O czystości naszych intencji i wartości uczynków

Dusza miłująca Pana Jezusa nie zazdrości możnym tego świata, lecz tylko tym, którzy więcej miłują Pana Jezusa.

1. Św. Grzegorz wykładając trzecie to znamię miłości, powiada, że miłość nie zna zazdrości, bo nie umiałaby nawet zazdrościć ludziom światowym tych wielkości ziemskich, których nie tylko nie pragnie, ale nawet niemi
gardzi.

Czytaj dalej „O czystości naszych intencji i wartości uczynków”

„Twierdza wewnętrzna” – św. Teresa od Jezusa (mieszkanie VI, cz.6)

 
„Twierdza wewnętrzna” – św. Teresa od Jezusa (mieszkanie VI, cz.5)
Rozdział X

1. Na różny sposób Bóg udziela w tych widzeniach siebie duszy: dla pocieszenia jej w smutku; dla przygotowania jej do wielkiego, które na nią ma przyjść, strapienia; bądź wreszcie dlatego, że chce się cieszyć nią, aby ona nawzajem cieszyła się posiadaniem Jego.
Nie mam potrzeby wchodzić tu w bliższe szczegóły. Chciałam tylko wskazać wam, siostry, o ile ja sama rozumiem, różne odmiany zjawisk na tej drodze, abyście poznać mogły ich właściwości i skutki. (…)

Czytaj dalej „„Twierdza wewnętrzna” – św. Teresa od Jezusa (mieszkanie VI, cz.6)”

O dobrym i złym niepokoju

Synu! jeśliś utracił spokój w sercu, staraj się go odzyskać co prędzej, i wszystko, cokolwiek wydarzyć się może w tym życiu, nie powinno cię mieszać ani pozbawiać spokoju.

Winniśmy co prawda, zachować boleść i żal za nasze winy, ale ten powinien być daleki od wszelkiej burzy, od wszelkiego rozpaczliwego niepokoju, jakeśmy to już na wielu wskazali miejscach. Potrzeba także, abyśmy litowali się nad grzesznikami, zwłaszcza wewnętrznie, abyśmy jęczeli nad ich zgubą; potrzeba, abyśmy współubolewali nad bratem, lecz to współubolewanie ma być rzewne, dalekie od gwałtowności, pomieszania, ma być skutkiem prawdziwej, w Bogu i dla Boga miłości.

Czytaj dalej „O dobrym i złym niepokoju”

Krótka analiza krytyczna NOM – czyli znanej Ci Mszy ( cz.II)

Zapraszamy do zapoznania się w pierwszej kolejności z częścią pierwszą analizy tutaj ⇒  Krótka analiza krytyczna NOM – czyli znanej Ci Mszy ( cz.I)
Część II

Rozdział V

Przejdźmy do spełnienia ofiary.

W Mszy katolickiej dokonuje się to za pośrednictwem czterech elementów. Są to w kolejności: Chrystus, kapłan, Kościół i wierni.

1. Wierni w nowym rycie

Novus Ordo przypisuje wiernym funkcję autonomiczną, a tym samym całkowicie błędną, począwszy od definicji – „Msza jest to święta synaksa, czyli zgromadzenie ludu Bożego”, po końcowe pozdrowienie ludu przez kapłana, wyrażające obecność Pana w zgromadzonej wspólnocie, „w którym to pozdrowieniu oraz odpowiedzi ludu przejawia się tajemnica zgromadzonego Kościoła” (nr 28).

Prawdziwa obecność Chrystusa? Z pewnością, lecz tylko duchowa. Tajemnica Kościoła? Tak, lecz tylko jako zwykłego zgromadzenia, które jej pragnie i jest jej znakiem.

Powraca to nieustannie: w przesadnym podkreślaniu wspólnotowego charakteru Mszy (nr 74-152), w niesłychanym dotychczas rozróżnieniu między Mszą z ludem („cum populo”) a Mszą bez ludu („sine populo”) (nr 203-231), w definicji „modlitwy powszechnej albo modlitwy wiernych” (nr 45), gdzie po raz kolejny podkreśla się „funkcję kapłańską” ludu („populus sui sacerdotii munus exercens”), przedstawioną w sposób dwuznaczny z powodu pominięcia wzmianki o podporządkowaniu kapłaństwu hierarchicznemu. To kapłan, poświęcony pośrednik, przedstawia wszelkie intencje wiernych w modlitwach Kanonu rzymskiego – Te igitur i Memento.

Czytaj dalej „Krótka analiza krytyczna NOM – czyli znanej Ci Mszy ( cz.II)”

Daj mi skrzydła

Biegnę Panie

pędem gnam do drzwi Twych

życie toczy się zbyt wolno

bym czekać mógł

kiedy skończy się!

Panie daj mi skrzydła

daj mi siłę

wzniosę się tam gdzie Ty!

Wiem że kochasz mnie.

Tam na drodze znak mi dałeś

kiedy na dno spadałem.

lecz Ty ocaliłeś mnie !

lecz Ty ukochałeś mnie!

więc biegnę do stóp Twoich

i choć krzyż mój ciężki jest Czytaj dalej „Daj mi skrzydła”

Krótka analiza krytyczna NOM – czyli znanej Ci Mszy ( cz.I)

Na mocy treści niniejszego aktu i mocą Naszej Apostolskiej władzy, przyznajemy i uznajemy po wieczne czasy, że dla śpiewania bądź recytowania Mszy świętej w jakimkolwiek kościele, bezwzględnie można posługiwać się tym Mszałem, bez jakichkolwiek skrupułów sumienia lub obawy o narażenie się na karę, sąd lub cenzurę, i że można go swobodnie i zgodnie z prawem używać. Żaden biskup, administrator, kanonik, kapelan lub inny ksiądz diecezjalny, lub zakonnik jakiegokolwiek zgromadzenia, jakkolwiek nie byłby tytułowany, nie może być zobowiązany do odprawiania Mszy świętej w inny sposób, niż przez Nas polecono. Podobnie nakazujemy i oznajmiamy, iż nikt nie może być nakłaniany bądź zmuszany do zmieniania tego Mszału; a niniejsza Konstytucja nigdy nie może być unieważniona lub zmieniona, ale na zawsze pozostanie ważna, i będzie mieć moc prawną”

(Św. Pius V, bulla Quo primum tempore – Ustanowienie Wiecznego Kanonu Mszy Świętej, 14 lipca 1570 r).

««»»

NOM Novus Ordo Missae – Nowy porządek Mszy. Tzw. nowa Msza, czy Msza posoborowa, została wprowadzona w 1969 roku, a wymyślona, zredagowana i opracowana z miesiąca na miesiąc. Ta zmiana była modernistyczną rewolucją, i już teraz można stwierdzić że, zamachem na Kościół Katolicki i Tradycję. Spełniło się to, przed czym przestrzegał m.in. Papież Pius X w Encyklice Pascendi. Wiara katolicka zaczęła być podmieniana jawnie, choć pod płaszczykiem unowocześnień.
Msza Św. Tradycyjna (tzw. trydencka) choć nie jest zakazana i nigdy nie została wycofa, jest praktycznie wyrugowana z naszych kościołów. W zasadzi trzymając się litery prawa kanonicznego, to jest, teoretycznie, rytem ciągle obowiązującym i wiodącym. W praktyce większość z nas o Mszy trydenckiej słyszała niewiele, lub zupełnie nic. W ramach reform soborowych, zezwolono na odprawianie mszy w nowym rycie (NOM), w językach lokalnych. Ale nigdy nie zakazano starego. Potem to co miało być wyjątkiem, zostało regułą a to co było rytem podstawowym przekształciło się w ryt nadzwyczajny. Bez jakichkolwiek podstaw prawnych
Papież Benedykt XVI wprowadził przepisy potwierdzające to, że każdy ksiądz ma prawo do odprawiania mszy w rycie trydenckim i żadnych specjalnych zgód na to nie trzeba. Jest jednak problem. Najczęściej jest tak, że nawet jeśli wierni się domagają odprawiania, choć raz w tygodniu Mszy trydenckiej, to wyegzekwowanie tego prawa u biskupów graniczy z cudem. Dlaczego???
Poniższa krótka analiza krytyczna NOM przedstawiona przez dwóch kardynałów, już w 1969 r niech będzie przyczynkiem do refleksji co straciliśmy i dlaczego…

Czytaj dalej „Krótka analiza krytyczna NOM – czyli znanej Ci Mszy ( cz.I)”

Trwanie myślami przy Chrystusie – O przemianie serca

Ujrzymy to jaśniej, jeśli rozważymy, że co innego odczuwamy zwracając się do naszych przyjaciół, lub mówiąc o nich, gdy są obecni, a co innego, gdy ich nie ma. Ich obecności jest dla nas punktem odniesienia; działa jak zewnętrzne prawo, które ukazuje nam, co czynić a czego nie, czego nie powinniśmy robić i co powinniśmy zrobić inaczej, lub co powinniśmy uczynić wyłącznie w takiej i nie innej mierze.

Oto, czego brakuje obecnie większości ludzi w ich życiu religijnym – takiego oto zewnętrznego ograniczenia, wynikającego ze świadomości Bożej obecności.

Czytaj dalej „Trwanie myślami przy Chrystusie – O przemianie serca”

Piekło w wizji św. Teresy od Jezusa

„Boże mój, Boże! bądź mi miłościw! Jakaż boleść mnie przenika, gdy sobie wyobrażam stan człowieka, co za życia powszechnie był poważany, powszechnie lubiony i kochany, wszyscy mu się kłaniali, usługiwali i dogadzali, a po śmierci widzi, że jest potępiony, że wszystko na wieki stracone, że czeka go nędza bez miary i końca; kiedy pomyślę jak on daremnie się sili wmówić w siebie, że to złudzenie, że to nieprawda, albo przynajmniej zapomnieć o tej straszliwej wieczności, tak jak to zwykł był czynić za życia; albo jak krótkie mu się wydaje to życie które już skończył i znikome te rozkosze, których ledwo że począł kosztować, już mu się w wieczną zamieniły gorycz; – albo gdy spojrzy i rozpatrzy się w tym towarzystwie, z którym ma cierpieć wieczność całą. A wszystko to co mówię, jakże to małe i prawie nic w porównaniu do okropnej rzeczywistości piekła! Panie, któż zdołał tak zaślepić tego człowieka, że tego wszystkiego zawczasu widzieć nie chciał? Któż go tak głuchym uczynił, że nie słuchał, choć mu tysiąc razy mówiono o wielkości i wieczności tych mąk? O życie wieczne nieszczęśliwe! o męki bez miary i końca! jakże podobna, że was tak mało się boją i strzegą właśnie ci, co najmniejszej nie mogą znieść niewygody i którym zdaje się rzeczą nie do wytrzymania, spędzić, na posłaniu przytwardym choćby jedną tylko noc.

Czytaj dalej „Piekło w wizji św. Teresy od Jezusa”