Tag: ojciec Pio

Rzeźnicy! Mordercy!

W piątek rano (28 marca 1913 r.), gdy leżałem jeszcze w łóżku, przyszedł do mnie Jezus. Był bardzo niezadowolony i przygnębiony. Ukazał mi w objawieniu wielką rzeszę kapłanów tak zakonnych, jak i diecezjalnych, a wśród nich także i kościelnych dostojników. Jak oni odprawiali Mszę św., jak (lekceważąco) ubierali się w święte szaty i z nich się rozbierali!

Widok Jezusa, przepełnionego cierpieniem i goryczą, był dla mnie przyczyną ogromnego bólu. Chciałem Go nawet zapytać, dlaczego godzi się na to i chce to wszystko znosić i cierpieć. Nie usłyszałem jednak żadnej odpowiedzi. Natomiast Jezus skierował swoje spojrzenie na owych kapłanów. Po chwili jednak Jezus oderwał swój przerażony wzrok i spojrzenie, jakby miał już wszystkiego dość i skierował je na mnie.

Continue reading „Rzeźnicy! Mordercy!”

Msza Święta Ojca Pio

Ojciec Pio święcenia kapłańskie przyjął w katedrze w Benewencie 10 sierpnia 1910 r. Tak napisał na swoim obrazku prymicyjnym: „Jezu, moje pragnienie i życie moje, kiedy dziś drżący Cię unoszę w tajemnicy miłości, spraw, abym był dla świata drogą, prawdą, życiem, a dla Ciebie świętym kapłanem, ofiarą doskonałą”.

Kiedy Ojciec Pio odprawiał Mszę św., wszyscy czuli, że prawdziwie z Chrystusem przeżywa mękę i przybicie do krzyża. W prywatnym objawieniu tak Pan Jezus o nim mówił: „Posiada moją władzę, ponieważ ja, Jezus, żyję w nim… Jego gesty, słowa, spojrzenie dokonują więcej niż przemowa wielkiego mówcy. Ja nadaję wartość temu wszystkiemu, co z niego wychodzi. Jest arcydziełem mojego miłosierdzia. Jego obdarzyłem wszystkimi darami mojego Ducha. Jest moim doskonałym naśladowcą, moją Hostią, moim ołtarzem, moją ofiarą, moim upodobaniem, moją chwałą!”.

O. Jerzy Tomziński, przełożony generalny Zgromadzenia Ojców Paulinów, uczestniczył we Mszy św. odprawianej przez o. Pio. I wspomina, że to, co najbardziej wtedy przeżył, to moment konsekracji: „Ojciec Pio zachowywał się tak, jakby widział Chrystusa. Oparł się na ołtarzu, ręce położył tak, jakby obejmował krzyż, i patrzył na Hostię. On widział Pana Jezusa, że cierpi, że umiera. Widział Go w Hostii – to się ujawniło w jego twarzy. To było coś nieprawdopodobnego… Nie widziałem kapłana celebrującego, ale Mękę Pana Jezusa na Golgocie. Widziałem, Pan Jezus cierpi i umiera, że krew się leje. Widziałem i przeżywałem, dzięki Ojcu Pio. niebo przy ołtarzu”.

Continue reading „Msza Święta Ojca Pio”

Pocieszenie duszy – św. Ojciec Pio

Z listów św. Ojca Pio :

Z Pierwszego Listu św. Jana Apostoła (1, 5-7)
Nowina, którą usłyszeliśmy od Niego i którą wam głosimy, jest taka: Bóg jest światłością, a nie ma w Nim żadnej ciemności. Jeżeli mówimy, że mamy z Nim współuczestnictwo, a chodzimy w ciemności, kłamiemy i nie postępujemy zgodnie z prawdą. Jeżeli zaś chodzimy w światłości, tak jak On sam trwa w światłości, wtedy mamy jedni z drugimi współuczestnictwo, a krew Jezusa, Syna Jego, oczyszcza nas z wszelkiego grzechu.

Tak właśnie a nawet o wiele lepiej postępuje Bóg wobec naszych dusz. Chce nas pozyskać, dając nam na spróbowanie obfitość słodyczy i pociech w każdym naszym pobożnym akcie, czego doświadcza zarówno wola jak i serce. Ale któż nie dojrzy, jakie niebezpieczeństwo czai się w takim rodzaju Bożej miłości? Łatwo może się zdarzyć, że biedna dusza przywiąże się do okoliczności związanych z pobożnością czy z miłością Bożą, nie troszcząc się wcale o samą pobożność czy o substancjalną miłość, a przecież to one jedynie czynią ją drogą i miłą Bogu.

Najsłodszy nasz Pan spieszy się, by z należytą starannością zapobiec temu wielkiemu niebezpieczeństwu. Jak tylko widzi, że dusza gruntownie się umocniła w Jego miłości, że przywiązała się i z Nim zjednoczyła, gdy widzi, że oddaliła się od spraw ziemskich i od okazji do grzechu, że pozyskała wystarczającą ilość cnoty, by wytrwać w świętej służbie bez podniet i słodyczy zmysłów, chcąc ją nakierować ku większej świętości życia, odbiera jej tę słodycz odczuwania, która towarzyszyła wszystkim jej medytacjom, modlitwom czy innym praktykom pobożności; a najboleśniejsze w tym stanie duszy jest dla niej to, że traci ona wszelką łatwość modlitwy i medytacji oraz pozostaje spowita ciemnością i pełna przykrej oschłości(…) 

Wasza miłość do Boga coraz bardziej w Was krzepnie i wzrasta. Próżne są Wasze lęki o to, mówię, bo mylicie się, sądząc, żeście tej miłości pozbawiona, tylko dlatego że nie czujecie ani wolą ani sercem żadnej słodyczy na skutek praktykowania tej miłości. To bardzo bolesne i w całej rozciągłości rozumiem stan Waszej duszy, ale jest on konieczny dla duszy powołanej do nadzwyczajnej świętości.

Powiedziałem, że dla duszy jest to stan bardzo przykry i to nie bez racji, bo biedaczka mimo wszystkich swoich wysiłków, aby jak najlepiej podobać się Panu w każdej czynności, z własnego punktu widzenia, nie posiada ona żadnego dowodu na istnienie tej miłości dla swego Boga, ponieważ w każdym akcie pobożności doświadcza, że wola jej zazwyczaj jest nikła, a serce wyschłe, bez żadnych uczuć dla spraw nadprzyrodzonych. A już najgorszą rzeczą dla duszy jest, że bardzo często odczuwa w sobie straszliwy kontrast, bo gdy wyżyny jej ducha czują się przynaglone, by kochać Boga, swoje najwyższe dobro, to w niższej części, czyli pożądaniach zmysłowych, czuje się rozdarta, jest trapiona nudą, znużeniem i wieloma innymi przykrymi odczuciami.

Ale nie lękajcie się stanu, w jaki jest stawiana Wasza dusza przez dobroć naszego najmiłosierniejszego Ojca w niebie. Radujcie się, bo kiedy najmniej się tego spodziewacie, Pan sprawi, że w ciemnościach rozbłyśnie światło. Także pośród tych wszystkich ciemności, które otaczają Waszą duszę, możecie znaleźć pociechę i otrzymać w duchu wiele światła, tyle ile trzeba, aby nie popaść w rozpacz.

(Pietrelcina, 9 stycznia 1915)

 

 

 

KRZYŻ – Tylko taką drogą dochodzi się do zbawienia. – św.o. Pio

Wzorem i przykładem według którego należy kształtować i prowadzić nasze życie jest Jezus Chrystus. Za swój sztandar wybrał on jednak Krzyż i dlatego pragnie, żeby wszyscy jego uczniowie przemierzyli drogę Kalwarii, niosąc swój Krzyż. A potem umarli rozpięci na nim. Tylko taką drogą dochodzi się do zbawienia.

Miej w swym sercu Jezusa Chrystusa ukrzyżowanego, a wszystkie Krzyże świata będą ci się wydawać różami. Ci którzy uczuli ukłucia korony cierniowej zbawiciela – naszej głowy. W żaden sposób nie czują już innych ran.

Continue reading „KRZYŻ – Tylko taką drogą dochodzi się do zbawienia. – św.o. Pio”

„Wystarczy ci mojej łaski.” 

Niech cię nie napawają lękiem te niezliczone pokusy, które bez przerwy cię atakują. Duch Święty zapowiedział, że pobożna dusza, która starać się będzie postępować śladami Pana, musi się przygotować na pokusy.
Nabierz przeto odwagi, bo pokusa jest pewnym i niezawodnym znakiem zdrowia duszy. Niech pomaga Ci ją pokonać myśl, że życie świętych nie było wolne od prób.
Św. Paweł, Apostoł Narodów, po tym, jak został porwany do raju, tak dalece był doświadczany, że szatan posunął się do spoliczkowania go. Dobry Boże! Kto może o tym czytać i nie poczuć mrowienia na plecach! Ileż łez, ileż westchnień, ileż skarg, ileż modlitw zanosił do nieba ten święty Apostoł, by Pan zechciał odsunąć od niego tę najbardziej bolesną próbę! Co jednak Jezus odpowiedział? Tylko jedno; Wystarczy ci mojej łaskiCzłowiek doskonali się w słabości.
Dlatego nabierz odwagi. Jezus kieruje do ciebie te same słowa, które usłyszał święty Paweł. Walcz mężnie, a pozyskasz nagrodę przygotowaną dla silnych dusz.

 Chwile ciszy z Ojciec Pio. – 4 września 1916 r., list do Marii Gargani

Nigdy nie wyjdziemy na szczyt bez spotkania się z Bogiem – św. Ojciec Pio

 

 

b82a121458b5671d4aa584e2a936eabcNie jestem takim, jakim uczynił mnie Bóg, ale czuję, że musiałbym się bardziej  wysilać, aby wzbudzić w sobie akt pychy niż akt pokory. Ponieważ pokora jest prawdą, a prawda jeżeli chodzi o mnie – jest taka, że jestem niczym, a to wszystko, co jest we mnie dobre, jest własnością Pana Boga.

Często marnujemy także nieco dobra, które Bóg w nas złożył. Kiedy widzę, że ludzie proszą mnie o coś, to nie myślę o tym, co mogę dać, ale o tym, czego nie potrafię im dać. Tak wiele dusz pozostaje spragnionych, ponieważ nie umiem im dać Bożego daru.

Continue reading „Nigdy nie wyjdziemy na szczyt bez spotkania się z Bogiem – św. Ojciec Pio”

O trudnościach w modlitwie – św. Ojciec Pio

Z listów św. Ojca Pio:

Prawdziwą przyczynę, dla której nie zawsze możesz dobrze odprawiać swoją medytację znajduję w tym punkcie i nie mylę się. Zabierasz się do medytacji z pewnego rodzaju rozgorączkowaniem, połączonym z dużym zatroskaniem, aby znaleźć coś, co przyniosłoby zadowolenie i pocieszenie twojemu duchowi. To już wystarcza, byś nie znalazła nigdy tego, czego szukasz i nie zagłębiła twej duszy w prawdzie, którą rozważasz.

Continue reading „O trudnościach w modlitwie – św. Ojciec Pio”

Wywiad z ojcem Pio

Ojcze, czym jest msza święta, którą sprawujesz? 

– Świętym dopełnieniem męki Jezusa.

Ile cierpisz, Ojcze, podczas mszy świętej?

– Wszystko to, co wycierpiał Jezus podczas swej męki, cierpię nieadekwatnie również ja, w stopniu możliwym dla stworzenia, którym jest człowiek. 
A wszystko to dzieje się, mimo moich win i tylko dzięki Jego dobroci. 

Jakie jest, Ojcze, twoje fiat?



– Cierpieć i zawsze cierpieć za braci na wygnaniu i za królestwo Boże.

Podczas Najświętszej Ofiary bierzesz na siebie, Ojcze, nasze nieprawości?

– Nie można czynić inaczej, bo jest to częścią Najświętszej Ofiary. 

Dlaczego niemal zawsze płaczesz, Ojcze, czytając Ewangelię ?

– A dla Ciebie to mała rzecz, że Bóg rozmawia ze swoimi stworzeniami? 
I że Bóg doznaje sprzeciwu ze strony stworzeń? 
I że wciąż jest raniony przez ich niewdzięczność i niedowiarstwo?

Dlaczego tak bardzo cierpisz, Ojcze, podczas konsekracji?

– Ponieważ właśnie wtedy następuje nowe i przedziwne zniszczenie 
i stworzenie. Tajemnice Najwyższego Króla nie odsłaniają się bez ich znieważania. 
Pytasz – dlaczego cierpię? Chciałbym wylewać nie łezki, ale strumienie łez! 
Nie zastanawiasz się nad straszliwą tajemnicą? 
Bóg jest ofiarą naszych grzechów! My jesteśmy Jego zabójcami!

Jaką chwałę oddaje Bogu msza święta? 

– Chwałę nieskończoną.

Co powinniśmy czynić podczas mszy świętej?

– Współczuć i kochać.

Jak winniśmy uczestniczyć we mszy świętej? 

Tak, jak uczestniczyła w niej Matka Najświętsza oraz pobożne niewiasty. 
Jak uczestniczył święty Jan w ofierze eucharystycznej oraz w krwawej ofierze krzyża. 

Jakie dobra otrzymujemy uczestnicząc we mszy świętej?

– Nie można ich wyliczyć. Zobaczy je pan w raju. 

Co znaczy, że Syn Boży wcielił się, by wsławić swego Ojca?

– Stwórcę i stworzenia dzieli odległość nieskończona. 
W jaki sposób stworzenie mogłoby wznieść się do Boga i zostać przyjęte do raju? Syn Boży wcielił się w stworzenie, przyjął je i uzdolnił do tego. 
Jest mostem pomiędzy Bogiem i człowiekiem. 

Winniśmy dać coś, czego brakuje męce Jezusa? Co to jest?

– Jezus odkupił nas, ale pragnie naszej współpracy; tego właśnie brakuje.

O co prosić Jezusa ukrzyżowanego, o Miłość? 

– Tak, proś także, byś cierpiał dla Jego miłości. 
Jezus musiał cierpieć, nim wszedł do chwały. 
Przyłączmy się do Niego. 

Powiedz mi, Ojcze, słowo o Jezusie ukoronowanym cierniem…

– Nigdy nie cofać się przed próbami, które Jezus przygotowuje dla dusz wybranych, lecz wielkodusznie zgodzić się iść za Jezusem, jeśli już nie z radością, to przynajmniej bez sprzeciwów; idź za Nim ulegle. 
Niech podtrzymuje Cię zawsze myśl o towarzyszącej ci łasce Bożej 
i o nagrodzie, którą zachował dla ciebie Jezus. 

Na czym polega doskonałość chrześcijańska?

– Na pełnieniu woli Boga i woli tego, kto Boga zastępuje, pełnieniu zawsze; wtedy gdy jest ona dla nas słodka i wtedy gdy jest gorzka… 
Polega na dostosowaniu się do woli Oblubieńca. 

Bardzo boje się śmierci!

– Mówimy Panu by posłał nam śmierć, gdy będziemy w łasce Bożej, wspomagani przez Niego, przez Jego Matkę i świętego Józefa, po odbyciu czyśćca już już tutaj. 

Jak powinienem przebyć czyściec tu, na ziemi, by zaraz pójść do nieba?

– przyjmując wszystko z rąk Boga. Ofiarowując wszystko Jemu, 
z miłością i dziękczynieniem, by dał nam możliwość przejścia z łoża śmierci do raju. 

Jaka pokuta najbardziej podoba się Bogu?

– Ból z powodu naszych grzechów; niesienie z pogodnym poddaniem się swojego krzyża. 

Jaką drogą dojdę do zbawienia? 

– Drogą miłosierdzia.

Medytacji nie przypisuję wielkiego znaczenia! 

– Poprzez modlitwę szukamy Boga; poprzez medytację znajduje się Go i rozkoszuje Nim. 

Ojcze, coraz bardziej zdaję sobie sprawę, że jesteś cały dla wszystkich.

– Sprostuj. Cały dla każdego. Każdy może powiedzieć ; Ten ojciec jest cały mój. 



Stygmaty wiary, s.119-123 Continue reading „Wywiad z ojcem Pio”