płomienie
ognisty żar
otaczają mnie
płonie dusza
płonę cały ja
świat przenika
wciąż widzę jego zło
lecz zanurzam się
pogarda nie odrzuca
Powiedz po co
wyrwałeś mnie
z tańca grzechu
kiedy wyciągam rękę
odrzucasz ją?
NIE
to ja jestem na piekła dnie
dałeś mi prawdę
a ona zabija
dałeś mi wiarę
a ja po prostu wiem
jak mam walczyć
gdy on pochłania mnie
ściskam krzyż
tylko wtedy spokojnie śpię
więc gdzie?
gdzie mam się oprzeć
gdzie granica
gdzie jesteś Ty
co mówisz że kochasz
za jedną duszę uderza
stado lwów
nie nie będzie zemsty
nie będzie krwi
nie mam siły
zabierz prawdę
a zasnę wiecznym snem
wiem
miałem cierpieć
idąc wskazywać drogę
a umieram
chociaż życie dane mi jest
nie płaczę
chociaż łzy płyną
bo skalałem ziemię
i grzechem zabijam siebie
Powiedz
czy to zło zawsze będzie we mnie?
dusza nie słyszy śpiewu
dusza już nie krzyczy
ona płonie
z tęsknoty
za radością spotkania Ciebie
tam gdzieś w dalekich górach na końcu świata gdzie już trzeba żyć bez Ofiary , bez Sakramentów…..wstaje świt …powoli próbuje wstać…czy kolejny raz podniosę się ? … słyszę łagodny głos :
Wstań , musisz iść ….Jestem tu a ze Mną zawsze jest mój Syn
Arkadiusz Niewolski


Skomentuj