Tag: św. Franciszek Salezy

O poddawaniu się woli Bożej

Nasz Święty widział we wszystkich zdarze­niach tego życia najświętszą wolę Bożą. Wszystko, co nas spotyka, mówił on, prócz jednego grze­chu, pochodzi z woli Bożej: wszelkiego dobra. On jest źródłem, według tych słów Pisma świętego: wszelki datek dobry i wszelki dar doskonały z wysocza jest, zstępujący od Ojca światłości (1); a każde zło, tj. przykrości, uciski pochodzą również z dopuszczenia Boskiego.

Jeden tylko grzech jest złem, którego Bóg ­nie chce; ale zabraniając go pod groźbą kary, nie przeszkadza On jednak popełnieniu grzechu i zno­si go, bo chce zupełnie pozostawić człowiekowi tę wolność, jaką go obdarzył.

Czytaj dalej „O poddawaniu się woli Bożej”

Wierności Bogu – O wielkim znaczeniu małych rzeczy

Pyłki unoszące się w powietrzu, niewidzialne są dla nas w cieniu; ale widzimy je wyraźnie i w ogromnej ilości w promieniach słońca.

Podobnie się dzieje i z duszą naszą: im więcej w niej światła łaski Bożej, tym jaśniej ona widzi swoje najdrobniejsze błędy i tym gorliwiej poprawia się z nich, stając się coraz doskonalszą w wierności Bogu w małych rzeczach. O Panie, mówi Psalmista, odsłoń oczy moje: a przypatrzą się dziwom zakonu Twego; i jeszcze: Rozmyślałem drogi moje, a obracałem drogi moje ku świadectwom Twoim (1).

Czytaj dalej „Wierności Bogu – O wielkim znaczeniu małych rzeczy”

Pyłki unoszące się w powietrzu, niewidzialne są dla nas w cieniu; ale widzimy je wyraźnie i w ogromnej ilości w promieniach słońca.

Podobnie się dzieje i z duszą naszą: im więcej w niej światła łaski Bożej, tym jaśniej ona widzi swoje najdrobniejsze błędy i tym gorliwiej poprawia się z nich, stając się coraz doskonalszą w wierności Bogu w małych rzeczach. O Panie, mówi Psalmista, odsłoń oczy moje: a przypatrzą się dziwom zakonu Twego; i jeszcze: Rozmyślałem drogi moje, a obracałem drogi moje ku świadectwom Twoim (1).

Czytaj dalej „Wierności Bogu – O wielkim znaczeniu małych rzeczy”

O prawdziwej pobożności.

Aureliusz malował wszystkie twarze na swoich obrazach na podobieństwo niewiast, w których się kochał. Podobnie też każdy wyobraża sobie pobożność według swych skłonności i marzeń. Kto oddany jest postom, będzie się miał za pobożnego, byle pościł, lubo serce jego pełne zawziętości. Nie śmiejąc przez wstrzemięźliwość zwilżać swego języka winem ani nawet wodą, nie będzie się wahał zanurzać go w krwi bliźniego przez obmowę i oszczerstwo. Inny będzie się uważał za pobożnego dlatego, że odmawia codziennie wielką ilość modlitw, chociaż poza tym używa swego języka do słów przykrych, zuchwałych i krzywdzących dla domowników i sąsiadów. Inny znowu dobywa chętnie grosza z kieszeni na jałmużnę dla ubogich, atoli nie potrafi zdobyć się na tyle słodyczy serca, by wybaczyć swym wrogom. Inny wreszcie będzie odpuszczał winy swym nieprzyjaciołom, cóż, kiedy nie płaci długów, chyba zmuszony sądownie! Wszyscy ci ludzie uchodzą za pobożnych, a bynajmniej nie są takimi .

(…)Podobnie wielu nadaje sobie pozory pobożności pewnymi uczynkami zewnętrznymi, a świat uważa takie osoby za prawdziwie pobożne i duchowne, gdy naprawdę są to tylko figury i cienie pobożności.

Czytaj dalej „O prawdziwej pobożności.”

Herezja przeciw świętej miłości – św. Franciszek Salezy

 

Heretycy są heretykami i zasługują na to miano dlatego, że spośród artykułów wiary wybierają te, które im odpowiadają i dogadzają, wszystkie inne zaś odrzucają odmawiając im słuszności. Katolicy natomiast są katolikami, gdyż bez wyboru i jakichkolwiek zastrzeżeń, z niewzruszoną gotowością i stanowczością przyjmują całość nauki Kościoła. Zupełnie tak samo dzieje się w dziedzinie miłości.

Czynić jakiś wybór pomiędzy Bożymi przykazaniami, czyli chcieć praktykować jedne, równocześnie gwałcąc pozostałe – nie jest niczym innym niż herezją przeciw świętej miłości.

Czytaj dalej „Herezja przeciw świętej miłości – św. Franciszek Salezy”