Św.Teresa z Avila

W szkole św. Teresy (11) – O ćwiczeniu się w obecności Bożej

„Mnie dobrze jest trwać przy Bogu moim; pokładać w Panu Bogu nadzieję moją” 
(Ps. 72, 28).

 

„Przedstaw sobie Pana, stojącego tuż przy tobie; patrzaj, z jaką miłością i z jaką pokorą raczy ciebie nauczać. Wierzaj mi, takiego dobrego Przyjaciela nigdy, o ile zdołasz, nie odstępuj. Gdy nabierzesz zwyczaju trzymania się zawsze w obecności Jego, a On będzie widział, że czynisz to z miłości i starasz się we wszystkim podobać się Jemu, już się od Niego, jak to mówią, nie odczepisz. Nigdy On ciebie, ani na chwilę nie opuści; będzie cię wspierał we wszystkich strapieniach twoich, na każdym kroku będzie tobie stróżem i przyjacielem. Czy to mała rzecz, jak wam się zdaje? Zawsze i wszędzie mieć przy boku swoim takiego Przyjaciela?”.Czytaj dalej »W szkole św. Teresy (11) – O ćwiczeniu się w obecności Bożej

W szkole św. Teresy (10) – O wartości cierpienia

„Nie jest uczeń nad mistrza, ani sługa nad pana swego”.
(Mat. 10, 24).

„Nie może Pan użyczyć nam większej łaski nad tę, gdy nas powoła do takiego życia, które by się zasadzało na naśladowaniu życia najmilszego Syna Jego“(1).  „A jako życie Jego na tej ziemi było jednym ciągłym krzyżem i męką, tak też (i w duszach sobie oddanych) to spra­wuje, by życie ich było podobnym do życia Jego (2); boć prawdą jest niezawodną, że których Bóg szczególną mi­łością miłuje, tych prowadzi drogą utrapienia, i tym wię­kszego utrapienia, im więcej ich miłuje.Czytaj dalej »W szkole św. Teresy (10) – O wartości cierpienia

W szkole św. Teresy (9) – O oschłościach duchowych

„…Wielkie i niezliczone są trudności, jakie czart sta­wia początkującemu, aby nie wstąpił na drogę modlitwy wewnętrznej; gdyż wie dobrze nieprzyjaciel zbawienia, jaką z tego szkodę odniesie, a iż nie tylko tę jedną duszę utraci, ale i wiele innych przez nią. Kto bowiem od po­czątku swego życia duchownego usiłuje, przy łasce Bożej, wstąpić aż na szczyt doskonałości, ten, sądzę, nigdy nie wejdzie do nieba sam jeden; zawsze przykładem i wpły­wem swoim pociągnie za sobą wielu. Bóg, jako dzielnemu wodzowi dodaje mu towarzyszów, aby z nim i za nim szli. Dlatego więc, jak mówię, diabeł takie poczynającemu kła­dzie w drogę trudności i niebezpieczeństwa, iż niemałej potrzeba odwagi, aby się nie cofnąć wstecz, a daleko bar­dziej jeszcze wielkiej łaski od Boga.Czytaj dalej »W szkole św. Teresy (9) – O oschłościach duchowych

W szkole św. Teresy (8) – O odwadze w służbie Bożej.

Wszystko mogę w Tym, który mnie umacnia“.
(Fil. 4 13).

 

„Niezmierny w tym dla duszy pożytek, myśleć sobie i mówić: gdy szczerze i usilnie się postaram, Bóg mi do­pomoże, abym została świętą. Nie bójcie się siostry, by z Jego strony zabrakło łaski, byleby z waszej strony nie zabrakło szczerej woli. A ponieważ po to tylko tu przyszłyśmy, więc przyłóżmy rękę do dzieła. Niech nie będzie rzeczy tak wysokiej i doskonałej, na którą byśmy się dla chwały Pana nie odważyły, z ufnością, że za łaską Jego wzbijemy się na tę wysokość. Taka święta zuchwałość, pragnęłabym, by zawsze panowała w tym domu. Przez nią rośnie pokora przez nią przybywa odwagi, a oboje to zapewnia pomoc Bożą, bo Bóg daje łaskę duszom mężnym i nie zważa na osobę człowieka, więc da ją i wam, da ją i mnie“ (1)Czytaj dalej »W szkole św. Teresy (8) – O odwadze w służbie Bożej.

W szkole św. Teresy (7) – O WOLI BOŻEJ -„Bądź wola Twoja, jako w nie­bie, tak i na ziemi!“

O najświętszej woli Bożej.

„Bądź wola Twoja, jako w nie­bie, tak i na ziemi!“
(Modlitwa Pańska).

..Pragnę, córki, byście dobrze zrozumiały, jak wielka to rzecz, którą Pan za nas ofiaruje w tych słowach; „Bądź wola Twoja”. Ile razy o tym myślę, zawsze podziwiam szczególniejszą pokorę niektórych, którzy utrzymują, że nie godzi się prosić Pana o cierpienia, że jest to brak po­kory. Spotykałam innych jeszcze, tak małodusznych, że podobnie jak tamci, choć przynajmniej bez obłudnego uda­wania pokory, nie mają serca zdobyć się na taką prośbę z obawy, że zaraz będą wysłuchani. Rada bym zapytała takich, czy rozumieją co mówią, gdy proszą Pana, aby spełnił w nich wolę Swoją, czy też może mówią te słowa tylko tak sobie za drugimi, nie myśląc zgoła wykonać ich uczynkiem? To byłoby, córki moje, bardzo niedobrze.Czytaj dalej »W szkole św. Teresy (7) – O WOLI BOŻEJ -„Bądź wola Twoja, jako w nie­bie, tak i na ziemi!“

W szkole św. Teresy (6) – O środkach poznania samego siebie

Chcąc w czymkolwiek stać się podobnymi Bogu i Oblu­bieńcowi naszemu, o to przede wszystkim, z wielką usilnością starać się powinnyśmy, byśmy zawsze chodziły w prawdzie. Nie w tym tylko znaczeniu, to mówię, byśmy nigdy nie powiedziały kłamstwa: tego, dzięki Bogu widzę, że wszystkie jak najpilniej się wystrzegacie i żadna z was, za nic w świecie nie chciałaby skłamać; lecz o to mi chodzi, byśmy we wszystkim i na wszelki sposób, przed Bogiem i przed ludźmi czyniły prawdę; mianowicie, byśmy nie chciały, aby nas kto miał za lepsze, niż jesteśmy; Czytaj dalej »W szkole św. Teresy (6) – O środkach poznania samego siebie

W szkole św. Teresy (5) – O doskonałym żalu za grzechy.

„Kto da głowie mojej wodę,
a oczom moim źródło łez?
a będę płakał we dnie i w nocy!”
(Jer. 9, 1).

„Żal za grzechy tym wyżej rośnie, im większe łaski dusza od Boga otrzymuje. Jest to ból, który nigdy, pewna tego jestem, nas nie opuści, póki nie znajdziemy się tam, gdzie nic już boleć nie może. Ból ten w różnych czasach różnie dojmuje i u różnych w różny sposób się objawia.Czytaj dalej »W szkole św. Teresy (5) – O doskonałym żalu za grzechy.

W szkole św. Teresy (4) – O piekle

Wyznawać Cię będę, Panie, Boże mój, ze wszystkiego serca mego,
bo wyrwałeś duszę moją z niższego piekła!
(Ps. 85, 11, 13).

 

„Jednego dnia, podczas modlitwy, znalazłam się cała z duszą i ciałem, w jednej chwili, przeniesioną w du­chu do piekła. Zrozumiałam, że Pan chce mi ukazać miejsce, które czarci mieli dla mnie zgotowane i na które byłam zasłużyła za grzechy moje. Trwało to bardzo krótko; ale choćbym jeszcze wiele lat żyć miała, niepo­dobna, zdaje mi się, by mi ta chwila wyszła kiedy z pa­mięci.Czytaj dalej »W szkole św. Teresy (4) – O piekle

W szkole św. Teresy (3) – O potrzebie modlitwy wewnętrznej

„Nikomu, dobrze to widzę, nie sprawi przyjemności poznanie z tego opisu stworzenia tak nędznego; i bez wąt­pienia, chciałabym, by obrzydzenie do mnie powzięli ci, którzy to czytać będą, widząc duszę tak upomie nie­wdzięczną względem Tego, który jej tyle łask uczynił, i rada bym miała pozwolenie opowiedzenia, ile razy w tym cza­sie przeniewierzyłam się Bogu, skutkiem tego, że nie chcia­łam się oprzeć na tym mocnym filarze którym jest modlitwa wewnętrzna.Czytaj dalej »W szkole św. Teresy (3) – O potrzebie modlitwy wewnętrznej