Całą ufność i nadzieję w Bogu tylko pokładać należy.
1. Uczeń: Panie, cóż jest ufnością moją w tem życiu? Albo cóż jest dla mnie pociechą, większą nad wszystko, co widać pod słońcem?
Czyż nie Ty? Panie i Boże mój, którego miłosierdzie bez miary?
Gdzież mi było dobrze bez Ciebie? Albo kiedyż mogło mi być źle z Tobą?
Wolę być ubogim dla Ciebie, niż bogatym bez Ciebie.
Wolę raczej z Tobą pielgrzymować po ziemi, niż niebo posiadać bez Ciebie. Gdzie Ty, tam niebo: a tam śmierć i piekło, gdzie niema Ciebie.
Tyś upragnieniem duszy mojej: dlatego trzeba mi za Tobą wzdychać i wołać, i w modłach moich Cię wzywać.
Niemasz, komu bym mógł zupełnie zaufać; nie masz ktoby mię wspomógł skutecznie; jedno Ty Sam o Boże mój! Tyś nadzieja moja, Tyś ufność moja: Tyś pocieszyciel mój, Tyś mi najwierniejszy we wszystkiem.
2. Wszyscy swego szukają (Do Filip. 2. 21); Ty zaś jedynie mojego zbawienia i mojego udoskonalenia pragniesz, i wszystko mi obracasz ku dobremu.
A chociaż wystawiasz mię na rozliczne pokusy i przeciwności, wszystko to dla pożytku mojego czynisz; Ty, któryś zwykł tysiącem sposobów doświadczać ukochanych Twoich.
A w tem doświadczeniu nie mniej powinienem Cię miłować i chwalić, jak gdybyś mię napełniał niebieskiemi pociechami.
3. W Tobie więc, Panie i Boże mój, pokładam całą ufność i nadzieję bezpieczeństwa mego; wszelkie uciski i dolegliwości moje Tobie poruczam: albowiem prócz Ciebie wszystko jest słabe i niestałe.
Nie przydadzą się bowiem liczni przyjaciele, ani możni pomocnicy nie wesprą; mądrzy doradcy nie dadzą mądrej wskazówki, księgi mędrców nie pocieszą, największe skarby nie zbawią; ani żadne miejsce tajemne i pożądane nie ubezpieczy; jeśli Ty sam nie przybywasz, nie umacniasz, nie pocieszasz, nie nauczasz, nie strzeżesz.
4. Albowiem, wszystko co zdaje się nieść pokój i szczęście, bez Ciebie niczem jest, i w rzeczy samej nie przynosi ni pokoju, ni szczęścia.
A przeto, Tyś jest szczytem wszelkiego dobra, Tyś pełnością życia, Tyś źródłem nieprzebranej mądrości wszelkiej: w Tobie nade wszystko pokładać nadzieję, jest najmocniejszą pociechą sług Twoich.
Ku Tobie wznoszę oczy moje; Tobie ufam Boże mój, Ojcze wiecznego miłosierdzia!
Błogosław i poświęć duszę moją błogosławieństwem z niebios, aby się stała świętem mieszkaniem Twojem i stolicą wiekuistej chwały Twojej, i aby w tym przybytku świętości Twojej nic się nie znalazło, coby oko Majestatu Twego mogło obrazić.
Według wielkości dobroci Twojej, i według mnóstwa litości Twoich, wejrzyj na mnie (Psalm 68. 17), i wysłuchaj wołania nędznego sługi Twojego, wygnanego daleko w krainę ciemności i śmierci. Broń i zachowaj duszę sługi Twego, wpośród tylu niebezpieczeństw skaz i tego żywota; a wspierając łaską Twoją, doprowadź drogą pokoju, do ojczyzny wiecznej światłości. Amen.
Tomasz a Kempis – O NAŚLADOWANIU CHRYSTUSA. KSIĄG CZTERY. Kraków 1922 r. Wydawnictwo Księży Jezuitów.


Skomentuj