Samotność

tyle lat zmarnowałem tyle czasu szukałem przyjaciela bratniej duszy miotany wiatrami życia nawet huraganami ciągle byłem sam wśród ludzi wśród przyjaciół niezrozumiany niesłuchany nocami płakałem szubienicę widziałem

teraz razem

usiądź proszę tutaj na trawie  zieleń zabarwi twoje ubranie    wsłuchaj się dobrze w koników cykanie  cisza jest piękna cisza jest słodka  to uczucie w przyrodzie raczej nieznane   potem pójdziemy napić się wody   strumyk opodal szemrze łagodnie  ostudzimy serca kropelką zimnej rosy