Tag: Niepokalana

Maj – miesiąc Maryi

Rokrocznie czarowny maj roztacza przepych barw, kwiecia i woni. Rokrocznie w tym miesiącu wieczorny dzwon zwołuje do świątyń czcicieli Niepokalanej, by po dniu pracy i znoju spocząć u stóp najlepszej z matek i opowiedzieć Jej swe bóle i troski. Rokrocznie gromadzą się dzieci i rycerstwo Marji przed Jej ołtarzami i figurami, uwieńczonemi świeżem kwieciem, by ukochanej Hetmance powierzyć swe sprawy, wysłuchać Jej rad i poleceń.


Ach, cudny to miesiąc ten maj!…
Gromadzimy się i śpiewamy litanję i pieśni ku czci Niepokalanej Dziewicy, odmawiamy modlitwy, błagamy o łaski polecamy się Jej opiece, której potrzebę ciągle odczuwamy.
Lecz to nie wszystko. To tylko drobna cząstka przejawów naszej czci, naszej miłości i oddania. A są, niestety, tacy, co na tem poprzestają. Zdaje im się, że gdy chwalą Marję ustami, swym pobożnym śpiewem, uczestniczeniem w nabożeństwie marjańskiem – to już zrobili wszystko, co do nich należy, jako do dzieci i czcicieli Niepokalanej.
Jest to pogląd powierzchowny, błędny, a jednak rozpowszechniony. My na nim poprzestać nie możemy. Nasza cześć i uwielbienie Marji muszą sięgnąć głębiej w nasza istotę, bo my pamiętamy skargę Pańską, skierowaną do ludu wybranego: Ten lud czci mię wargami, ale serce jego daleko jest ode mnie.

Continue reading „Maj – miesiąc Maryi”

Być rycerzem Maryi

Czasy nasze nazywamy już apokaliptycznymi, końcem świata, czasami strasznej walki duchów i potężnych rozstrzygnięć. W Księdze Objawienia św. Jana przedstawione są te olbrzymie zapasy między niebem i piekłem jako walka dwóch wielkich zjawisk. „I ukazał się znak wielki na niebie; Niewiasta obleczona w słońce, a księżyc pod jej nogami, a na jej głowie korona z gwiazd dwunastu…. I ukazał się inny znak na niebie, to jest smok wielki, ryży, mający siedem głów i rogów dziesięć, a na głowach jego siedem koron… A smok stanął przed niewiastą, która miała porodzić, aby, gdy porodzi, pożreć jej syna. I porodziła syna, mężczyznę, który ma rządzić wszystkie narody laską żelazną: i porwany został syn jej do Boga i do Tronu Jego… I rozgniewał się smok na niewiastę i poszedł walczyć z resztą jej potomstwa, z tymi, co zachowują przykazania Boże i mają świadectwo Jezusa Chrystusa” (Apok 12).

Tą niewiastą jest Kościół. Jest nią też Maryja. Owym smokiem zaś jest Lucyfer. Czasy końca świata noszą wyraźne znamiona maryjne i lucyferiańskie. Zdarzeń dzisiejszych nie można tłumaczyć na sposób czysto naturalny i czysto ludzki. Niebieskie i piekielne potęgi zmagają się w tym wojennym wirze o panowanie nad światem. Walka toczy się o królestwo Chrystusa czy królestwo Antychrysta! Teokracja czy satanokracja, Bóg czy diabeł!

Pod tym kątem widzenia trzeba patrzeć na rycerza Maryi, słowem tym nie ujmujemy jakiegoś zgromadzenia, ale najogólniej gwardię słonecznej niewiasty, walczącą z wszystkim, co w świecie wrogie jest Bogu, demoniczne. Spod tego wielkiego znaku niebieskiego musi zatem być, kto służy w wojsku Niepokalanej jako zdobywca świata: odziany słońcem, z księżycem u stóp, z gwiazdami nad głową. Rycerz godny musi być swego sztandaru.

Continue reading „Być rycerzem Maryi”

Kto dużo się modli na różańcu, ten się zbawia

„Kto dużo się modli na różańcu, ten się zbawia,
kto mało się modli, ten jest narażony na niebezpieczeństwo.
Kto się nie modli na różańcu jest już w niebezpieczeństwie.
Kto się nie modli, ten się potępia.”

– św. Ojciec Pio

Z listów św. Ojca Pio:

„W chwili wielkiej udręki myślę o tym, że matki nie mam już na ziemi; mam ją w niebie, bardzo litościwą. Chciałbym posiadać głos tak potężny, by mógł wezwać grzeszników całego świata do ukochania Matki Bożej.
Starajmy się i my, podobnie jak liczne dusze wybrane, trzymać się zawsze tej błogosławionej Matki, iść zawsze blisko Niej, bowiem nie ma innej drogi prowadzącej do życia niż ta, którą wytyczyła nasza Matka. Continue reading „Kto dużo się modli na różańcu, ten się zbawia”

Królowa, nie koleżanka!

Najświętsza Maria Panna kim dla nas jest?

Czy dzisiejszy kult maryjny nie zbacza gdzieś na manowce?

Coraz częściej widzę i słyszę tylko o tym, że wszystko wybaczy itp. fałszywe miłosierdzie zatacza coraz większe kręgi i wtargnęło aż pod krzyż , gdzie Niepokalana w Milczeniu patrzyła na cierpienie i śmierć swojego Syna.

Kto zadał ten ból jak nie my . Trzeba sobie to uświadomić ,że to dla nas Cierpiał Rany, pokazał nam drogę , która jest śmiercią naszych pożądań i zmartwychwstaniem dla Boga. Continue reading „Królowa, nie koleżanka!”

Różaniec jest tajemnicą zwycięstwa

Jest to cześć II  artykułu „ W tym znaku zwycieżysz” – Rycerz Niepokalanej, wrzesień 1935r. 

część I – Maryja jest drogą, Chrystus celem.

(…)

Można to wyrazić jeszcze inaczej. Marja jest matką rodu ludzkiego, szczególnie zaś matką chrześcijan. Nie nazywamy Jej tak tylko w przenośni; jest matką naszą rzeczywiście. Marja jest bowiem matką w owej Najśw. Rodzinie, której Jezus jest ośrodkiem, św. Józef patronem i opiekunem, Marja dawczynią życia i orędowniczką. Kościół zaś – to Najśw. Rodzina w powiększeniu. Główne osoby składające się na nią, nie zmieniają się, tylko zakres ich działalności rozszerza się, obejmując całą ziemię, wszystkich tych, którzy są braćmi i siostrami Chrystusa, dziećmi Marji, oddanemi pod opiekę św. Józefa.

Marja jest matką – w sensie nadprzyrodzonym, wszystkich żyjących, jak Ewa jest przyrodzoną matką ludzi. Niema człowieka, który nie pochodziłby od Ewy. Niema dzieci Bożych bez przyczyny Najśw. Marji Panny.

Continue reading „Różaniec jest tajemnicą zwycięstwa”

Maryja jest drogą, Chrystus celem.

Jestem katolikiem i nie wyrzekam się niczego, co katolickie. Miarodajnem dla wszystkich myśli, słów i czynów jest dla mnie zdanie Kościoła, Matki mojej. Jeśli zachodzi sprzeczność między tem co katolickie, a tem co modne, opowiem się bezwarunkowo zawsze za tem, co katolickie.

Matka moja jest starszą od modnego profesora, ma za sobą doświadczenie 19 wieków, jest apostolską, ma szersze poglądy niż uczony samotnik, jest wszędzie – jest katolicką. Matkę moją oświeca Duch Św.

Continue reading „Maryja jest drogą, Chrystus celem.”

Wszystkie herezje samaś zniszczyła na całym świecie.

Jak to? Przecież jeszcze herezje istnieją, a tu Kościół św., w pacierzach o Matce Najświętszej, mówi o dokonanym już zniszczeniu herezji i to wszystkich?

Gdy Napoleonowi w jednej z bitew doniesiono, że niespodziewanie ukazała się jazda nieprzyjacielska na jednym odcinku, odparł: „więc nieprzyjaciel przegrał”. A przecież walka jeszcze nie była ukończona, ani nawet zwycięstwo widoczne. Wiedział jednak bystry ten wódz, że po owym ukazaniu się jazdy nie było dla przeciwników nadziei zwycięstwa. Nie inaczej i my zwyczajnie słyszymy nieraz: „ten już przepadł, lub przegrał, stracony”, chociaż jeszcze sprawa nie ukończona, ale już beznadziejna.

W podobnym znaczeniu głosimy o Matce Najświętszej: „wszystkie herezje samaś zniszczyła na całym świecie” [Oficjum NMP].

Continue reading „Wszystkie herezje samaś zniszczyła na całym świecie.”