O rozpoznawaniu duchów – Kard. J.Bona cz. XII – Pociechy duchowe – skąd pochodzą i kiedy są niebezpieczne

Niekiedy podsuwa sza­tan fałszywe pociechy także wśród ćwiczeń pobożnych, n. p. przy modlitwie, odwiedza­niu kościołów, przy czytaniu duchownem, aby ludzie oziębli, omamieni tą pozorną świę­tością, tłumili wyrzuty sumienia i aby tak uspokojeni drzemali dalej w grzechach. I nie dziw, mówi opat Elred (18), że ta łaska bywa czę­stokroć wspólnym udziałem złych i wybranych; wszakże wiemy, że owe jeszcze znakomitsze dary jak : mowa mądrości, proroctwo, rozmaitość języków i łaska czynienia cudów dostawały się także bezbożnym. Wszak i Saul między prorokami a Judasz między Apostołami. Cokolwiek niżej dodaje tenże sam autor: Niechże tedy nikt nie mierzy swojej świętości miarą tego pierwszego rodzaju nawiedzenia, który wido­cznie i bezbożni mogą otrzymać.

Dlaczego musimy pokutować?

Człowiek był przy tym, kiedy grzeszył, a nie miałby być wedle sił swoich, kiedy chodzi o pojednanie się z Bogiem?
Objawienie chrześcijańskie potwierdza to, że pokuta dla grzesznego człowieka jest koniecznością. Po niezliczone razy i w najsurowszych słowach rozlega się tam nawoływanie do pokuty. Całe życie Kościoła jest przepojone przepowiadaniem pokuty.

Rozmyślania o męce – Anioł umacnia Jezusa

Nikomu nie go­dzi się odłączać się od społeczności z Oblubieńcem cierpiącym , jeśli chce mieć uczestnictwo w weselu Oblubieńca zmarwychwstałego. Jako olbrzym rozwe­selił się na bieżenie w drogę (17) i przetrwał bój Męki swojej, aby ci, którzy pod wodzą jego bojują, nie wzdrygali się podobnie cierpieć. Kiedy wódz całe woj­sko ucisków zwycięża, wstyd i hańba żołnierzowi, który z nim i za niego walczyć się boi. Nie poniża sługi to, co pierwszy ucierpiał Pan jego. Boleścią Pana boleść sługi się osładza; większem cierpieniem zwycięża się mniejsze.  Patrzmyż tedy na Jezusa, przodka i kończyciela wiary: który mając przed sobą wesele, podjął, krzyż, wzgardziwszy sromotę, i siedzi na prawicy sto­licy Bożej«

Oczyszczenie

Tajemnica naszego zmartwychwstania, nawrócenia zawarta jest w śmierci Pana Jezusa na krzyżu. Tam na Golgocie, opuszczony na chwile przez Ojca, zostawiony na pastwę ludzkiej śmierci, został zupełnie sam wśród złoczyńców i oprawców. To musi się dokonać w każdym z nas, ponieważ musimy się narodzić jeszcze raz, a więc […]

Fałszywi pasterze

Kapłani dzisiejszego modernistycznego kościoła , który nie ma nic wspólnego ze Świętym Kościołem Katolickim wraz z ich przywódcą argentyńskim heretykiem Franciszkiem uciekli , pochowali się ponieważ szatan któremu służą karmi ich strachem i niepokojem , Nie ma co się oburzać że zabrali wiernym nawet wodę święconą, widocznie wiedzą […]

DROGA KRZYŻOWA – Piękne rozważania o. K. Antoniewicza 1923 r.

O Panie Jezu Chryste! naucz mnie, jak mam krzyż dźwigać, a kiedy upadnę, po­daj rękę do powstania. Tyś go niósł w cierpliwości, a ja w szemraniu i narze­kaniu. A gdy upadnę, nie mam sił do po­wstania, bo jako rdza niszczy żelazo, tak grzech zniszczył siły duszy mojej. Moją siłą Ty jesteś, a wyrzekłszy się Ciebie, zostałem biedny, słaby, niedołężny. Powstałeś milczący, i dalej cierniową postę­powałeś drogą, wiedząc, że na szczycie tej góry miała być spełniona ofiara, na ołtarzu krzyża, a Tyś był Barankiem ofiarnym. A ja, gdy upadnę, nie chcę po­wstać, nie ufam siłom własnym, zapomi­nam o Tobie, nie ufam w miłosierdziu Twojem, i w pół drogi do nieba ustaję, zwątpiwszy w Tobie i w sobie! Oto nie stać, ale iść z krzyżem Zbawiciel rozka­zał, bo tylko ten. kto wytrwa aż do koń­ca, zbawion będzie! O Jezu! daj mi łaskę wytrwania, o to Cię proszę przez zasługi Twoje, który żyjesz i królujesz Bóg w Trójcy św. jedyny, na wieki wieków. Amen.

„W grzechu wa­szym pomrzecie” – O odkładaniu pokuty na godzinę śmierci

Po­wiadacie, że Bóg będzie was wspierał w godzinę śmierci, bo jest miłosiernym; a ja powiadam, że przeciwnie dlatego, że jest miło­siernym, nie pospieszy wam z nadzwyczajną pomocą. (…)
Bardzo zawodzi podobna argumentacya, że ponieważ Bóg mi dotychczas udzielał pomocy, musi mi jej i na przyszłość koniecznie udzielić; trzeba pamiętać o tem, że Bóg nas w końcu opuści, usunie się, ukryje się przed nami. Nie sądźcie, drodzy Chrześci­janie, jakoby się sprzeciwiało miłosierdziu Bożemu, gdyby nas Pan opuścił w godzinę śmierci i zostawił w ręce czartów, jako Samsona w mocy Filistynów. Nie, moi kochani! Czy się może sprzeciwia miłosierdziu Bożemu, że ginie tylu Turków, Żydów, pogan,  schyzmatyków i heretyków? Bynajmniej!