Nabożeństwo Majowe (6) – Z rękopisów O. Karola Antoniewicza


ROZMYŚLANIE VII.

Na dzień 6 Maja, oraz na św. Naw. Matki Boskiej.

Albowiem odtąd błogosławioną mię zwać będą wszystkie narody“. (w pieśni Magnificat)

Tajemnice życia Maryi oby się stały kluczem do rozwiązania tajemnic życia naszego. Na każde zapytanie: co mam w tym razie uczynić? odpowiedzmy sobie przykładem Maryi, która dwojakiem żyjąc życiem, dwojaki dała nam wzór życia.

Jak na nieruchomym błękicie nieba te gwiaździste w ciągłym ruchu przesuwają się światy, tak na błękicie duszy Maryi, jak jasne gwiazdy praktycznego życia, przesuwały się cnoty jej niezrównane. Przeżyła Maryja całe życie człowieka. Tak jako Syn Jej przekochała, przepracowała, przepłakała, pielgrzymstwo swoje! Jako Matka rodu ludzkiego zbliżyła się do ludzi, jako Matka Stwórcy swego zbliżyła się do Boga. Rozmyślanie i czyn, boleść i miłość, oto życie Maryi!

 

Dzisiejsza tajemnica jakże jest pełna powabu, uroku, jak pełna dla nas nauki. Marya, Matka Stwórcy, odwiedza matkę stworzenia; Matka Boga, do matki człowieka, pospiesza tym pospiechem serca, które tylko dla innych czuje, bije i żyje. I spieszy Marya sama przez góry i lasy Judei odwiedzić krewną swą Elżbietę. Ona nie czeka aby ta do Niej przyszła jako do matki oczekiwanego Zbawiciela; aby Jej hołd i cześć oddała. Ah bo Marya nosiła pod sercem swoim Tego, który pierwszy dał nam przykład pokory; Bóg upokorzył się przed ludźmi, aby nauczył ludzi korzyć się przed Bogiem. Marya o całej godności, wielkości swej zapomina; ciągle tylko brzmią w Jej duszy słowa: „Oto ja służebnica Pańska!”

I patrzyła Marya w ten uroczy błękit nieba, ale ona tymczasem niebo w łonie swem mieściła. I niebo całe patrzyło się ze czcią i uwielbieniem na tę dziewicę, która królową nieba została; i kwiaty woń wydawały pod stopami Jej; i nad głową Jej chwiały się palmy, a cała przyroda witała i wielbiła matkę Stwórcy swego. Jako ołtarz żyjący przesuwała się Marya tymi drogami i ścieżkami, niosąc w łonie swoim Boga i Syna swego.

O czemuż i my za przykładem Maryi w czasie pielgrzymstwa naszego na ziemi nie staramy się w myśli, w sercu, w duszy nosić Jezusa? czemuż częściej nie chcemy Go przyjmować do serca naszego? Raz tylko wstąpił najsłodszy Zbawiciel w łono Maryi, do serc naszych nigdy wstąpić się nie wzbrania.

I stanęła Marya zmęczona, znużona tą długą górzystą drogą w progu domu Elżbiety. I powitała Marya matkę przysłańca i powitała Elżbieta matkę Boga i zawołała natchniona Duchem świętym: Błogosławiona Ty między niewiastami i błogosławion owoc żywota Twego! A zkądże mnie to, że przyszła Matka Pana mego do mnie!

O czemuż i my ze łzami rzewnej miłości radości nie powtarzamy często w życiu naszem tych słów Elżbiety: Błogosławiona jesteś o Maryo! i zawsze i wszędzie błogosławić Cię będzie dusza moja. Matko! czy to nie złudzenie serca mego, że Cię tym słowem, w którem jest cała przepaść miłości i szczęścia nazywać mogą? Niebo całe czcząc i wielbiąc wielkość Twoją, królową Cię głoszą, a dla mnie Tyś daleko więcej jak Królową i Panią; dla mnie Ty matką jesteś, boś Ty nie dla aniołów ale dla mnie matką Boga mego została; Dla mnie! a któż ja jestem abym mógł się odważyć tak serdecznie, tak poufnie mówić do Ciebie?! kto jestem? cicho, nędzne, biedne stworzenie; ta mała muszka, co brzęczy w powietrzu; ten polny kwiatek, co dziecko nóżką swoją podeptać może; to ziarnko prochu, które lada wietrzyk unosi; ta kropla rosy, która zaledwie padnie na ziemię a jnż wysycha; — O mniej daleko! bo ta muszka, ten kwiatek, to ziarnko, ta kropla, nigdy Cię nie obrażają i nie powstają przeciw Synowi Twemu a ja!! ale jednak Ty musisz mnie kochać.

Gdybyś była królową i Panią tylko moją, lękałbym się gniewu Twego; ale że jesteś matką, całą ufność w sercu Twem pokładam bo wiem, co to jest matka. O Ty wiesz dobrze, jak drogą ceną jest odkupiona dusza moja, Krwią Syna Twego; Ty na niej widzisz tę krew, na którąś pod krzyżem stojąc, w takiej boleści patrzyła. Ty słyszysz i dziś te słowa, któreś z krzyża po słyszała: oto syn Twój, oto córka Twoja!

I posłyszała Marya to pozdrowienie Elżbiety, i uczuciem wielkiem przejęta została dusza Jej. I zadrżało Jej serce i rozpromieniła się myśl Jej; Marya otwiera błogosławione usta i w milczeniu słucha niebo słów od Ducha świętego natchnionych; i słucha Elżbieta w wyniszczeniu najgłębszej pokory i uwielbienia, słucha posłannik Jezusa w żywocie matki swej, Hymn chwały i dziękczynienia, który brzmiał w duszy Maryi i rozpływał się… jak strumienie srebrnymi wód kryształami, jak słońce jasnymi blasku promieniami: „Wielbij duszo moja Pana: i rozdadował się duch mój w Bogu Zbawicielu moim. I mięszkała z nią Marya jakoby „trzy miesiące: i wróciła do domu swego.

Jakie pierwsze powitanie i wstąp w dom Elżbiety, taki był i cały czas pobytu Jej. Oby ten przykład Maryi stał się dla nas przykładem odwiedzin naszych. Lecz niestety jakże u nas przeciwnie się dzieje! Ludzie ciągle się odwiedzają; z domu w dom, z miejsca na miejsce przenoszą nudotę, próżnią, złość serca swego! Cichy domowy zakątek stał się dla nas nieznośnym ; uciekamy od obowiązków naszych prawdziwych, tworząc sobie obowiązki towarzyskie, urojone; uciekamy od Boga, nudno nam z Bogiem, świata potrzebujemy, świata szukamy. Wychodzimy z domu, uzbroiwszy serce nie w kwiaty łagodności, miłości i pokory, ale w ciernie zazdrości, niepokoju i złości, aby nie mieć innych ran serca. Bez Boga, wychodzimy, bez Boga wchodzimy w dom obcy.

Rozmowy nasze czemże są? zważmy słowa nasze, zważmy myśli nasze, zważmy uczucia nasze! słowa czcze, próżne, za które jednak Bogu przyjdzie zdać rachunek; — myśli podejrzliwe, zawsze do złego sądzenia skłonne; uczucia nieraz tak podłe i niegodziwe, a to wszystko pokryte jakimś urokiem wymowy, formami przyjaźni i miłości.

I na takich odwiedzinach przechodzi połowa życia naszego. Tam się wszędzie chcemy wkręcić, gdzie nas bynajmniej nie potrzebują; ale tam gdziebyśmy mogli być użytecznemi, trudzić się nie chcemy. O! życie goni ku wieczności, a my z pustym sercem i próżnymi rękami staniemy na sądzie Boskim.

Życie stało się dla nas igraszką; dusza nasza jak zgniły owoc, o który nikt nie dba. Bóg jako idea próżna, świat jest dla nas niebem, Bogiem, wiecznością, wszystkiem, a ten świat jednak od Boga przeklęty, a z światem ci wszyscy, którzy go kochają.

Każą nam takie czynić odwiedziny! Niech nas w dom obcy nie świat ale Bóg wprowadza; a gdzie z Bogiem w dom wejdziemy, wejdzie z nami i błogosławieństwo Boskie! Nawiedzenie Najświętszej Panny Maryi niechaj nam będzie zachętą i przykładem. Tajemnice życia Jej nie na to są tylko, abyśmy je rozpamiętywali, ale abyśmy je rozpamiętując w życie wprowadzali. Niech miłość bliźniego, ale nie miłość własna wskazuje nam, gdzie i jak iść mamy. Nie schodźmy z drogi, która nas do nieba prowadzi, aby tu i ówdzie odwiedziny czynić; ale wstępujmy w każdy dom, który na tej najduje się drodze, gdzie nauczyć i pocieszyć i siebie i innych możemy.

 

LITANIA DO NAJŚWIĘTSZEJ MARYI PANNY.

Kyrie elejson, Chryste elejson, Kyrie elejson.
Chryste usłysz nas. Chryste wysłuchaj nas.
Ojcze z Nieba Boże,, zmiłuj się nad nami.
Synu Odkupicielu Świata Boże: zmiłuj się nad nami.
Duchu Święty Boże: zmiłuj się nad nami.
Święta Trójco jedyny Boże: zmiłuj się nad nami.
Święta Maryo —  Módl się za nami 
Święta Boża Rodzicielko
Święta Panno nad Pannami
Matko Chrystusowa
Matko łaski Bożej
Matko najczystsza
Matko najśliczniejsza
Matko niepokalana
Matko nienaruszona
Matko najmilsza
Matko przedziwna
Matko Stworzyciela
Matko Odkupiciela
Panno roztropna
Panno czcigodna
Panno wsławiona
Panno można
Panno łaskawa
Panno wierna
Zwierciadło sprawiedliwości
Stolico mądrości
Przyczyno naszej radości
Naczynie duchowne
Naczynie poważne
Naczynie osobliwsze nabożeństwa
Różo duchowna
Wieżo Dawidowa
Wieżo z kości słoniowej
Domie złoty
Arko przymierza
Bramo niebieska
Gwiazdo zaranna
Uzdrowienie chorych
Ucieczko grzesznych
Pocieszycielko strapionych
Wspomożenie wiernych
Królowo Aniołów
Królowo Patryarchów
Królowo Proroków
Królowo Apostołów
Królowo Męczenników
Królowo Wyznawców
Królowo Panieńska, Módl się za nami
Królowo wszystkich Świętych, Módl się za nami
Królowo bez zmazy pierworodnej poczęta, Módl się za nami..
Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata. Przepuść nam Panie.
Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata. Wysłuchaj nas Panie
Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata. Zmiłuj się nad nami.
Chryste usłysz nas. Chryste wysłuchaj nas.
Kyrie elejson, Chryste elejson, Kyrie elejson.
Pod Twoje obronę uciekamy się, święta Boża Rodzicielko, naszemi prośbami nie racz gardzić w potrzebach naszych, ale od wszelakich złych przygód racz nas zawsze wybawiać Panno chwalebna i błogosławiona, Pani nasza, Orędowniczko nasza, Pośredniczko nasza, Pocieszycielko nasza, z Synem Twoim nas pojednaj, Synowi Twojemu nas polecaj, Twojemu najmilszemu Synowi nas oddawaj.
Módl się za nami Święta Boża Rodzicielko.
Abyśmy się stali godnemi obietnic Pana Chrystusowych.

 

MODLITWA
ŚWIĘTEGO BERNARDA.

Wspomnij o najdobrotliwsza Panno Maryo, że od wieków nie słyszano, ażeby kto, uciekając się do Ciebie, Twej pomocy wzywając, Ciebie o przyczynę prosząc, miał być opuszczonym kiedy. Tą nadzieją ożywiony, uciekam się do Ciebie o Maryo, Panno nad Pannami i Matko Jezusa Chrystusa! Przystępuje do Ciebie, biegnę do Ciebie, stawam przed Tobą jako grzeszny człowiek drżąc i wzdychając. O Pani świata nie gardź prośbami mojemi, o Matko Słowa przedwiecznego, racz wysłuchać mnie nędznego, który do Ciebie z tego padołu płaczu o pomoc wołam. Bądź mi pomocą we wszystkich moich potrzebach teraz i zawsze, a osobliwie w godzinę śmierci, o łaskawa, o litościwa, o słodka Panno Maryo. Amen.

Nabożeństwo Majowe (5) – Z rękopisów O. Karola Antoniewicza


 


ZASADY PUBLIKOWANIA KOMENTARZY
Prosimy o merytoryczne komentarze. Naszym celem jest obnażanie kłamstwa, a nie przyczynianie się do potęgowania zamętu. Dlatego bezpodstawne opinie zaprzeczające obiektywnej prawdzie publikujemy wyłącznie, gdy zachodzi potrzeba reakcji na fałszywe informacje.

Jedna odpowiedź do „Nabożeństwo Majowe (6) – Z rękopisów O. Karola Antoniewicza”

  1. Awatar vrs

    „Rozmowy nasze czemże są? zważmy słowa nasze, zważmy myśli nasze, zważmy uczucia nasze! słowa czcze, próżne, za które jednak Bogu przyjdzie zdać rachunek; — myśli podejrzliwe, zawsze do złego sądzenia skłonne; uczucia nieraz tak podłe i niegodziwe, a to wszystko pokryte jakimś urokiem wymowy, formami przyjaźni i miłości. I na takich odwiedzinach przechodzi połowa życia naszego. „

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Create a website or blog at WordPress.com

%d blogerów lubi to: