową radością, uniesieniem czy łzami radości – Jest spokojnym przybytkiem prawdy zjednoczonym z Bogiem. Jest skałą na której zbudowany jest prawdziwy Kościół.

Ludzie nie chcą słuchać Boga, ale dlaczego słuchają ludzi którzy prezentują sobą szarlatanerię i np. proponują im jakieś lepsze dusze? Na tym świecie są sprzedawcy dusz, tylko kupujący myśli że nabywa „nową duszę”, a on tylko traci starą na rzecz szatana.

Tak wielu zachwyca się medytacjami wschodnimi uciekając od Boga Prawdziwego. Twierdzą że osiągają harmonię w świecie duchowym, a tak naprawdę wkraczają na drogę fanatyzmu różnych sekt, a medytacje mają ich przygotować do wrogiego przejęcia ich dusz.

Wiara chrześcijańska jest jedyną prawdziwa drogą do Zbawienia i jest jedyną którą musimy przyjąć też rozumem. Jest całą prawdą a więc jest logicznym, naukowym wyjaśnieniem otaczającej nas rzeczywistości. Nie zawiera w sobie żadnych elementów zabobonów, czy też magicznych zaklęć, bez pokrycia w rozumnym widzeniu świata. Na wszystkie pytania znajdziesz odpowiedź i wszystko łączy się w logiczną – ale najważniejsze że prostą – całość.

W Ewangelii czytamy jak Piotr chcąc naśladować Chrystusa ruszył do Niego po wodzie,  jednak zabrakło mu wiary i gdyby nie pomoc Ukochanego Zbawiciela utopiłby się. Jak wcześniej pisałem, świat duchowy to takie jezioro piękne i spokojne, jeżeli masz Jezusa w duszy, a bardzo niebezpieczne w samotności. Nawet Piotr się zawahał, jego wiara się zachwiała, więc nie dziw się że tobie potrzebne jest głębsze przygotowanie.

Niektórym ludziom wydaje się, że ich wiara jest bardzo wielką, wchodzą w swoją duszę i są przekonani że Bóg do nich mówi, ponieważ pragną wielkości  wyróżnienia. Jezus Chrystus przecież mówił, że jakbyś miał wiarę jak ziarnko gorczycy to byś góry przenosił –  to jak możesz myśleć, że twoja wiara jest tak wielka skoro nawet Prawdy nie dostrzegasz? Bezkrytycznie przyjmują wszystko, nie zdając sobie sprawy, że to nie Bóg tylko ich własne pragnienia, a w najgorszym przypadku po prostu Szatan. Stąd się biorą tak wielkie ilości jakiś pseudo- proroków? Kiedyś usłyszą, że robili to czego im Pan nie nakazał i zostaną wtrąceni w ciemność, ponieważ zwodzili maluczkich.

Wróćmy do obrazu duszy jako oceanu. Piotr , który mało co nie utonął, ponieważ się zachwiała jego wiara, wskazuje nam jak trudna to jest droga i niebezpieczna. Ile wiary trzeba posiadać i zaufania żeby przetrwać, Dlatego Pan nasz Jezus Chrystus przekazał nam swoją Matkę. Pod Jej przewodnictwem wszystko jest o wiele łatwiejsze. Tak jak przed uciekającymi z Egiptu żydami Mojżesz mocą Boga sprawił, że wody się rozstąpiły, tak samo Matka Boga uprasza swojego Syna i wody się rozstępują. Idąc za Ukochaną Królową potykasz się najwyżej o wystające kamienie – przeciwności, ale nie utoniesz. Musisz zrobić tylko jedną rzecz – Zaufać, uwierzyć i poddać się całkowicie pozwalając się prowadzić. Zawiązać swoje oczy, żeby świat nie kusił i powierzyć swoją duszę najlepszemu przewodnikowi – NMP.

Niestety niewolnicy tego świata , ledwo powłóczący nogami zakutymi w kajdany krzyczą, że są wolni, ponieważ nie słyszą brzęku własnych łańcuchów. Nie potrafią nawet klęknąć przed Bogiem pokazując odrobinę szacunku, a co dopiero posłuchać kogoś innego niż własnego JA, tak bardzo omylnego jak wszystko co ludzkie.

Tak zwani tradycjonaliści  często są tak zapatrzeni w przepisy jak kiedyś faryzeusze i uczeni w Piśmie. Wiedza przysłania im Prawdę. Widzą tylko rozumem, a nie duchem, a więc są bardzo ułomni. Odrzucają nawróconych pogardliwie, bo czują się wielcy i wybrani. Szukają daleko czegoś, co mają blisko. Tak samo wierni, czasami mają  blisko prawdę, a zamiast ją przyjąć szukają w niej błędów. Ponieważ jest za blisko. A jak powiedział nasz Ukochany Zbawiciel  -prorocy nie mają poważania wśród swoich.

Pokornie błagam Cię Boże daj mi więcej pokory!


Arkadiusz Niewolski


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: