Ewangelia wg. św. Łukasza, Rozdz. 2 (Biblia J. Wujka, z komentarzami)


ROZDZIAŁ 2
O narodzeniu Chrystusa, obrzezaniu, ofiarowaniu i znalezieniu w kościele

(WERSJA BEZ KOMENTARZY NA KOŃCU TEKSTU)

1 I stało się, w one dni wyszedł dekret od Cesarza Augusta, aby popisano wszytek świat. 
[I stało się. To jest z rozrządzenia Boskiego. ażeby z powodu tego popisu Józef i  B. Dziewica udali się do Betlejem, i tam Chrystus się  narodział. W one dni. W tymże czasie. Zdaje się że dekret został ogłoszony Żydom już po narodzeniu ś. Jana. Aby popisano wszystek świat.  Państwo Rzymskie to jest te krainy które znajdowały się pod panowaniem Rzymu. Patrz Wujka. ]

2 Ten popis pierwszy stał się od starosty Syryjskiego Cyryna.
[Ten popis pierwszy. Ten popis nazywa się pierwszym dlatego że innego nie było za Cyryna; albowiem inny popis przed 20- tu laty August był dokonał. – Od starosty Syryjskiego Cyryna. Nie jest rzeczą dziwną, że popis został wykonany przez Heroda króla, lecz przez Starostę Syryi; gdyż nie sama Judea, lecz cała Syrya była popisana którą Herod nie rządził. I przeto Judea , część pwincyi, powinna była być opisaną przez starostę całej prowincyi.]

3 I szli wszyscy, aby się popisali, każdy do miasta swego. 
[Aby się popisali. Że należą do tej lub owej famili. —Każdy do miasta swego. To jest szedł; sens jest: dla zapisania się szedł każdy do miasta, z którego po­chodził.

4 Szedł też i Jozef od Galilejej z miasta Nazaret do Żydowskiej ziemie, do miasta Dawidowego, które zową Betlejem, przeto iż był z domu i pokolenia Dawidowego,
[ Szedł. Szedł więc Józef, jako i inni szli do swoich miast.— I ż był z domu. Nie tylko on sam, lecz i B. Dzie­wica.]

5 aby był popisan z Maryą, poślubioną sobie małżonką brzemienną.
Z Maryą. To jest poszedł. Chociaż można połączyć z temi słowami aby był popisan.— Poślubioną sobie małżonką brzemienną. W greckim która była brzemienną. ]

6 I zstało się, gdy tam byli, wypełniły się dni, aby porodziła.

7 I porodziła syna swojego pierworodnego a uwinęła go w pieluszki i położyła go w żłobie, iż miejsca im nie było w gospodzie.
[ Syna swojego pierworodnego. Chrystusa zowie pier­worodnym nie dla tego, iżby po nim porodziła innych synów, lecz że przed nim nie porodziła była żadnego.—Uwinęła go w pieluszki. W greckim obwiązała, tak jak matki zwykle postępują ze słabemi i nowo- narodzonemi dziećmi.— W gospodzie. W domu zajezdnym: wielka liczba tych, którzy przyszli byli do Betlejemu, dla wpisu, szczupłość miasteczka i ubóstwo Błogosławionej Dziewicy były przyczyną, że nie zostali przyjęci do gospody. Ci, co zwiedzili krainę Jerozolimską powiadają, że stajenka, do której B. Dziewica udała się, była jaskinią, co się zgadza ze świadectwem autorów starodawnych.]]

8 A byli pasterze w tejże krainie czujący i strzegący nocne straże nad trzodą swoją.
[ Czujący. Na polu; pod gołem niebem leżący z trzo­dą, jak zwykli czynić pasterze nawet zimową porą w krainach ciepłych, albo umiarkowanych.— Strzegący noc­ne straże. Czuwający po kolei podzieliwszy między so­bą noc na cztery części; powiedzieliśmy wyżej, że noce u starodawnych zwykle dzieliły się na cztery równe czę­ści, które nazywały się strażami. Jak więc żołnierze w obozie po kolei zwykli czuwać na straży, tak i pasterze to samo czynili dla strzeżenia trzody.]

9 A oto anjoł Pański stanął podle nich, a jasność Boża zewsząd je oświeciła, i zlękli się wielką bojaźnią.
[ Stanął podle nich. W greckim stanął nad nimi; przez to bowiem oznacza się, że Anioł jakby z nieba nadszedł i stanął podniesiony nad pasterzami. Ze to był Gabryel, takie jest podanie.—Jasność Boża. Pewna świa­tłość Boża. W grec. jest, chwała Pańska. — Zlękli się wielką bojaźnią. Na niezwyczajny i nagły widok Anioła.]

10 I rzekł im anjoł: Nie bójcie się, bo oto opowiadam wam wesele wielkie, które będzie wszytkiemu ludowi,
[Opowiadam wam wesele wielkie. Przynoszę wam nowinę przyjemną i wesołą— Wszystkiemu ludowi. Żydowskiemu: Anioł bowiem mówi stosownie do pasterzy i oczekiwania Żydów, którzy sądzili, że Chrystus przyjdzie jedynie tylko dla nich, jako też i Chrystus wyznał, że przyszedł do nich jednych, Mat. r. 15, 14, chociaż nie przyjęty od swoich, udał się do obcych, to jest do po­gan.]

11 iż się wam dziś narodził zbawiciel, który jest Chrystus Pan, w mieście Dawidowem.
[ Który jest Chrystus Pan. Messyasz, którego wszy­scy oczekujecie. — W mieście Dawidowem. Powiedział raczej w mieście Dawidowem , a nie w Betlejemie: bo Ży­dom było wiadomo, że Messyasz ma się narodzić z rodu Dawida.]

12 A ten wam znak: znajdziecie niemówiątko uwinione w pieluszki i położone we żłobie.
[A ten wam znak: Znajdziecie niemowlątko. Daje znak, po którymby pasterze poznali nowonarodzonego Chrystusa: znajdziecie, powiada, niemowlę; jak gdyby rzekł: Niemowlę, które znajdziecie uwinięte w pieluszki i położone we żłobie jest Chrystusem Panem. Prócz te­go, przekonacie się, że ja mówię prawdę, bo gdy przyj­dziecie do miejsca, gdzie się narodził, znajdziecie go nie w objęciach matki, lecz położonego we żłobie. Samuel dał podobny dowód i znak Saulowi, stwierdzając praw­dziwość słów swoich: 1. Król. 10, 2: Gdy odejdziesz, po­wiada, dzisia odemnie, najdziesz dwu mężów u grobu Rachel, i t. d.— Położone we żłobie. Zdaje się, że owa jaskinia zwała się żłobem, który był miejscem otwartem i przystępnem dla wszystkich, gdzie zwykli stawić bydlę­ta, kiedy była potrzeba. Jeśliby bowiem żłób był. jakiś szczególny i nieznajomy, potrzebaby było inną jaką cechą go odznaczyć, ażeby łatwo mógł być znaleziony.]

13 A natychmiast było z anjołem mnóstwo wojska niebieskiego, chwalących Boga i mówiących:
[ Mnóstwo wojska niebieskiego. Mnóstwo Aniołów zo­wie się wojskiem niebieskiem dla tego, że Aniołowie są liczni na kształt żołnierzy, i że podzieleni są na chory, jakby na roty, i służą najochotniej Bogu, jakby dowód­cy swemu, i walczą przeciwko szatanowi.]

14 Chwała na wysokości Bogu, a na ziemi pokój ludziom dobrej wolej.
[Chwała na wysokości Bogu. Po narodzeniu Chry­stusa chwała jest Bogu na wysokości; Aniołowie bo­wiem mieszkający w niebie, wychwalają Boga dla dzieła wcielenia i narodzenia. — A na ziemi pokój ludziom dobrej woli. W greckim jest, w ludziach dobra wola. I przeto podług tekstu greckiego, Aniołowie życzą chwa­ły Bogu, pokoju ziemi, i ludziom woli dobrej, to jest ła­skawości Boga ku nim. Ten sam sens tekstu łacińskiego: na ziemi pokój ludziom dobrej woli Bożej, i życzliwości Boskiej, to jest, pokój ludziom, których Bóg miłuje, i w których sobie podoba. Jakoż pokój, który Anioł w tem miejscu wymienia owym jest pokojem, o którym Apostoł do Kolos. 1, 19. mówi. Upodobało się … ażeby przezeń pojednało się wszystko z nim uspokoiwszy przez krew krzyża jego bądź co na ziemi, bądź co w niebiesiech jest. Patrz Wujka.]

15  I stało się, gdy odeszli anjołowie od nich do nieba, pasterze mówili jeden do drugiego: Pódźmy aż do Betlejem a oglądajmy to słowo, które się zstało, które nam Pan pokazał.
[Oglądajmy to słowo. U Żydów słowo używa się za rzecz każdą, jak już nieraz wyżej zauważyliśmy.]

16 I przyszli kwapiąc się, i naleźli Marią i Jozefa, i niemowlątko położone we żłobie.

17 A ujźrzawszy, poznali słowo, które im było powiedziano o dzieciątku tym.
[Poznali słowo. W rzeczy samej przekonali się, że jest prawdą, co słyszeli byli od Aniołów.]

18 A wszyscy, którzy słyszeli, dziwowali się temu i co do nich pasterze mówili.
[ Wszyscy którzy słyszeli. O narodzeniu dziecięcia i przyjściu pasterzy dla oddania mu pokłonu.— Temu, i co do nich pasterze mówili. Dziwowali się i temu co sły­szeli od pasterzy opowiadających. Jeśliby w naszym te­kście łacińskim nie było spójnika i, sens byłby bardzo stosowny i zgodny z greckim, pasterze rozgłosili to, co widzieli i słyszeli, i którzy ich słuchali, dziwowali się; i przeto tak te słowa wszyscy którzy słyszeli należałoby rozumieć o pasterzach opowiadających.]

19 Lecz Maria te wszytkie słowa zachowywała, stosując w sercu swoim.
[Te w szystkie słowa zachowywała. Wszystkie słowa pasterzy, albo raczej, jak to, co pasterze opowiadali, tak co i sama widziała z rzeczy, które przytrafiły się w cza­sie narodzenia Chrystusa, pilnie notowała i wiernie za­trzymywała w pamięci, następujące z poprzedzającemi porownywając i rozważając, jak są między sobą zgodne; z czego dziwnie się radowała i nowemi wiary dowodami stwierdzała wiarę, którą na początku była powzięła. To zaś nie z innymi lecz w milczeniu sama z sobą w sercu swojem porównywała, niemniej usty jak ciałem wstydliwa, jak mówi S.. Ambroży.]

20 I wrócili się pasterze, wysławiając i chwaląc Boga ze wszytkiego, co słyszeli i widzieli, jako im powiadano jest.
[Ze wszystkiego. Ponieważ przekonali się, że wszy­stko jest prawdą, co Anioł był przepowiedział.]

21 A gdy się spełniło ośm dni, iżby obrzezano dzieciątko, nazwano jest imię jego JEZUS, które było nazwano od anjoła pierwej, niżli się w żywocie poczęło.
[ Gdy się spełniło. To jest, gdy nastąpił dzień ósmy. Iżby obrzezano dzieciątko. Należy rozumieć, obrzezane jest.— Nazwano jest imię jego Jezus . Który wyraz o­znacza Zbawiciela.—Które było nazwane od Anioła. Że tem imieniem ma być nazwany, powiedział był Anioł wyżej roz. 1, w. 31.]

22 A gdy się wypełniły dni oczyścienia jej według zakonu Mojżeszowego, przynieśli go do Jeruzalem, aby go stawili Panu,
[Dni oczyszczenia jej. W prawie starem niewiasty po połogu uważane były za nieczyste już dla szpetnego krwi płynienia z powodu połogu, już dla tego, że przez poczęcie z męża, grzech pierworodny przechodził na po­tomstwo. Żadna z tych dwóch przyczyn nie miała miej­sca w B. Dziewicy, która jednak, jako kochająca pokorę i posłuszeństwo, chciała ulegać prawom, które jej nie obowiązywały. — Według zakonu Mojżeszowego. Levit.12, 6.— Aby go stawili Panu. Drugie prawo było o po­święceniu i ofiarowaniu Bogu pierworodnych. Exod. 13,2,]

23 jako napisano jest w zakonie Pańskim, że wszelki mężczyzna otwierający żywot, świętym Panu nazwany będzie.
[ Wszelki  mężczyzna otwierający żywot. Który jest początkiem rodzenia macierzyńskiego.  Tem prawem nie było objęte potomstwo płci żeńskiej.—Świętym Panu nazwany będzie. Będzie poświęcony, to jest wyłączony od pospolitego użycia, ażeby został ofiarowany Bogu.]

24 A iżby oddali ofiarę, wedle tego, co jest powiedziano w zakonie Pańskim, parę synogarlic abo dwoje gołębiąt.
[ Oddali ofiarę. Poświęcili na ofiarę.— Wedle tego, co jest powiedziano w zakonie Pańskim . Levit. 12, 8. Składały się zaś te ofiary za oczyszczenie niewiasty.]

25 A oto był człowiek w Jeruzalem, któremu imię Symeon, a ten człowiek sprawiedliwy i bogobojny, oczekawający pociechy Izraelskiej, a Duch święty był w nim.
[ Któremu imię Symeon. Jedni twierdzą, że był kapłanem, drudzy przeczą, co zdaje się być prawdziwszem; jeśliby bowiem był kapłanem , Ewangelista nie zamilczałby o tem, gdy tak pilnie odznaczał charak­terystyczne cechy tego człowieka. — Pociechy Izrael­skiej. Przyjście Messyasza. — Duch święty byt w nim. Przez dar proroctwa.]

26 I odpowiedź był wziął od Ducha świętego, że nie miał oglądać śmierci, ażby pierwej oglądał Chrystusa Pańskiego.
[ Że nie miał oglądać śmierci. Ze nie miał umrzeć.—Chrystusa Pana. Messyasza.]

27 I przyszedł w duchu do kościoła. A gdy wwodzili dzieciątko Jezusa rodzicy jego, aby za nie uczynili wedle zwyczaju zakonnego,
[ W duchu. Natchniony albo upomniony od Ducha świętego. — Aby za nie uczynili wedle zwyczaju zakonnego. Ażeby ofiarowali go Bogu dla tego, że był pierworodnym.]

28 on też wziął je na ręce swoje i błogosławił Boga, i mówił:
[ Wziął je na ręce swoje. Co było dowodem nie tyl­ko wierzącego, lecz bardzo kochającego. — Błogosławił Boga. Chwalił, składał dzięki.]

29 Teraz puszczasz sługę twego, Panie, w pokoju według słowa Twego,
[ Teraz puszczasz. Ponieważ sądził, że już śmierć do niego się zbliża, stąd używa czasu teraźniejszego.— We­dług słowa twego, Jakoś mi obiecał, i spełnił obietnicę, przedłużając życie aż do przyjścia Messyasza. — W pokoju. Wesołego i ządowolnionego.]

30 gdyż oczy moje oglądały zbawienie twoje,
[ Zbawienie twoje. Zbawiciela rodu ludzkiego, od ciebie zesłanego na ziemię.]

31 któreś zgotował przed oblicznością wszytkich narodów:
[ Któreś zgotował przed oblicznością wszystkich na­rodów. Którego Zbawiciela postawiłeś w obliczu wszy­stkich ludów i narodów ażeby wszyscy, którzykolwiekby chcieli, mogli przezeń dostąpić zbawienia.]

32 Światłość na objawienie poganów i chwałę ludu twego Izraelskiego.
[ Światłość na objawienie poganów. Przez appozycyą, to jest, ażeby był światłością, mającą być objawio­ną poganom.—I chwałę. I któryby przyniósł chwałę wiel­ką ludowi Izraelskiemu.]

33 A ojciec jego i matka dziwowali się temu, co o nim mówiono.
[ Ojciec jego. Józef, jego opiekun, który pospoli­cie uważany był za ojca. — Temu, co o nim mówiono. Zwłaszcza od Symeona. Takoż N. Panna dziwowała się nie dla tego, ażeby nie wiedziała o tych rzeczach, lecz że były nadzwyczajne i przechodziły moc ludzką; takie bowiem rzeczy zwykliśmy podziwiać wtedy nawet, kiedy nam są objawione.]

34 I błogosławił im Symeon, i rzekł do Maryjej, matki jego: Oto ten położon jest na upadek i na powstanie wielu w Izraelu, i na znak, któremu sprzeciwiać się będą,
[ Błogosławił im Symeon. Winszował tak szczęśliwe­go potomka, nazwał ich błogosławionymi, którzy mieli takiego syna. — Ten położon jest na upadek. Symeon przepowiada, że to będzie, iż jedni nie wierząc w Chry­stusa, potkną się o występek swój, upadną i zostaną potępieni, jakimi po większej części byli nauczyciele za­konni i faryzeusze; inni zaś uwierzywszy powstaną, to jest zostaną wyzwoleni z grzechów. — Na znak któremu sprzeciwiać się będą. Znak oznacza chorągiew; jak gdy­ by rzekł: przepowiadaniem swojem wywiesi chorągiew, na którą wielu będzie usiłowało uderzyć i jeśliby mogli, ją zniszczyć. Tak mówili do Pawła Ś… Act. 28, 22: O tej sekcie jawno nam jest, iż się jej wszędy sprzeciwiają: albo znak jest to samo, co cel, do którego wszyscy będą puszczali strzały. Patrz Wujka.]

35 i duszę twą własną przeniknie miecz, aby myśli z wiela serc były objawione.
[ Duszę twą własną przeniknie miecz. Jemu sprze­ciwiać się będą aż do męczarni i śmierci; przeto bę­dziesz przeszyta boleścią bardzo okropną, jakby mie­czem. — Aby myśli z wiela serc były objawione Ten miecz, który przeniknie duszę twoję, ‚ będzie powodem, że zostaną objawione myśli wielu serc, które przedtem były ukryte; to jest tycb, którzy zasadzali się na Chry­stusa, i lękając się ludu tymczasem z bojaźni ukrywali się, dopóki nie nastręczyła się im sposobność do popeł­nienia morderstwa; wtedy bowiem pokazało się, jak źle byli usposobieni względem Chrystusa. P. Wujka]

36 I była Anna, prorokini, córka Fanuelowa, z pokolenia Aser: ta była barzo podeszła w leciech, a siedm lat żyła z mężem swym od panieństwa swego.

37A ta wdową aż do lat ośmdziesiąt i czterzech, która nie odchadzała z kościoła, postami i modlitwami służąc we dnie i w nocy.
[Aż do lat. W greckim jest około, albo jakby lat ośmdziesiąt czterech wieku, nie wdowstwa. — Nie od­chadzała z kościoła. Chociaż tak była podeszłego wie­ku, jednak najczęściej, prawie ustawicznie przebywała w kościele. Służąc. To jest Bogu przez posty i mo­dlitwy. — We dnie i w nocy. Ustawicznie i wytrwale. Patrz Wujka.]

38 Ta też onejże godziny nadszedszy, wyznawała Panu i powiadała o nim wszytkim, którzy oczekawali odkupienia Izraelskiego.
[ Ta też. Ta tak wielu zaletami zaszczycona sta­ruszka.— Nadszedłszy, Albo z miejsca mieszkania swo­jego, albo z miejsca modlitwy. — Wyznawała Panu. Chwaliła Pana i czyniła mu dzięki, za zesłanie Messyasza. — O nim. Dziecięciu, Jezusie, o którym dotąd jest mowa. — Wszystkim. Obecnym, i tym których na­potykała. — Którzy oczekiwali. Jak o tuż nadchodzące­go. — Odkupienia. Wyzwolenia, zbawienia, mającego spełnić się przez Chrystusa.]

39 A gdy wykonali wszytko według zakonu Pańskiego, wrócili się do Galilejej, do Nazaret, miasta swego.
[Wykonali wszystko. Małżonkowie bowiem bogo­bojni nie opuścili niczego, co należało się uczynić po­dług prawa, i pod względem oczyszczenia matki i ofia­rowania syna pierworodnego.]

40 A dziecię rosło i umacniało się pełne mądrości, a łaska Boża była w nim.
[ Rosło. Co do ciała. — Umacniało się. Stawało się coraz mocniejszem i dojrzalszem co do sił ciała. — Peł­ne mądrości, l o jest, będąc; tak u Jana Ś. 1, 14, mówi się: Pełne łaski i prawdy. — Łaska. Przychylność, miłość. W niem. Ku niemu. Bóg podobał sobie w niem miłował i zdobił je tak, że każdy łatwo mógł to w niem, zauważać. Podobnież wyżej r. I, 66- mówi się o Janie: Albowiem była z nim ręka Pańska.]

41 A rodzicy jego chodzili na każdy rok do Jeruzalem na dzień uroczysty Paschy.
[ Chodzili. Z Nazaretu.— Na każdy rok. Co rok. —Na dzień uroczysty Paschy. Było przykazano Exod. 23, 4. i Deuteron. 16, 16, ażeby wszyscy mężczyźni z miejsca swojego pobytu trzykroć do roku chodzili do kościoła dla złożenia ofiary Bogu. Józef zachował do­kładnie to przykazanie; .chociaż bowiem w tern miejscu jest wzmianka tylko o uroczystości Paschy, trzeba jednak rozumieć i o innych dwóch uroczystościach. W zmian­ka zaś czym się przede wszystkiem o uroczystości Paschy dla tego, że w czasie tej uroczystości przytrafiło się to, co zamierzył tu opisać.]

42 A gdy już był we dwunaście leciech, gdy oni wstąpili do Jeruzalem wedle zwyczaju dnia świętego,
[ Gdy oni wstąpili. Domyślaj się: wstąpił też i Jezus z nimi. — Wedle zwyczaju dnia świętego. Jak tego wymagał zwyczaj uroczystości; w syryjskim: jak zwykli byli w dniu świętym.]

43 a skończywszy dni, gdy się wracali, zostało dziecię Jezus w Jeruzalem, a nie obaczyli rodzicy jego.
[A skończywszy dni. Albowiem było siedm dni Paschy czyli Przaśników, Exod. 23, 15; i chociaż nie byli  obowiązani przebywać w Jerozolimie w przeciągu całych tych siedmiu dni, zdaje się jednak, że Józef i Marya i wielu innych Galilejczyków to czyniło. — Zostało dziecię Jezus w Jeruzalem. Nie przez zbłąkanie się, ani z przypadku, ani z nieposłuszeństwa, lecz z pe­wnego zrządzenia Bożego, ażeby pokazać jaki był jego urząd i obowiązek, do spełnienia którego został po­słany od Ojca. Jak bowiem w sprawach życia zwyczaj­nego dobrowolnie był im poddany, tak w tych rzeczach, które się ściągały do urzędu Odkupiciela, chciał pokazać, że on podległym jest samemu tylko Ojcu niebieskiemu, i przeto bez wiedzy rodziców pozostał w Jerozolimie. — A nie obaczyli rodzice jego. Zdaje się być rzeczą dziwną, jakim sposobem mógł pozostać bez wiedzy rodziców. Można odpowiedzieć, że to stało się naprzód z takiego zrządzenia opatrzności Boskiej; po- wtóre, w skutek uszanowania, jakie N. Panna okazy­wała synowi swojemu; wiedząc bowiem, że jest Bo­giem i nieskończenie mądrym, wiele rzeczy zostawowała do jego woli. Naresztę, gdy wielu było towarzyszów jednej podróży, znajomych i krewnych, z których jedni udawali się w drogę prędzej, drudzy później, dzieci tymczasem albo zachęcone, albo dobrowolnie do nich przyłączały się, czego N. Panna nie chciała odmówić synowi swojemu, gdyż i inne matki pozwalały to dzie­ciom swoim, nie z przyczyny słabej miłości i przywiąza­nia ku nim, lecz raczej z powodu nalegania., nie chcąc sprzeciwiać się ich życzeniom.]

44 A mnimając, że on był w towarzystwie, uszli dzień drogi i szukali go między krewnymi i znajomymi.
[ Szukali go między krewnym i i znajomymi. Wie­czorem, gdy połączyli się z innymi, którzy wcześniej udali się byli w drogę, i pierwsi przyszli do gospody na spoczynek.]

45 A nie nalazszy, wrócili się do Jeruzalem, szukając go.
[ Szukając go. W drodze, w gospodzie, w sąsiedz­twie, wszędzie, będąc w duszy bardzo zakłopotani. Cho­ciaż bowiem wierzyli, że jest Synem Bożym i wszyst­ko wie i może, jednak wiedzieli, że postępuje tak jak wszyscy ludzie; i przeto lękali się, ażeby mu nie przy­trafiło się cóś przeciwnego, albo nie zbywało na czemś potrzebnem.]

46 I zstało się, po trzech dniach naleźli go w kościele siedzącego w pośrodku Doktorów, a on ich słucha i pyta ich.
[ Po trzech dniach. Dnia trzeciego. Dnia bowiem pierwszego rodzice Jezusa, przebywszy drogę z Jerozo­limy ku Galilei, doścignęli kompanią i nie znaleźli dzie­cięcia. Dnia drugiego wrócili do Jerozolimy. Dnia trzeciego rano znaleźli go w kościele. — Naleźli go w ko­ściele. Prawdopodobną jest rzeczą, że rodzice bardzo rano wstąpili do kościoła, sądząc, iż tam raczej, ani­żeli gdzieindziej znajdą go: gdyż wielka była w dzie­cięciu pobożność. — Siedzącego. Jakby zupełnie odda­jącego się słuchaniu rzeczy świętych. — W pośrodku Doktorów. Nie na katedrach doktorów, lecz w miejscu niższem, na którem siedząc słuchacze rozważali ogłoszo­ną im naukę, — Pyta ich. Zadaje pytania z rzeczy sły­szanych, jak to się godziło słuchaczom, ażeby lepiej zro­zumieli podaną naukę.

47A zdumiewali się wszyscy, którzy go słuchali, rozumowi i odpowiedziam jego.
[ I odpowiedziom jego. Zdaje się bowiem, że dokto­rowie z największą mądrością pytającego Jezusa nawza­jem zapytywali i otrzymywali odpowiedzi wyższe na dwiek dziecięcia, i nad ich mniemania.]

48 A ujźrzawszy, zdziwili się. I rzekła do niego matka jego: Synu, cóżeś nam tak uczynił? Oto ociec twój i ja żałośni szukaliśmy cię.
[ Zdziwili się. Że znaleźli w takiem miejscu, i usłyszeli rozprawiającego z doktorami, czego dotąd był nie czynił. — Cóżeś nam tak uczynił? To jest, że bez wiedzy naszej pozostałeś w Jerozolimie: jak gdy­by rzekli: Jeślibyś objawił postanowienie, że pragniesz dłużej zostać w Jerozolimie, lub być w szkołach do­ktorów, nie zabranialibyśmy tobie.—Żałośni. Smutni, nie­spokojni.]

49 I rzekł do nich: Cóż jest, żeście mię szukali? Nie wiedzieliście, iż w tych rzeczach, które są Ojca mego, potrzeba, żebym był?
[ Cóż jest, żeście mię szukali? To zapytanie ma moc przeczenia; jak gdyby rzekł: Nie było powodu, dla czego byście mię szukali jakby błądzącego, to bo­wiem uczyniłem z pewnym zamiarem i postanowie­niem. — Nie wiedzieliście.; Jest dowodzenie zdania po­przedzającego, to jest, że nie było przyczyny szukania jego, jakby zbłąkanego. Zdanie zaś jest: mogliście wiedzieć i myślić, że ja zostałem z powodu spraw Ojca mojego, któremi powinienem się zajmować. Gdy­byście byli o tern myślili, nie bylibyście mię szukali tak troskliwie. N. Panna i Józef wiedzieli, że Chry­stus jest Synem Bożym, i przyszedł na świat, ażeby dokonał dzieła zbawienia naszego: jednak nie sądzili, iż jedynie dla tej przyczyny pozostał wtedy w Jero­zolimie. To jest, co wyrzekł Chrystus: Wiedzieliście, żem ja powinien starać się o te rzeczy, które są Ojca mojego; z tego więc mogliście się byli dorozumieć o przyczynie nieobecności mojej. Należy zauważyć, że Chrystus nie strofuje matki i Józefa, lecz tylko nau­cza pod pozorem strofującego, jak zwykliśmy nauczać dzieci udanem strofowaniem, nawet wtedy, kiedy nie postrzegamy żadnej w nich winy, ażebyśmy przez to silniej pobudzili je do zrozumienia tego, co mówimy. — W tych rzeczach, które są Ojca mego. W tych spra­wach, które Ojciec mój Bóg polecił mi jako Pomazańcowi swojemu, odeń zesłanemu dla odkupienia lu­dzi. — Potrzeba żebym był. Znajdował się, zajmował się, tak u Jana S. 9, 4. Chrystus rzekł: Mnie po­trzeba sprawować sprawy onego, który mię posłał. I r. 14, w. 81: Jako mi Ojciec rozkazanie dał, tak czy­nię.]

50 A oni nie zrozumieli słowa, które im mówił.
[ Nie zrozumieli słowa. Nie zrozumieli całkowicie znaczenia odpowiedzi, nie pojmując, czegoby chciał przez to, że potrzeba mu być w tych rzeczach, które są Ojca jego. Chociaż bowiem wiedzieli, że on jest Chrystusem, Synem Bożym i Zbawicielem świata, je dnak nie znali wyraźnie sposobu, w jaki ma spełnić urząd swój, i przyczyny tych rzeczy, które przezeń już były wykonywane. To jednak w niczem nie ubliża doskonałości N. Dziewicy i Józela, która zasadzała się więcej na wielkiej miłości, jak na rozciągłości wiary: gdyż dobrze znali to wszystko, co się odnosiło do ich stanu.]

51 I zstąpił z nimi, i przyszedł do Nazaret, a był im poddany. A matka jego wszytkie te słowa zachowała w sercu swym.
[Był im poddany. Uległy, posłuszny, postępując z nimi spokojnie, skromnie, uprzejmie, i spełniając ich rozkazy w tem wszystkiem, w czem dzieci dobre zwykły słuchać rodziców swoich.—Zachowała. Ażeby przez czę­ste rozważanie tychże rzeczy, zrozumiała te, które były mniej jasne, oraz rozmyślała ciągle nad temi, które poj­mowała. Prócz tego, iżby w czasie swoim i miejscu wy­tłumaczyła je innym, i obróciła na pożytek wspólny lu­dzi pobożnych. Patrz Wujka.]

52 A Jezus się pomnażał w mądrości i w leciech, i w łasce u Boga i u ludzi.
[Pomnażał się w mądrości. Nie pod względem wewnętrznego stanu mądrości, lecz pod względem ze­wnętrznego jej okazywania, przez które co dzień wyda­wał się mędrszym. — W leciech. W greckim we wzro­ście, — W łasce. Nie żeby w następstwie czasu sta­wał się milszym i świętszym, gdyż od początku wcie­lenia był pełen łaski: lecz że rosnąc w laty wykony­wał coraz doskonalsze dzieła łaski i świątobliwości. Chociaż bowiem każdy czyn i słowo Chrystusa było
równej świętości ze względu na osobę wykonawcy, lecz nie ze względu na sam czyn i słowo; co do czynu bo­wiem milszym był post czterdziestodniowy, niż post dnia jednego. Takoż łaska w Piśmie ś. bierze się nieraz za sam czyn, który z łaski wypływa; tak czytamy u Ekklezyastesa 10, 12: Słowo ust mądrego wdzięczność.U Boga. Gdy Bóg był świadkiem i sędzią. — U ludzi. Nawet sądem ludzi, tak iż zjednywał sobie pochwałę i przychylność ludzi. Patrz Wujka.]

 

Wykład X . J. Wujka. 

1. W oneż dni. Roku od początku świata 5199 według Greków: ale według tekstu żydowskiego, około roku cztery tysiącznego, mało co mniej albo więcej; roku 42 panowania cesa­rza Augusta.

14. Ludziom dobrej woli. Wszystkie łacińskie teksty tak mają, i doktorowie łacińscy tak zgodnie wy­kładają: i owszem i Origines i Chryzostom, greccy doktorowie tak czytają.(…)

34. Na upad. Na upad tych, którzy weń wierzyć mechcieli: a tak sann sobie byli upadku przyczyna. Przetoż też nazwan jest opoką, zgorszenia, iż się mnodzy oń otrąciwszy, swą winą upadli. Lecz inszych oży­wił z grzechów ku sprawiedliwości, i przetoż był zmartwychwstaniem mnogich. Jako i apostołowie byli jednym wonią żywota ku żywotowi, a drugim wonią śmierci na śmierć: że ich kazanie było niektórym przy­czyną żywota, a niektórym śmierci: iż niechcąc wierzyć Ewangelii dobrowolnie zgrzeszyli śmiertelnie i wieczne po­tępienie zasłużyli. . . . . . . . . . . . .

35. I duszę twą. Symeon prorokował nie tylko o Chrystusie, ale i o Pannie Maryi i o jej boleściach, których zawsze z synem swym uczestniczką była, począwszy od uciekania do Egiptu, aż do śmierci.

37. A ta była wdową. Ta ewangelicka wdowa (którą słusznie Cyryllus ś. zowie mniszką bardzo naboż­ną powstanie na sądzie przeciwko tym opacznym Ewangelikom dzisiejszym, i potępi je: iż ona będąc jeszcze mło­dą, a ktemu pod zakonem starym, za męża wtórego iść nie chciała: chocia jeszcze ani takiego zalecenia czystości ani takiej łaski i pomocy do tego nie miała, jaką dzisiaj mamy; ani żadnego w Piśmie rozkazania o tem nie czy­tała. Ktemu, iż służyła Bogu i chwaliła go nie samą wiarą, ale posty i modlitwami: we dnie i w nocy z kościo­ła nie wychodząc: ofiarując mu duszę i ciało swe. A ci przeciw postom, długim modlitwom i częstemu w kościele przebywaniu, ustawicznie mówią i wołają; i wszytkę zasługę uczynkom dobrym odejmują i ganią wszystkie nabo­żeństwa, o których nie masz jasnego w Piśmie rozkazania: i zachować się komu w czystości panieńskiej, albo wdo­wiej za rzecz niepodobną mają: i przetoż się wszystkim białogłowom, też i mniszkom żenić, a wszystkim ministrom i księżej i mnichom żony pojąć każą. Ciril. Hiero. cap. 10.

51. Był im poddany. Ztąd się niechaj uczą wszyscy synowie i córki, zakonnicy 1 zakonniczki, i poddani wszy­scy, jakie posłuszeństwo i poddaństwo rodzicom i starszym są powinni; gdyż sam Chrystus raczył być poddany, Bóg lndziom, stworzyciel stworzeniu.

52. Pomnażał się w mądrości, Nie iżby sam brał w mądrości jakie pomnożenie (gdyż od poczęcia swego był pełen wszelkiej łaski, mądrości i prawdy, ale iż się mądrość jego ludziom po lekku pokazowała. Greg. Nazian. orat. in Basi. August, lib. 2, de peccat. mer. et remiss, c. 29. Jako słońce, im więcej ku górze postępuje tem się więcej pomnaża w światłości i gorącości: nie iżby samo w sobie jaśniejsze i cieplejsze było; ale iż się wię­cej moc jego pokazuje, Jan 1, 14.

 

1 I zstało się, w one dni wyszedł dekret od Cesarza Augusta, aby popisano wszytek świat. 2Ten popis pierwszy zstał się od starosty Syryjskiego Cyryna. 3I szli wszyscy, aby się popisali, każdy do miasta swego. 4Szedł też i Jozef od Galilejej z miasta Nazaret do Żydowskiej ziemie, do miasta Dawidowego, które zową Betlejem, przeto iż był z domu i pokolenia Dawidowego, 5aby był popisan z Marią, poślubioną sobie małżonką brzemienną. 6I zstało się, gdy tam byli, wypełniły się dni, aby porodziła. 7I porodziła syna swojego pierworodnego a uwinęła go w pieluszki i położyła go w żłobie, iż miejsca im nie było w gospodzie. 8A byli pasterze w tejże krainie czujący i strzegący nocne straże nad trzodą swoją. 9A oto anjoł Pański stanął podle nich, a jasność Boża zewsząd je oświeciła, i zlękli się wielką bojaźnią. 10I rzekł im anjoł: Nie bójcie się, bo oto opowiadam wam wesele wielkie, które będzie wszytkiemu ludowi, 11iż się wam dziś narodził zbawiciel, który jest Chrystus Pan, w mieście Dawidowym. 12A ten wam znak: znajdziecie niemówiątko uwinione w pieluszki i położone we żłobie. 13A natychmiast było z anjołem mnóstwo wojska niebieskiego, chwalących Boga i mówiących: 14Chwała na wysokości Bogu, a na ziemi pokój ludziom dobrej wolej. 15I zstało się, gdy odeszli anjołowie od nich do nieba, pasterze mówili jeden do drugiego: Pódźmy aż do Betlejem a oglądajmy to słowo, które się zstało, które nam Pan pokazał. 16I przyszli kwapiąc się, i naleźli Marią i Jozefa, i niemówiątko położone we żłobie. 17A ujźrzawszy, poznali słowo, które im było powiedziano o dzieciątku tym. 18A wszyscy, którzy słyszeli, dziwowali się temu i co do nich pasterze mówili. 19Lecz Maria te wszytkie słowa zachowywała, stosując w sercu swoim. 20I wrócili się pasterze, wysławiając i chwaląc Boga ze wszytkiego, co słyszeli i widzieli, jako im powiadano jest. 21A gdy się spełniło ośm dni, iżby obrzezano dzieciątko, nazwano jest imię jego JEZUS, które było nazwano od anjoła pierwej, niżli się w żywocie poczęło. 22A gdy się wypełniły dni oczyścienia jej według zakonu Mojżeszowego, przynieśli go do Jeruzalem, aby go zstawili Panu, 23jako napisano jest w zakonie Pańskim, że wszelki mężczyzna otwierający żywot, świętym Panu nazwany będzie. 24A iżby oddali ofiarę, wedle tego, co jest powiedziano w zakonie Pańskim, parę synogarlic abo dwoje gołębiąt. 25A oto był człowiek w Jeruzalem, któremu imię Symeon, a ten człowiek sprawiedliwy i bogobojny, oczekawający pociechy Izraelskiej, a Duch święty był w nim. 26I odpowiedź był wziął od Ducha świętego, że nie miał oglądać śmierci, ażby pierwej oglądał Chrystusa Pańskiego. 27I przyszedł w duchu do kościoła. A gdy wwodzili dzieciątko Jezusa rodzicy jego, aby za nie uczynili wedle zwyczaju zakonnego, 28on też wziął je na ręce swoje i błogosławił Boga, i mówił: 29Teraz puszczasz sługę twego, Panie, w pokoju według słowa Twego, 30gdyż oczy moje oglądały zbawienie twoje, 31któreś zgotował przed oblicznością wszytkich narodów: 32Światłość na objawienie poganów i chwałę ludu twego Izraelskiego. 33A ociec jego i matka dziwowali się temu, co o nim mówiono. 34I błogosławił im Symeon, i rzekł do Maryjej, matki jego: Oto ten położon jest na upadek i na powstanie wielu w Izraelu, i na znak, któremu sprzeciwiać się będą, 35i duszę twą własną przeniknie miecz, aby myśli z wiela serc były objawione. 36I była Anna, prorokini, córka Fanuelowa, z pokolenia Aser: ta była barzo podeszła w leciech, a siedm lat żyła z mężem swym od panieństwa swego. 37A ta wdową aż do lat ośmdziesiąt i czterzech, która nie odchadzała z kościoła, postami i modlitwami służąc we dnie i w nocy. 38Ta też onejże godziny nadszedszy, wyznawała Panu i powiadała o nim wszytkim, którzy oczekawali odkupienia Izraelskiego. 39A gdy wykonali wszytko według zakonu Pańskiego, wrócili się do Galilejej, do Nazaret, miasta swego. 40A dziecię rosło i umacniało się pełne mądrości, a łaska Boża była w nim. 41A rodzicy jego chodzili na każdy rok do Jeruzalem na dzień uroczysty Paschy. 42A gdy już był we dwunaście leciech, gdy oni wstąpili do Jeruzalem wedle zwyczaju dnia świętego, 43a skończywszy dni, gdy się wracali, zostało dziecię Jezus w Jeruzalem, a nie obaczyli rodzicy jego. 44A mnimając, że on był w towarzystwie, uszli dzień drogi i szukali go między krewnymi i znajomymi. 45A nie nalazszy, wrócili się do Jeruzalem, szukając go. 46I zstało się, po trzech dniach naleźli go w kościele siedzącego w pośrzodku Doktorów, a on ich słucha i pyta ich. 47A zdumiewali się wszyscy, którzy go słuchali, rozumowi i odpowiedziam jego. 48A ujźrzawszy, zdziwili się. I rzekła do niego matka jego: Synu, cóżeś nam tak uczynił? Oto ociec twój i ja żałośni szukaliśmy cię. 49I rzekł do nich: Cóż jest, żeście mię szukali? Nie wiedzieliście, iż w tych rzeczach, które są Ojca mego, potrzeba, żebym był? 50A oni nie zrozumieli słowa, które im mówił. 51I zstąpił z nimi, i przyszedł do Nazaret, a był im poddany. A matka jego wszytkie te słowa zachowała w sercu swym. 52A Jezus się pomnażał w mądrości i w leciech, i w łasce u Boga i u ludzi.

 

https://atomic-temporary-160379284.wpcomstaging.com/biblia-jakuba-wujka/


BIBLIA ŁACIŃSKO -POLSKA CZYLI PISMO ŚWIĘTE STAREGO I NOWEGO TESTAMENTU PODŁUG TEKSTU ŁACIŃSKIEGO WULGATY I PRZEKŁADU POLSKIEGO X. JAKÓBA WUJKA T. J. Z KOMENTARZEM MENOCHIUSZA T. J. Tom IV, Wilno. 1907r.

WESPRZYJ NAS

Jeśli podobają się Państwu treści które publikujemy i uważacie, że powinny docierać do większej ilości odbiorców, prosimy o wsparcie rozwoju naszej strony.
Wybraną kwotą:

10,00 PLN
50,00 PLN
100,00 PLN

Lub inną dowolną:

PLN

Dziękujemy

WSPIERAM

ZASADY PUBLIKOWANIA KOMENTARZY
Prosimy o merytoryczne komentarze. Naszym celem jest obnażanie kłamstwa, a nie przyczynianie się do potęgowania zamętu. Dlatego bezpodstawne opinie zaprzeczające obiektywnej prawdzie publikujemy wyłącznie, gdy zachodzi potrzeba reakcji na fałszywe informacje.

Skomentuj